
{"id":6464,"date":"2014-08-12T15:46:48","date_gmt":"2014-08-12T13:46:48","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=6464"},"modified":"2014-08-12T20:50:20","modified_gmt":"2014-08-12T18:50:20","slug":"boski-robin-boski-nels","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2014\/08\/12\/boski-robin-boski-nels\/","title":{"rendered":"Boski Robin, boski Nels"},"content":{"rendered":"<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"420\" height=\"315\" src=\"\/\/www.youtube.com\/embed\/Cd3KB5Z39vo\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe> <\/p>\n<p>Zmar\u0142 \u015bwietny aktor graj\u0105cy g\u0142\u00f3wn\u0105 rol\u0119 w jednym z moich ulubionych film\u00f3w, &#8222;The Fisher King&#8221; Terry&#8217;ego Gilliama. Robin Williams nie by\u0142 wprawdzie &#8211; nawet jak na komika &#8211; jak\u0105\u015b imponuj\u0105c\u0105, szczeg\u00f3lnie wa\u017cn\u0105 postaci\u0105, gdy chodzi o piosenki, ale fenomenalnie parodiowa\u0142 tak\u017ce gwiazdy muzyki, st\u0105d ten Springsteen, z kt\u00f3rego trudno si\u0119 nie \u015bmia\u0107 nawet w tak ma\u0142o zabawnych okoliczno\u015bciach. Podobnie by\u0142o z Jamesem Brownem <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=vrljt0-00kI\">w &#8222;Pani Doubtfire&#8221;<\/a>. Tego samego Browna &#8211; ale ju\u017c w oryginale &#8211; Williams gra\u0142 wcze\u015bniej jako did\u017cej radiowy w <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=cqL6OQ9zQv8\">&#8222;Good Morning Vietnam&#8221;<\/a>. A potem \u015bpiewa\u0142 &#8222;Blame Canada&#8221; z &#8222;South Parku&#8221; na scenie podczas wr\u0119czenia Oscar\u00f3w. Cho\u0107 je\u015bli chodzi o muzyczne konteksty, to i tak najcz\u0119\u015bciej bywa\u0142 zwyczajnie mylony z Robbiem Williamsem. Je\u015bli wi\u0119c z czego\u015b si\u0119 dzi\u015b cieszy\u0107, to mo\u017ce z tego, \u017ce sprawi\u0142 z\u0142o\u015bliwego psikusa po \u015bmierci, gdy <a href=\"http:\/\/www.dailymail.co.uk\/news\/article-2722856\/RIP-Robbie-Williams-Twitter-users-mistakenly-pay-tribute-former-Take-That-singer-following-death-Hollywood-star-ROBIN-Williams.html\">na Twitterze<\/a> ludzie do\u015b\u0107 masowo (cho\u0107 omy\u0142kowo) \u017cegnaj\u0105 Robbiego. Mo\u017ce same okoliczno\u015bci spowoduj\u0105, \u017ce zobaczymy &#8211; i us\u0142yszymy &#8211; te starsze epizody kariery Robina Williamsa, z tymi wyst\u0119pami parodystycznymi, kt\u00f3rych jestem bardzo ciekaw. Czasem im g\u0142\u0119biej, tym lepiej. Dotyczy to r\u00f3wnie\u017c muzyki. <!--more--><\/p>\n<p>W szczeg\u00f3lno\u015bci artysty, kt\u00f3remu chcia\u0142em po\u015bwi\u0119ci\u0107 stosown\u0105 not\u0119 p\u0142ytow\u0105, czyli gitarzysty Wilco <strong>Nelsa Cline&#8217;a<\/strong>. Ju\u017c <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2011\/01\/13\/nels-cline-na-tropie-alberta-aylera\/\">wyznawa\u0142em <\/a>mu na tym blogu mi\u0142o\u015b\u0107, ale z prawdziw\u0105 mi\u0142o\u015bci\u0105 jest tak, \u017ce zwykle nie ma problemu z kolejnym wyznaniem. Tym bardziej, \u017ce tegoroczna p\u0142yta <strong>The Nels Cline Singers<\/strong> spotka\u0142a si\u0119 z jak\u0105\u015b zaskakuj\u0105c\u0105, nawet troch\u0119 przygn\u0119biaj\u0105c\u0105 cisz\u0105. <\/p>\n<p>Po trosze t\u0119 cisz\u0119 jednak rozumiem. O tyle, \u017ce Cline nie potrafi si\u0119 sprzeda\u0107, nagrywa utwory o ogromnym rozrzucie stylistycznym, rozpoczyna p\u0142yt\u0119 w stylu Billa Frisella, dopiero w okolicach fina\u0142u rozkr\u0119caj\u0105c ca\u0142\u0105 swoj\u0105 kompani\u0119 do cudownego, rockowego, ale abstrakcyjnego grania z mn\u00f3stwem perfekcyjnie wykorzystywanych efekt\u00f3w oraz r\u00f3wnowag\u0105 pomi\u0119dzy sol\u00f3wkami i gitarowymi tematami. Po drodze przechodzi jeszcze przez matematyczn\u0105 stylistyk\u0119 Roberta Frippa i jego King Crimson (przy okazji: jest kolejny sk\u0142ad, numer <strong>VIII<\/strong>) oraz nieprzewidywaln\u0105, romantyczn\u0105 gr\u0119 sprz\u0119\u017ce\u0144 w stylu Marca Ribota. Zreszt\u0105 z tej