
{"id":5049,"date":"2013-08-13T10:52:54","date_gmt":"2013-08-13T08:52:54","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=5049"},"modified":"2013-08-14T10:24:15","modified_gmt":"2013-08-14T08:24:15","slug":"z-kolonii-w-kolonii","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2013\/08\/13\/z-kolonii-w-kolonii\/","title":{"rendered":"Z kolonii w Kolonii"},"content":{"rendered":"<p>Ka\u017cd\u0105 grup\u0119 nieznaj\u0105cych si\u0119 ludzi, kt\u00f3rzy nawi\u0105zuj\u0105 ze sob\u0105 kontakt, z \u0142atwo\u015bci\u0105 scharakteryzujecie pewnie po 15 minutach.  Po tym, od czego zaczynaj\u0105 rozmow\u0119. Ta zacz\u0119\u0142a si\u0119 o opowie\u015bci o studiu Kling Klang, kt\u00f3re jest w programie niemieckiej wizyty, tyle \u017ce nie wszyscy (w tym i ja) zauwa\u017cyli, \u017ce chodzi o &#8222;drive by&#8221;, czyli zobaczymy z zewn\u0105trz lokalizacj\u0119 s\u0142ynnego duesseldorfskiego studia. A poniewa\u017c na dzwonek w starej siedzibie Kling Klang (co do nowej &#8211; nie wiadomo nawet gdzie jest) rzadko kto odpowiada, potoczy\u0142y si\u0119 opowie\u015bci o dzwonku &#8211; \u017ce konkretnie o tym jak Prince i Larry Graham chodzili &#8211; &#8222;to si\u0119 naprawd\u0119 wydarzy\u0142o&#8221; &#8211; od drzwi do drzwi jako \u015bwiadkowie Jehowy. Na co przysz\u0142a anegdota o koncercie Prince&#8217;a bodaj w Rzymie, gdzie artysta zakaza\u0142 wst\u0119pu facetowi z ekipy technicznej po tym, jak ten powiedzia\u0142 przed koncertem, \u017ce uwielbia jego styl gry &#8211; w obawie o to, \u017ce delikwent podpatrzy jego gitarowe triki. I tak toczy\u0142o si\u0119 dalej &#8211; jak na koloniach, tyle \u017ce z pewnym skrzywieniem zawodowym.<!--more--><\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/08\/WDR_volker_muller.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/08\/WDR_volker_muller-1024x768.jpg\" alt=\"\" title=\"WDR_volker_muller\" width=\"500\" height=\"380\" class=\"aligncenter size-large wp-image-5054\" \/><\/a><\/p>\n<p>Tak si\u0119 z\u0142o\u017cy\u0142o, \u017ce komentarz Stinky&#8217;ego pod ostatnim wpisem: &#8222;A szkoda \u2013 bo muzyka ta, szczeg\u00f3lnie mocne techno, prze\u017cywa w ostatnim czasie okres bujnego rozwoju&#8221; przeczyta\u0142em po wizycie w siedzibie studia eksperymentalnego WDR w Kolonii, od kt\u00f3rej zacz\u0119li\u015bmy. Gdyby nie to, pewnie odparowa\u0142bym, \u017ce w latach 80. i 90. prze\u017cywa\u0142a ju\u017c okres bujnego rozwoju, nawet &#8211; \u017ce zaryzykuj\u0119 &#8211; du\u017co bardziej bujnego. I zamkn\u0105\u0142bym spraw\u0119. Ale pozna\u0142em Volkera Muellera, 71-letniego stra\u017cnika studia (powsta\u0142ego w roku 1951 &#8211; VM pracuje przy nim od pocz\u0105tku lat 70.), a przy okazji cz\u0142owieka, kt\u00f3ry parokrotnie ocali\u0142 przybytek przed zamkni\u0119ciem &#8211; prawdopodobnie tylko dzi\u0119ki niemu studio w pe\u0142nym kszta\u0142cie, z ca\u0142ym zasobem starych generator\u00f3w, magnetofon\u00f3w, syntezator\u00f3w i innych maszyn, mie\u015bci si\u0119 dzi\u015b w skromnej suterenie dawnego magazynu, kt\u00f3rego g\u0142\u00f3wn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 