
{"id":5067,"date":"2013-08-14T17:50:48","date_gmt":"2013-08-14T15:50:48","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=5067"},"modified":"2013-08-14T19:40:24","modified_gmt":"2013-08-14T17:40:24","slug":"wibrator-wunderbar","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2013\/08\/14\/wibrator-wunderbar\/","title":{"rendered":"Wibrator? Wunderbar!"},"content":{"rendered":"<p>Po uwagach na temat sentymentalizmu wizyt\u0119 w D\u00fcsseldorfie postanowi\u0142em potraktowa\u0107 ch\u0142odniej. W Kolonii by si\u0119 ucieszyli &#8211; oba miasta walcz\u0105 ze sob\u0105 od lat i z przypisywaniem artyst\u00f3w do jednego z nich lepiej uwa\u017ca\u0107. Przez lata uwa\u017ca\u0142em np. Mouse On Mars za zesp\u00f3\u0142 z Kolonii, ale w D\u00fcsseldorfie te\u017c nam o nim opowiadali &#8211; jako ich grupie. Bo o ile Jan St. Werner mieszka\u0142 na pocz\u0105tku w Kolonii, to ju\u017c Andi Toma zaczyna\u0142 w D\u00fcsseldorfie. Ka\u017cde z miast wykorzystuje wi\u0119c okazj\u0119 do przytyk\u00f3w pod adresem konkurenta, a po\u017cytek z podr\u00f3\u017cy jest taki, \u017ce pewnie w ko\u0144cu posortuj\u0119 sobie na p\u00f3\u0142ce niemieckie zespo\u0142y wed\u0142ug miast. No ale przejd\u017amy do szczeg\u00f3\u0142\u00f3w, bo s\u0105 pewnie i tacy, kt\u00f3rych m\u00f3g\u0142 zaintrygowa\u0107 ten wibrator. Bo nie chodzi o wibrato, tylko o wibratory, nie jeden, tylko (tytu\u0142em dalszej zach\u0119ty) bodaj osiem sztuk.<!--more--><\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/08\/Hauschka_pianino.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/08\/Hauschka_pianino-1024x768.jpg\" alt=\"\" title=\"Hauschka_pianino\" width=\"500\" height=\"380\" class=\"aligncenter size-large wp-image-5073\" \/><\/a><\/p>\n<p>Wibratory nale\u017c\u0105 do Hauschki &#8211; miejscowego pianisty znanego z urokliwych (cho\u0107 nieco sentymentalnych) p\u0142yt z do\u015b\u0107 oryginalnie potraktowanym brzmieniem preparowanego fortepianu lub pianina. Nawet cz\u0119\u015bciej tego ostatniego &#8211; bo zar\u00f3wno rytmiczne w\u0142a\u015bciwo\u015bci pionowego mechanizmu pianina, jak i \u0142atwo\u015b\u0107 w przesuwaniu wykorzystywanych akcesori\u00f3w Hauschce odpowiada. Zagra\u0142 kr\u00f3tki koncert dla go\u015bci, ods\u0142aniaj\u0105c przy okazji wszystkie sekrety, w\u0142\u0105cznie z wibratorami. Kupi\u0142 je w jednej z toalet. Jak \u0142atwo zauwa\u017cy\u0107 m\u0119skie toalety w Niemczech (nie wiem, jak jest z damskimi) cz\u0119sto s\u0105 wyposa\u017cone w dobrze zaopatrzone automaty z prezerwatywami i drobnymi akcesoriami seksualnymi. Hauschka szuka\u0142 przedmiot\u00f3w, kt\u00f3re by cicho wibrowa\u0142y, a &#8211; jak sam zauwa\u017cy\u0142 &#8211; przemys\u0142 zwi\u0105zany z seksem musi ha\u0142as w takich urz\u0105dzeniach ogranicza\u0107. Wykupi\u0142 wi\u0119c ca\u0142y asortyment miniwibrator\u00f3w z jednej z maszyn. Jeden z nich zmie\u015bci\u0142 si\u0119 w prawym dolnym rogu na zdj\u0119ciu poni\u017cej (w lewym g\u00f3rnym wida\u0107 pami\u0105tk\u0119 z Polski &#8211; to ju\u017c zwyk\u0142y kapsel piwa \u017bywiec). <\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/08\/Hauschka_pianino_2.