
{"id":6560,"date":"2014-08-28T18:23:09","date_gmt":"2014-08-28T16:23:09","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=6560"},"modified":"2014-08-28T18:30:11","modified_gmt":"2014-08-28T16:30:11","slug":"pije-muzyke-i-slucham-wina","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2014\/08\/28\/pije-muzyke-i-slucham-wina\/","title":{"rendered":"Pij\u0119 muzyk\u0119 i s\u0142ucham wina"},"content":{"rendered":"<p>U\u017cywki i muzyka to zwi\u0105zek poci\u0105gaj\u0105cy, ale niebezpieczny. Nawet te dozwolone prawem u\u017cywki. Trawka ma policj\u0119, a wyroby alkoholowe &#8211; PARP\u0118 z siedzib\u0105 jakie\u015b 200 m od redakcji &#8222;Polityki&#8221;. A PARPA dba o to, by prasa nie zdemoralizowa\u0142a m\u0142odzie\u017cy opowie\u015bciami o tym, \u017ce alkohol dobrze si\u0119 kojarzy. Zreszt\u0105 w Polsce nie grozi nam w kontek\u015bcie wina i muzyki &#8211; a o tym chc\u0119 napisa\u0107 &#8211; wielki problem z pozytywnym kontekstem. Wino w muzyce kojarzy si\u0119 s\u0142abo, tanio, albo przynajmniej szczeniacko i siermi\u0119\u017cnie. Z &#8222;Chod\u017a tu mi\u0142a, b\u0119dziesz ze mn\u0105 wino pi\u0142a&#8221; Piersi, w najlepszym razie z &#8222;Otwieram wino ze swoj\u0105 dziewczyn\u0105&#8221; Sidneya Polaka. No i mo\u017ce jeszcze z cyklem koncert\u00f3w oraz kompilacj\u0105 modnego w swoim czasie warszawskiego klubu, kt\u00f3rych sponsorem by\u0142 producent okropnych win ze zlewek, sprzedawanych do dzi\u015b masowo pod w\u0142osk\u0105 nazw\u0105 w sklepie na ka\u017cdym rogu. Wino kojarzy si\u0119 te\u017c ze stereotypowym audiofilem, kt\u00f3ry za\u0142o\u017cy\u0142 ju\u017c na nogi stereotypowe kapcie, zapakowa\u0142 do odtwarzacza z\u0142ote, japo\u0144skie wydanie &#8222;Brothers In Arms&#8221;, a teraz s\u0142ucha, wy\u0142apuj\u0105c obraz stereo, wpatruj\u0105c si\u0119 samotnie w paprotk\u0119 i grzej\u0105c w r\u0119kach kieliszek. Dlatego dzi\u015b przed p\u0142yt\u0105 polecam lektur\u0119 ksi\u0105\u017cki <strong>Micha\u0142a Bardela &#8222;Zbrodnia i wina&#8221;<\/strong>, kt\u00f3ra w\u0142a\u015bnie wysz\u0142a. I w og\u00f3le &#8211; ca\u0142kiem wysz\u0142a. <!--more--><\/p>\n<p>Najpierw zaznacz\u0119 tylko, \u017ce nie znam autora, \u017ceby nie by\u0142o, \u017ce zmieniam tematyk\u0119 bloga w celu polepszenia nastroju jakiemu\u015b znajomemu. Nie \u015bledzi\u0142em nawet jego winnych felieton\u00f3w pisanych w prasie, cho\u0107 z Bo\u0144kowskim i Bie\u0144czykiem jestem w miar\u0119 na bie\u017c\u0105co. Bardel do\u0142\u0105cza teraz jako trzecie &#8222;B&#8221;, z\u0142apa\u0142 mnie tu na cykl kryminalnych opowie\u015bci o winnicach ca\u0142ego \u015bwiata, od kt\u00f3rych w ksi\u0105\u017cce ka\u017cdorazowo wychodzi do bardziej praktycznych informacji &#8211; przede wszystkim ze starych winiarskich kraj\u00f3w, gdzie czasami bywam i sk\u0105d regularnie zamiast pami\u0105tek zabieram kartony okazyjnie kupionych w lokalnych winnicach