tr\u00f3jki nie grywa\u0142 chyba tylko z Frippem. Potwierdza to pozycj\u0119 Cline&#8217;a jako niezwykle wszechstronnego muzyka, ale to w sumie ju\u017c o nim dawno wiemy. <\/p>\n<p>Wr\u00f3\u0107my do tej ciszy. M\u00f3wi\u0105c wprost &#8211; jest to p\u00f3\u0142 genialnej p\u0142yty. Rejony &#8222;Seven Zed Heaven&#8221; doprowadz\u0105 do orgazmu mi\u0142o\u015bnik\u00f3w repetytywnych, hipnotyzuj\u0105cych form z okolic Sonic Youth czy post-rocka. Sola doceni\u0105 przede wszystkim gitarzy\u015bci, nie wiem, czy jest tu takie, kt\u00f3re s\u0142uchacze chcieliby wstawia\u0107 na listy ulubionych sol\u00f3wek. Cline znakomicie wykorzystuje zesp\u00f3\u0142, kt\u00f3ry ma do dyspozycji &#8211; mi\u0119kko graj\u0105cy bas Trevora Dunna i rozbudowan\u0105, g\u0119sto pracuj\u0105c\u0105 sekcj\u0119 perkusyjn\u0105, Scotta Amendol\u0119 i znanego ze \u015bwity Zorna Cyro Baptist\u0119. Szczeg\u00f3lnie gra tego ostatniego na wszelkiego rodzaju egzotycznych perkusjonaliach wp\u0142ywa na charakter muzyki z &#8222;Macroscope&#8221; &#8211; z jednej strony niby j\u0105 usp\u00f3jniaj\u0105c ci\u0105g\u0142\u0105 obecno\u015bci\u0105 akcent\u00f3w etnicznych, z drugiej &#8211; wprawiaj\u0105c w jeszcze wi\u0119kszy stylistyczny zam\u0119t, bo to pomys\u0142y ci\u0105gle inne i nowe. Dzi\u0119ki temu wszystkiemu s\u0142ucham tej p\u0142yty Cline&#8217;a ostatnie dwa wieczory z zachwytem, a jednocze\u015bnie niepokoi mnie to, \u017ce gdyby zechcia\u0142, m\u00f3g\u0142by by\u0107 najlepszym na \u015bwiecie gitarowym parodyst\u0105.   <\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/08\/nels_cline_singers.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/08\/nels_cline_singers-150x150.jpg\" alt=\"Macroscope_12Jkt_collated copy\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-6467\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2014\/08\/nels_cline_singers-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2014\/08\/nels_cline_singers-300x300.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2014\/08\/nels_cline_singers-1024x1024.jpg 1024w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2014\/08\/nels_cline_singers.jpg 1500w\" sizes=\"(max-width: 150px) 100vw, 150px\" \/><\/a><strong>THE NELS CLINE SINGERS &#8222;Macroscope&#8221;<\/strong><br \/>\nMemorize &#038; Destroy 2014<br \/>\n<strong>Trzeba pos\u0142ucha\u0107:<\/strong> &#8222;The Wedding Band&#8221; i &#8222;Seven Zed Heaven&#8221;. Frisellowsko-Ribotowski &#8222;Companion Piece&#8221; wart grzechu, cho\u0107 zaczyna si\u0119 niemrawo:<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/141409697&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe>    <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zmar\u0142 \u015bwietny aktor graj\u0105cy g\u0142\u00f3wn\u0105 rol\u0119 w jednym z moich ulubionych film\u00f3w, &#8222;The Fisher King&#8221; Terry&#8217;ego Gilliama. Robin Williams nie by\u0142 wprawdzie &#8211; nawet jak na komika &#8211; jak\u0105\u015b imponuj\u0105c\u0105, szczeg\u00f3lnie wa\u017cn\u0105 postaci\u0105, gdy chodzi o piosenki, ale fenomenalnie parodiowa\u0142 tak\u017ce gwiazdy muzyki, st\u0105d ten Springsteen, z kt\u00f3rego trudno si\u0119 nie \u015bmia\u0107 nawet w tak [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":6467,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,312,120,1660],"tags":[432,1805],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6464"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6464"}],"version-history":[{"count":13,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6464\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6480,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6464\/revisions\/6480"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/6467"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6464"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6464"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6464"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}