
{"id":5726,"date":"2014-01-27T17:27:17","date_gmt":"2014-01-27T16:27:17","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=5726"},"modified":"2014-01-27T19:50:58","modified_gmt":"2014-01-27T18:50:58","slug":"z-milosci-do-starych-piosenek","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2014\/01\/27\/z-milosci-do-starych-piosenek\/","title":{"rendered":"Z mi\u0142o\u015bci do czyjej\u015b starej piosenki"},"content":{"rendered":"<p>Nowy film braci Coen\u00f3w najpierw mnie uspokoi\u0142, potem oczarowa\u0142, a na koniec zwyczajnie ucieszy\u0142. S\u0105dz\u0105c po frekwencji na pokazie prasowym, &#8222;Co jest grane, Davis?&#8221; (taki jest polski tytu\u0142, za granic\u0105 &#8222;Inside Llewyn Davis&#8221;) b\u0119dzie mia\u0142o niez\u0142y odbi\u00f3r, przede wszystkim w \u015brodowisku muzycznym. Mnie ostatnio Coenowie raczej rozczarowywali, ale to, co robi\u0105 tutaj, jest genialn\u0105, subteln\u0105 kontynuacj\u0105 &#8222;Bracie, gdzie jeste\u015b?&#8221;, czyli sposobem na sprzedanie przykurzonej historii muzyki w pomys\u0142owy spos\u00f3b. Nie mog\u0119 zacz\u0105\u0107 bez klipu:<!--more--><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"\/\/www.youtube.com\/embed\/h9dBOi4nTm8\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe>  <\/p>\n<p>&#8222;Please Mr. Kennedy&#8221;. W tym zabawnym i przebojowym (forowano ten fragment jako filmow\u0105 piosenk\u0119 do Oscar\u00f3w, tyle \u017ce nieznaj\u0105ca si\u0119 na folku ni w z\u0105b Akademia Filmowa uzna\u0142a, \u017ce to nowe wykonanie starej i \u017ce si\u0119 nie kwalifikuje) fragmencie wida\u0107 ca\u0142e mistrzostwo Coen\u00f3w i ich wsp\u00f3\u0142pracownika jeszcze z okresu &#8222;Bracie&#8230;&#8221; T Bone Burnetta. Tr\u00f3jka aktor\u00f3w odtwarza po prostu star\u0105 sesj\u0119 nagraniow\u0105. Nie jest to piosenka Mickeya Woodsa pod tym samym tytu\u0142em, nagrana rzeczywi\u015bcie w roku 1961, gdy dzieje si\u0119 akcja filmu. To co\u015b, co ulepi\u0142 na jej podstawie Burnett. Przezabawny, lekki utw\u00f3r, kt\u00f3ry nawi\u0105zuje do orygina\u0142u, ale te\u017c oddaje ducha czas\u00f3w lepiej ni\u017c jakikolwiek oryginalny utw\u00f3r w pojedynk\u0119 &#8211; m\u00f3wi, czym by\u0142a studyjna cha\u0142turka pocz\u0105tku lat 60., jak r\u00f3\u017cni\u0142a si\u0119 od &#8222;sztuki&#8221;, czyli folkowych piosenek wy\u015bpiewywanych na co dzie\u0144 przez bohatera filmu Llewyna Davisa, a tak\u017ce jak w studiu pracowano. Ba, do tego jeszcze w tek\u015bcie \u017congluje nawi\u0105zaniami do epoki.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/01\/inside_llewyn_davis.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/01\/inside_llewyn_davis-150x150.jpg\" alt=\"\" title=\"inside_llewyn_davis\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-5729\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2014\/01\/inside_llewyn_davis-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2014\/01\/inside_llewyn_davis-300x300.