
{"id":6425,"date":"2014-08-04T18:24:03","date_gmt":"2014-08-04T16:24:03","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=6425"},"modified":"2014-08-04T18:35:12","modified_gmt":"2014-08-04T16:35:12","slug":"alternatywa-zwiera-szeregi","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2014\/08\/04\/alternatywa-zwiera-szeregi\/","title":{"rendered":"Alternatywa zwiera szeregi"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/08\/IMG_20140802_215418_edit_edit.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/08\/IMG_20140802_215418_edit_edit-1024x593.jpg\" alt=\"IMG_20140802_215418_edit_edit\" width=\"500\" height=\"300\" class=\"aligncenter size-large wp-image-6429\" \/><\/a><\/p>\n<p>No i po <strong>Off Festivalu<\/strong>. Dla mnie w tym roku sko\u0144czy\u0142 si\u0119 nawet dzie\u0144 wcze\u015bniej, bo te\u017c jedna decyzja grupy Loop &#8211; kt\u00f3ra najpierw przyj\u0119\u0142a zaproszenie z Katowic, a potem odwo\u0142a\u0142a tras\u0119 &#8211; sporo namiesza\u0142a w moim grafiku. Decyzje zosta\u0142y podj\u0119te, rezerwacje dokonane, dzieci oddane pod opiek\u0119 w okre\u015blonym terminie. I tak oto Loop wyst\u0119p odwo\u0142ali, a ja nie zobaczy\u0142em ostatniego festiwalowego dnia, kt\u00f3ry okaza\u0142 si\u0119 mo\u017ce i najmocniejszy, je\u015bli chodzi o program (my\u015bl\u0119 tu o <strong>Slowdive <\/strong>i <strong>Nisennenmondai <\/strong>&#8211; co do <strong>Fuck Buttons<\/strong> mam wyniesion\u0105 z poprzednich koncert\u00f3w pewno\u015b\u0107, \u017ce by\u0142o \u015bwietnie, co do <strong>Belle &#038; Sebastian<\/strong> przekonanie, \u017ce by\u0142o co najmniej poprawnie). Ale refleksjami z pozosta\u0142ych ch\u0119tnie si\u0119 podziel\u0119, czekaj\u0105c na ewentualne uzupe\u0142nienia ze strony Czytelnik\u00f3w. Tym bardziej, \u017ce kilka rzeczy tegoroczna edycja pokaza\u0142a bardzo dobitnie.<!--more--><\/p>\n<p>W trudnym dla festiwali sezonie, gdy wojna na gwiazdy osi\u0105gn\u0119\u0142a apogeum, <strong>Off Festival<\/strong> poszed\u0142 troch\u0119 inn\u0105 \u015bcie\u017ck\u0105 ni\u017c walcz\u0105cy o wielkie nazwiska Orange i Open&#8217;er &#8211; ewidentnie odpu\u015bci\u0142 sobie bicie si\u0119 o wykonawc\u00f3w, kt\u00f3rzy przyprowadz\u0105 do Doliny Trzech Staw\u00f3w w\u0142asn\u0105 publiczno\u015b\u0107 odmienn\u0105 od tutejszej sta\u0142ej klienteli. A do takich w ostatnich latach nale\u017ca\u0142y cho\u0107by Smashing Pumpkins czy Iggy Pop z The Stooges. Off opar\u0142 si\u0119 w\u0142a\u015bnie na tych sta\u0142ych bywalcach, ewidentnie pr\u00f3buj\u0105c ich grono rozszerzy\u0107 raczej o go\u015bci z zagranicy, utwardzaj\u0105c alternatywne podej\u015bcie. Dlatego pewnie headlinerami sta\u0142y si\u0119 kultowe niegdy\u015b, a na scenie pojawiaj\u0105ce si\u0119 po latach <strong>Neutral Milk Hotel<\/strong> czy <strong>The Jesus and Mary Chain<\/strong>. Po trosze odnosi si\u0119 to zreszt\u0105 nawet do <strong>Slowdive <\/strong>i stosunkowo d\u0142ugo nieobecnych <strong>Belle &#038; Sebastian<\/strong>. Koncerty tych wszystkich zespo\u0142\u00f3w to w tym momencie atrakcja nawet dla fan\u00f3w z zagranicy, czasem (TJAMC) nawet z Wielkiej Brytanii.