butelek. Czasem nawet my\u015bl\u0119, \u017ce dzi\u015b zast\u0119puj\u0105 mi masowo przywo\u017cone niegdy\u015b p\u0142yty &#8211; bo teraz nowo\u015bci muzyczne sprowadzi\u0107 albo kupi\u0107 w Polsce znacznie \u0142atwiej, wi\u0119c nie trzeba wie\u017a\u0107 do domu oddzielnej torby z muzycznym towarem. I zostaje wino, w tym r\u00f3\u017cne lokalne, nierzadko \u015bwietne butelki, kt\u00f3re przenigdy do nas nie trafi\u0105. <\/p>\n<p>Nie mam te\u017c zamiaru sprowadza\u0107 na z\u0142\u0105 stron\u0119 m\u0142odzie\u017cy i szerzy\u0107 alkoholizmu, wi\u0119c pami\u0119tajcie, \u017ce alkohol spo\u017cywany w du\u017cych ilo\u015bciach i tak dalej. Ju\u017c widz\u0119 oczami wyobra\u017ani, jak wspomniana PARPA zatrzymuje nak\u0142ad gazety, w kt\u00f3rej poeta Baudelaire chce opublikowa\u0107 kolejny wiersz o winie. Bo Francuz ten, jak powszechnie wiadomo, w promocji wina nie zna\u0142 granic:<\/p>\n<p><em>\u017bonie twojej rozjarz\u0119 spojrzenie &#8211; to wiem,<br \/>\nSynkowi wr\u00f3c\u0119 si\u0142\u0119, kt\u00f3ra w nim zanika,<br \/>\nI dla tego cherlaka b\u0119d\u0119 w \u017cyciu tem,<br \/>\nCzym oliwa dla j\u0119drnych mi\u0119\u015bni zapa\u015bnika.<\/em>     <\/p>\n<p>Poza tym, \u017ce traktowa\u0142 je jako lekarstwo dla ca\u0142ej rodziny (powy\u017cszy fragment pochodzi z wiersza &#8222;Dusza wina&#8221;), to jeszcze w &#8222;Sztucznych rajach&#8221;, gdzie zestawia trzy rodzaje u\u017cywek (wino, haszysz i opium), og\u0142asza w praktyce wino zwyci\u0119zc\u0105, jako substancj\u0119 daj\u0105c\u0105 haj tyle\u017c mi\u0142y, co \u0142atwy do skontrolowania. A poniewa\u017c do tej ksi\u0105\u017cki czasem si\u0119gaj\u0105 starzy hipisi, kt\u00f3rym zdarza si\u0119 mie\u0107 jednocze\u015bnie ciekawe upodobania muzyczne, pewnie da\u0142o im do my\u015blenia, \u017ce z alkoholi to wino ma by\u0107 najsilniejszym konkurentem dozna\u0144 zmys\u0142owych dla tej zakazanej na &#8222;h&#8221;. W ka\u017cdym razie czytaj\u0105c dobrze zbalansowan\u0105 &#8211; mi\u0119dzy szlachetno\u015bci\u0105 opis\u00f3w smak\u00f3w i aromat\u00f3w a przyziemno\u015bci\u0105 historii ludzkich &#8211; ksi\u0105\u017ck\u0119 Bardela, pomy\u015bla\u0142em: dlaczego nie zastanowi\u0107 si\u0119 nad tym, jak picie wina i s\u0142uchanie muzyki po\u0142\u0105czy\u0107 w harmonii i r\u00f3wnowadze, tak \u017ceby nie by\u0142o uchlewaniem si\u0119 przy byle czym ani piciem byle sikacza do ods\u0142uchu z\u0142otych kabli. S\u0105 ju\u017c ludzie, kt\u00f3rzy ten kierunek w polskiej blogosferze <a href=\"http:\/\/winogranie.wordpress.com\/\">wytyczaj\u0105<\/a> (jest te\u017c muzyczno-winny felietonista Tomasz Prange-Barczy\u0144ski w Radiu PiN, ale nie wiem, czy przetrwa\u0142 ostatni\u0105 zmian\u0119 stylu w tej stacji), co mnie o\u015bmiela, \u017ceby importowanego we w\u0142asnym baga\u017cniku pinota wypi\u0107 pod now\u0105 p\u0142yt\u0119 <strong>Susanny &#038; Jenny Hval<\/strong>.