
{"id":6854,"date":"2014-10-10T16:38:06","date_gmt":"2014-10-10T14:38:06","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=6854"},"modified":"2014-10-10T16:51:29","modified_gmt":"2014-10-10T14:51:29","slug":"jeszcze-wiecej-nut-czyli-opera-rar","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2014\/10\/10\/jeszcze-wiecej-nut-czyli-opera-rar\/","title":{"rendered":"Jeszcze wi\u0119cej nut, czyli opera.rar"},"content":{"rendered":"<p>Mam obsesj\u0119 na punkcie stopniowego przyspieszania kultury i niecierpliwo\u015bci jako jednej z g\u0142\u00f3wnych cech dzisiejszego odbioru sztuki. I p\u0142yta <strong>Flying Lotusa<\/strong> &#8222;You&#8217;re Dead!&#8221; jest idealn\u0105 tych obsesji ilustracj\u0105. W\u0142a\u015bciwie ka\u017cda p\u0142yta Stevena Ellisona o tym procesie opowiada\u0142a, a ta brzmi jak historia jazzowego fusion na FFWD. Przez 38 minut czu\u0142em si\u0119 tak, jakbym s\u0142ucha\u0142 kilku lat historii tej muzyki, co i rusz wciskaj\u0105c w\u0142a\u015bnie przewijanie albo przycisk &#8222;skip&#8221;. To wszystko, co pisa\u0142em o nowym <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2014\/09\/22\/scrm_prf-afx6-fu2ion-herbie-mix-19090\/\">Aphex Twinie<\/a>, wraca tutaj w dw\u00f3jnas\u00f3b. W dodatku Ellisona w kilku utworach wspomaga sam Herbie Hancock i chocia\u017c w gronie go\u015bci najmocniej uwag\u0119 przyci\u0105gaj\u0105 na tym albumie pojawiaj\u0105cy si\u0119 na moment raperzy Kendrick Lamar (w imponuj\u0105cym, opartym na \u015bwietnym fortepianowym motywie &#8222;Never Catch Me&#8221; &#8211; ju\u017c dla niego warto ten album kupi\u0107) i Snoop Dogg, to w\u0142a\u015bnie Hancock odciska najsilniejsze pi\u0119tno na brzmieniu ca\u0142o\u015bci. Tyle \u017ce motywy wchodz\u0105 jedne po drugich co kilkadziesi\u0105t sekund, nie pozwalaj\u0105c w\u0142a\u015bciwie na oddech, nawet na refleksj\u0119.<!--more--><\/p>\n<p>To ekstrakt z Weather Report, George&#8217;a Duke&#8217;a, Davisa, wykonawc\u00f3w z Black Jazz Records i Soft Machine, oprawionych w pulsuj\u0105ce syntezatorowe arpeggia i przyspieszonych niczym u Squarepushera. Swoj\u0105 drog\u0105: podstawowe znaczenie ma tu brzmienie &#8211; a w\u0142a\u015bciwie nieustaj\u0105co zmieniaj\u0105ce si\u0119 brzmienia &#8211; basu. To on jest tu ig\u0142\u0105 szyj\u0105c\u0105 ten skomplikowany \u015bcieg. Przyspiesza t\u0119 muzyk\u0119 do granic mo\u017cliwo\u015bci, nerwowo szarpie, za co rozlicza\u0107 trzeba tyle\u017c kompozytora, co jego sta\u0142ego kompana Thundercata, czyli Stephena Brunera. Echa delikatnych, nie\u015bmia\u0142ych wokaliz, niczym u Roberta Wyatta, spotykaj\u0105 tu ciep\u0142e soulowe wokale jak u Eryki Badu, go\u015bcie przemykaj\u0105 cz\u0119sto na moment, Kimbra pojawia si\u0119 na przyk\u0142ad dos\u0142ownie na sekundy. Ca\u0142o\u015b\u0107 jest &#8211; jak to u FlyLo &#8211; dok\u0142adnie spojona i robi wra\u017cenie suity, pe\u0142nej b\u0142yskotliwych rozwi\u0105za\u0144 i przejrzy\u015bcie nagranej (o co przy tej g\u0119sto\u015bci materii d\u017awi\u0119kowej nie\u0142atwo), cho\u0107 z pewnymi problemami na poziomie ca\u0142o\u015bci, struktury, wynikaj\u0105cymi moim zdaniem z nie do\u015b\u0107 dobrego roz\u0142o\u017cenia akcent\u00f3w dramaturgicznych &#8211; w sensie dramaturgicznym wydaje si\u0119 to