
{"id":7368,"date":"2015-01-23T09:10:41","date_gmt":"2015-01-23T08:10:41","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=7368"},"modified":"2015-01-25T18:31:41","modified_gmt":"2015-01-25T17:31:41","slug":"bjork-czyli-dlaczego-staje-sie-ostatecznie-niepotrzebny","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2015\/01\/23\/bjork-czyli-dlaczego-staje-sie-ostatecznie-niepotrzebny\/","title":{"rendered":"Bj\u00f6rk, czyli dlaczego staj\u0119 si\u0119 ostatecznie niepotrzebny"},"content":{"rendered":"<p>Przed chwil\u0105 &#8211; telefonicznie, bo z ferii zimowych &#8211; nagra\u0142em kr\u00f3tki felieton dla radiowej Dw\u00f3jki o &#8222;albumach niespodziankach&#8221;. \u017be Beyonce, a potem D&#8217;Angelo, \u017ce wreszcie U2, a teraz ukazuj\u0105cy si\u0119 nagle (dzi\u015b!) nowy Aphex Twin, na kt\u00f3rego zreszt\u0105 bardzo licz\u0119, bo to efekt jego eksperyment\u00f3w ze sterownikami MIDI \u017cywych instrument\u00f3w, o czym par\u0119 lat m\u00f3wi\u0142 w <a href=\"http:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kultura\/1519138,1,rozmowa-z-aphexem-twinem.read\">rozmowie dla &#8222;Polityki&#8221;<\/a>. Zadowolony z wykonania zadania od\u0142o\u017cy\u0142em s\u0142uchawk\u0119, zajrza\u0142em do sieci, a tu czytam, \u017ce nowa p\u0142yta <strong>Bj\u00f6rk <\/strong>ju\u017c jest, udost\u0119pniona na iTunes zupe\u0142nie nagle, na dwa miesi\u0105ce przed zapowiadan\u0105 premier\u0105. Dziennikarze muzyczni od dawna \u0142atwo nie maj\u0105, o czym wspomina\u0142em tu par\u0119 razy, ale co\u015b takiego oznacza ju\u017c bicie si\u0119 ze \u015bcian\u0105.<!--more--><\/p>\n<p>Mam ostatnio do\u015b\u0107 album\u00f3w niespodzianek. Tak samo, jak do\u015b\u0107 mia\u0142em \u015bcigania si\u0119 na wycieki kilka lat temu. Niespodziewane ujawnienie zawarto\u015bci p\u0142yty Bj\u00f6rk &#8222;Vulnicura&#8221; klientom jednej firmy dystrybucyjnej, czyli Apple, wydaje mi si\u0119 nie tyle reakcj\u0105 okradanej artystki, co raczej reakcj\u0105 artystki ubijaj\u0105cej interes przy okazji ujawnienia internetowego przecieku [UPDATE: album jest ju\u017c w innych serwisach, np. w <a href=\"https:\/\/bleep.com\/release\/56861-bjork-vulnicura\">Bleep<\/a>]. Pod\u0105\u017caniem za jak\u0105\u015b dziwn\u0105 mod\u0105, kolejnym gestem w stylu Beyonce, podobnie jak pod koniec zesz\u0142ego roku Madonna wystraszona rzekomym hackerskim w\u0142amem do jej komputera. Przyzwyczai\u0142em si\u0119, \u017ceby od Bj\u00f6rk oczekiwa\u0107 p\u0142yt o charakterze niejednorazowym, muzyki, kt\u00f3rej mo\u017cna b\u0119dzie pos\u0142ucha\u0107 i za rok, i za dziesi\u0119\u0107. Te dwa miesi\u0105ce niewiele zmieni\u0105, a przed wyciekami mo\u017cna si\u0119 zabezpiecza\u0107 lepiej, o czym \u015bwiadczy cho\u0107by po\u017cegnalny album Pink Floyd. Cokolwiek m\u00f3wi\u0107 o samej