
{"id":6243,"date":"2014-05-22T10:20:27","date_gmt":"2014-05-22T08:20:27","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=6243"},"modified":"2014-05-22T11:00:01","modified_gmt":"2014-05-22T09:00:01","slug":"100-lat-sun-ra-kosmita-ktory-zmienil-muzyke","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2014\/05\/22\/100-lat-sun-ra-kosmita-ktory-zmienil-muzyke\/","title":{"rendered":"100 lat SUN RA: Kosmita, kt\u00f3ry zmieni\u0142 muzyk\u0119"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/05\/sun_ra.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/05\/sun_ra.jpg\" alt=\"\" title=\"Sun Ra 68513-30\" width=\"500\" height=\"350\" class=\"aligncenter size-full wp-image-6248\" \/><\/a>Dzi\u015b mija sto lat od urodzin muzyka, kt\u00f3rego mo\u017cecie nie zna\u0107, ale i tak &#8211; w kontakcie ze wsp\u00f3\u0142czesnym jazzem, muzyk\u0105 alternatywn\u0105 czy nawet ca\u0142ym \u015bwiatem rozrywki &#8211; obserwujecie jego wp\u0142yw. St\u0105d dla przypomnienia tej postaci w skr\u00f3cie &#8211; poni\u017cszych 10 fakt\u00f3w. By\u0107 mo\u017ce nie o wszystkim zdajecie sobie spraw\u0119, a mo\u017ce po prostu chcieliby\u015bcie sobie przypomnie\u0107 ze wzgl\u0119du na jubileusz. Bo przede 22 maja to dobry moment do \u015bwi\u0119towania &#8211; na Polifonii i we wszystkich miejscach, kt\u00f3re nie patrz\u0105 na muzyk\u0119 tylko przez pryzmat sezonowej mody czy jednej szuflady. <!--more--><\/p>\n<p>1. <strong>Sun Ra by\u0142 przybyszem z kosmosu.<\/strong>. A przynajmniej uwa\u017ca\u0142, \u017ce nim jest &#8211; a ju\u017c na pewno nie jest tym, za kogo go uwa\u017caj\u0105. Oficjalnie zmieni\u0142 nazwisko z Herman P. Blount na Le Sony&#8217;r Ra, a za swoje miejsce urodzenia uwa\u017ca\u0142 nie stan Alabama, tylko planet\u0119 Saturn. Trudno oczywi\u015bcie okre\u015bli\u0107, w jakim stopniu by\u0142a to kreacja artystyczna, a w jakim &#8211; efekt sn\u00f3w, rzekomych do\u015bwiadcze\u0144 paranormalnych i prze\u017cy\u0107 mistycznych, na kt\u00f3re Sun Ra ch\u0119tnie si\u0119 powo\u0142ywa\u0142 przez ca\u0142e \u017cycie. W ka\u017cdym razie urodzi\u0142 si\u0119 &#8211; o ile precyzyjnie opisuj\u0105 to znalezione dokumenty &#8211; 22 maja 1914, a zmar\u0142 30 maja roku 1993. <\/p>\n<p>2. <strong>Sun Ra gra\u0142 muzyk\u0119 kosmiczn\u0105, zanim spopularyzowano ten termin, a na pewno na d\u0142ugo zanim wypromowali go Niemcy <\/strong>. A w\u0142a\u015bciwie du\u017co, du\u017co wcze\u015bniej. W 1956 Norman Mailer zanotowa\u0142 opowie\u015b\u0107 artysty o tym, \u017ce u\u017cywa zwyk\u0142ych instrument\u00f3w w niekonwencjonalny spos\u00f3b, by gra\u0107 muzyk\u0119 z kosmosu. Od pocz\u0105tku udokumentowanej tw\u00f3rczo\u015bci Sun Ra (lata 50.) s\u0142ycha\u0107 by\u0142o w jego tekstach i wida\u0107 w image&#8217;u \u015blady fascynacji kosmosem, a tak\u017ce mitologi\u0105, staro\u017cytnym Egiptem i mistycyzmem.