<\/p>\n<p>Z jednej strony by\u0142 to zabieg udany, bo obce j\u0119zyki s\u0142ysza\u0142o si\u0119 w Katowicach jeszcze cz\u0119\u015bciej ni\u017c dot\u0105d. Z drugiej &#8211; przyni\u00f3s\u0142 kilka trudnych do zaakceptowania moment\u00f3w. Dla mnie najgorsza by\u0142a konfrontacja z <strong>TJAMC<\/strong>. Sk\u0142\u00f3ceni bracia Reidowie z trzema jeszcze muzykami pojawili si\u0119 wprawdzie na scenie, ale zagrali tak, \u017ce z Doliny Trzech Staw\u00f3w odes\u0142a\u0142bym ich z automatu do Doliny Charlotty. Tam mogliby gra\u0107 spokojnie &#8211; cho\u0107by i repertuar z &#8222;Psychocandy&#8221;. To by\u0142 nawet nie cie\u0144 starych wersji poszczeg\u00f3lnych utwor\u00f3w, ale w wypadku tych najstarszych nierzadko wr\u0119cz ich zaprzeczenie. Pozbawione ha\u0142a\u015bliwej nadbudowy, okaza\u0142y si\u0119 bledszymi wersjami przeboj\u00f3w rockandrollowych czy nawet utwor\u00f3w The Rolling Stones, granymi jednak bez takiej energii i zapami\u0119tania, tak jakby bracia Reidowie (William &#8211; gitarzysta &#8211; mocno si\u0119 zaokr\u0105gli\u0142 w Ameryce) zestarzeli si\u0119 szybciej ni\u017c Jagger i Richards. Podobno (wszyscy praktycznie moi znajomi potwierdzaj\u0105) o niebo lepiej by\u0142o nast\u0119pnego dnia na Slowdive. <\/p>\n<p>Skoro ju\u017c jeste\u015bmy przy rozczarowaniach &#8211; <strong>Michael Rother<\/strong>, kt\u00f3ry jest \u015bwietnym rozm\u00f3wc\u0105 i wydaje si\u0119 mie\u0107 dobrze przemy\u015blane powody tworzenia takiej a nie innej muzyki, pokaza\u0142 jak mo\u017cna zepsu\u0107 idea\u0142, tylko minimalnie inaczej rozk\u0142adaj\u0105c akcenty, pr\u00f3buj\u0105c to i owo unowocze\u015bni\u0107, to i owo doda\u0107 (czasem wi\u0119cej linii gitary, kiedy indziej klawiszowe t\u0142o, og\u00f3lnie nieco zbyt mocno graj\u0105ca sekcja). Jego koncert, wype\u0142niony muzyk\u0105 z p\u0142yt solowych oraz utworami Harmonii i Neu!, robi\u0142 wra\u017cenie, ale niestety, orygina\u0142om nie dor\u00f3wnywa\u0142. Na pocieszenie po Rotherze nast\u0119pnego dnia wyst\u0105pi\u0142a grupa <strong>Hookworms<\/strong>, kt\u00f3ra &#8211; cho\u0107 brytyjska &#8211; krautrock zapami\u0119ta\u0142a nieco lepiej:<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/99269930&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n<p>Podobne zastrze\u017cenia co do Rothera mam do formacji <strong>Tribute To Jerzy Milian<\/strong>, kierowanej przez Bernarda Maselego, kt\u00f3ry moim zdaniem przyj\u0105\u0142 z\u0142e za\u0142o\u017cenia, pr\u00f3buj\u0105c pokaza\u0107 zbyt du\u017co jazzowych popis\u00f3w warsztatowych kosztem subtelnego wprowadzania Milianowskich motyw\u00f3w. Wibrafony by\u0142y, owszem. Tematy te\u017c. Ale wydaje mi si\u0119, \u017ce Skalpel zrobi\u0142by to lepiej, bez \u017cadnych sol\u00f3wek. Ale mo\u017ce lepiej zrobi\u0142o si\u0119, gdy ju\u017c uciek\u0142em?