muzyce, wydana zosta\u0142a bez podobnej nerwowo\u015bci. A mo\u017ce po prostu w Warnerze maj\u0105 lepsz\u0105 kontrol\u0119 nad wydawanymi p\u0142ytami ni\u017c w wi\u0119kszym od niego Universalu? <\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie to, co si\u0119 dzieje, to mruganie okiem do publiczno\u015bci pt. &#8222;Damy wam now\u0105 p\u0142yt\u0119 z pomini\u0119ciem medi\u00f3w&#8221;, nie jest z mojej perspektywy niczym mi\u0142ym. Oznacza, \u017ce dziennikarstwo muzyczne, to samo zreszt\u0105, kt\u00f3re z Bj\u00f6rk zrobi\u0142o gwiazd\u0119 &#8211; bo bez wsparcia prasy brytyjskiej Islandka nie zrealizowa\u0142aby z pewno\u015bci\u0105 tego wszystkiego, co uda\u0142o jej si\u0119 zrobi\u0107 przez lata &#8211; staje si\u0119 coraz bardziej niepotrzebne. Ale poniewa\u017c opr\u00f3cz tego wci\u0105\u017c jeszcze s\u0142ucham muzyki dla przyjemno\u015bci, jako\u015b sobie z tym poradz\u0119. Kij ma jednak dwa ko\u0144ce. Z jednej strony &#8211; fajnie, bo demokratycznie. Z drugiej &#8211; cz\u0119sto byle jak. <i>Old way<\/i>, czyli zapraszanie dziennikarzy na przedpremierowe ods\u0142uchy (zaliczy\u0142em taki w polskim Universalu ostatnio przy okazji &#8222;Volty&#8221;, jednej z najs\u0142abszych p\u0142yt Bj\u00f6rk), mia\u0142o w sobie jeszcze odrobin\u0119 szacunku dla materia\u0142u muzycznego. Delikwent siedzia\u0142, s\u0142ucha\u0142 i notowa\u0142, koncentruj\u0105c si\u0119 przynajmniej na tym, co dosta\u0142, bo czas by\u0142 ograniczony. <i>New way<\/i> polega na tym, \u017ce materia\u0142 zostaje udost\u0119pniony w ostatniej chwili, byle jak i w byle jakich warunkach, na wy\u015bcigi ods\u0142uchany przez garstk\u0119 tych, kt\u00f3rzy jeszcze profesjonalnie uprawiaj\u0105 ten rodzaj dziennikarstwa. M\u00f3j ulubieniec Andy Gill zd\u0105\u017cy\u0142 wi\u0119c szybko skre\u015bli\u0107 par\u0119 s\u0142\u00f3w, do\u015b\u0107, przyznajmy, <a href=\"http:\/\/www.independent.co.uk\/arts-entertainment\/music\/reviews\/bjork-vulnicura--album-review-a-return-of-sorts-to-standard-song-form-9992738.html\">przypadkowych<\/a>. Z kolei w &#8222;Guardianie&#8221; opublikowali <a href=\"http:\/\/www.theguardian.com\/music\/musicblog\/2015\/jan\/21\/bjork-vulnicura-first-listen-review\">recenzj\u0119 z pierwszego ods\u0142uchu<\/a>, informuj\u0105c przy okazji, \u017ce s\u0142owo od Alexisa Petridisa &#8222;pojawi si\u0119 w czwartek&#8221;. Nie zd\u0105\u017cy\u0142em wi\u0119c nawet du\u017co poczyta\u0107, tym bardziej, \u017ce w g\u00f3rach sie\u0107 si\u0119 rwie, a dooko\u0142a muzyka zdecydowanie g\u00f3ralska. <\/p>\n<p>Bj\u00f6rk jest jednak zbyt powa\u017cnym przypadkiem, \u017ceby zupe\u0142nie przej\u015b\u0107 do porz\u0105dku dziennego nad muzyk\u0105, cho\u0107 wola\u0142bym z ni\u0105 obcowa\u0107 na innych zasadach. Przede wszystkim, &#8222;Vulnicura&#8221; stanowi