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2014\/01\/inside_llewyn_davis-1024x1024.jpg 1024w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2014\/01\/inside_llewyn_davis.jpg 1425w\" sizes=\"(max-width: 150px) 100vw, 150px\" \/><\/a>Nowy film Coen\u00f3w (u nas wchodzi pod koniec lutego) nie jest biografi\u0105 Dave&#8217;a Van Ronka, czego &#8211; prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c &#8211; troch\u0119 si\u0119 obawia\u0142em i co ograniczy\u0142oby tragikomiczne pastwienie si\u0119 nad bohaterem. Jest figur\u0105 uszyt\u0105 troch\u0119 na wz\u00f3r Van Ronka &#8211; folkowcem z epoki przed Dylanem, nakre\u015blonym genialnie jako oddany sztuce w\u0142\u00f3cz\u0119ga bez szans na wielki sukces, kt\u00f3ry mieli odnie\u015b\u0107 dopiero jego nast\u0119pcy. Na \u015bcie\u017cce d\u017awi\u0119kowej, opublikowanej przez Nonesuch, te\u017c znajdziemy tylko jeden orygina\u0142 Van Ronka, ca\u0142\u0105 reszt\u0119 stanowi\u0105 numery odegrane (zwr\u00f3\u0107cie uwag\u0119, jak rewelacyjnie w filmie Oscar Isaac pokazuje si\u0119 jako gitarzysta!) przez aktor\u00f3w specjalnie do filmu. Zn\u00f3w pod okiem Burnetta i zn\u00f3w stanowi to jako\u015b\u0107 sam\u0105 w sobie. \u015acie\u017cka b\u0119dzie dost\u0119pna w Polsce te\u017c dopiero w okolicach premiery filmu. Jako import ju\u017c jest i zas\u0142uguje na not\u0119 niewiele ni\u017csz\u0105 ni\u017c s\u0142awetne &#8211; i dobrze sprzedaj\u0105ce si\u0119 w swoim czasie &#8211; &#8222;Bracie&#8230;&#8221; (<strong>R\u00f3\u017cni wykonawcy, &#8222;Inside Llewyn Davis OST&#8221;, Long Strange Trip\/Nonesuch 2013 8\/10<\/strong>).<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/01\/Bruce_Springsteen_HIgh_Hopes.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/01\/Bruce_Springsteen_HIgh_Hopes-150x150.jpg\" alt=\"\" title=\"Bruce_Springsteen_HIgh_Hopes\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-5728\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2014\/01\/Bruce_Springsteen_HIgh_Hopes-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2014\/01\/Bruce_Springsteen_HIgh_Hopes-300x300.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2014\/01\/Bruce_Springsteen_HIgh_Hopes.jpg 960w\" sizes=\"(max-width: 150px) 100vw, 150px\" \/><\/a>Chcia\u0142bym to wszystko potraktowa\u0107 jako przyczynek dla barda wsp\u00f3\u0142czesnej Ameryki, czyli Bruce&#8217;a Springsteena, kt\u00f3ry w po\u0142owie stycznia opublikowa\u0142 p\u0142yt\u0119, na kt\u00f3rej pomie\u015bci\u0142 r\u00f3\u017cne nagrania niepublikowane, covery i nowe wersje piosenek ju\u017c znanych, opakowane razem tytu\u0142em &#8222;High Hopes&#8221;. Jako \u017ce mam ci\u0105gle w g\u0142owie jego rewelacyjn\u0105, pe\u0142n\u0105 energii p\u0142yt\u0119 z pie\u015bniami z repertuaru Pete&#8217;a Seegera. I je\u015bli kto\u015b chcia\u0142by sobie skalibrowa\u0107 system ocen w nowym roku, jak ja, to tu znajdzie rzecz przeci\u0119tn\u0105, momentami nawet s\u0142ab\u0105. Bo na Springsteenowskiej sinusoidzie mo\u017cna by\u0142o ostatnio napotka\u0107 albumy lepsze (jak wspomniany Seeger, czyli &#8222;We Shall Overcome&#8221;), i gorsze (jak &#8222;Working on a Dream&#8221;). Zaczyna si\u0119 jeszcze nie najgorzej &#8211; od rozkrzyczanego tytu\u0142owego coveru Tima Scotta McConnella. Ale w tle ju\u017c wida\u0107 narastaj\u0105cy problem &#8222;High Hopes&#8221;. Ot\u00f3\u017c pomys\u0142 Bossa na t\u0119 p\u0142yt\u0119 polega\u0142 na sprowadzeniu sobie do pomocy gitarzysty Toma Morello. Ten za\u015b przyni\u00f3s\u0142 gitar\u0119, zestaw efekt\u00f3w i pr\u00f3bowa\u0142 by\u0107 po\u017cyteczny, co zrozumia\u0142 jako &#8222;gra\u0107, gdzie tylko mo\u017cna&#8221;.