<\/p>\n<p>Dobrze za to (a propos tej konwencji) sprawdzi\u0142 si\u0119 <strong>Noon<\/strong>, wystawiony &#8211; wsp\u00f3lnie z Marciner\u0105 Awari\u0105 na perkusji &#8211; w bardzo dobrym czasie. Brzmieniowo by\u0142 to wyst\u0119p bardzo dopracowany, a muzycznie ciekawy, bo miesza\u0142 r\u00f3\u017cne elementy r\u00f3\u017cnorodnych nagra\u0144 z archiwum tego producenta. Wok\u00f3\u0142 polskich artyst\u00f3w nie by\u0142o na szcz\u0119\u015bcie &#8211; mimo mikroafery z konkursem &#8211; jakiej\u015b niedobrej atmosfery. Z tych, kt\u00f3rych widzia\u0142em &#8211; a to do\u015b\u0107 ograniczone grono &#8211; zainteresowali mnie <strong>Kobiety<\/strong>, <strong>Wild Books<\/strong> i <strong>Pictorial Candi<\/strong>. Du\u017ce zainteresowanie og\u00f3\u0142u wzbudzi\u0142a za to Dorota Mas\u0142owska. Nie chc\u0119 si\u0119 ju\u017c wypowiada\u0107 na temat samych piosenek, ale konwencja, w jakiej zosta\u0142y zaprezentowane, nie da\u0142a wystarczaj\u0105cego dystansu, wi\u0119c pozostan\u0119 przy enigmatycznym i prymitywnym sformu\u0142owaniu &#8222;gorzej ni\u017c na p\u0142ycie&#8221;. Z Polak\u00f3w by\u0142 jeszcze ostatniego dnia dyrektor artystyczny imprezy <strong>Artur Rojek<\/strong>. Nie wiem, jak wypad\u0142, ale moim zdaniem m\u00f3g\u0142 by\u0107 suma summarum najszerzej rozpoznawan\u0105 w Polsce gwiazd\u0105 Offa. Mimo \u017ce z grzeczno\u015bci wymieniano go na koszulka na szarym ko\u0144cu line-upu. <\/p>\n<p>Tez\u0119 o zwieraniu szereg\u00f3w na widowni potwierdza fakt, \u017ce z roku na rok na Off Festival przyje\u017cd\u017ca coraz wi\u0119cej ma\u0142ych dzieci z rodzicami-festiwalowiczami. Utkwi\u0142a mi wi\u0119c szczeg\u00f3lnie w g\u0142owie scena z koncertu <strong>Clipping<\/strong>, kiedy to kilkuletnia dziewczynka trzymana na barana macha\u0142a r\u0119kami do tych ha\u0142a\u015bliwych podk\u0142ad\u00f3w. A koncert &#8211; jeden z najlepszych i najlepiej przyj\u0119tych, jakie tu widzia\u0142em &#8211; znakomicie przedstawia\u0142 materia\u0142 z nowej p\u0142yty, rapowe rzemios\u0142o, no i prost\u0105, ale nie\u0142atw\u0105 sztuk\u0119 budowania podk\u0142ad\u00f3w z szum\u00f3w, zgrzyt\u00f3w i trzask\u00f3w. Konkurencj\u0105 na scenie Eksperymentalnej m\u00f3g\u0142by by\u0107 co najwy\u017cej zupe\u0142nie odmienny wyst\u0119p <strong>Franka Fairfielda<\/strong>. Lekka muzyka z okolic bluegrassu, country i folku, wokale i wirtuozeria skrzypcowego (duetowego) grania, a wszystko zbierane na jeden pojemno\u015bciowy mikrofon, niczym w filmie &#8222;Bracie, gdzie jeste\u015b&#8221;. Fairfield by\u0142 wyra\u017anie zak\u0142opotany przyj\u0119ciem, a offowicze oklaskiwali go i wytupywali chyba nawet mocniej ni\u017c kiedy\u015b Omara Souleymana. <\/p>\n<p>Jak zwykle mo\u017cna by\u0142o liczy\u0107 na Afryka\u0144czyk\u00f3w. <strong>Orchestre Poly-Rythmo de Cotonou<\/strong> z Beninu zagra\u0142a pe\u0142en energii koncert (najlepszy basista festiwalu!), przy okazji daj\u0105c do\u015b\u0107 starannie ju\u017c (do\u015bwiadczenie robi swoje) skonstruowany show. Podobnie \u015bwietnymi umiej\u0119tno\u015bciami &#8211; rzadkimi przy stosunkowo m\u0142odym wieku &#8211; popisywali si\u0119 zdyscyplinowani cz\u0142onkowie kolektywu <strong>John Wizards<\/strong> z RPA, w przybli\u017ceniu co\u015b jak alternatywna odpowied\u017a na &#8222;Graceland&#8221; Paula Simona (wiadomo), bardziej jednak taneczna, id\u0105ca w stron\u0119 R&#038;B czy funku. Dodatkowo popisywali si\u0119 reorganizacj\u0105 sk\u0142adu w locie &#8211; od orkiestry czterech gitar po zesp\u00f3\u0142 klawiszowo-samplerowy. Niemcy z <strong>The Notwist <\/strong>mieli z kolei najlepsze brzmienie na g\u0142\u00f3wnej scenie spo\u015br\u00f3d wszystkich, kt\u00f3rych widzia\u0142em &#8211; przejrzyste i eksponuj\u0105ce ciekawe i dzi\u015b poszukiwania formalne zespo\u0142u: mi\u0119dzy post- a art-rockiem. Nawet je\u015bli stylistyka leciutko si\u0119 zestarza\u0142a. No i dobrze u\u0142o\u017cyli swoje festiwalowe show.<\/p>\n<p>Perfekcyjni byli te\u017c &#8211; ale za to do granic znu\u017cenia &#8211; <strong>Deafheaven<\/strong>, zesp\u00f3\u0142 za dobrze ostrzy\u017cony i ubrany, \u017ceby gra\u0107 tak ci\u0119\u017cki rock (cho\u0107 gitarzysta mia\u0142 koszulk\u0119 Behemotha). M\u00f3j szacunek zdobyli jednak mocnym fina\u0142em koncertu i zej\u015bciem bez wykorzystania ca\u0142ego przydzia\u0142owego czasu. Brzmieniowo znakomity okaza\u0142 si\u0119 r\u00f3wnie\u017c rozgrzewkowy czwartkowy koncert grupy <strong>Earth<\/strong>, cho\u0107 inni szatani s\u0105 czynni w tym wypadku. Je\u015bli kto\u015b s\u0142ysza\u0142 ich na Unsoundzie &#8211; d\u017awi\u0119kowo by\u0142o prawie to samo, ale w lepszych okoliczno\u015bciach (ewangelicko-augsburska \u015bwi\u0105tynia, du\u017co drewnianych element\u00f3w w \u015brodku, pi\u0119kne pod\u015bwietlenie). Nieco s\u0142abiej wypadli cz\u0142onkowie <strong>Tuxedomoon<\/strong>, a mo\u017ce po prostu byli dziwni i nie dla ka\u017cdego. A gdy pod koniec ich wyst\u0119pu zacz\u0105\u0142em si\u0119 wci\u0105ga\u0107 w trans r\u00f3\u017cnorodnych aran\u017cacji \u0142\u0105cz\u0105cych zimn\u0105 fal\u0119 z kameralistyk\u0105, deklamowaniem tekst\u00f3w i efektami d\u017awi\u0119kowymi &#8211; zeszli ze sceny.<\/p>\n<p>Sporo na festiwalu pracowa\u0142em &#8211; do tego stopnia, \u017ce nie zd\u0105\u017cy\u0142em nawet odnotowa\u0107 g\u0142o\u015bnej wizyty na imprezie El\u017cbiety Bie\u0144kowskiej. Poza tym jak zwykle z przyjemno\u015bci\u0105 przechadza\u0142em si\u0119 po niezbyt wielkim &#8211; i jeszcze lepiej rozplanowanym (g\u0142os wszystkich, kt\u00f3rych spotka\u0142em) &#8211; terenie. Zrobi\u0142em troch\u0119 zakup\u00f3w w sklepach, w kt\u00f3rych ku mojemu zaskoczeniu winyle w praktyce ju\u017c dogoni\u0142y, a nawet przegoni\u0142y kompakty. A nawet przysiad\u0142em w nowej, sympatycznie ulokowanej strefie piwnej z boku sceny. Publiczno\u015bci nie by\u0142o du\u017co mniej ni\u017c przed rokiem, co te\u017c &#8211; wydaje mi si\u0119 &#8211; dobrze wr\u00f3\u017cy imprezie na przysz\u0142o\u015b\u0107. I cho\u0107 nie wyje\u017cd\u017ca\u0142em po TJAMC w dobrym nastroju, wr\u00f3c\u0119 tu na pewno i jestem spokojny o byt tego festiwalu. Nie ma drugiej imprezy letniej, kt\u00f3rej go\u015bcie tak bardzo koncentrowaliby si\u0119 na muzyce, cho\u0107by nawet i kosztem seksu, narkotyk\u00f3w i rockandrolla, bo oczywi\u015bcie bywa, \u017ce reakcje s\u0105 tu leciutko sch\u0142odzone w stosunku do takiego Przystanku Woodstock. Czekam na refleksje coraz liczniejszej prasy zagranicznej &#8211; na pewno dowiemy si\u0119 ciekawych rzeczy o sobie. <\/p>\n<p>\u017ba\u0142uj\u0119, \u017ce nie zobaczy\u0142em zn\u00f3w &#8211; to jakie\u015b fatum &#8211; Warszawskiej Orkiestry Rozrywkowej graj\u0105cej &#8222;Song Reader&#8221; <strong>Becka<\/strong>. Recenzje, kt\u00f3re s\u0142ysza\u0142em, nie by\u0142y jednak najlepsze. Poza tym jest ju\u017c wreszcie p\u0142ytowa wersja tego szale\u0144czego pomys\u0142u Becka Hansena. Zbi\u00f3r nier\u00f3wny, bo wykonywany przez r\u00f3\u017cnych wykonawc\u00f3w. Ma s\u0142absze momenty, s\u0105 te\u017c jednak takie, na kt\u00f3re fani artysty si\u0119 rzuc\u0105. Cho\u0107by &#8222;Heaven&#8217;s Ladder&#8221; samego autora albo &#8222;I&#8217;m Down&#8221; w wykonaniu drugiego wielkiego songwritera m\u0142odego pokolenia &#8211; Jacka White&#8217;a. R\u00f3wnie ciekawe mo\u017ce by\u0107 tylko granie White&#8217;a przez Becka. Poza tym jest bardzo r\u00f3\u017cnorodnie, z bluesow\u0105 dominant\u0105, ale te\u017c paroma nudziarskimi fragmentami zaraz na pocz\u0105tku. Nie przestaj\u0119 czeka\u0107 na regularn\u0105 wersj\u0119 &#8222;Song Readera&#8221; nagran\u0105 przez Becka, ale spr\u00f3buj\u0119 si\u0119 zadowoli\u0107 i t\u0105, skoro ju\u017c jest. Bo za s\u0142abo czytam nuty, \u017ceby pozna\u0107 te piosenki wcze\u015bniej.        <\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/08\/va_beck_song_reader.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/08\/va_beck_song_reader-150x150.jpg\" alt=\"va_beck_song_reader\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-6433\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2014\/08\/va_beck_song_reader-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2014\/08\/va_beck_song_reader.jpg 160w\" sizes=\"(max-width: 150px) 100vw, 150px\" \/><\/a><strong>R\u00d3\u017bNI WYKONAWCY &#8222;Song Reader. Twenty Songs by Beck&#8221;<\/strong><br \/>\nVirgin 2014<br \/>\n<strong>Trzeba pos\u0142ucha\u0107:<\/strong> Beck, Jack White, Tweedy, Swamp Dogg, Gabriel Kahane.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>No i po Off Festivalu. Dla mnie w tym roku sko\u0144czy\u0142 si\u0119 nawet dzie\u0144 wcze\u015bniej, bo te\u017c jedna decyzja grupy Loop &#8211; kt\u00f3ra najpierw przyj\u0119\u0142a zaproszenie z Katowic, a potem odwo\u0142a\u0142a tras\u0119 &#8211; sporo namiesza\u0142a w moim grafiku. Decyzje zosta\u0142y podj\u0119te, rezerwacje dokonane, dzieci oddane pod opiek\u0119 w okre\u015blonym terminie. I tak oto Loop wyst\u0119p [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":6433,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,13,312,120,1660,4],"tags":[1502,499,1800,1799,175,1736,1720,1801],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6425"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6425"}],"version-history":[{"count":16,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6425\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6444,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6425\/revisions\/6444"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/6433"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6425"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6425"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6425"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}