
{"id":6863,"date":"2014-10-21T10:43:53","date_gmt":"2014-10-21T08:43:53","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=6863"},"modified":"2014-10-21T13:09:23","modified_gmt":"2014-10-21T11:09:23","slug":"musi-byc-ciezko-zeby-bylo-lekko","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2014\/10\/21\/musi-byc-ciezko-zeby-bylo-lekko\/","title":{"rendered":"Musi by\u0107 ci\u0119\u017cko, \u017ceby by\u0142o lekko"},"content":{"rendered":"<p>Z krakowskiego <strong>Unsoundu<\/strong> pozostanie mi w g\u0142owie przede wszystkim jeden obrazek: fantastyczne trio M\u0142ynarski-Moretti-Zabrodzki, czyli <strong>67,5 Minuty Projekt<\/strong>, graj\u0105ce ze stoperem owe 67,5 minuty, z kt\u00f3rych na chwil\u0119 opu\u015bci\u0142em dwie czy trzy, ale potem natychmiast wr\u00f3ci\u0142em, \u017ceby ju\u017c nie uroni\u0107 ani sekundy. Owszem, grali jeden z najbardziej skonwencjonalizowanych gatunk\u00f3w muzyki klubowej, drum&#8217;n&#8217;bass, ogrywaj\u0105c jednak przez ten czas wszystkie schematy rytmiczne i brzmienia w taki spos\u00f3b, \u017ce zabawa \u0142\u0105czy\u0142a si\u0119 tu z subteln\u0105, na po\u0142y improwizowan\u0105, inteligentn\u0105 gr\u0105 pomi\u0119dzy trzema \u015bwietnymi instrumentalistami. \u017beby nie u\u017cy\u0107 s\u0142owa &#8222;wirtuozersk\u0105&#8221;. Dla mnie by\u0142o to o tyle wa\u017cne, \u017ce na festiwalu mocno id\u0105cym w mrok, bas i dron uchylili na moment zas\u0142onki i pokazali, na czym polega\u0142y imprezy klubowe kilkana\u015bcie lat temu: w\u0142a\u015bnie na niczym nieograniczonej, euforycznej zabawie. Fakt, \u017ce w Muzeum In\u017cynierii w tym czasie gra\u0142a formacja Nurse With Wound (zapewne ciekawie), dodawa\u0142 tylko pikanterii wydarzeniu i kontrastu bardzo potrzebnego imprezie, do kt\u00f3rej zapewne b\u0119d\u0119 jeszcze wraca\u0107. Dzi\u015b wracam do kilku mocniej zrytmizowanych p\u0142yt ostatnich tygodni i miesi\u0119cy.<!--more--><\/p>\n<p>D\u0142ugo oczekiwany nowy album <strong>Skalpela <\/strong>jest zaskakuj\u0105co skromny. Nie tylko je\u015bli chodzi o ok\u0142adk\u0119, kt\u00f3ra od pierwszych chwil skojarzy\u0142a mi si\u0119 z symbolik\u0105 starszych ok\u0142adek Kraftwerk. Bardzo prost\u0105, minimalistyczn\u0105. P\u0142yta za\u015b jest skromna w tym mianowicie, \u017ce po latach milczenia duet nie pokazuje jakiej\u015b zupe\u0142nie innej twarzy, pr\u00f3buje tylko konsekwentnie budowa\u0107 dalej na tym, co zostawi\u0142 dekad\u0119 temu. Pocz\u0105tkowe wra\u017cenie jest wi\u0119c w\u0142a\u015bnie &#8211; znowu &#8211; skromne. Jest rozpoznawalny styl w wersji nie gorszej ni\u017c poprzednio, jednak gdzie zaskoczenie, odkrycie? Ale czar jest ukryty troch\u0119 za g\u0142\u0119boko, \u017ceby wy\u0142uska\u0107 go, szukaj\u0105c tylko po instrumentalnych refrenach, tematach g\u0142\u00f3wnych.<\/p>\n<p>&#8222;Transit&#8221; ma niby rozszerza\u0107 pole wp\u0142yw\u00f3w z polskiego jazzu na jazz mi\u0119dzynarodowy, a nawet &#8211; co mo\u017cna tu i \u00f3wdzie wyczyta\u0107 &#8211; nie tylko jazz. I to zn\u00f3w nie jest najwa\u017cniejsze. A w\u0142a\u015bciwie nie jest wa\u017cne ani troch\u0119. Czar tego albumu, odkrywany po wielokrotnych ods\u0142uchach, kryje si\u0119 w drobnych detalach zwi\u0105zanych nie z tematami, ale przede wszystkim z budowaniem partii rytmicznych. Pe\u0142nym dynamiki, gdy trzeba bardzo delikatnym, dalekim od wzorc\u00f3w dzisiejszej muzyki tanecznej, a przede wszystkim &#8211; niezwykle wyrafinowanym i pozbawionym powt\u00f3rze\u0144. To tu odbywa si\u0119 tytu\u0142owy &#8222;tranzyt&#8221;. Skalpel przenosi nas z czas\u00f3w prostego cut + paste, w kt\u00f3rym chodzi\u0142o o wyci\u0119cie i powielenie p\u0119tli perkusyjnej, w \u015bwiat, w kt\u00f3rym linia perkusji \u017cyje, meandruje i buduje napi\u0119cie lub sch\u0142adza emocje non-stop. Perkusja nigdy nie pracowa\u0142a u Skalpela prostacko, ale nigdy nie by\u0142a tak wyrafinowana, tak niespokojna i nie przypomina\u0142a tak bardzo gry \u017cywego