<\/p>\n<p>Popisowe pasa\u017ce Morello w tle pierwszego utworu staj\u0105 si\u0119 w pewnym momencie denerwuj\u0105ce. Gorzej gdy i utw\u00f3r s\u0142abszy &#8211; wtedy to sprawne technicznie, ale pozbawione inwencji &#8222;wio\u015blarstwo&#8221; staje si\u0119 si\u0142\u0105 dominuj\u0105c\u0105. Apogeum to zjawisko osi\u0105ga natomiast w coverze Suicide &#8222;Dream Baby Dream&#8221;. Kto pami\u0119ta wykonanie zamykaj\u0105ce koncerty Springsteena w roku 2005, p\u00f3\u017aniej opublikowane na jednej z EP-ek wydanych w ho\u0142dzie dla Suicide przez wytw\u00f3rni\u0119 Blast First, ten wie, na jakie wy\u017cyny wspi\u0105\u0142 si\u0119 tam Springsteen, wykonuj\u0105c ten kr\u00f3ciutki i powtarzany kr\u00f3tko tekst tylko na podk\u0142adzie granym na fisharmonii. Ca\u0142a si\u0142a budowania emocji spoczywa\u0142a w partii wokalnej. Tutaj Morello wytrzyma\u0142 minut\u0119. Potem wchodzi z kompletnie bezsensownymi zagrywkami, w podk\u0142adzie pojawia si\u0119 automat, wchodz\u0105 smyczki, gitara akustyczna w stylu U2 i dalej sami ju\u017c sobie wyobra\u017acie, na jakie manowce wyprowadzaj\u0105 panowie wsp\u00f3lnie bardzo \u0142adny utw\u00f3r. <\/p>\n<p>Coenowie i Sprinsteen w odst\u0119pie dw\u00f3ch tygodni nauczyli mnie, jak zrobi\u0107 majstersztyk z piosenki lichej i tandetnej (tak\u0105 w oryginale by\u0142o &#8222;Please Mr. Kennedy&#8221;), a tak\u017ce jak wspania\u0142y, monumentalny i transowy utw\u00f3r nios\u0105cy w sobie jednak minimalizm, surowo\u015b\u0107, mo\u017cna zamieni\u0107 w kicz (takie jest &#8222;Dream Baby Dream&#8221; w nowej aran\u017cacji. Z mi\u0142o\u015bci do starych piosenek tak \u0142atwo je zwyczajnie spieprzy\u0107.<\/p>\n<p><strong>BRUCE SPRINGSTEEN &#8222;High Hopes&#8221;<\/strong><br \/>\nColumbia 2014<br \/>\n<strong>Trzeba pos\u0142ucha\u0107:<\/strong> &#8222;High Hopes&#8221;.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"166\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/122397229&amp;color=ff5500&amp;auto_play=false&amp;show_artwork=true\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nowy film braci Coen\u00f3w najpierw mnie uspokoi\u0142, potem oczarowa\u0142, a na koniec zwyczajnie ucieszy\u0142. S\u0105dz\u0105c po frekwencji na pokazie prasowym, &#8222;Co jest grane, Davis?&#8221; (taki jest polski tytu\u0142, za granic\u0105 &#8222;Inside Llewyn Davis&#8221;) b\u0119dzie mia\u0142o niez\u0142y odbi\u00f3r, przede wszystkim w \u015brodowisku muzycznym. Mnie ostatnio Coenowie raczej rozczarowywali, ale to, co robi\u0105 tutaj, jest genialn\u0105, subteln\u0105 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":5728,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[8,12,537,3,120,7,4],"tags":[1627,1628,1626,1625,1629],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5726"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5726"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5726\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5733,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5726\/revisions\/5733"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/5728"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5726"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5726"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5726"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}