
{"id":7152,"date":"2014-12-04T12:33:44","date_gmt":"2014-12-04T11:33:44","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=7152"},"modified":"2014-12-04T13:10:05","modified_gmt":"2014-12-04T12:10:05","slug":"uderzajaco-normalny-zespol","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2014\/12\/04\/uderzajaco-normalny-zespol\/","title":{"rendered":"Uderzaj\u0105co normalny zesp\u00f3\u0142"},"content":{"rendered":"<p>Cz\u0119\u015b\u0107 czytelnik\u00f3w Polifonii, szczeg\u00f3lnie tych z okolic Gda\u0144ska, Poznania i Warszawy, mo\u017ce w ostatnich dniach narzeka\u0107 na objawy g\u0142uchoty, ale mam nadziej\u0119, \u017ce cho\u0107 z czytaniem ci\u0105gle w porz\u0105dku &#8211; i chcia\u0142bym to wykorzysta\u0107. Wczoraj dobieg\u0142a ko\u0144ca kr\u00f3tka trasa <strong>Swans <\/strong>po Polsce, ale uda\u0142o mi si\u0119 cho\u0107 przez chwil\u0119 popatrze\u0107 i pos\u0142ucha\u0107. Cho\u0107 &#8222;chwila&#8221; to &#8211; jak wiadomo &#8211; w wypadku tej grupy poj\u0119cie wzgl\u0119dne. Przed wczorajszym koncertem Piotr Weltrowski na Facebooku poda\u0142 do\u015b\u0107 esencjonalny opis tego, co Swans na koncertach robi\u0105 &#8211; i to konsekwentnie od czas\u00f3w reaktywacji grupy &#8211; &#8222;Ot\u00f3\u017c Swans to jest taki zesp\u00f3\u0142, co to najpierw gra 20-minutowe intro na gongu, a p\u00f3\u017aniej sadzi proste piosenki na dw\u00f3ch akordach&#8221; i tak dalej. To sprawi\u0142o, \u017ce na wczorajszy koncert pojecha\u0142em, by popatrze\u0107 na Swans w\u0142a\u015bnie przez pryzmat tego zmitologizowanego wizerunku, jaki grupa ma. A wraca\u0142em z prze\u015bwiadczeniem, \u017ce w normalnym \u015bwiecie by\u015bmy si\u0119 tym zjawiskiem a\u017c tak bardzo nie ekscytowali.<!--more--><\/p>\n<p>Koncerty na tej trasie zn\u00f3w rozpoczyna co\u015b w stylu instrukcji stewardessy, czyli puszczanie starego jazzu o jako\u015bci patefonowej, w kt\u00f3rym cienka tr\u0105bka, przypominaj\u0105ca gwizd, ledwie przebija si\u0119 przez szum. To oczywi\u015bcie ostrze\u017cenie: symulacja tego, jak s\u0142uch wielu os\u00f3b na widowni b\u0119dzie dzia\u0142a\u0142 nast\u0119pnego dnia. Szczeg\u00f3lnie w warunkach takiej sali jak warszawski Basen, kt\u00f3ry traktuj\u0119 jako sal\u0119 zast\u0119pcz\u0105 (zast\u0119puje normaln\u0105 sal\u0119 do s\u0142uchania koncert\u00f3w, kt\u00f3rej w \u015br\u00f3dmie\u015bciu Warszawy brak &#8211; albo po prostu jest ta\u0144szy ni\u017c Palladium i Stodo\u0142a, kt\u00f3re zapewniaj\u0105 nieco lepsze warunki). I \u00f3w Basen, dziadowski ju\u017c w warunkach koncertowej codzienno\u015bci, z pasa\u017cami i schodkami nastawionymi na po\u0142amanie n\u00f3g go\u015bci i z barowym cennikiem nastawionym najwyra\u017aniej na przypadkowych go\u015bci z pobliskiego Sheratona (co zreszt\u0105 jest jedynym powodem, dla kt\u00f3rego ludzie sobie tu masowo n\u00f3g nie \u0142ami\u0105), podczas takiego koncertu pokazuje swoj\u0105 dziadowsko\u015b\u0107 w stopniu, kt\u00f3ry m\u0142odzie\u017c mog\u0142aby nazwa\u0107 epickim. Ale m\u0142odzie\u017c na szcz\u0119\u015bcie zaj\u0119ta by\u0142a czym innym, a relatywnie niska cena biletu rekompensowa\u0142a przynajmniej cz\u0119\u015b\u0107 niewyg\u00f3d. Z wyj\u0105tkiem, co jasne, tych akustycznych.   <\/p>\n<p>Intro Thora Harrisa na gongu trwa\u0142o planowe 20 minut. W po\u0142owie do\u0142\u0105czy\u0142 do niego drugi perkusista Phil Puleo, a w trzech czwartych &#8211; Christopher Hahn na lap steel guitar, instrumencie momentami suto przetwarzanym brzmieniowo przez efekty i rzadko brzmi\u0105cym jak zwyk\u0142y pedal steel. Hahn jednak &#8211; by\u0107 mo\u017ce z uwagi na blisko\u015b\u0107 g\u0142\u00f3wnych g\u0142o\u015bnik\u00f3w (scena w Basenie jest male\u0144ka) &#8211; od pocz\u0105tku toczy\u0142 nier\u00f3wn\u0105 walk\u0119 ze sprz\u0119\u017ceniami, kt\u00f3ra wprawdzie powodowa\u0142a, \u017ce momenty absurdalnie ha\u0142a\u015bliwe by\u0142y jeszcze ha\u0142a\u015bliwsze, ale nieco przeszkadza\u0142a tym zwyczajnie ha\u0142a\u015bliwym (zostaj\u0105c przy dynamicznej skali zarysowanej przez Piotra Weltrowskiego). A jego walk\u0119 moja \u017cona komentowa\u0142a z rozbawieniem, przypominaj\u0105c telewizyjne spory publicyst\u00f3w i sugeruj\u0105c podobie\u0144stwa do Jacka \u017bakowskiego. <\/p>\n<p>Zanim jednak na dobre zd\u0105\u017cy\u0142em si\u0119 zorientowa\u0107, czy podobny, czy nie, na scenie by\u0142a ju\u017c druga po\u0142owa Swans, z Chrisem Pravdic\u0105, brodatym basist\u0105, zasuszonym Normanem Westbergiem, kt\u00f3ry te\u017c zapu\u015bci\u0142 ostatnio odpowiednio zasuszon\u0105 br\u00f3dk\u0119, oraz Michaelem Gir\u0105 (&#8222;zn\u00f3w nie umy\u0142 w\u0142os\u00f3w&#8221; &#8211; oceni\u0142a ch\u0142odno moja ma\u0142\u017conka). Ten ostatni ewidentnie zawsze wychodzi na scen\u0119 z energi\u0105 kogo\u015b lekko wkurzonego. Tym razem by\u0142y dodatkowe bod\u017ace: co\u015b nie dzia\u0142a\u0142o w ods\u0142uchach albo we wzmacniaczu, a mikrofon by\u0142 ewidentnie wy\u0142\u0105czony i przez kolejnych 5-10 minut mieli\u015bmy nerwowe rozmowy z kim\u015b z ekipy realizator\u00f3w, kt\u00f3re &#8211; bior\u0105c pod uwag\u0119 rosn\u0105c\u0105 nerwowo\u015b\u0107 Giry &#8211; mog\u0142y si\u0119 zako\u0144czy\u0107 r\u0119koczynem. Ale atmosfer\u0119 wieczoru tylko podgrza\u0142y, bo Gira nie Morrissey i \u0142atwo nie daje za wygran\u0105, nale\u017cy do pokolenia, kt\u00f3re za m\u0142odu przyzwyczai\u0142o si\u0119 wszak do wyzwisk i gro\u017anych pomruk\u00f3w na widowni, a opuszcza scen\u0119 &#8211; jak dobrze wiemy &#8211; dopiero gdy mu wy\u0142\u0105cz\u0105 pr\u0105d.      <\/p>\n<p>Tu gdzie\u015b zaczyna si\u0119 zasadnicza cz\u0119\u015b\u0107 koncertu i opowie\u015bci o zespole rockowym, kt\u00f3ry mimo wieku bliskiego emerytury nagra\u0142 w ostatnich pi\u0119ciu latach trzy coraz lepsze p\u0142yty z mn\u00f3stwem materia\u0142u, a koncert na nowej trasie i tak zaczyna od premierowego utworu &#8222;Frankie M&#8221;, jak zwykle prostego, ale znakomitego, to zreszt\u0105 niejedyna nowa kompozycja w trakcie trzygodzinnego setu, ale o tytu\u0142 drugiej mnie nie pytajcie. Reszt\u0119 wype\u0142nia w wi\u0119kszo\u015bci materia\u0142 z p\u0142yty &#8222;To Be Kind&#8221;. Nie ma efekt\u00f3w specjalnych, dym\u00f3w, ale nie ma te\u017c kiks\u00f3w rytmicznych, jest ponuro i monotonnie, lecz granie stu &#8222;k\u00f3\u0142ek&#8221; tego samego bywa trudniejsze, a ju\u017c na pewno bardziej wyczerpuj\u0105ce ni\u017c o\u015bmiu czy dwudziestu. Momentami s\u0142ycha\u0107 nawet ca\u0142kiem dobrze poszczeg\u00f3lne instrumenty, momentami kompletna zupa z d\u017awi\u0119ku, ale wy\u017csze sk\u0142adowe harmoniczne i tak doprowadzi\u0142y par\u0119 os\u00f3b na sali do nieodwracalnej utraty s\u0142uchu. 3 grudnia wypada Dzie\u0144 Os\u00f3b Niepe\u0142nosprawnych, wi\u0119c mam nadziej\u0119, \u017ce tym, kt\u00f3rzy nie w\u0142o\u017cyli zatyczek, nie b\u0119dzie przypomina\u0107 daty koncertu czerwona kartka w kalendarzu.