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/08\/Hauschka_pianino_2-1024x767.jpg\" alt=\"\" title=\"Hauschka_pianino_2\" width=\"500\" height=\"380\" class=\"aligncenter size-large wp-image-5072\" \/><\/a><\/p>\n<p>Urz\u0105dzenia pe\u0142ni\u0105 do\u015b\u0107 wa\u017cn\u0105 rol\u0119 podczas jego koncert\u00f3w &#8211; rzucane na mechanizm instrumentu lub po prostu na ziemi\u0119, daj\u0105 poczucie chaosu. Zar\u00f3wno arty\u015bcie, kt\u00f3ry lubi przypadkowe, dodatkowe d\u017awi\u0119ki (to jeden z nielicznych muzyk\u00f3w, kt\u00f3ry po jakim\u015b przypadkowym ha\u0142asie na widowni odwraca si\u0119 nie ze z\u0142o\u015bci\u0105, tylko z u\u015bmiechem), jak i publiczno\u015bci. S\u0105 elementem improwizacji &#8211; sprawiaj\u0105, \u017ce jedno wykonanie jeszcze mocniej r\u00f3\u017cni si\u0119 od drugiego. Wyst\u0119puj\u0105 te\u017c w kompozycjach zarejestrowanych na p\u0142ycie &#8222;Salon des Amateurs&#8221; &#8211; od lokalu, kt\u00f3ry od lat nadaje ton miejscowej scenie alternatywno-elektronicznej. Podobnie nieedytowane zostaj\u0105 d\u017awi\u0119ki zza okna czy inne drobne zak\u0142\u00f3cenia, w podmiejskiej siedzibie fundacji Hansa Petera Zimmera, gdzie Hauschka znalaz\u0142 przysta\u0144 na czas wyst\u0119pu, te\u017c mo\u017ce go spotka\u0107 co\u015b takiego &#8211; w piwnicach mieszcz\u0105 si\u0119 tu sale pr\u00f3b dla 67 (!) wykonawc\u00f3w.<\/p>\n<p>Wr\u00f3\u0107my do wibracji. Oczywi\u015bcie nie oby\u0142o si\u0119 bez problemu &#8211; Hauschk\u0119 z o\u015bmioma wibratorami w walizce zatrzyma\u0142y s\u0142u\u017cby celne na ameryka\u0144skiej granicy. Jedna to jedna, ale osiem sztuk wskazywa\u0142o na niezdrowych rozmiar\u00f3w zainteresowanie seksem. Musia\u0142 wyja\u015bnia\u0107, \u017ce jest pianist\u0105 i przetwarza w ten spos\u00f3b brzmienie instrumentu. Podobno nie by\u0142o \u0142atwo, ale uda\u0142o si\u0119 Amerykanina przekona\u0107. Do tego stopnia, \u017ce za kolejnym razem (Hauschka grywa i realizuje mn\u00f3stwo rzeczy &#8211; wci\u0105\u017c jest przy tym, moim zdaniem, niewsp\u00f3\u0142miernie s\u0142abo zauwa\u017cany) rozpozna\u0142 go na lotnisku. Te\u017c bym rozpozna\u0142, cho\u0107by po bezpretensjonalno\u015bci, z jak\u0105 podchodzi do muzyki. Rzadk\u0105, nawet w\u015br\u00f3d pianist\u00f3w o tak swobodnym podej\u015bciu do swojego instrumentu.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/08\/Dusseldorf_Riechmann.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/08\/Dusseldorf_Riechmann-1024x766.jpg\" alt=\"\" title=\"Dusseldorf_Riechmann\" width=\"500\" height=\"380\" class=\"aligncenter size-large wp-image-5074\" \/><\/a><\/p>\n<p>Opowie\u015bci z miasta Fortuny (nie szcz\u0119\u015bcia &#8211; to miejscowy klub sportowy) zaj\u0119\u0142yby kilka wpis\u00f3w: by\u0142 przecie\u017c Kraftwerk, DAF, by\u0142 Neu!, ale te\u017c La D\u00fcsseldorf, ca\u0142a Motorik, formu\u0142a rytmiczna wykorzystywana przez nie\u017cyj\u0105cego ju\u017c Klausa Dingera (wysz\u0142a ksi\u0105\u017cka o nim, wi\u0119c mo\u017ce b\u0119dzie czas, \u017ceby zaj\u0105\u0107 si\u0119 ju\u017c tylko jego osob\u0105), to tutejszy wynalazek. Artyst\u00f3w nale\u017c\u0105cych wtedy do szeroko rozumianej elektronicznej sceny miejskiej by\u0142o oczywi\u015bcie du\u017co wi\u0119cej. Pod koniec lat 70. kim\u015b takim sta\u0142 si\u0119 <strong>Wolfgang Riechmann<\/strong>. Z wygl\u0105du troch\u0119 jak Gary Numan &#8211; przynajmniej na ok\u0142adce jedynej solowej p\u0142yty &#8222;Wunderbar&#8221; (na zdj\u0119ciu powy\u017cej obok wzmacniacza i przeno\u015bnego gramofonu &#8211; w D\u00fcsseldorfie trafili\u015bmy