zajmuje jaki\u015b klub fitness. To, w jaki spos\u00f3b Mueller opowiada\u0142 o starych kompozycjach Stockhausena, z jednej strony po in\u017cyniersku, z drugiej zachwycaj\u0105c si\u0119 orkiestrowym my\u015bleniem o kompozycji, pi\u0119knymi kadencjami, potwierdza tylko, \u017ce prawdziwy okres bujnego rozwoju przypada\u0142 na lata 50. i 60. Bez odrobiny przesady: triki zwi\u0105zane z wykorzystaniem ta\u015bmy magnetycznej daj\u0105ce efekt p\u0119tli rytmicznej, niesko\u0144czonego glissanda, prostego pog\u0142osu czy delaya (technika podchwycona p\u00f3\u017aniej przez Briana Eno), a nawet protosampling, mo\u017cna by\u0142o wykorzysta\u0107 ju\u017c w latach 60. Rzecz w tym, \u017ce inaczej si\u0119 o tym czyta w ksi\u0105\u017ckach czy s\u0142ucha w starych nagraniach, a inaczej obserwuje na \u017cywo &#8211; praca in\u017cyniera obs\u0142uguj\u0105cego magnetofony przypomina dzia\u0142anie DJ-a. Widz\u0119, \u017ce na YT kto\u015b wrzuci\u0142 rejestracj\u0119 jednej z takich wizyt, mo\u017ce w kolejnych cz\u0119\u015bciach s\u0105 te did\u017cejskie popisy Muellera (to ten pan na zdj\u0119ciu):<br \/>\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"280\" src=\"\/\/www.youtube.com\/embed\/ttanIwyblOU\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Niestety, studio przetrwa\u0142o tylko jako narz\u0119dzie digitalizacji zbior\u00f3w. Nie jest wykorzystywane przez kompozytor\u00f3w, a jego dalszy los pozostaje niepewny &#8211; g\u0142\u00f3wny problem to, jak twierdzi Volker Mueller, brak osoby, kt\u00f3ra poprowadzi\u0142aby je w obliczu jego nieuchronnego odej\u015bcia na emerytur\u0119. Kto\u015b ch\u0119tny? <\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/08\/kompakt_store.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/08\/kompakt_store-1024x768.jpg\" alt=\"\" title=\"kompakt_store\" width=\"500\" height=\"380\" class=\"aligncenter size-large wp-image-5056\" \/><\/a><\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie jest te\u017c druga strona kolo\u0144skiej muzyki, ta bardzo aktywna &#8211; miesi\u0119cznik &#8222;Intro&#8221;, darmowe pismo muzyczne wydawane w nak\u0142adzie (bagatelka) 140 tys. egzemplarzy w\u0142a\u015bnie tu, w Kolonii, festiwal c\/o pop, kt\u00f3ry powsta\u0142 na gruzach dawnego Popkommu, przeniesionego st\u0105d lata temu do Berlina, no i wytw\u00f3rnia\/sklep Kompakt Records. Pr\u0119\u017cna infrastruktura. Musz\u0119 przyzna\u0107, \u017ce o ile wytw\u00f3rni\u0119, z jej kapitalnymi kompilacjami, nagraniami braci Voigt\u00f3w, Justusa Koehncke, Michaela Mayera, Superpitchera czy &#8211; rzecz jasna The Field, \u015bledzi\u0142em od d\u0142u\u017cszego czasu, prezentuj\u0105c nawet sporadycznie jakie\u015b rzecz w radiu, to sklep kompletnie mnie zaskoczy\u0142. A w\u0142a\u015bciwie nie sklep, tylko spos\u00f3b prowadzenia ca\u0142ego biznesu przez Reinharda Voigta (brat Wolfganga, obaj s\u0105 udzia\u0142owcami Kompaktu), kt\u00f3ry oprowadza\u0142 nas po siedzibie firmy &#8211; wykupionej &#8222;za dobrych czas\u00f3w&#8221; (co wg Voigta oznacza ok. 10 lat temu, bo to dla