<\/p>\n<p>3. <strong>Sun Ra by\u0142 jednym z pionier\u00f3w improwizacji.<\/strong> Przynajmniej w nowoczesnej i totalnej formule. Wykorzystywa\u0142 j\u0105 w pracy z du\u017cym sk\u0142adem muzyk\u00f3w &#8211; swoj\u0105 nieustannie zmieniaj\u0105c\u0105 sk\u0142ad (i wyst\u0119puj\u0105c\u0105 pod r\u00f3\u017cnymi nazwami) Arkestr\u0105, opracowuj\u0105c specjalny system znak\u00f3w i ruch\u00f3w, kt\u00f3re umo\u017cliwia\u0142y mu dyrygowanie zespo\u0142em. W jego wypadku precyzyjne wyznaczenie granicy mi\u0119dzy improwizacj\u0105 a wykonaniem wcze\u015bniej napisanego i prze\u0107wiczonego utworu by\u0142o trudne do okre\u015blenia, sam odrzuca\u0142 has\u0142o &#8222;free&#8221;, ale jego nagrania z lat 60. potwierdzaj\u0105 zwi\u0105zek z dokonaniami Ornette&#8217;a Colemana czy Johna Coltrane&#8217;a, tyle \u017ce powstaj\u0105cy w pracy z grupa o innej skali.<\/p>\n<p>4. <strong>Sun Ra by\u0142 indie zanim jeszcze wymy\u015blono to s\u0142owo<\/strong>, za\u0142o\u017cy\u0142 jedn\u0105 z pierwszych w historii wytw\u00f3rni niezale\u017cnych, oficyn\u0119 El Saturn, kt\u00f3ra istnia\u0142a od po\u0142owy lat 50. Pocz\u0105tkowo publikowa\u0142 w niej single na 45 obrot\u00f3w nagrywane przez Arkestr\u0119. P\u00f3\u017aniej r\u00f3wnie\u017c nazwa wytw\u00f3rni Saturn firmowa\u0142a niekt\u00f3re p\u0142yty zespo\u0142u.<\/p>\n<p>5. <strong>Sun Ra by\u0142 jednym z pierwszych muzyk\u00f3w elektronicznych. <\/strong>Przynajmniej w jazzie. By\u0142 w kontakcie z Robertem Moogiem, gdy ten prowadzi\u0142 prace nad swoimi syntezatorami, a potem jednym z pierwszych u\u017cytkownik\u00f3w popularnego MiniMooga, kt\u00f3rego egzemplarz otrzyma\u0142, gdy urz\u0105dzenie by\u0142o jeszcze w stadium test\u00f3w, w roku 1969. Natychmiast te\u017c nagra\u0142 na nim solo ca\u0142\u0105 stron\u0119 p\u0142yty &#8222;My Brother the Wind vol. 2&#8221;, t\u0142umacz\u0105c, \u017ce to instrument daj\u0105cy mo\u017cliwo\u015bci, o jakich zawsze marzy\u0142 &#8211; wcze\u015bniej podobne efekty pr\u00f3bowa\u0142 osi\u0105gn\u0105\u0107, wykorzystuj\u0105c np. organy Farfisa. <\/p>\n<p>6. <strong>Sun Ra wprowadzi\u0142 wyj\u0105tkowy system dyscypliny<\/strong>, niepor\u00f3wnywalny nawet z tym, kt\u00f3ry p\u00f3\u017aniej stosowa\u0142 Frank Zappa. Sam du\u017co pracowa\u0142 i niewiele spa\u0142, zmusza\u0142 te\u017c cz\u0142onk\u00f3w swojego zespo\u0142u do wyj\u0105tkowego wysi\u0142ku. Obowi\u0105zywa\u0142a zasada ca\u0142kowitego i bezwzgl\u0119dnego pos\u0142usze\u0144stwa: muzycy Arkestry po latach m\u00f3wili \u017ce nie by\u0142 to stosunek ucze\u0144-mistrz, tylko nic-mistrz. Lider wymaga\u0142 od swoich muzyk\u00f3w czysto\u015bci &#8211; zakazane by\u0142y w Arkestrze narkotyki, pija\u0144stwo karane, niemile widziane kontakty seksualne, szczeg\u00f3lnie z bia\u0142ymi kobietami. Ga\u017ce koncertowe Sun Ra wyp\u0142aca\u0142, kieruj\u0105c