<\/p>\n<p>Ale zanim do tego przejd\u0119, musz\u0119 zwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119, \u017ce pisze te\u017c Micha\u0142 Bardel o d\u017awi\u0119kach wina. Rozmowach, uwagach na jego temat, toastach, westchnieniach i j\u0119kach otwieranych butelek, ba &#8211; nawet o ws\u0142uchiwaniu si\u0119 w b\u0105belki win musuj\u0105cych. Maniak totalny. I jak\u017ce pocieszaj\u0105ce jest to, \u017ce kto\u015b t\u0119 dziedzin\u0119 tak dok\u0142adnie spenetrowa\u0142, dochodz\u0105c na koniec do bardzo znajomych wniosk\u00f3w:<\/p>\n<p><em>Mo\u017cna wymaga\u0107 od eksperta motoryzacyjnego, by usiad\u0142 za kierownic\u0105 wi\u0119kszo\u015bci pojazd\u00f3w wchodz\u0105cych na rynek, mo\u017cna spodziewa\u0107 si\u0119, \u017ce znawca koziego nabia\u0142u, podr\u00f3\u017cuj\u0105c po \u015bwiecie, skosztuje kilkuset r\u00f3\u017cnych kozich ser\u00f3w, ale potrzeba napraw\u0119 wielkiego szcz\u0119\u015bcia, by nie spud\u0142owa\u0107 w loterii towarzyskiej pod tytu\u0142em &#8222;Znasz to wino?&#8221;. Wi\u0119kszo\u015bci z nas, zawodowo zajmuj\u0105cych si\u0119 winem, uda si\u0119 w naszym kr\u00f3tkim \u017cyciu skosztowa\u0107 zaledwie u\u0142amka \u015bwiatowej produkcji. A i przy tym trzeba si\u0119 b\u0119dzie mocno natrudzi\u0107.<\/em><\/p>\n<p>Przecie\u017c to co\u015b, co wino i muzyk\u0119 \u0142\u0105czy jak ma\u0142o kt\u00f3re dwie dziedziny! Po pierwsze, r\u00f3wnie\u017c muzyki nie spos\u00f3b pozna\u0107 w ca\u0142o\u015bci i nie spos\u00f3b nigdy pozna\u0107 do ko\u0144ca. Po drugie, Bardel u\u015bwiadomi\u0142 mi, co tak bardzo ceni\u0119 w winie &#8211; jest produktem niesko\u0144czenie r\u00f3\u017cnorodnym. Odpornym na globalizacj\u0119. Niepowtarzalnym, jak do\u015bwiadczenie obcowania z muzyk\u0105, ka\u017cdorazowo inne. Jak piosenka, jak melodia &#8211; pisana w milionach, cz\u0119sto podobna, ale nieidentyczna. Nie podda\u0142o si\u0119 nigdy standaryzacji, co powoduje pewnie, \u017ce jest tak s\u0142abo &#8222;wypromowane&#8221;. Pozosta\u0142o niezale\u017cne z natury, a winnice s\u0105 jak ma\u0142e wytw\u00f3rnie. Cho\u0107 majorsi byliby w tych warunkach s\u0142abeuszami. Bo \u017caden koncern nie opatentowa\u0142 jeszcze standardowego smaku i sposobu produkcji, kt\u00f3ry by z niego uczyni\u0142 monopolist\u0119. Zreszt\u0105 o tych prawid\u0142owo\u015bciach ekonomicznych te\u017c troch\u0119 Bardel pisze. A przy tym sprawnie pos\u0142uguje si\u0119 j\u0119zykiem, tak wa\u017cnym, je\u015bli chcemy w og\u00f3le my\u015ble\u0107 o dzieleniu si\u0119 do\u015bwiadczeniami z prze\u017cywania czegokolwiek. Z muzyk\u0105 jest identycznie. Zginie j\u0119zyk? Zostanie tylko 8.9 albo pi\u0119\u0107 gwiazdek. Zostanie &#8222;beznadzieja&#8221; albo &#8222;super&#8221;.