<\/p>\n<p>Mamy wi\u0119c zesp\u00f3\u0142, kt\u00f3ry &#8211; w wieku p\u00f3\u017anych Stones\u00f3w AD &#8217;90 i aktualnego stadionowego stadium U2 &#8211; spotyka si\u0119 z normaln\u0105 publiczno\u015bci\u0105 w klubie, daje z siebie wszystko, w\u0142a\u015bciwie daj\u0105c przy okazji od 2010 (wyst\u0105pili wtedy w Stodole) coraz lepsze koncerty, mia\u017cd\u017cy ha\u0142asem, zadziwia witalno\u015bci\u0105, stale proponuje nowy repertuar, szlifuj\u0105c go w niezmiennym, bardzo dobrym sk\u0142adzie, a na zapleczu sprzedaje p\u0142yty i koszulki w cenach, kt\u00f3rych nie dadz\u0105 w \u017cadnym sklepie (potr\u00f3jne winyle Swans po sto z\u0142otych), niekt\u00f3re z nich s\u0105 podpisane przez lidera, zreszt\u0105 i na tych niepodpisanych Gira z\u0142o\u017cy ch\u0119tnie autograf po koncercie. To nie jest \u017caden mit. To nie jest jaki\u015b zesp\u00f3\u0142 z kosmosu, po prostu w normalnym \u015bwiecie ka\u017cdy powinien tak podchodzi\u0107 do rzeczy. <\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/12\/IMG_20141123_000743_edit.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/12\/IMG_20141123_000743_edit.jpg\" alt=\"IMG_20141123_000743_edit\" width=\"500\" height=\"500\" class=\"aligncenter size-full wp-image-7155\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2014\/12\/IMG_20141123_000743_edit.jpg 965w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2014\/12\/IMG_20141123_000743_edit-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2014\/12\/IMG_20141123_000743_edit-300x300.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 500px) 100vw, 500px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Obiecuj\u0119, \u017ce do Swans\u00f3w wracam w tym roku po raz przedostatni. A jako za\u0142\u0105cznik proponuj\u0119 dzi\u015b kilka s\u0142\u00f3w o koncertowej (a jak\u017ce) p\u0142ycie niemieckiego zespo\u0142u <strong>Andromeda Mega Express Orchestra<\/strong>, do\u015b\u0107 masowo pomijanego w rubrykach recenzji. Ci te\u017c podchodz\u0105 do rzeczy w spos\u00f3b, jakiego oczekiwa\u0142bym od wielu m\u0142odych orkiestr, traktuj\u0105c opowie\u015bci o &#8222;trzecim nurcie&#8221; w jazzie nie jako \u015bwiat dawnych mit\u00f3w i legend, ale co\u015b oczywistego i zupe\u0142nie realnego. Chodzi w ich wypadku o swingowanie, wykorzystywanie element\u00f3w jazzu w bardzo precyzyjnej i szale\u0144czo momentami dynamicznej grze orkiestrowej. Zbudowany w Berlinie 18-osobowy sk\u0142ad z saksofonist\u0105 Danielem Glatzelem na czele ma w sobie m\u0142odzie\u0144cz\u0105 witalno\u015b\u0107, kt\u00f3ra natychmiast ka\u017ce ich por\u00f3wna\u0107 z Alarm Will Sound, mimo znacz\u0105cych r\u00f3\u017cnic repertuarowych &#8211; bo berli\u0144czycy graj\u0105 w\u0142asne, a nie adaptuj\u0105 cudze. Z drugiej strony natychmiast przychodzi skojarzenie z Jaga Jazzist &#8211; bo te w\u0142asne