
{"id":6847,"date":"2014-10-08T16:34:28","date_gmt":"2014-10-08T14:34:28","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=6847"},"modified":"2014-10-08T19:06:15","modified_gmt":"2014-10-08T17:06:15","slug":"byl-jazz-a-dzis-gdzie-jest","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2014\/10\/08\/byl-jazz-a-dzis-gdzie-jest\/","title":{"rendered":"By\u0142 jazz, a dzi\u015b gdzie jest?"},"content":{"rendered":"<p>Kiedy s\u0142ysz\u0119 o budowie dziwnego wie\u017cowca (dla niezorientowanych: mamy w Warszawie problem z dziwnymi wie\u017cowcami) przy placu Grzybowskim, od razu boj\u0119 si\u0119 o to, czy przetrwa tam Pardon To Tu. Miejsce bardziej dzi\u015b symboliczne ni\u017c Teatr \u017bydowski, bo pokazuj\u0105ce gdzie jest jazz. A w\u0142a\u015bciwie to, co z niego zosta\u0142o, bo niespecjalnie mnie dzi\u015b obchodzi jazz, jazzik i jazziczek, jak je opisuje Tomasz Sroczy\u0144ski w najnowszym numerze <a href=\"http:\/\/www.popupmusic.pl\/no\/45\/artykuly\/580\/tomasz-sroczynski--wywiad\">PopUp Music<\/a>. W ka\u017cdym razie cho\u0107by przy okazji wizyty na jutrzejszym koncercie Petera Evansa warto przejrze\u0107 nowe p\u0142yty i program miejsca. I uzbroi\u0107 si\u0119 przed tradycyjnie mocnym w muzyce improwizowanej jesiennym sezonem, o kt\u00f3rym z mojej pozajazzowej perspektywy powiem kilka s\u0142\u00f3w, pr\u00f3buj\u0105c nie powtarza\u0107 ju\u017c dalej jednego: \u017ce w Polsce dosz\u0142o w ostatnich sezonach do zgromadzenia pewnej masy krytycznej i nast\u0105pi\u0142 wybuch.<!--more--><\/p>\n<p>A po wybuchu, jak to po wybuchu, rozrzuci\u0142o szcz\u0105tki tej pojazzowej masy na wszystkie strony naszego pi\u0119knego kraju i jeste\u015bmy mo\u017ce nie radio-, ale z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 nadaktywni. Co s\u0142usznie odnotowa\u0142 <a href=\"http:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kultura\/1590727,1,muzyczne-fascynacje-kompozytora-kaspera-teoplitza.read\">Kasper Toeplitz<\/a> ze swojej perspektywy, decyduj\u0105c si\u0119 na pisanie m.in. o okolicach polskiej sceny muzyki improwizowanej, wytw\u00f3rniach itd. Erupcja mia\u0142a miejsce w\u0142a\u015bnie gdzie\u015b w okolicach Pardon, bo co rusz mo\u017cna znale\u017a\u0107 \u015blady tego lokalu na r\u00f3\u017cnych artefaktach. We\u017amy p\u0142yt\u0119 <strong>Wac\u0142aw Zimpel To Tu Orchestra<\/strong>. Dziewi\u0119cioosobowy zesp\u00f3\u0142 pod wodz\u0105 naszego czo\u0142owego klarnecisty nagrywa\u0142 wprawdzie w warszawskim CSW, ale nazwa grupy ewidentnie odnosi si\u0119 do klubu z pl. Grzybowskiego. P\u0142yta &#8222;Nature Moves&#8221; (8\/10) wydana przez ForTune jest kolejn\u0105 ju\u017c w dorobku Zimpla podr\u00f3\u017c\u0105 do wczesnych lat 70. Z jednej strony k\u0142ania si\u0119 &#8211; podobnie jak \u015bwietny <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2011\/10\/04\/dwa-razy-masecki-raz-zimpel\/\">Undivided<\/a> &#8211; uduchowionym, przesi\u0105kni\u0119tym wschodni\u0105 egzotyk\u0105 czasom New Thing. Z drugiej &#8211; pierwszoplanow\u0105 kompozycj\u0105 &#8222;Cycles&#8221; oddaje ho\u0142d minimalistom, z Terrym Rileyem na czele. Tyle potrzebnych didaskali\u00f3w. &#8222;Cycles&#8221; to jednak przede wszystkim wielka forma (prawie 30 minut) pokazuj\u0105ca, w jaki spos\u00f3b grupa znacz\u0105cych osobowo\u015bci zebrana pod szyldem To Tu daje si\u0119 podda\u0107 dyscyplinie jednego spokojnie oddychaj\u0105cego organizmu. Szkieletem i fundamentem s\u0105 dla niego tym razem fortepianowe repetycje Jacka Kity, mas\u0119 mi\u0119\u015bniow\u0105 tworzy sekcja d\u0119ta z liderem i saksofonami (Pawe\u0142 Postaremczak) i fletami (Dominik