si\u0119 tym, jak dobrze muzycy wykonywali jego instrukcje. Stosowa\u0142 r\u00f3\u017cne formy &#8222;aresztu&#8221; (muzycy m\u00f3wi\u0105 o zamykaniu w szafie tych, kt\u00f3rzy nie do\u015b\u0107 dobrze wype\u0142niali polecenia na pr\u00f3bach), zdokumentowane zosta\u0142y te\u017c przypadki, kiedy jaki\u015b muzyk zawi\u00f3d\u0142 lidera na koncercie i ekipa wyje\u017cd\u017ca\u0142a dalej bez niego, zostawiaj\u0105c po prostu delikwenta (czasem zupe\u0142nie nie\u015bwiadomego) w hotelu.<\/p>\n<p>7. <strong>Sun Ra mia\u0142 obsesj\u0119 na punkcie zmian. <\/strong>Przez lata grywa\u0142 te same utwory, jednak zupe\u0142nie zmienia\u0142 si\u0119 ich charakter. Cz\u0119sto wyd\u0142u\u017ca\u0142 je w wersjach scenicznych, ale nierzadko wa\u017cne, d\u0142ugie kompozycje prezentowa\u0142 te\u017c na scenie w niespodziewanie kr\u00f3tkich, niespe\u0142na minutowych wersjach (pokazuje to np. za\u0142\u0105czona do tego wpisu p\u0142yta). Cz\u0142onkowie Arkestry opowiadali, \u017ce ta obsesja dotyczy\u0142a r\u00f3wnie\u017c innych dziedzin \u017cycia, np. nie zamawia\u0142 dwukrotnie tego samego dania w restauracji.<\/p>\n<p>8. <strong>Sun Ra wyprzedzi\u0142 mod\u0119 na afrofuturyzm. <\/strong>Jeden z wa\u017cniejszych pr\u0105d\u00f3w kulturowych w\u015br\u00f3d Afroamerykan\u00f3w ostatniego p\u00f3\u0142wiecza. Na pocz\u0105tku lat 70. wsp\u00f3lnie ze swoj\u0105 Arkestr\u0105 (nazwa to w ko\u0144cu nawi\u0105zanie do Arki Noego) nakr\u0119ci\u0142 film science fiction utrzymany w mistycznym klimacie &#8211; &#8222;Space Is the Place&#8221;. Gra tam wsp\u00f3\u0142czesnego Noego, kt\u00f3ry je\u017adzi po Kalifornii i zbiera Afroamerykan\u00f3w, kt\u00f3rych zgromadzi na pok\u0142adzie swojego statku kosmicznego. Gdy odlec\u0105, Ziemia zginie w gigantycznym kataklizmie. Rasa czarna, kt\u00f3r\u0105 zwolennicy segregacji ch\u0119tnie wys\u0142aliby na Ksi\u0119\u017cyc, tutaj z w\u0142asnej woli podr\u00f3\u017cuje ku innym planetom, by tam osiedli\u0107 si\u0119 i na nowych zasadach zbudowa\u0107 now\u0105 cywilizacj\u0119. Bliski tej wizji afrofuturyzm spopularyzowa\u0142 p\u00f3\u017aniej George Clinton dzi\u0119ki p\u0142ytom grup Parliament i Funkadelic, a jeszcze p\u00f3\u017aniej niekt\u00f3rzy tw\u00f3rcy techno i electro. Niezale\u017cnie od tego do zjawiska zalicza si\u0119 powie\u015bci science fiction afroameryka\u0144skich autor\u00f3w, takich jak Samuel R Delany czy Octavia Butler, cz\u0119sto podejmuj\u0105ce problemy rasowe. <\/p>\n<p>9. <strong>Sun Ra zapocz\u0105tkowa\u0142 <em>moonwalk<\/em>.<\/strong> Charakterystyczny taniec, kt\u00f3ry p\u00f3\u017aniej przyni\u00f3s\u0142 s\u0142aw\u0119 Michaelowi Jacksonowi. Owszem, nie wysz\u0142o to od samego Ra, ani te\u017c on nie ta\u0144czy\u0142. June Tyson, multiinstrumentalistka i tancerka, kt\u00f3ra wyst\u0119powa\u0142a d\u0142ugo w jego grupie, opowiada w ksi\u0105\u017cce &#8222;Space Is the Place&#8221; Johna F. Szweda, \u017ce krok ten wymy\u015bli\u0142a przed koncertem Sun Ra w Carnegie Hall i nazwa\u0142a &#8222;space walk&#8221;.