kompozycje w bardziej jazzowych momentach opieraj\u0105 si\u0119 o podobne rozwi\u0105zania harmoniczne i aran\u017cacyjne. Mimo to jednak AMEO s\u0105 w du\u017cej mierze samotn\u0105 wysp\u0105. Przyja\u017a\u0144 i wsp\u00f3lne koncerty z The Notwist te\u017c nie wskazuje tutaj kierunku. I to jest w nich najbardziej fascynuj\u0105ce. Wida\u0107, \u017ce zesp\u00f3\u0142 Glatzela bawi co\u015b innego. Jako dobrze klasycznie wykszta\u0142conych muzyk\u00f3w &#8211; na przyk\u0142ad zabawy z klasyk\u0105 w\u0142a\u015bnie. Cho\u0107by i z Mozartem, kt\u00f3rego ogrywaj\u0105 nie tylko w ko\u0144cz\u0105cym p\u0142yt\u0119 kola\u017cowym utworze &#8222;W.A. Mozart vs Random Generator&#8221;. B\u0142yskotliwe jak na co\u015b, co kupi\u0142em ze wzgl\u0119du (przyznaj\u0119) promocj\u0119 cenow\u0105 i zaintrygowany (to tak a propos ostatnich dyskusji na temat fizycznych no\u015bnik\u00f3w) kolorow\u0105 ok\u0142adk\u0105.<\/p>\n<p>\u017be ca\u0142o\u015b\u0107 jest koncertem? Zupe\u0142nie naturalne w tej muzycznej bran\u017cy. Ma to na pewno wp\u0142yw na brzmienie, kt\u00f3re w scenicznej realizacji jest troch\u0119 bardziej p\u0142askie ni\u017c to, co mo\u017cna by wyci\u0105gn\u0105\u0107 w studiu. Z drugiej jednak strony &#8211; idealna p\u0142yta do odreagowywania katatonicznej siermi\u0119gi (i pot\u0119gi) Swans. Jeden utw\u00f3r AMEO prezentowali\u015bmy ju\u017c w Nokturnie. A obszerne fragmenty dzi\u015b w Nokturnie w Dw\u00f3jce.   <\/p>\n<p><strong>ANDROMEDA MEGA EXPRESS ORCHESTRA &#8222;Live on Planet Earth&#8221;<\/strong><br \/>\nAlien Transistor 2014<br \/>\n<strong>Trzeba pos\u0142ucha\u0107:<\/strong> &#8222;Le Pretre Vire&#8221;, ca\u0142a strona B p\u0142yty winylowej lub utwory 5-6 CD.<br \/>\n<strong>Prezent dla:<\/strong> Fan\u00f3w Jaga Jazzist, Franka Zappy, Alarm Wil Sound, co bardziej wyluzowanych mi\u0142o\u015bnik\u00f3w muzyki orkiestrowej i ilustracyjnej.   <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/136080413&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Cz\u0119\u015b\u0107 czytelnik\u00f3w Polifonii, szczeg\u00f3lnie tych z okolic Gda\u0144ska, Poznania i Warszawy, mo\u017ce w ostatnich dniach narzeka\u0107 na objawy g\u0142uchoty, ale mam nadziej\u0119, \u017ce cho\u0107 z czytaniem ci\u0105gle w porz\u0105dku &#8211; i chcia\u0142bym to wykorzysta\u0107. Wczoraj dobieg\u0142a ko\u0144ca kr\u00f3tka trasa Swans po Polsce, ale uda\u0142o mi si\u0119 cho\u0107 przez chwil\u0119 popatrze\u0107 i pos\u0142ucha\u0107. Cho\u0107 &#8222;chwila&#8221; to [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":7155,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,12,13,312,120,7,1660,4],"tags":[1893,297],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7152"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7152"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7152\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7162,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7152\/revisions\/7162"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/7155"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7152"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7152"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7152"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}