
{"id":6661,"date":"2014-09-11T15:11:19","date_gmt":"2014-09-11T13:11:19","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=6661"},"modified":"2014-09-11T15:34:38","modified_gmt":"2014-09-11T13:34:38","slug":"odkryto-kolejna-plantacje","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2014\/09\/11\/odkryto-kolejna-plantacje\/","title":{"rendered":"Odkryto kolejn\u0105 plantacj\u0119"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/09\/u2-e1410423665579.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft size-medium wp-image-6662\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/09\/u2-187x300.jpg\" alt=\"u2\" width=\"187\" height=\"300\" \/><\/a> Zainspirowany wczorajsz\u0105 d\u0142ug\u0105 wymian\u0105 zda\u0144 na temat grupy U2, w\u0142o\u017cy\u0142em na wieczorne &#8211; te\u017c wczorajsze &#8211; 10-lecie HCH w Barze Studio (serdeczne dzi\u0119ki dla s\u0142uchaczy, szczeg\u00f3lnie tej ostatniej grupy, kt\u00f3ra wytrzyma\u0142a z nami do ko\u0144ca) okoliczno\u015bciow\u0105 koszulk\u0119. Obawia\u0142em si\u0119 jednak odrobin\u0119 wizyty co bardziej zagorza\u0142ych fan\u00f3w Bono, a koszulka &#8211; relikwia z dawnych czas\u00f3w &#8211; dawa\u0142a przynajmniej minimaln\u0105 ochron\u0119 przed potencjalnym pomidoro- albo r\u0119koczynem. A poniewa\u017c dodatkowo jest bia\u0142a, niech pos\u0142u\u017cy tu jako sygna\u0142 do zawieszenia broni. Pos\u0142uchajmy sobie razem <strong>Roberta Planta<\/strong>.<!--more--><\/p>\n<p>By\u0142em z tym Plantem wywo\u0142ywany do tablicy ju\u017c kilkakrotnie. I powiem tak: sympatia naszej tradycyjnej, rockowej publiczno\u015bci na pstrym koniu je\u017adzi. Rzadko te\u017c ma co\u015b wsp\u00f3lnego z merytoryk\u0105, niestety. A du\u017co ze sportowym kibicowaniem. Dlatego rozumiem odg\u0142osy &#8222;Nic si\u0119 nie sta\u0142o&#8221;, gdy grupa U2 nagra groszy album. Ale nie rozumiem, dlaczego podobny kult w naszym kraju nie otacza na przyk\u0142ad <strong>Roberta Planta<\/strong> &#8211; wokalisty kochanej u nas grupy, kt\u00f3ry jednak, kilka tylkorockowych wk\u0142adek o Led Zeppelin p\u00f3\u017aniej, niespecjalnie polsk\u0105 publiczno\u015b\u0107 poci\u0105ga. We\u017amy p\u0142yt\u0119 &#8222;Raising Sand&#8221; z Alison Krauss. Bardzo mocny album, laureat Grammy i czo\u0142\u00f3wki list bestseller\u00f3w nie tylko w Ameryce, w Polsce doczeka\u0142 si\u0119 sp\u00f3\u017anionej premiery, umiarkowanej sprzeda\u017cy i niewielu recenzji. Nie ma nawet oddzielnego artyku\u0142u na rozbudowanej wszak krajowej Wikipedii. Coverowy &#8222;Band of Joy&#8221; &#8211; bardzo porz\u0105dna p\u0142yta, \u015bwiadcz\u0105ca o os\u0142uchaniu autora &#8211; te\u017c przeszed\u0142 bez wielkiego echa, a ju\u017c na pewno bez honor\u00f3w w rodzaju z\u0142otych p\u0142yt, cho\u0107 doczeka\u0142 si\u0119 ju\u017c w miar\u0119 regularnych emisji w radiu, premiery o czasie, <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2010\/09\/14\/zagadka-niesmiertelnosci-roberta-planta\/\">notki na tym blogu<\/a>, a w &#8222;Polityce&#8221; notowali\u015bmy go na li\u015bcie najwa\u017cniejszych zagranicznych premier roku. Nowy <strong>&#8222;lullaby and&#8230; The Ceaseless Roar&#8221;<\/strong> najbardziej z ca\u0142ej tej serii pasuje na \u0142amy Polifonii, co zdaje si\u0119 stali czytelnicy tego bloga odczytali wcze\u015bniej ni\u017c ja sam. <\/p>\n<p>Dlaczego? Bo to kolejna p\u0142yta, kt\u00f3ra stara si\u0119 wybudowa\u0107 pomost mi\u0119dzy tradycj\u0105 Ameryki (blues, folk) a wp\u0142ywami muzyki afryka\u0144skiej. Plant jest mo\u017ce mniej skupiony na \u017ar\u00f3d\u0142ach z Czarnego L\u0105du ni\u017c np. Ry Cooder, ale sama koncepcja jego