stylistycznie nawet nie krok, tylko kilka krok\u00f3w wstecz. Nie uzna\u0142bym za zachodnimi kolegami, \u017ce od razu do lat 90., bo s\u0142ycha\u0107 na tym albumie do\u015bwiadczenia i &#8222;Selmasongs&#8221;, i &#8222;Medulli&#8221;, ale oczywi\u015bcie s\u0105 te\u017c liczne \u015blady &#8222;Vespertine&#8221; i wcze\u015bniejszych p\u0142yt. W stosunku do dyskusji na temat zaanga\u017cowania modnych dzi\u015b producent\u00f3w (Arca, The Haxan Cloak) rzecz brzmi zdecydowanie jak nagrywana pod mocne dyktando Bj\u00f6rk &#8211; obaj m\u0142odsi producenci s\u0105 traktowani do\u015b\u0107 instrumentalnie, jako dostarczyciele materia\u0142u d\u017awi\u0119kowego, przy czym w obu przypadkach nie on decyduje o charakterze utwor\u00f3w. Ten ostatni okre\u015bla spos\u00f3b budowania nastroju poprzez pe\u0142ne przestrzeni partie smyczk\u00f3w i pot\u0119\u017cne, a zarazem pe\u0142ne emocji wokale. Jedno i drugie jest tu domen\u0105 samej autorki p\u0142yty. Arca i The Haxan Cloak dostarczaj\u0105 odpowiednio rytmicznych i ambientowych naddatk\u00f3w, a ich praca wpi\u0119ta zosta\u0142a w ca\u0142\u0105 struktur\u0119 w spos\u00f3b bardzo konsekwentny. Nie widz\u0119 prostych skojarze\u0144 z FKA Twigs czy Kanye Westem, co znaczy, \u017ce p\u0142yta powsta\u0142a w interakcji mi\u0119dzy m\u0142odym Wenezuelczykiem a cz\u0142onkini\u0105 The Sugarcubes. Ca\u0142a \u015brodkowa seria utwor\u00f3w &#8211; od &#8222;Black Lake&#8221; po &#8222;Notget&#8221; &#8211; zdaje si\u0119 brzmie\u0107 wzorcowo, sp\u00f3jnie, ka\u017cdorazowo s\u0142ycha\u0107 tu ma\u0142y producencki twist zwi\u0105zany z osobami go\u015bci, a zarazem ca\u0142o\u015b\u0107 mie\u015bci si\u0119 jeszcze w szerokiej formule muzyki pop. Podobnie kolejny, \u015bwietnie stopniuj\u0105cy emocje &#8222;Atom Dance&#8221; z udzia\u0142em Antony&#8217;ego Hegarty&#8217;ego &#8211; nie wiem, czy nie najlepszy jak dot\u0105d przyk\u0142ad wsp\u00f3\u0142pracy mi\u0119dzy dwojgiem tych wokalist\u00f3w.<\/p>\n<p>Prawdziwy powr\u00f3t do lat 90., koniunkturalny, oczywisty i wywo\u0142any galopuj\u0105c\u0105 mod\u0105, brzmia\u0142by &#8211; jak si\u0119 wydaje &#8211; zdecydowanie inaczej. &#8222;Vulnicura&#8221; jest wi\u0119c bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Nie jest wprawdzie p\u0142yt\u0105 tak zaskakuj\u0105c\u0105 i pe\u0142n\u0105 eksperyment\u00f3w jak naj\u015bmielsze pr\u00f3by autorki z pocz\u0105tk\u00f3w XXI wieku, ale te\u017c przynosi w tych uwznio\u015blonych aran\u017cacjach jak\u0105\u015b prawd\u0119 o drodze Islandki &#8211; drodze ku muzyce swobodnych pie\u015bni. Bo nie nazwa\u0142bym tych form piosenkami, jak Gill, raczej ju\u017c pie\u015bniami. W stylu do\u015b\u0107 swobodnym i bardzo narracyjnym, zmierzaj\u0105cym w kierunku elektronicznej odpowiedzi na takie cho\u0107by &#8222;Ys&#8221; Joanny Newsom. Albo