
{"id":6889,"date":"2014-10-22T13:20:18","date_gmt":"2014-10-22T11:20:18","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=6889"},"modified":"2014-10-22T13:41:27","modified_gmt":"2014-10-22T11:41:27","slug":"nikt-go-nie-pamieta-a-wszyscy-znaja","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2014\/10\/22\/nikt-go-nie-pamieta-a-wszyscy-znaja\/","title":{"rendered":"Nikt go nie pami\u0119ta, a wszyscy znaj\u0105"},"content":{"rendered":"<p>Mo\u017ce si\u0119 to wyda\u0107 dziwne, ale wczorajsza <a href=\"http:\/\/www.theguardian.com\/music\/2014\/oct\/21\/raphael-ravenscroft-baker-street-gerry-rafferty-saxophonist-dies\">informacja o \u015bmierci<\/a> <strong>Raphaela Ravenscrofta<\/strong> poruszy\u0142a mnie mocniej ni\u017c inne artystyczne po\u017cegnania ostatnich miesi\u0119cy. Nie dlatego, \u017ce by\u0142 dla mnie idolem czy gigantem, tylko z uwagi na niecodzienne komentarze pod po\u017cegnalnymi tekstami o szkockim saksofoni\u015bcie w brytyjskiej prasie. Komentarze typu: &#8222;Jeszcze niedawno widzia\u0142em go jak gra\u0142 w pubie obok&#8221;, &#8222;Mia\u0142em kiedy\u015b amatorski zesp\u00f3\u0142, Ravenscroft nagra\u0142 nam solo za friko&#8221;, &#8222;To by\u0142 r\u00f3wny go\u015b\u0107, nie zadziera\u0142 nosa&#8221;. Zmar\u0142 mianowicie podwykonawca, a z podwykonawcami, sidemanami, muzykami do wynaj\u0119cia przemys\u0142 muzyczny po rozrywkowej stronie obchodzi si\u0119 do\u015b\u0107 ch\u0142odno. Nawet je\u015bli taki drugoplanowy aktor jest wykonawc\u0105 pierwszoplanowego motywu, kt\u00f3ry znaj\u0105 wszyscy (nawet m\u0142odzi klerycy, O:24 w nagraniu poni\u017cej):<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"375\" src=\"\/\/www.youtube.com\/embed\/wgQWjQZydY0\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><!--more--><\/p>\n<p>To dzia\u0142a na wyobra\u017ani\u0119: zatrudniaj\u0105 saksofonist\u0119 na sesje Gerry&#8217;ego Rafferty&#8217;ego, do piosenki &#8222;Baker Street&#8221;, kt\u00f3ra ma lini\u0119 wokaln\u0105 i struktur\u0119 akordow\u0105. On ma dogra\u0107 saksofonowe solo. Tyle \u017ce saksofonowe solo staje si\u0119 tym, co ludzie kojarz\u0105 z t\u0105 piosenk\u0105. Staje si\u0119 motywem, kt\u00f3ry zag\u0142usza w pami\u0119ci wszystko inne. P\u0142ac\u0105 mu za to 27 funt\u00f3w, w dodatku &#8211; je\u015bli wierzy\u0107 legendzie, kt\u00f3r\u0105 powtarzaj\u0105 dzi\u015b wszystkie media &#8211; czekiem bez pokrycia. A Rafferty zarabia do ko\u0144ca \u017cycia 80 tys. funt\u00f3w rocznie z tantiem. Sprawiedliwe? C\u00f3\u017c, w tej rozrywkowej bran\u017cy wykonawca nigdy za dobrze nie mia\u0142. Ale Ravenscroft przez lata \u017ca\u0142owa\u0142 g\u0142\u00f3wnie tego, \u017ce s\u0142ynnego motywu nie zagra\u0142 idealnie w tonacji:<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"\/\/www.youtube.com\/embed\/jwO0Mgzlg3I\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe> <\/p>\n<p>Trudno by pewnie by\u0142o uwierzy\u0107 w opowie\u015b\u0107, gdyby nie to, \u017ce Ravenscrofta przez lata wynajmowali tak\u017ce inni muzycy: Robert Plant, Mike Oldfield (&#8222;Earth Moving&#8221;), Marvin Gaye (&#8222;In Our Lifetime&#8221;), Pink Floyd (po\u0142\u0105czy\u0142 granie na &#8222;The Final Cut&#8221; ze wsp\u00f3\u0142prac\u0105 z Watersem na jego pierwszej p\u0142ycie), a nawet grupa Daft Punk. Nie uda\u0142o mi si\u0119 zidentyfikowa\u0107 sesji ani koncertu, na kt\u00f3rych wsp\u00f3\u0142pracowa\u0142 z tymi ostatnimi, ale c\u00f3\u017c &#8211; wpis w \u017cyciorysie m\u00f3wi wyra\u017anie o Francuzach. Przy okazji \u015bmierci brytyjskiego saksofonisty &#8211; kt\u00f3ry jednocze\u015bnie by\u0142 znanym nauczycielem gry na instrumencie i autorem podr\u0119cznik\u00f3w &#8211; &#8222;Guardian&#8221; wpad\u0142 b\u0142yskawicznie na bardzo sympatyczny pomys\u0142. W <a href=\"http:\/\/www.theguardian.com\/music\/musicblog\/2014\/oct\/21\/little-known-musicians-famous-moments-baker-street\">zbiorczym tek\u015bcie<\/a> przypominaj\u0105 &#8211; cho\u0107by skr\u00f3towo  &#8211; innych bohater\u00f3w drugiego planu. Steve&#8217;a Gregory&#8217;ego znanego z saksofonowego intra &#8222;Careless Whispers&#8221; czy Ala Koopera, autora partii organowej w oryginalnej, Dylanowskiej wersji &#8222;Like a Rolling Stone&#8221;. Ka\u017cde takie nazwisko, cho\u0107by\u015bmy je sobie przypominali w pogrzebowym kontek\u015bcie, jest pretekstem do przeszukiwania muzycznych dyskografii nie wzd\u0142u\u017c chronologii jakiej\u015b gwiazdy, tylko w poprzek, przez osob\u0119 sidemana, kt\u00f3rego dzia\u0142alno\u015b\u0107 mo\u017ce niema\u0142o powiedzie\u0107 o stylu, duchu epoki. Tak jest z <a href=\"http:\/\/www.discogs.com\/artist\/251994-Raphael-Ravenscroft?subtype=Instruments-Performance&#038;type=Credits&#038;page=1\">dyskografi\u0105<\/a> Ravenscrofta, gdzie\u015b na przeci\u0119ciu usychaj\u0105cego popu lat 70. i pr\u00f3b odnalezienia si\u0119 w nowych piosenkowych formatach przez gwiazdy art-rocka poprzednich dekad. I to mnie te\u017c poruszy\u0142o: nowa forma surfingu po \u015bwiecie muzyki. A przynajmniej forma, kt\u00f3rej nie praktykuj\u0119 na co dzie\u0144. Cho\u0107 zdarzy\u0142o mi si\u0119 p\u00f3\u0142 roku temu pisa\u0107 o <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2014\/05\/19\/a-gdyby-tak-polski-daft-punk\/\">bohaterach drugiego planu<\/a>.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/145056060&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n<p>Mo\u017cna &#8211; poszukuj\u0105c tym sposobem &#8211; trafi\u0107 r\u00f3wnie\u017c na <strong>Steve&#8217;a Gunna<\/strong>. Wprawdzie dzia\u0142aj\u0105cy na Brooklynie gitarzysta ma na koncie niema\u0142o solowych nagra\u0144 (poprzedni\u0105 p\u0142yt\u0119 <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2013\/10\/30\/sztuka-przebierania-palcami\/\">opisywa\u0142em na Polifonii<\/a>), to jednak ci\u0105gle najpopularniejsze jego utwory to te, w kt\u00f3rych pojawia\u0142 si\u0119 u boku Kurta Vile&#8217;a jako cz\u0142onek scenicznego sk\u0142adu jego zespo\u0142u The Violators. Teraz solo coraz mocniej idzie w piosenki, nale\u017cy si\u0119 wi\u0119c spodziewa\u0107, \u017ce za par\u0119 lat ju\u017c nie trzeba b\u0119dzie rzuca\u0107 nazwy zespo\u0142u. Zreszt\u0105 moim zdaniem propozycja autorska Gunna jest r\u00f3wnie ciekawa, a mo\u017ce i ciekawsza ni\u017c to, co robi Vile. <\/p>\n<p>Na nowym albumie &#8222;Way Out Weather&#8221; pokazuje si\u0119 przede wszystkim jako instrumentalista niebywale wszechstronny. \u017bongluje tradycj\u0105 Johna Faheya, a bardziej jeszcze Robbiego Basho czy Michaela Chapmana, stylem starego folku i bluesa (&#8222;Vildwood&#8221;), oferuj\u0105c te\u017c par\u0119 prostszych utwor\u00f3w dla tej samej folk-rockowej publiczno\u015bci, dla kt\u00f3rej grywa\u0142 w The Violators (cho\u0107by &#8222;Milly&#8217;s Garden&#8221;) i nieco wi\u0119cej bajer\u00f3w &#8211; w sensie mniej oszcz\u0119dnego sk\u0142adu i bardziej rozbudowanych