<\/p>\n<p>S\u0142ucha\u0142em wi\u0119c ostatnio p\u0142yty &#8222;Meshes of Voice&#8221; norweskiego duetu <strong>Susanna &#038; Jenny Hval<\/strong>, kt\u00f3ry przyjedzie zreszt\u0105 w pa\u017adzierniku na Unsound. Gdyby j\u0105 opisywa\u0107 kategoriami winnymi, musia\u0142bym powiedzie\u0107, \u017ce jest dobrze zbalansowana: s\u0142odkie partie melodyczne zatapiaj\u0105 tu orze\u017awiaj\u0105ce, ha\u0142a\u015bliwe sprz\u0119\u017cenia jak w podrzucanym przeze mnie wczoraj na Twittera utworze &#8222;Black Lake&#8221;. Muzyka milusia, mo\u017cna by powiedzie\u0107, ale nie do ko\u0144ca. Dobrze zbudowana. Pod ciekaw\u0105 na poziomie d\u017awi\u0119ku produkcj\u0105 (autorstwa duetu, cho\u0107 miks Helge Stena, prywatnie m\u0119\u017ca Susanny Wallumr\u00f8d) pracuje ci\u0105gle maszyneria prostej, do\u015b\u0107 klasycznej struktury muzycznej, kt\u00f3ra mog\u0142aby si\u0119 znale\u017a\u0107 na p\u0142ycie Kate Bush. W ca\u0142o\u015bci taka wieloplanowo\u015b\u0107 mo\u017ce si\u0119 kojarzy\u0107 z muzyk\u0105 Bjork czy Laurie Anderson, ale s\u0105 tu i momenty, gdy wyobra\u017cam sobie popow\u0105 odpowied\u017a na wokalne eksperymenty Mai Ratkje. Nie nale\u017cy bowiem zapomina\u0107, \u017ce &#8222;Meshes&#8230;&#8221; to w du\u017cej mierze album wokalny &#8211; mamy do czynienia z dwoma g\u0142osami, \u015bwiatami i estetykami, bardzo wyrazistymi osobno, ale spotykaj\u0105cymi si\u0119 tu i \u0142\u0105cz\u0105cymi w ca\u0142o\u015b\u0107 do\u015b\u0107 harmonijnie. Jak &#8211; dajmy na to &#8211; kupa\u017c syraha z viognier. O jednym i drugim szczepie u Bardela znajdziecie wi\u0119cej. <\/p>\n<p>Kolejne wa\u017cne poj\u0119cie z winiarskiej terminologii to, o ile dobrze pami\u0119tam, finisz. Czyli nie te pierwsze wra\u017cenia (w wypadku &#8222;Meshes of Voice&#8221; bardzo mocne), ale to, co odkrywamy p\u00f3\u017aniej na podstawie tego, co zosta\u0142o gdzie\u015b na j\u0119zyku. Na planie niekt\u00f3rych utwor\u00f3w mamy finisz zdumiewaj\u0105co d\u0142ugi, pot\u0119\u017cny &#8211; we\u017amy trzyzwrotkowe &#8222;I Have Walked This Body&#8221; wybuchaj\u0105ce pod koniec. Albo &#8222;I Have a Darkness&#8221;, kt\u00f3re &#8211; po\u0142\u0105czone z delikatnym &#8222;That That Resembles Me&#8221; &#8211; wywraca nastr\u00f3j poprzedniczki do g\u00f3ry nogami i idzie w stron\u0119 tytu\u0142owo mrocznej, a nawet demonicznej, obudowanej darkambientow\u0105 \u015bcian\u0105 d\u017awi\u0119ku pie\u015bni, kt\u00f3ra dudni w g\u0142owie jeszcze d\u0142ugo po ostatniej sekundzie nagrania. Nawet wi\u0119c gdy zaczyna si\u0119 jak u Bush, albo Joanny Newsom, ko\u0144czy &#8211; jak u Tima Heckera, Deathproda albo i jakiego\u015b artysty z nurtu noise. Mam tylko w\u0105tpliwo\u015bci, czy finisz w skali ca\u0142ej p\u0142yty jest wystarczaj\u0105co mocny &#8211; 51 minut to d\u0142ugo, by wyprztyka\u0107 si\u0119 z emocji i pomys\u0142\u00f3w, mam wi\u0119c chwilami, s\u0142uchaj\u0105c tej p\u0142yty, wra\u017cenie, \u017ce mo\u017cna by\u0142o inaczej pouk\u0142ada\u0107 materia\u0142 i zamkn\u0105\u0107 ca\u0142o\u015b\u0107 wcze\u015bniej. Innymi s\u0142owy &#8211; zamiast