
{"id":6874,"date":"2014-10-16T10:15:34","date_gmt":"2014-10-16T08:15:34","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=6874"},"modified":"2014-10-16T10:23:45","modified_gmt":"2014-10-16T08:23:45","slug":"lider-w-trio-w-duecie-i-solo","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2014\/10\/16\/lider-w-trio-w-duecie-i-solo\/","title":{"rendered":"Lider w trio, w duecie i solo"},"content":{"rendered":"<p>Dostawi\u0142em nowy kolor do kolekcji. Dziesi\u0105ty i tym razem granatowy (obok b\u0142\u0119kit, ale ten przyk\u0142ad si\u0119 przyda). P\u0142yta wprawdzie numer 12, ale po drodze by\u0142a potr\u00f3jna (&#8222;1-3&#8221;) i okoliczno\u015bciowa &#8222;setka&#8221;, kt\u00f3rej nie mam. Ka\u017cda taka sama &#8211; jednolity kolor w bia\u0142ej ramce i kolejne numery zamiast tytu\u0142\u00f3w utwor\u00f3w. Skrajny minimalizm i skrajna konsekwencja od 17 lat &#8211; tak wygl\u0105da tw\u00f3rczo\u015b\u0107 <strong>Supersilent<\/strong>. Je\u015bli na\u0142o\u017cymy na to podzia\u0142k\u0119 czasow\u0105, zobaczymy, \u017ce tacy Zeppelini (ten przyk\u0142ad te\u017c si\u0119 jeszcze przyda) dzia\u0142ali lat 12, a Metallica przez 17 lat przesz\u0142a ze statusu nowej fali najbardziej agresywnego gatunku metalu do statusu dinozaur\u00f3w nagrywaj\u0105cych stare hity z orkiestr\u0105. W eksperymentalnej elektronice czas p\u0142ynie wolniej. Tylko czy w og\u00f3le p\u0142ynie?<!--more--><\/p>\n<p>Zacz\u0105\u0142em swoj\u0105 &#8222;przygod\u0119&#8221; z Supersilent ko\u0142o roku 2001 i p\u0142yty &#8222;5&#8221;. Kolega, kt\u00f3ry interesowa\u0142 si\u0119 jednocze\u015bnie metalem i elektronik\u0105, a dron\u00f3w s\u0142ucha\u0142 zanim kt\u00f3rykolwiek dziennikarz muzyczny w tym kraju u\u017cywa\u0142 tego s\u0142owa, podrzuci\u0142 mi nagrany cd-r. Nied\u0142ugo p\u00f3\u017aniej przyni\u00f3s\u0142 te\u017c &#8222;sz\u00f3stk\u0119&#8221;, kt\u00f3ra &#8211; jak powszechnie wiadomo &#8211; by\u0142a albumem najg\u0142o\u015bniejszym i chyba najlepiej ocenianym. A potem zbiera\u0142em kolory, staraj\u0105c si\u0119 bezskutecznie trafi\u0107 na drug\u0105 tak\u0105. Formu\u0142a, kt\u00f3r\u0105 sobie zesp\u00f3\u0142 wybra\u0142: freejazzowego tria, do kt\u00f3rego do\u0142\u0105czy\u0142 elektronik zafascynowany noise&#8217;em i dubem, po czym uznali, \u017ce nie chc\u0105 rozmawia\u0107 o muzyce, ani niczego uzgadnia\u0107, tylko gra\u0107, gwarancji nie daje. Fascynuj\u0105ce przez lata by\u0142o wi\u0119c odkrywanie tego, \u017ce wow, przez minut\u0119 czy dwie zn\u00f3w uda\u0142o im si\u0119 TO zrobi\u0107. Chocia\u017c pod tym wzgl\u0119dem zawsze lepiej si\u0119 To ogl\u0105da\u0142o na \u017cywo &#8211; taka sytuacja dawa\u0142a 100% tej niepewno\u015bci i zaskoczenia. <\/p>\n<p>Stopniowo jednak wszyscy muzycy zacz\u0119li si\u0119 zajmowa\u0107 generowaniem d\u017awi\u0119k\u00f3w elektronicznych, na koniec odszed\u0142 perkusista Jarle Vespestad i norweski zesp\u00f3\u0142 sta\u0142 si\u0119 triem z rzadka si\u0119gaj\u0105cy po jakie\u015b akustyczne \u017ar\u00f3d\u0142o d\u017awi\u0119ku (Henriksen wci\u0105\u017c