na mobilnego did\u017ceja, kt\u00f3ry przemieszcza\u0142 si\u0119 na rowerze). By\u0142y cz\u0142onek tutejszej grupy Streetmark o raczej rockowych korzeniach, kt\u00f3ry zafascynowa\u0142 si\u0119 elektronik\u0105 i nagra\u0142 ten album w pojedynk\u0119 &#8211; w euforycznym okresie \u017cycia, zakochany po uszy. St\u0105d tytu\u0142 &#8222;Wunderbar&#8221;. Problem w tym, \u017ce wkr\u00f3tce po sesjach nagraniowych spacerowa\u0142 z dziewczyn\u0105 po star\u00f3wce, kiedy napad\u0142o ich dw\u00f3ch m\u0119\u017cczyzn w\u0142a\u015bnie zwolnionych z wi\u0119zienia. Jeden z nich d\u017agn\u0105\u0142 go no\u017cem, po czym uciekli. S\u0142u\u017cba medyczna niewielkiej rany nie zauwa\u017cy\u0142a (po ubraniu i fryzurze uznali, \u017ce to jaki\u015b hipis, kt\u00f3ry musi wytrze\u017awie\u0107, facet zacz\u0105\u0142 si\u0119 wykrwawia\u0107 w szybkim tempie, a kiedy lekarze zorientowali si\u0119 o co chodzi, by\u0142o ju\u017c za p\u00f3\u017ano. P\u0142yta &#8222;Wunderbar&#8221; ukaza\u0142a si\u0119 po \u015bmierci artysty, w 1978 roku (nak\u0142adem Sky Records &#8211; wznowi\u0142a j\u0105 po latach firma Bureau B), a Riechmann zosta\u0142 miejscow\u0105 legend\u0105. Bandyt\u00f3w schwytano, wr\u00f3cili do wi\u0119zienia, nie wiadomo jednak, co si\u0119 sta\u0142o z dziewczyn\u0105. <\/p>\n<p>C\u00f3\u017c, na koniec wda\u0142o si\u0119 troch\u0119 emocji (dla naszego przewodnika po D\u00fcsseldorfie to by\u0142a historia do\u015b\u0107 osobista &#8211; jako m\u0142ody ch\u0142opak s\u0142ucha\u0142 Riechmanna), ale muzyka jest ciekawa &#8211; w ko\u0144cu to okres pomi\u0119dzy krautrockiem a now\u0105 fal\u0105. Motorik z odrobin\u0105 romantyzmu, kt\u00f3re miasto te\u017c ma w muzycznej historii (Heine, Schumann itd.). Bez kropkowania tym razem. Umlauty uzupe\u0142ni\u0119 na sta\u0142ym gruncie, kiedy ju\u017c nie b\u0119d\u0119 musia\u0142 pisa\u0107 w dziesi\u0119ciominutowych przerwach w gonitwie od miejsca do miejsca. Bo to powy\u017cej to w sumie tylko dwa obrazki z miasta.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"280\" src=\"\/\/www.youtube.com\/embed\/ASTcB8apEEQ\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe\n<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Po uwagach na temat sentymentalizmu wizyt\u0119 w D\u00fcsseldorfie postanowi\u0142em potraktowa\u0107 ch\u0142odniej. W Kolonii by si\u0119 ucieszyli &#8211; oba miasta walcz\u0105 ze sob\u0105 od lat i z przypisywaniem artyst\u00f3w do jednego z nich lepiej uwa\u017ca\u0107. Przez lata uwa\u017ca\u0142em np. Mouse On Mars za zesp\u00f3\u0142 z Kolonii, ale w D\u00fcsseldorfie te\u017c nam o nim opowiadali &#8211; jako [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":5076,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,312,1228],"tags":[1475,1476,1470,1477],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5067"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5067"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5067\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5082,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5067\/revisions\/5082"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/5076"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5067"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5067"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5067"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}