Strycharski). Krew pompuj\u0105 dwie skonfrontowane tu, ale synergicznie wsp\u00f3\u0142pracuj\u0105ce sekcje rytmiczne (kontrabasi\u015bci Majkowski i Traczyk, perkusi\u015bci Szpura i Zemler), detale faktury dorysowuje Maciej Cierli\u0144ski (lira korbowa). <\/p>\n<p>Reszt\u0119 d\u0142ugiego programu tej imponuj\u0105cej i pi\u0119knej p\u0142yty wype\u0142niaj\u0105 utwory o nieco bardziej impresyjnym charakterze, ale zarazem przynosz\u0105ce mocniejsze, bardziej szale\u0144cze fragmenty zbiorowego grania (fina\u0142 &#8222;River&#8221;, fragmenty ko\u0144cowego &#8222;Where the Prairie&#8230;&#8221;) i jeszcze wi\u0119cej element\u00f3w oczywistych odniesie\u0144 dalekowschodnich (&#8222;Dry Landscape&#8221;). W &#8222;Winter Walk&#8221; &#8211; bodaj najbli\u017cszym klimatem do &#8222;Cycles&#8221; &#8211; znajdziemy z kolei nawi\u0105zania do tego, w jaki spos\u00f3b wp\u0142ywy minimalist\u00f3w przetwarzali muzycy brytyjscy (Soft Machine w okolicach &#8222;sz\u00f3stki&#8221;, tak\u017ce cz\u0119\u015b\u0107 pozosta\u0142ych muzyk\u00f3w sceny Canterbury) podchodz\u0105cy do nich z okolic rocka lub fusion.     <\/p>\n<p>W zdecydowanie ju\u017c rockow\u0105 stron\u0119 przewia\u0142o z kolei muzyk\u00f3w <strong>Hang Em High<\/strong>, tak\u017ce na drugim albumie &#8222;Beef &#038; Bottle&#8221; (Gig-Ant, 7\/10). Pisa\u0142em o <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2013\/06\/04\/maj-2013-jaga-jazzist-metheny-stetson-i-inni\/\">pierwszym albumie<\/a> tego mi\u0119dzynarodowego tria (polski \u0142\u0105cznik to basista Bond, poza tym mamy saksofonist\u0119 Luciena Dubuis ze Szwajcarii i b\u0119bniarza Austriaka Alfreda Vogla) i z ciekawo\u015bci\u0105 obserwuj\u0119 rozw\u00f3j formu\u0142y, bo id\u0105 w dobrym kierunku. &#8222;Circo Maximo&#8221; ma groove, a w zasadzie ca\u0142\u0105 formu\u0142\u0119 rytmiczn\u0105 nawi\u0105zuj\u0105c\u0105 do metalu. Wi\u0119c je\u015bli m\u00f3wimy o mocnym sk\u0142adzie opartym na jazzowym instrumentarium, to dzia\u0142aj\u0105 w troch\u0119 innym rejonie ni\u017c norweski The Thing. Ma to wszystko troch\u0119 innych punkt\u00f3w zaczepienia &#8211; metalowe wcielenie EST (&#8222;Leucocyte&#8221;), mocne tematy Alberta Aylera, czy nawet, a mo\u017ce i przede wszystkim nieod\u017ca\u0142owana grupa Morphine. O oryginalno\u015bci brzmienia decyduje tu przecie\u017c w du\u017cej mierze &#8211; podobnie jak w wypadku grupy Marka Sandmana &#8211; dominuj\u0105cy charakter dwustrunowego basu. Trzeba przyzna\u0107, \u017ce w tym zestawie starcza panom materia\u0142u i pomys\u0142\u00f3w do ko\u0144ca, rzecz jest dobrze wyprodukowana, lepiej ni\u017c pierwsza p\u0142yta, a przy tym dynamicznie rzuca na st\u00f3\u0142 atuty, jak ten po\u0142e\u0107 mi\u0119sa na ok\u0142adce &#8211; ale &#8222;no beef were harmed&#8221;, gdyby kto\u015b pyta\u0142. Mam tylko nadziej\u0119, \u017ce rzeczywisto\u015b\u0107 nie by\u0142a tak brutalna jak nazwa grupy (od westernu z Clintem Eastwoodem) i nie zapl\u0105ta\u0142 si\u0119 w to jaki\u015b samos\u0105d.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"285\" src=\"\/\/www.youtube.com\/embed\/E44IzVPz-1c\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>O ile orkiestra Wac\u0142awa Zimpla uzupe\u0142nia w pewnym sensie nieobecny w naszej tradycji w takiej masie w\u0105tek zwi\u0105zku jazzu i minimal music, o tyle kilka innych premier z ForTune zdaje si\u0119 uzupe\u0142nia\u0107 kolejne stadia awangardy jazzowej lat 60. My\u015bl\u0119 o klasowej, cho\u0107 brzmi\u0105cej nawet nieco staro\u015bwiecko w por\u00f3wnaniu z jego dzisiejszymi dzia\u0142aniami p\u0142yt\u0105 &#8222;Mnemotaksja&#8221; kwartetu