u\u017cywa tr\u0105bki, czasem instrument\u00f3w perkusyjnych), przestali by\u0107 fascynuj\u0105c\u0105 hybryd\u0105 i na <strong>&#8222;12&#8221; (Rune Grammofon, 6\/10)<\/strong> s\u0142yszymy ci\u0105gle ciekaw\u0105 &#8211; momentami &#8211; muzyk\u0119, co do kt\u00f3rej punktu wyj\u015bcia mam jednak coraz wi\u0119ksze w\u0105tpliwo\u015bci. Bo czy do generowania tego rodzaju muzycznych tekstur potrzebne jest trio? W warunkach scenicznych &#8211; by\u0107 mo\u017ce. W p\u0142ytowych (pomijam etos grania zawsze na \u017cywo) &#8211; umiarkowanie, zwa\u017cywszy na to, ile jest w tej chwili ciekawszych brzmieniowo album\u00f3w. Zmieni\u0142y si\u0119 totalnie warunki pracy dla elektronicznego improwizatora, kt\u00f3ry dzi\u015b mo\u017ce kontrolowa\u0107 wi\u0119cej, konkurencja w bran\u017cy te\u017c wydaje si\u0119 motywuj\u0105ca, o czym mo\u017cna si\u0119 przekona\u0107 cho\u0107by na trwaj\u0105cym Unsoundzie (i do tego jeszcze wr\u00f3c\u0119). <\/p>\n<p>Du\u017co lepsz\u0105 propozycj\u0105 od &#8222;12&#8221; jest duetowa p\u0142yta <strong>Minibus Pimps<\/strong>, czyli Helge Stena i Johna Paula Jonesa z Led Zeppelin (grywa od paru lat tak\u017ce z Supersilent &#8211; ostatnio we Wroc\u0142awiu, moim zdaniem szuka\u0142 po prostu zespo\u0142u z r\u00f3wn\u0105 konsekwencj\u0105 unikaj\u0105cego nadawania tytu\u0142\u00f3w p\u0142ytom; Zeppelini, podobnie jak Peter Gabriel, wytrzymali do czw\u00f3rki). Z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 nie jest to efekt zatrudnienia jednego z najlepszych brytyjskich basist\u00f3w lat 60. Raczej efekt wykorzystania \u015brodowiska komputerowego Kyma, w kt\u00f3rym to Jones (wykorzystywa\u0142 je na nieco dziwacznej solowej p\u0142ycie &#8222;Zooma&#8221;) by\u0142 &#8211; jak si\u0119 zdaje z chronologii &#8211; muzykiem bardziej do\u015bwiadczonym. Jak na dawnych p\u0142ytach Supersilent mamy tu przetwarzanie brzmie\u0144 r\u00f3\u017cnych instrument\u00f3w do stanu, gdy przestan\u0105 by\u0107 identyfikowalne, mamy jednak szersze plany d\u017awi\u0119kowe, momentami bardziej ha\u0142a\u015bliwe ni\u017c na ostatnich albumach podstawowego sk\u0142adu Stena. Album zatytu\u0142owany <strong>&#8222;Cloud to Ground&#8221; (SusannaSonata, 7\/10)<\/strong> te\u017c nie jest mo\u017ce powalaj\u0105cy, ale ma o wiele wi\u0119cej wdzi\u0119ku wynikaj\u0105cego cho\u0107by z niego bardziej oryginalnej charakterystyki brzmieniowej.  <\/p>\n<p>Helge Stena, kt\u00f3ry dzi\u015b wyst\u0105pi na festiwalu Unsound w Krakowie, niekt\u00f3rzy kojarz\u0105 pewnie tak\u017ce z pracy przy projekcie remikserskim zwi\u0105zanym z dorobkiem Arne Nordheima (realizowanym wsp\u00f3lnie z Biosphere). I w\u0142a\u015bnie efekt podobnej pracy &#8211; tyle \u017ce nad dorobkiem Bohdana Mazurka i Tomasza Sikorskiego ze Studia Eksperymentalnego Polskiego Radia &#8211; ukaza\u0142 si\u0119 w\u0142a\u015bnie w Polsce: <strong>&#8222;Monochromes&#8221; (Bo\u0142t, 8\/10)<\/strong>. Sten &#8211; tym razem pod nazwiskiem, a nie jako Deathprod &#8211; wykorzystuje tu d\u0142ugie strumienie elektronicznych dron\u00f3w na