Kompaktu czasy hossy sprzeda\u017cy winyli z muzyk\u0105 techno) ca\u0142ej kamienicy. W podziemiach s\u0105 gigantyczne magazyny, studio nagraniowe i masteringowe, na parterze &#8211; biuro sprzeda\u017cy wysy\u0142kowej i imponuj\u0105cych rozmiar\u00f3w sklep (przy okazji koncert zagra\u0142 tutaj duet Coma \u0142\u0105cz\u0105cy techno z delikatnymi nalecia\u0142o\u015bciami sceny, nazwijmy to, &#8222;indie&#8221; &#8211; z grubsza oznacza to elementy piosenki, a tak\u017ce inspiracje New Order i Kraftwerkiem). Na pi\u0119trze &#8211; biuro wytw\u00f3rni. Na drugim &#8211; ciekawostka ju\u017c do\u015b\u0107 g\u0142o\u015bna (pisa\u0142 o tym Resident Advisor), czyli kuchnia. Kompakt (w sumie zatrudniaj\u0105cy kilkadziesi\u0105t os\u00f3b &#8211; maj\u0105 jeszcze biuro w Berlinie) korzysta z us\u0142ug dw\u00f3ch kucharek, kt\u00f3re na zmian\u0119 przygotowuj\u0105 na miejscu jedzenie dla ca\u0142ej ekipy, wsp\u00f3lne posi\u0142ki s\u0105 sta\u0142ym elementem pracy i cz\u0119\u015bci\u0105, jak twierdzi Voigt, kultury pracy w firmie. \u017beby by\u0142o jeszcze bardziej domowo, sam mieszka w tym samym budynku &#8211; podczas kupowania okaza\u0142o si\u0119, \u017ce jest wr\u0119cz za du\u017co miejsca, pozosta\u0142o tylko zdecydowa\u0107, czy je wynaj\u0105\u0107, czy urz\u0105dzi\u0107 si\u0119 samemu. I tak jak kiedy\u015b piekarze nad piekarni\u0105 albo szewcy nad zak\u0142adem szewskim, kierownik Voigt mieszka sobie nad zak\u0142adem produkuj\u0105cym i rozsy\u0142aj\u0105cym na ca\u0142y \u015bwiat p\u0142yty z elektronik\u0105. Gdybym by\u0142 troch\u0119 m\u0142odszy, z\u0142o\u017cy\u0142bym swoje CV i skoro ju\u017c pojawi\u0142 si\u0119 w\u0105tek pracy w Kolonii &#8211; w Kompakcie niejeden znalaz\u0142by prac\u0119 marze\u0144.<\/p>\n<p>Zakupy z Kompaktu rozpakuj\u0119 w domu, wi\u0119c na razie jeszcze &#8211; w ramach zaleg\u0142o\u015bci &#8211; p\u0142yta<strong> Jana St. Wernera<\/strong>, zwi\u0105zanego niegdy\u015b z Koloni\u0105, tak jak ca\u0142y Mouse On Mars. Ten zwi\u0105zek mocno si\u0119 ostatnio os\u0142abi\u0142, Werner znalaz\u0142 przysta\u0144 w konkurencyjnym Berlinie, zaanga\u017cowa\u0142 si\u0119 ostatnio w r\u00f3\u017cne dzia\u0142ania z pogranicza muzyki wsp\u00f3\u0142czesnej, co zreszt\u0105 ma odbicie na jego albumie &#8222;Blaze Colour Burn&#8221;. Do\u015b\u0107 jasne s\u0105 w\u0142oskie inspiracje, kt\u00f3re podpowiadaj\u0105 tytu\u0142y, ale te\u017c fakt wsp\u00f3\u0142pracy z w\u0142osk\u0105 orkiestr\u0105 z Umbrii. Skutkuje ona kr\u00f3tkim epizodem, wykorzystanym raczej jako punkt wyj\u015bcia, rodzaj field recordingu. Nagrania terenowe mieszaj\u0105 si\u0119 u Wernera z drapie\u017cnymi, surowymi barwami elektronicznymi, d\u017awi\u0119kami generatora szum\u00f3w czy wysamplowanymi fragmentami partii \u017cywych instrument\u00f3w, wszystko troch\u0119 jak z pionierskich lat studia WDR. P\u0142yta jest momentami chaotyczna, a chwilami po prostu zaskakuj\u0105ca, dwucz\u0119\u015bciowa kompozycja &#8222;Spiazzacorale&#8221;, tajemnicza i romantyczna, przyci\u0105ga jednak uwag\u0119 oryginalno\u015bci\u0105. Nie mog\u0119 si\u0119 oprze\u0107 wra\u017ceniu, \u017ce lepiej s\u0142ucha\u0142oby si\u0119 jej na 12-g\u0142o\u015bnikowym dook\u00f3lnym soundsystemie w studiu WDR, tyle \u017ce taka okazja pojawia si\u0119 rzadko.  <\/p>\n<p>Nie mog\u0119 si\u0119 te\u017c powstrzyma\u0107 od puenty zwi\u0105zanej z wizyt\u0105 w studiu WDR. Pan Mueller, prezentuj\u0105c nam zestaw stare\u0144kich magnetofon\u00f3w Telefunkena, westchn\u0105\u0142 i zapyta\u0142, czy widzieli\u015bmy co\u015b takiego na oczy. &#8222;Tak &#8211; musia\u0142em zauwa\u017cy\u0107 &#8211; Polskie Radio opiera si\u0119 na tych maszynach do tej pory. Prawie ka\u017cda antena u\u017cywa regularnie konserwowanych Telefunken\u00f3w do odtwarzania nagranych audycji&#8221;. Cholera, mo\u017ce zreszt\u0105 to jest wa\u017cna cz\u0119\u015b\u0107 brzmienia niekt\u00f3rych emitowanych przez PR audycji?<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/08\/jan_st_werner_blaze.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/08\/jan_st_werner_blaze-150x150.jpg\" alt=\"\" title=\"jan_st_werner_blaze\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-5055\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2013\/08\/jan_st_werner_blaze-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2013\/08\/jan_st_werner_blaze-300x300.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2013\/08\/jan_st_werner_blaze.jpg 319w\" sizes=\"(max-width: 150px) 100vw, 150px\" \/><\/a><strong>JAN ST. WERNER &#8222;Blaze Colour Burn&#8221;<\/strong><br \/>\nThrill Jockey (Fiepblatter) 2013<br \/>\nTrzeba pos\u0142ucha\u0107: &#8222;Spiazzacorale&#8221; &#8211; A i B. Poni\u017cej internetowy bonus:<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"166\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=http%3A%2F%2Fapi.soundcloud.com%2Ftracks%2F88444615\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ka\u017cd\u0105 grup\u0119 nieznaj\u0105cych si\u0119 ludzi, kt\u00f3rzy nawi\u0105zuj\u0105 ze sob\u0105 kontakt, z \u0142atwo\u015bci\u0105 scharakteryzujecie pewnie po 15 minutach. Po tym, od czego zaczynaj\u0105 rozmow\u0119. Ta zacz\u0119\u0142a si\u0119 o opowie\u015bci o studiu Kling Klang, kt\u00f3re jest w programie niemieckiej wizyty, tyle \u017ce nie wszyscy (w tym i ja) zauwa\u017cyli, \u017ce chodzi o &#8222;drive by&#8221;, czyli zobaczymy z [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":5055,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,3,312,120,1,7,1228],"tags":[1472,1474,1470,1473],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5049"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5049"}],"version-history":[{"count":16,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5049\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5071,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5049\/revisions\/5071"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/5055"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5049"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5049"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5049"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}