nawet w pewnym sensie dzie\u0142em s\u0142uchanym od ko\u0144ca do pocz\u0105tku, je\u015bli we\u017amiemy &#8222;pot\u0119\u017cny&#8221; pocz\u0105tek i delikatne zako\u0144czenie. Jest to zarazem bardzo &#8222;muzyczna&#8221; &#8211; z kolei w sensie nasycenia melodiami, motywami &#8211; a mo\u017ce nawet najbardziej ludzka p\u0142yta Ellisona, ale te\u017c trudno si\u0119 ustrzec przy pierwszym kontakcie przed delikatnym zm\u0119czeniem, kt\u00f3rym to nagromadzenie pomys\u0142\u00f3w musi z pocz\u0105tku skutkowa\u0107, nawet przy tak rozs\u0105dnych ramach czasowych ca\u0142o\u015bci.  <\/p>\n<p>Dalej bardzo lubi\u0119 FlyLo, ale szczerze m\u00f3wi\u0105c ch\u0119tnie pos\u0142ucha\u0142bym go w wersji rozrzedzonej. Bo jestem \u015bwie\u017co po wys\u0142uchaniu utworu, w kt\u00f3rym pomys\u0142\u00f3w by\u0142o jeszcze wi\u0119cej, ale rozrzucone w ponad trzygodzinnej ca\u0142o\u015bci nie irytowa\u0142y nawet przez moment. Musz\u0119 si\u0119 przyzna\u0107: nigdy jeszcze nie prze\u017cy\u0142em koncertu operowego tak bardzo jak wczorajszego Jeana-Philippe&#8217;a Rameau w Krakowie w ramach cyklu Opera Rara. \u017baden ze mnie fan ani znawca gatunku, kt\u00f3rego po z\u0142ych do\u015bwiadczeniach w dzieci\u0144stwie staram si\u0119 zasadniczo nawet unika\u0107. Ale ten p\u00f3\u017anobarokowy Rameau zwr\u00f3ci\u0142 moj\u0105 uwag\u0119 ju\u017c sam\u0105 outsidersk\u0105 si\u0142\u0105 faktu, \u017ce prezentowane wczoraj przez Marca Minkowskiego i jego orkiestr\u0119 &#8222;Bor\u00e9ades&#8221; (w wersji koncertowej) by\u0142o utworem zapomnianym przez \u015bwiat i ludzi na ponad 200 lat. Pr\u00f3by przerwano z niejasnych przyczyn jeszcze za \u017cycia kompozytora, a potem trzeba by\u0142o czeka\u0107 na pe\u0142n\u0105 wersj\u0119 sceniczn\u0105 do 1982 r. No i jeszcze pod koniec \u017cycia Rameau bywa\u0142 odrzucany, kontestowany, bagatelizowany &#8211; a\u017c zacz\u0105\u0142em si\u0119 zastanawia\u0107, czy aby 80-letniego w momencie uko\u0144czenia utworu kompozytora nie zacz\u0105\u0142 czasem przedrze\u017ania\u0107 sam j\u0119zyk francuski, a potem nie trafi\u0142o to do polszczyzny jako &#8222;ramol&#8221;. Na wszelki wypadek sprawdzi\u0142em &#8211; ale nic nie wskazuje na to, \u017ceby francuskie &#8222;ramolli&#8221; odnosi\u0142o si\u0119 w jaki\u015b zawoalowany spos\u00f3b do ich wa\u017cnego narodowego tw\u00f3rcy. <\/p>\n<p>Rzecz w tym, \u017ce &#8222;Bor\u00e9ades&#8221; przynosi znacznie wi\u0119cej pomys\u0142\u00f3w muzycznych ni\u017c &#8211; uchowaj, nie por\u00f3wnuj\u0119 stylistyki! &#8211; FlyLo, ale w ca\u0142o\u015bci opowiadanej w innym tempie (3,5 godziny, przyznam, \u017ce rzecz na granicy moich mo\u017cliwo\u015bci percepcyjnych) odbiera si\u0119 to w spos\u00f3b bardziej naturalny. Mam wra\u017cenie, \u017ce stary Rameau upakowa\u0142 tu po prostu tyle pomys\u0142\u00f3w i rozwi\u0105za\u0144, tyle dramatyzmu i lekko\u015bci, tyle prze\u0142ama\u0144 nastroju i stylistyki, \u017ce mo\u017cna by by\u0142o z nich pewnie zbudowa\u0107 ca\u0142\u0105 oddzieln\u0105 karier\u0119 kompozytorsk\u0105. Paradoksalnie wi\u0119c, je\u015bli FlyLo potrafi w utworze spakowa\u0107 &#8211; m\u00f3wi\u0105c j\u0119zykiem informatyki &#8211; kilka lat, to Rameau par\u0119 dekad pewnie upakowuje w utworze, o kt\u00f3rym bardzo \u0142adnie opowiada\u0142 przed koncertem w ramach kr\u00f3tkiego wywiadu Minkowski (je\u015bli re\u017cyser nie b\u0119dzie mia\u0142 problemu z upakowaniem tre\u015bci w parominutowym odcinku, to b\u0119dzie mo\u017cna pos\u0142ucha\u0107 w niedzielnym WOK-u). Znajd\u017acie mi wi\u0119c teraz program, z pomoc\u0105 kt\u00f3rego rozpakuj\u0119 p\u0142yt\u0119 Flying Lotusa do rozmiar\u00f3w 2-3 godzin i b\u0119d\u0119 m\u00f3g\u0142 s\u0142ucha\u0107 ca\u0142y wiecz\u00f3r, nie \u017ca\u0142uj\u0105c, \u017ce co\u015b mi co chwila umyka. Tam by\u0142a Opera Rara, tu mamy opera.rar. Odkodowywanie ca\u0142o\u015bci, kawa\u0142ek po kawa\u0142ku, co ju\u017c sama nafaszerowana szczeg\u00f3\u0142ami ok\u0142adka wskazuje, b\u0119dzie te\u017c musia\u0142o trwa\u0107. Poprzednio oceny dzia\u0142a\u0144 FlyLo ros\u0142y w miar\u0119 s\u0142uchania, wi\u0119c dam sobie jeszcze szans\u0119, tydzie\u0144 (album ukaza\u0142 si\u0119 w poniedzia\u0142ek) to za ma\u0142o. Cho\u0107 podtrzymuj\u0119: 200 lat to przesada.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/10\/flylo_youredead.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/10\/flylo_youredead-150x150.jpg\" alt=\"flylo_youredead\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-6856\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2014\/10\/flylo_youredead-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2014\/10\/flylo_youredead-300x300.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2014\/10\/flylo_youredead.jpg 658w\" sizes=\"(max-width: 150px) 100vw, 150px\" \/><\/a><strong>FLYING LOTUS &#8222;You&#8217;re Dead!&#8221;<\/strong><br \/>\nWarp 2014<br \/>\n<strong>Trzeba pos\u0142ucha\u0107: <\/strong>Traktuj\u0119 to jako jeden utw\u00f3r, ale Kendrick Lamar od sz\u00f3stej do bodaj \u00f3smej minuty. Poni\u017cej ekstrakt z ekstraktu, co zakrawa nawet na niez\u0142y autoironiczny \u017cart.<\/p>\n<p><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/162993150&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe>   <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mam obsesj\u0119 na punkcie stopniowego przyspieszania kultury i niecierpliwo\u015bci jako jednej z g\u0142\u00f3wnych cech dzisiejszego odbioru sztuki. I p\u0142yta Flying Lotusa &#8222;You&#8217;re Dead!&#8221; jest idealn\u0105 tych obsesji ilustracj\u0105. W\u0142a\u015bciwie ka\u017cda p\u0142yta Stevena Ellisona o tym procesie opowiada\u0142a, a ta brzmi jak historia jazzowego fusion na FFWD. Przez 38 minut czu\u0142em si\u0119 tak, jakbym s\u0142ucha\u0142 kilku [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":6856,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,312,120,1,7,1660,4],"tags":[11,1844,1845],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6854"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6854"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6854\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6861,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6854\/revisions\/6861"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/6856"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6854"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6854"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6854"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}