kr\u00f3tkim pog\u0142osie, na\u015bladuj\u0105cych momentami d\u017awi\u0119ki organowe, a przez wi\u0119kszo\u015b\u0107 czasu kojarz\u0105cych si\u0119 po prostu z dusznym soundtrackiem jakiego\u015b kina SF nowej fali. Efekt nie jest gorszy ni\u017c w przypadku Nordheima. Szczeg\u00f3lnie delikatny j\u0119zyk d\u017awi\u0119kowy mojego ulubionego Mazurka (kt\u00f3rego <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=nLEff5eddqI\">&#8222;Pennsylvania Dream&#8221;<\/a> wykorzystywa\u0142 &#8211; jak s\u0105dz\u0119 &#8211; w znakomitych &#8222;Quad 3&#8221; i &#8222;Quad 4&#8221;) \u015bwietnie si\u0119 w tej wersji broni. Sten poszerzy\u0142 cz\u0119\u015b\u0107 oryginalnych tekstur, doda\u0142 im ostro\u015bci i wyrazisto\u015bci. Zestaw uzupe\u0142nia 22-minutowy utw\u00f3r &#8222;Solitude of Sounds&#8221; Sikorskiego, a ca\u0142o\u015b\u0107 pozostawia w tyle pomys\u0142y z obu wcze\u015bniej opisywanych album\u00f3w i sygnalizuje <a href=\"http:\/\/monotyperecords.com\/bolt\/pol.html\">ca\u0142\u0105 seri\u0119 nowo\u015bci<\/a> w katalogu Bo\u0142ta. Wol\u0119 b\u0142\u0119kit ni\u017c granat.<\/p>\n<p>Dzi\u015b w krakowskim Kinie Kij\u00f3w <strong>Deathprod <\/strong>zagra jednak co\u015b zupe\u0142nie innego &#8211; powr\u00f3ci do pocz\u0105tk\u00f3w, do pierwszej p\u0142yty ze s\u0142awetnego czarnego boksu sprzed dziesi\u0119ciu lat, kt\u00f3ra zawiera cykl nagra\u0144 &#8222;Treetop Drive&#8221; i &#8211; nagrana w roku 1994 &#8211; by\u0142a w ewidentny spos\u00f3b \u017ar\u00f3d\u0142em nie tylko p\u00f3\u017aniejszych eksperyment\u00f3w grupy Supersilent, ale ca\u0142ej imponuj\u0105cej karty, jak\u0105 Norweg zapisa\u0142 w og\u00f3le &#8211; i jako autor, i jako producent, i wreszcie jako wirus d\u017awi\u0119kowy. A w zasadzie &#8211; po prostu jako lider.   <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dostawi\u0142em nowy kolor do kolekcji. Dziesi\u0105ty i tym razem granatowy (obok b\u0142\u0119kit, ale ten przyk\u0142ad si\u0119 przyda). P\u0142yta wprawdzie numer 12, ale po drodze by\u0142a potr\u00f3jna (&#8222;1-3&#8221;) i okoliczno\u015bciowa &#8222;setka&#8221;, kt\u00f3rej nie mam. Ka\u017cda taka sama &#8211; jednolity kolor w bia\u0142ej ramce i kolejne numery zamiast tytu\u0142\u00f3w utwor\u00f3w. Skrajny minimalizm i skrajna konsekwencja od 17 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":6875,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,18,12,3,13,312,120,7,1660,4],"tags":[1846,1821,1848,1847,333,290],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6874"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6874"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6874\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6876,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6874\/revisions\/6876"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/6875"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6874"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6874"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6874"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}