perkusisty. Pod wzgl\u0119dem budowania tego szkieletu kompozycji Marcin Cichy i Igor Pud\u0142o s\u0105 mistrzami. Wsp\u00f3lnymi si\u0142ami stworzyli nie tylko perkusist\u0119 o pewnych cechach ludzkich, ale dodatkowo o w\u0142asnym stylu, bo te\u017c partie rytmiczne, kt\u00f3re tu pisz\u0105, w wi\u0119kszo\u015bci mo\u017cna zestawi\u0107<\/p>\n<p>Do tego dochodzi oczywi\u015bcie subtelne wykorzystywanie ca\u0142ej gamy brzmie\u0144 starego jazzu, a wreszcie poszatkowanych g\u0142os\u00f3w (czy to Niemen w &#8222;Sound Garden&#8221;?). To \u017cywa muzyka, kt\u00f3r\u0105 na pocz\u0105tku rzeczywi\u015bcie chcia\u0142em sklasyfikowa\u0107 jako jaki\u015b okres przej\u015bciowy, a teraz wiem, \u017ce jest raczej efektem przerzucenia ton w\u0119gla, a raczej przejrzenia i wyedytowania tysi\u0119cy sampli, co pewnie definicyjnie jest te\u017c dobrym odpowiednikiem &#8222;ci\u0119\u017ckiej pracy&#8221;. A w muzyce elektronicznej trzeba si\u0119 naprawd\u0119 ci\u0119\u017cko napracowa\u0107, \u017ceby uzyska\u0107 efekt takiej lekko\u015bci.   <\/p>\n<p><strong>SKALPEL &#8222;Transit&#8221;<\/strong><br \/>\nPlug Audio 2014<br \/>\n<strong>Trzeba pos\u0142ucha\u0107: <\/strong>&#8222;Sound Garden&#8221;, &#8222;Transit&#8221;, &#8222;Surround&#8221;.    <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/169455656&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/10\/digit-all-love_augusta.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/10\/digit-all-love_augusta-150x150.jpg\" alt=\"digit-all-love_augusta\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-6879\" \/><\/a>Sporo czasu up\u0142yn\u0119\u0142o od premiery nowej p\u0142yty wroc\u0142awskiej formacji <strong>Digit-All-Love<\/strong>, zawieszonej gdzie\u015b mi\u0119dzy starym trip hopem a stylistyk\u0105 Goldfrapp. Programowane syntezatory i do\u015b\u0107 mocne rytmy uzupe\u0142nia sekcja smyczkowa, co ju\u017c samo w sobie przy pewnym talencie aran\u017cacyjnym jest czym\u015b bardzo atrakcyjnym brzmieniowo. A talent Macieja Zakrzewskiego, lidera grupy, nie pozostawia w\u0105tpliwo\u015bci. Jest nowa wokalistka, Joanna Piwowar-Antosiewicz, kt\u00f3ra naprawd\u0119 dobrze sobie radzi jako nast\u0119pczyni Natalii Grosiak. Do tego Bond-Mucha, czyli sekcja z Miloopy (o basi\u015bcie pisa\u0142em za\u015b niedawno przy okazji wzmianki o albumie Hang Em High) i Marcin Karel na gitarze. Je\u015bli jeszcze tej p\u0142yty nie s\u0142yszeli\u015bcie, a interesuje was zgrabny, elegancki elektroniczny pop z ambicjami, cho\u0107 mo\u017ce bez rewolucyjnych pomys\u0142\u00f3w, to warto pos\u0142ucha\u0107 &#8222;Augusty&#8221; (Mystic).   <\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/10\/fair_weather_friends.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/10\/fair_weather_friends-150x150.jpg\" alt=\"fair_weather_friends\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-6880\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2014\/10\/fair_weather_friends-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2014\/10\/fair_weather_friends-300x300.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2014\/10\/fair_weather_friends.jpg 340w\" sizes=\"(max-width: 150px) 100vw, 150px\" \/><\/a>Pod koniec wrze\u015bnia ukaza\u0142a si\u0119 te\u017c debiutancka p\u0142yta kwartetu <strong>Fair Weather Friends<\/strong> z Czeladzi. To piosenki na solidnej, gitarowo-elektronicznej, ale mocno, tanecznie zrytmizowanej bazie. Wokalnie lekko chrypi\u0105cy Micha\u0142 Ma\u015blak wydaje mi si\u0119 zdecydowanie ciekawszy w dolnych rejestrach, trudno ostatnio o co\u015b \u015bwie\u017cego w dziedzinie falsetowego \u015bpiewania. A ca\u0142o\u015b\u0107 &#8222;Hurricane Days&#8221; (Pomaton) to ewidentnie efekt singlowego my\u015blenia, widz\u0119 w tym albumie \u015bwietn\u0105 EP-k\u0119 i ca\u0142y czas pocz\u0105tek obiecuj\u0105cej drogi. Funk mo\u017ce by\u0107 jeszcze bardziej zwarty, dobrym pomys\u0142om na kompozycje przyda\u0142by si\u0119 twardy producent, kt\u00f3ry zmusi\u0142by eklektycznie my\u015bl\u0105c\u0105 formacj\u0119 do ich skuteczniejszego zlepenia i jeszcze ostrzejszej selekcji materia\u0142u. Ale ju\u017c na tym etapie szczeg\u00f3lnie niekt\u00f3re propozycje (&#8222;Bit of Me&#8221;, &#8222;Fake Love&#8221;) wydaj\u0105 si\u0119 bardzo ciekawe, a przy tym przebojowe i FWF, dzi\u015b ju\u017c poza obozem Brennnessel, w kt\u00f3rej barwach debiutowali, mog\u0105 by\u0107 potencjaln\u0105 konkurencj\u0105 cho\u0107by i dla Kamp! <\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/10\/tnbc-tnbc-cover-okladka.