nowego albumu: powi\u0119kszenie sekcji rytmicznej o afryka\u0144skie perkusjonalia i &#8211; ju\u017c mniej ju\u017c banalne &#8211; zatrudnienie mistrza gry na ritti (jednostrunowe skrzypce), to wszystko na kilometr pachnie bardziej popularnym potraktowaniem tematu. Zreszt\u0105 dodajmy dwa do dw\u00f3ch: kto mia\u0142by to zrobi\u0107, je\u015bli nie by\u0142y muzyk Led Zeppelin, ukochanego zespo\u0142u Tuareg\u00f3w z Tinariwen. Tak oto stan\u0105\u0142 wi\u0119c Plant gdzie\u015b pomi\u0119dzy coraz popularniejszymi muzykami z Afryki a docenianymi przez krytyk\u0119 muzycznymi projektami Coodera i Scorsesego (dokument filmowy &#8222;Podr\u00f3\u017c do domu&#8221;). <\/p>\n<p>Zaczyna si\u0119 wi\u0119c \u017cywio\u0142owo, brawurowo nawet &#8211; od tradycyjnej pie\u015bni &#8222;Little Maggie&#8221; w wersji multikulti, gdzie rockowo-bluesowa materia spotyka si\u0119 z kultur\u0105 muzycznej Afryki (i jeszcze zab\u0142\u0105kan\u0105 elektronik\u0105). A potem temat wraca jak refren &#8211; cho\u0107by w podbitym orkiestr\u0105 smyczkow\u0105 &#8222;Embrace Another Fall&#8221;, gdzie lider wykorzystuje know-how swojego g\u0142\u00f3wnego wsp\u00f3\u0142pracownika na tej p\u0142ycie &#8211; brytyjskiego gitarzysty Justina Adamsa. Ten ostatni kultur\u0119 afryka\u0144skiego grania i jej przenikania na Zach\u00f3d zna \u015bwietnie &#8211; do\u015b\u0107 powiedzie\u0107, \u017ce by\u0142 cz\u0142onkiem prekursorskiej grupy Jah Wobble&#8217;a Invaders Of The Heart, gdy jeszcze temat nie by\u0142 tak modny jak dzi\u015b, a potem producentem w\u0142a\u015bnie Tinariwen. B\u0142yszczy te\u017c pi\u0119kn\u0105 faktur\u0105 akord\u00f3w w &#8222;Somebody There&#8221; &#8211; zreszt\u0105 jednym z atut\u00f3w tej p\u0142yty w stosunku do sp\u0142aszczonej wi\u0119kszo\u015bci dzisiejszej muzyki rockowej (U2 daj\u0119 na razie spok\u00f3j od tej strony, niech wydadz\u0105 fizyczna wersj\u0119) jest misterna praca nad brzmieniem &#8211; a zaraz potem unowocze\u015bnionym spojrzeniem na tradycj\u0119 wczesnych gitarowych utwor\u00f3w ameryka\u0144skich w &#8222;Poor Howard&#8221;, ogrywaj\u0105c j\u0105 na zmian\u0119 z t\u0105 afryka\u0144sk\u0105 a\u017c do kompletnej dezorientacji. Ten ostatni utw\u00f3r &#8211; przer\u00f3bka klasyka, kt\u00f3ry \u015bpiewa\u0142 Lead Belly &#8211; kryje zreszt\u0105 zaplecze dla tytu\u0142u niniejszej notki, s\u0142owa <em>All I want in this creation, Pretty little wife and a big plantation<\/em>.   <\/p>\n<p>Paradoksem tej ostatniej blogowej sekwencji wpis\u00f3w jest to, \u017ce Plant (i Adams) dorzucili tu kilka moment\u00f3w, kt\u00f3re spokojnie mog\u0142yby si\u0119 pojawi\u0107 na p\u0142ytach U2, w okolicy &#8222;Rattle and Hum&#8221;, albo i wcze\u015bniej. Oczywi\u015bcie po trosze jest to efekt uboczny falsetowego \u015bpiewu wokalisty Led Zeppelin, ale partie gitarowe w takim np. &#8222;Rainbow&#8221; pokazuj\u0105, gdzie styl The Edge&#8217;a jednak zaz\u0119bi\u0142by si\u0119 (mimo jego znanego cho\u0107by z filmu &#8222;B\u0119dzie g\u0142o\u015bno&#8221; kompleksu &#8222;braku bluesowych korzeni&#8221;) z tradycj\u0105 bluesow\u0105. A zatem hybryda Zeppelin-U2 gotowa. Tym bardziej, \u017ce oczywi\u015bcie Plant jest zbyt wielki i rozpoznawalnym tonem w wokalistyce, \u017ceby si\u0119 nagle z kim\u015b tak zwyczajnie pomyli\u0142.    <\/p>\n<p>Je\u015bli czyta te s\u0142owa jeszcze jaki\u015b zagubiony czytelnik listy dyskusyjnej U2, chcia\u0142bym w tym miejscu zwr\u00f3ci\u0107 mu uwag\u0119 na to, co w ofercie omawianej tam grupy pozostaje jednak do\u015b\u0107 p\u0142askie, tu jest wielowymiarowe. Chodzi mianowicie o pomys\u0142y, koncepcje, idee muzyczne. Album Planta to z pewno\u015bci\u0105 nie jest szczyt wszystkiego, daleko mu do idea\u0142u, znajdzie si\u0119 tu par\u0119 nu\u017c\u0105cych, albo zwyczajnie s\u0142abszych kompozycji. Pod wieloma wzgl\u0119dami wol\u0119 wzi\u0105\u0107 do r\u0119ki jedn\u0105 z ostatnio wydanych afryka\u0144skich p\u0142yt (co by\u0142o pewnie s\u0142ycha\u0107 wczoraj w Barze Studio). Ale to album bardzo ciekawy, jest na nim co analizowa\u0107 i czemu si\u0119 przygl\u0105da\u0107. Niesie w sobie to, co zwyczajowo lubi\u0105 krytycy (wi\u0119c zapewne jej odbi\u00f3r w\u015br\u00f3d recenzent\u00f3w mo\u017ce by\u0107 o ton cieplejszy, zdarzy\u0142y si\u0119 ju\u017c, cho\u0107by w magazynie &#8222;Uncut&#8221; recenzje superentuzjastyczne), czyli wpisanie si\u0119 w histori\u0119 kultury muzycznej ostatnich stu lat \u015bwiata rozrywki, od Lomaxa, po Tinariwen. A przy tak d\u0142ugiej drodze tw\u00f3rczej, jak\u0105 Plant przeszed\u0142, to pow\u00f3d do olbrzymiego szacunku. Poza tym ta nazwa grupy towarzysz\u0105cej liderowi: The Sensational Space Shifters &#8211; Sensacyjni Zakrzywiacze Przestrzeni? Je\u015bli dobrze to t\u0142umacz\u0119, to dawno nie s\u0142ysza\u0142em tak trafnej nazwy zespo\u0142u &#8211; zreszt\u0105 bez urazy dla tak dobrej nazwy, jak\u0105 jest U2. <\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/09\/plant_ceaseless.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/09\/plant_ceaseless-150x150.jpg\" alt=\"plant_ceaseless\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-6666\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2014\/09\/plant_ceaseless-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2014\/09\/plant_ceaseless-300x300.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2014\/09\/plant_ceaseless.jpg 319w\" sizes=\"(max-width: 150px) 100vw, 150px\" \/><\/a><strong>ROBERT PLANT and THE SENSATIONAL SPACE SHIFTERS &#8222;lullaby and&#8230; The Ceaseless Roar&#8221;<\/strong><br \/>\nNonesuch 2014<br \/>\n<strong>Trzeba pos\u0142ucha\u0107:<\/strong> &#8222;Embrace Another Fall&#8221;, &#8222;Poor Howard&#8221;, &#8222;Up On The Hollow Hill&#8221;, do tego najbardziej eklektyczne podr\u00f3\u017ce muzyczne w zestawie, czyli pierwszy i ostatni utw\u00f3r. <\/p>\n<p><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"285\" src=\"\/\/www.youtube.com\/embed\/F3L0EUbRJGk\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zainspirowany wczorajsz\u0105 d\u0142ug\u0105 wymian\u0105 zda\u0144 na temat grupy U2, w\u0142o\u017cy\u0142em na wieczorne &#8211; te\u017c wczorajsze &#8211; 10-lecie HCH w Barze Studio (serdeczne dzi\u0119ki dla s\u0142uchaczy, szczeg\u00f3lnie tej ostatniej grupy, kt\u00f3ra wytrzyma\u0142a z nami do ko\u0144ca) okoliczno\u015bciow\u0105 koszulk\u0119. Obawia\u0142em si\u0119 jednak odrobin\u0119 wizyty co bardziej zagorza\u0142ych fan\u00f3w Bono, a koszulka &#8211; relikwia z dawnych czas\u00f3w &#8211; [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":6666,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,312,120,7,1660,106],"tags":[258],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6661"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6661"}],"version-history":[{"count":13,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6661\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6676,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6661\/revisions\/6676"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/6666"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6661"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6661"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6661"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}