<\/p>\n<p>10. <strong>Sun Ra zainspirowa\u0142 punk.<\/strong> Albo raczej: jedn\u0105 z pierwszych formacji protopunkowych, czyli MC5. Na p\u0142ycie &#8222;Kick Out the Jams&#8221; w utworze &#8222;Starship&#8221; wykorzystali tekst napisany przez Sun Ra, pr\u00f3bowali si\u0119 przebi\u0107 do wytw\u00f3rni, dla kt\u00f3rej w latach 60. pracowa\u0142 muzyk (ESP), a wreszcie planowali nagranie koncertowego albumu &#8222;Live on Saturn&#8221;. Wiadomo te\u017c, \u017ce i grupa The Stoogies w latach 60. zna\u0142a i ceni\u0142a dokonania Sun Ra. <\/p>\n<p>Dzi\u015b o 23.35 w radiowej Dw\u00f3jce specjalne wydanie Nokturnu z muzyk\u0105 Sun Ra wybran\u0105 z jego najwa\u017cniejszych p\u0142yt. Ale czy da si\u0119 wybra\u0107 jedn\u0105? &#8222;The Wire Primers&#8221; (w Polsce jako &#8222;Muzyka. przewodnik Krytyki Politycznej&#8221;) proponuje w tek\u015bcie Johna Szweda a\u017c 23 albumy, spo\u015br\u00f3d kt\u00f3rych obowi\u0105zkowo nale\u017cy zwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119 na p\u0142yty oznaczaj\u0105ce pewne stadia tw\u00f3rczo\u015bci muzyka. &#8222;Jazz in Silhouette&#8221; z okresu mocnej transformacji jego bigbandowego stylu, &#8222;The Magic City&#8221; &#8211; jeden z najciekawszych, pionierskich dokument\u00f3w zbiorowej improwizacji z lat 60., &#8222;My Brother the Wind vol. II&#8221; z prekursorskimi nagraniami solo na syntezatorze Mooga (cho\u0107 w ca\u0142o\u015bci nie jest to wcale p\u0142yta z dziesi\u0105tki najbardziej udanych w jego katalogu), &#8222;Space Is the Place&#8221; &#8211; p\u0142yt\u0119 mijaj\u0105c\u0105 si\u0119 najbli\u017cej z masowymi gustami publiczno\u015bci, zawieraj\u0105c\u0105 jeden z wi\u0119kszych &#8222;przeboj\u00f3w&#8221; Sun Ra i koresponduj\u0105c\u0105 z filmem, jaki nakr\u0119ci\u0142, a wreszcie wydane przez Art Yard albumy &#8222;Disco 3000&#8221; i &#8222;Sleeping Beauty&#8221;, bodaj najmocniejsze p\u0142yty pokazuj\u0105ce dojrza\u0142e oblicze Arkestry. <\/p>\n<p>&#8222;Nothing Is&#8230;&#8221; (wydana po raz pierwszy w roku 1966) oczywi\u015bcie nie jest najlepsz\u0105 p\u0142yt\u0105 Sun Ra. Ba, by\u0107 mo\u017ce nie jest nawet p\u0142yt\u0105 z pierwszej dziesi\u0105tki tej niebywa\u0142ej dyskografii si\u0119gaj\u0105cej stu kilkudziesi\u0119ciu tytu\u0142\u00f3w studyjnych i koncertowych, z kt\u00f3rej uda\u0142o mi si\u0119 dot\u0105d pozna\u0107 raptem jakie\u015b 40-50 p\u0142yt. Ale jest w pewnym sensie p\u0142yt\u0105 mo\u017cliwie typow\u0105, przypadkiem reprezentatywnym, pokazuj\u0105cym dodatkowo Arkestr\u0119 w jednym z najciekawszych okres\u00f3w, gdy zwyk\u0142y swingowy big band przepoczwarzy\u0142 si\u0119 ju\u017c w big band eksperymentalny. Pierwsza wielka