litra mo\u017cna by\u0142o da\u0107 klasyczne 0,75. Tym bardziej, \u017ce te ostatnie minuty wydaj\u0105 si\u0119 nieco zbyt banalne jak na z\u0142o\u017cony charakter tego, co by\u0142o wcze\u015bniej. To &#8211; mam wra\u017cenie &#8211; r\u00f3wnie\u017c cecha \u0142\u0105cz\u0105ca muzyk\u0119, czy w og\u00f3le dobr\u0105 sztuk\u0119, z winem. Jest czas na pocz\u0105tek, jest i na koniec. I niekoniecznie wcale do s\u0142uchania non-stop 24 na dob\u0119. <\/p>\n<p>Mo\u017ce nawet muzyka bywa cywilizacyjnym zast\u0119pnikiem dla wina? W Skandynawii go nie zrobi\u0105, w znacznej cz\u0119\u015bci kraj\u00f3w p\u00f3\u0142nocnej Europy (Wielka Brytania) r\u00f3wnie\u017c jednak maj\u0105 z tym problemy, a powstaj\u0105 tam dzi\u015b najbardziej fascynuj\u0105ce pomys\u0142y muzyczne. I na odwr\u00f3t. W sumie to zawsze mnie uderza\u0142o to, \u017ce pi\u0119kne miejsca, gdzie w powietrzu czu\u0107 prastar\u0105 kultur\u0119 wina (Bardela, z wykszta\u0142cenia filozofa, czyta si\u0119 troch\u0119 jak przewodnik po kulturze europejskiej), s\u0105 bardzo cz\u0119sto do\u015b\u0107 ja\u0142owe, je\u015bli chodzi o jako\u015b\u0107 wsp\u00f3\u0142czesnego \u017cycia muzycznego. Owszem, w tym roku mia\u0142em okazj\u0119 spr\u00f3bowa\u0107 wina Stinga &#8222;Beppe!&#8221; &#8211; bia\u0142ego, z Toskanii. Import prywatny, ale nie w\u0142asny. Z p\u0142yt\u0105 &#8222;Meshes of Voice&#8221; nie sz\u0142oby to zupe\u0142nie. Zbyt banalne.<\/p>\n<p><strong>SUSANNA &#038; JENNY HVAL &#8222;Meshes of Voice&#8221;<\/strong><br \/>\nSusannaSonata 2014<br \/>\n<strong>Trzeba pos\u0142ucha\u0107:<\/strong> 2, 4, 8. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/152593008&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>U\u017cywki i muzyka to zwi\u0105zek poci\u0105gaj\u0105cy, ale niebezpieczny. Nawet te dozwolone prawem u\u017cywki. Trawka ma policj\u0119, a wyroby alkoholowe &#8211; PARP\u0118 z siedzib\u0105 jakie\u015b 200 m od redakcji &#8222;Polityki&#8221;. A PARPA dba o to, by prasa nie zdemoralizowa\u0142a m\u0142odzie\u017cy opowie\u015bciami o tym, \u017ce alkohol dobrze si\u0119 kojarzy. Zreszt\u0105 w Polsce nie grozi nam w kontek\u015bcie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":6562,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,312,120,1,7,1660],"tags":[1821,1820,1823,1819,1822],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6560"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6560"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6560\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6568,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6560\/revisions\/6568"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/6562"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6560"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6560"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6560"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}