aran\u017cacji. Bardziej ambitny, je\u015bli chodzi o gitarowe rzemios\u0142o i konstrukcj\u0119 utworu, jest fina\u0142 w postaci &#8222;Tommy&#8217;s Congo&#8221; przenosz\u0105cego nas w rejony delikatnej psychodelii i wp\u0142yw\u00f3w afryka\u0144skiego bluesa, zar\u00f3wno je\u015bli chodzi o p\u0142yn\u0105c\u0105, g\u0119st\u0105 rytmik\u0119, jak i misterne partie gitarowe (ale i to jest utw\u00f3r wokalny). Jednak to, co mi si\u0119 na tej p\u0142ycie podoba najbardziej, to styl grania i nagrywania. Amerykanie by na to powiedzieli pewnie jak na kr\u00f3j spodni: &#8222;relaxed&#8221;. &#8222;Wyluzowany&#8221; brzmi ju\u017c z lekka pretensjonalnie. W ka\u017cdym razie bez wielkiej kompresji i bez nachalno\u015bci zebrano muzyk\u0119 w mo\u017cliwie tradycyjny spos\u00f3b. S\u0142ycha\u0107 pierwszy i drugi plan, poszczeg\u00f3lne instrumenty (czasem dwie, nawet trzy partie gitary jednocze\u015bnie) maj\u0105 tyle przestrzeni, \u017ce nie zlewaj\u0105 si\u0119 w jedn\u0105 studyjn\u0105 miazg\u0119. To nie jest \u017cadna wielka p\u0142yta, ale czasem milej s\u0142ucha si\u0119 mniejszej, kt\u00f3ra z daleka nie krzyczy, \u017ce jest wielka, a na ko\u0144cu nie rzuca si\u0119 na odbiorc\u0119, by go zm\u0119czy\u0107 w 15 minut. Potrzeba nam takich Gunn\u00f3w tak samo jak potrzeba Ravenscroft\u00f3w (to do niego odnosi si\u0119 \u015bwiadomie przesadzone has\u0142o tytu\u0142owe, nie do Gunna). A gwiazdy same si\u0119 znajd\u0105.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/10\/steve_gunn_way_out.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/10\/steve_gunn_way_out-150x150.jpg\" alt=\"steve_gunn_way_out\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-6892\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2014\/10\/steve_gunn_way_out-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2014\/10\/steve_gunn_way_out-300x300.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2014\/10\/steve_gunn_way_out.jpg 319w\" sizes=\"(max-width: 150px) 100vw, 150px\" \/><\/a><strong>STEVE GUNN &#8222;Way Out Weather&#8221;<\/strong><br \/>\nParadise of Bachelors 2014<br \/>\n<strong>Trzeba pos\u0142ucha\u0107:<\/strong> Tytu\u0142owy, a wi\u0119c pierwszy, no i ostatni.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mo\u017ce si\u0119 to wyda\u0107 dziwne, ale wczorajsza informacja o \u015bmierci Raphaela Ravenscrofta poruszy\u0142a mnie mocniej ni\u017c inne artystyczne po\u017cegnania ostatnich miesi\u0119cy. Nie dlatego, \u017ce by\u0142 dla mnie idolem czy gigantem, tylko z uwagi na niecodzienne komentarze pod po\u017cegnalnymi tekstami o szkockim saksofoni\u015bcie w brytyjskiej prasie. Komentarze typu: &#8222;Jeszcze niedawno widzia\u0142em go jak gra\u0142 w pubie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":6892,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,312,120,7,1660],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6889"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6889"}],"version-history":[{"count":11,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6889\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6901,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6889\/revisions\/6901"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/6892"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6889"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6889"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6889"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}