naszego (kolejnego) wa\u017cnego lidera Piotra Damasiewicza, ale przede wszystkim &#8211; o frenetycznej p\u0142ycie &#8222;Spoon&#8221; formacji <strong>Second Exit <\/strong>(ForTune, 8\/10), wype\u0142nionej rozmow\u0105 kre\u015blonych w szale\u0144czym tempie fraz saksofonu i klarnetu Ove Volquartza i Piotra \u0141yszkiewicza, dla kt\u00f3rych t\u0142o tworzy niespokojna sekcja z Micha\u0142em Trel\u0105 na perkusji i kapitalnym Piotrem Zabrodzkim (o jego innym tegorocznym przedsi\u0119wzi\u0119ciu Pole interesuj\u0105co pisze Micha\u0142 Pud\u0142o w <a href=\"http:\/\/screenagers.pl\/index.php?service=albums&#038;action=show&#038;id=2556\">Screenagers.pl<\/a>) w charakterystycznej dla niego roli libero. Z jednej strony pokazuje si\u0119 tu jako pianista, z drugiej &#8211; jako \u017congluj\u0105cy technikami gitarzysta basowy. Ale poza mo\u017ce fina\u0142owym &#8222;Some Message From Olivier (E.C.P.M.)&#8221;, gdzie przy klawiaturze zderza ze sob\u0105 filharmoniczny ch\u0142\u00f3d, precyzj\u0119 Reinholda Friedla i eleganckie, leniwe gesty z katalogu klasycznej pianistyki jazzowej z okolic jakiego\u015b Errolla Garnera, Zabrodzki raczej pozostaje tu nienarzucaj\u0105cym si\u0119 duchem przedsi\u0119wzi\u0119cia. Kt\u00f3re zreszt\u0105 w ca\u0142o\u015bci ma charakter bardzo lekki, naturalny, pozbawiony nastroszenia czy bufonady.<\/p>\n<p>Prosz\u0119 jednak pami\u0119ta\u0107, \u017ce to tylko cz\u0119\u015b\u0107 \u015blad\u00f3w po erupcji. W samej ForTune ukaza\u0142y si\u0119 jeszcze m.in. p\u0142yty duetu Mazur Neuringer i Infant Joy Quintet, jest album duetu Jachna Buhl (b\u0119d\u0105 wyst\u0119powa\u0107 na Unsoundzie, jeszcze pewnie wr\u00f3c\u0119 do sprawy), za chwil\u0119 nowy, udany album Jazzpospolitej, s\u0105 kolejne p\u0142yty z udzia\u0142em Miko\u0142aja Trzaski (Rubin\/Trzaska\/Masel), a wreszcie d\u0142ugo oczekiwany album veNN Circles projektu Damasiewicza i Gerarda Lebika w Bocianie (tu z Gabrielem Ferrandinim). Jest te\u017c znakomita &#8211; ale to mia\u0142em okazj\u0119 ju\u017c odnotowywa\u0107, przynajmniej w radiu &#8211; p\u0142yta projektu Malerai\/Goldstein\/Masecki. Przyda\u0142by si\u0119 oddzielny blog do WYLICZANIA tegorocznych premier ze sceny jazz\/impro, bo \u017ceby zacz\u0119to je gruntownie OPISYWA\u0106, podobna erupcja musia\u0142aby nast\u0105pi\u0107 w dziedzinie \u017curnalistyki. Na to na razie poczekamy. Ci\u0105g dalszy w ka\u017cdym razie nast\u0105pi.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kiedy s\u0142ysz\u0119 o budowie dziwnego wie\u017cowca (dla niezorientowanych: mamy w Warszawie problem z dziwnymi wie\u017cowcami) przy placu Grzybowskim, od razu boj\u0119 si\u0119 o to, czy przetrwa tam Pardon To Tu. Miejsce bardziej dzi\u015b symboliczne ni\u017c Teatr \u017bydowski, bo pokazuj\u0105ce gdzie jest jazz. A w\u0142a\u015bciwie to, co z niego zosta\u0142o, bo niespecjalnie mnie dzi\u015b obchodzi jazz, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":6851,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,12,1660],"tags":[1415,1843,754,1842],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6847"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6847"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6847\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6853,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6847\/revisions\/6853"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/6851"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6847"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6847"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6847"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}