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/10\/tnbc-tnbc-cover-okladka-150x150.jpg\" alt=\"tnbc-tnbc-cover-okladka\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-6881\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2014\/10\/tnbc-tnbc-cover-okladka-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2014\/10\/tnbc-tnbc-cover-okladka.jpg 283w\" sizes=\"(max-width: 150px) 100vw, 150px\" \/><\/a>Debiutuj\u0105cy du\u017cym wydawnictwem <strong>TNBC<\/strong>, czyli The Natural Born Chillers, te\u017c \u0142\u0105czy syntezatory z gitarami, daj\u0105c jednak fory tym drugim i stawiaj\u0105c bardziej na trans o lekko psychodelicznym charakterze ni\u017c na funk. S\u0142ycha\u0107 w ich muzyce du\u017ce do\u015bwiadczenie zespo\u0142u koncertuj\u0105cego (je\u017adzili po \u015bwiecie jako zesp\u00f3\u0142 graj\u0105cy w dobrze przyjmowanym spektaklu Radka Rychcika z Teatru im. \u017beromskiego w Kielcach). Na p\u0142ycie &#8222;TNBC&#8221; (Osterdam\/Sonic) s\u0142ycha\u0107 &#8211; niczym u Underworld &#8211; jak wypadaj\u0105 odpowiednio wykorzystywane proste patenty, mocne syntezatorowe riffy, sekcja momentami te\u017c blisko takich formacji pogranicza (wp\u0142ywy cho\u0107by New Order). Przyda\u0142by si\u0119 tylko mocny i charyzmatyczny wokalista na miar\u0119 Hyde&#8217;a na oddzielnym etacie &#8211; i rzecz by\u0142aby gotowa, cho\u0107 pojawiaj\u0105ca si\u0119 go\u015bcinnie Jasmina Polak wypada &#8222;Hommage a&#8221; do\u015b\u0107 przekonuj\u0105co. Tu z kolei falset wydaje mi si\u0119 wr\u0119cz niedopuszczalny, cho\u0107 oczywi\u015bcie jakim\u015b wyj\u015bciem jest wykorzystywany te\u017c wokoder, og\u00f3lnie jednak wokale s\u0105 s\u0142abym punktem, a konkurencja pod tym wzgl\u0119dem w Polsce robi si\u0119 mocna. TNBC r\u00f3wnie\u017c zyskaliby po zatrudnieniu dobrego producenta, ale poza pewnym brakiem studyjnego przetarcia i tymi wokalnymi niedomaganiami to zesp\u00f3\u0142 kompletny, z wyczuciem tempa, nastroju. I zapewne mn\u00f3stwem ci\u0119\u017ckiej pracy za sob\u0105, co wskazuje na to, \u017ce teraz powinno by\u0107 l\u017cej.    <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Z krakowskiego Unsoundu pozostanie mi w g\u0142owie przede wszystkim jeden obrazek: fantastyczne trio M\u0142ynarski-Moretti-Zabrodzki, czyli 67,5 Minuty Projekt, graj\u0105ce ze stoperem owe 67,5 minuty, z kt\u00f3rych na chwil\u0119 opu\u015bci\u0142em dwie czy trzy, ale potem natychmiast wr\u00f3ci\u0142em, \u017ceby ju\u017c nie uroni\u0107 ani sekundy. Owszem, grali jeden z najbardziej skonwencjonalizowanych gatunk\u00f3w muzyki klubowej, drum&#8217;n&#8217;bass, ogrywaj\u0105c jednak przez [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":6882,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,18,12,312,120,107,7,1660,4,106],"tags":[1849,1852,1516,1851,1850],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6863"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6863"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6863\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6885,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6863\/revisions\/6885"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/6882"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6863"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6863"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6863"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}