zmiana. Prezentuje lidera jako pianist\u0119, ca\u0142y zesp\u00f3\u0142 jako mechanizm, kierowany przez Blounta jako dyrygenta, elementy koncertowego rytua\u0142u (koniecznie nale\u017cy si\u0119gn\u0105\u0107 po rozszerzon\u0105 wersj\u0119 albumu dost\u0119pn\u0105 od roku 2005), wcze\u015bniejsze studyjne kompozycje pokazuj\u0105c w zupe\u0142nie innych, zmodyfikowanych wersjach. S\u0105 w\u0105tki free, fragmenty poszukiwa\u0144 w kr\u0119gu brzmie\u0144 etnicznych, ale nawet przez moment nie \u0142ud\u017acie si\u0119, \u017ce dzi\u0119ki jednemu wydawnictwu poznacie Sun Ra. Prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c, po latach mam wra\u017cenie, \u017ce najpi\u0119kniejsz\u0105 cech\u0105 tego artysty jest to, \u017ce nie da si\u0119 go do ko\u0144ca pozna\u0107 i zrozumie\u0107 nawet za kolejne sto lat. <\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/05\/sun_ra_nothing_is.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/05\/sun_ra_nothing_is-150x150.jpg\" alt=\"\" title=\"sun_ra_nothing_is\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-6247\" \/><\/a><strong>SUN RA &#8222;Nothing Is&#8230;&#8221;<\/strong><br \/>\nESP-Disk 1966\/2005<br \/>\nPoni\u017cszy fragment to uj\u0119cia z koncertu z roku 1976, nie ma wi\u0119c nic wsp\u00f3lnego z albumem, za to pokazuje Arkestr\u0119 na scenie. Za trzy dni 90-lecie obchodzi z kolei obecny lider Arkestry Marshall Allen, a dzia\u0142aj\u0105cy dalej po \u015bmierci Sun Ra zesp\u00f3\u0142 dzi\u015b gra w Szwajcarii.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"385\" src=\"\/\/www.youtube.com\/embed\/G3MD7prdDOo\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dzi\u015b mija sto lat od urodzin muzyka, kt\u00f3rego mo\u017cecie nie zna\u0107, ale i tak &#8211; w kontakcie ze wsp\u00f3\u0142czesnym jazzem, muzyk\u0105 alternatywn\u0105 czy nawet ca\u0142ym \u015bwiatem rozrywki &#8211; obserwujecie jego wp\u0142yw. St\u0105d dla przypomnienia tej postaci w skr\u00f3cie &#8211; poni\u017cszych 10 fakt\u00f3w. By\u0107 mo\u017ce nie o wszystkim zdajecie sobie spraw\u0119, a mo\u017ce po prostu chcieliby\u015bcie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":6247,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,312,120,7,1660,4],"tags":[1361],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6243"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6243"}],"version-history":[{"count":15,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6243\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6260,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6243\/revisions\/6260"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/6247"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6243"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6243"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6243"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}