na piosenki-opowie\u015bci Scotta Walkera. &#8222;Vulnicura&#8221; jest rzeczywi\u015bcie pod pewnymi wzgl\u0119dami odpowiedzi\u0105 na zesz\u0142oroczne &#8222;Soused&#8221; &#8211; wsp\u00f3\u0142prac\u0105 z ciekawymi muzykami z innego pokolenia prowadzon\u0105 pod twarde dyktando liderki (w tamtym wypadku &#8211; lidera). Tyle \u017ce charakter tych partii wokalnych &#8211; i tekst\u00f3w, kt\u00f3re mia\u0142y by\u0107 oczyszczeniem z emocji i lizaniem ran po ko\u0144cz\u0105cym si\u0119 zwi\u0105zku (w tym wypadku bardzo konkretnym &#8211; z artyst\u0105 wizualnym Matthew Barneyem) &#8211; nieco bardziej przypomina chwilami jakie\u015b nieko\u0144cz\u0105ce si\u0119 mantry. <\/p>\n<p>Nie znosz\u0119 sytuacji s\u0142uchania na wy\u015bcigi, ale jedno trzeba przyzna\u0107 islandzkiej wokalistce &#8211; odzyska\u0142a w\u0142a\u015bnie form\u0119 przynajmniej z okresu albumu &#8222;Medulla&#8221;, a przy tym stworzy\u0142a ca\u0142o\u015b\u0107 bardziej sp\u00f3jn\u0105 i \u0142atwiejsz\u0105 w odbiorze. Pod tym ostatnim wzgl\u0119dem wracamy do etapu pocz\u0105tk\u00f3w zwi\u0105zku z Barneyem, czyli w\u0142a\u015bnie do naprawd\u0119 du\u017cego &#8222;Vespertine&#8221;. I je\u015bli czuj\u0119, \u017ce w tej sytuacji nic tu po mnie, to r\u00f3wnie\u017c dlatego, \u017ce o wyj\u0105tkowo\u015bci tej postaci napisano ju\u017c niema\u0142o i mo\u017ce rzeczywi\u015bcie dziennikarz jest niepotrzebny, a przyda si\u0119 raczej interpretator? Mo\u017ce dlatego inny z koleg\u00f3w po fachu, kt\u00f3rego darz\u0119 du\u017cym szacunkiem, Sasha Frere-Jones, przeszed\u0142 w\u0142a\u015bnie z &#8222;New Yorkera&#8221; do serwisu Genius.com? <\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2015\/01\/vulnicura.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2015\/01\/vulnicura-150x150.jpg\" alt=\"vulnicura\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-7374\" \/><\/a><strong>BJ\u00d6RK &#8222;Vulnicura&#8221;<\/strong><br \/>\nOne Little Indian 2015<br \/>\nTrzeba pos\u0142ucha\u0107: &#8222;Stonemilker&#8221;, &#8222;Black Lake&#8221;, &#8222;Family&#8221;, &#8222;Notget&#8221;.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Przed chwil\u0105 &#8211; telefonicznie, bo z ferii zimowych &#8211; nagra\u0142em kr\u00f3tki felieton dla radiowej Dw\u00f3jki o &#8222;albumach niespodziankach&#8221;. \u017be Beyonce, a potem D&#8217;Angelo, \u017ce wreszcie U2, a teraz ukazuj\u0105cy si\u0119 nagle (dzi\u015b!) nowy Aphex Twin, na kt\u00f3rego zreszt\u0105 bardzo licz\u0119, bo to efekt jego eksperyment\u00f3w ze sterownikami MIDI \u017cywych instrument\u00f3w, o czym par\u0119 lat m\u00f3wi\u0142 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":7374,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,120,1,7,1923],"tags":[681],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7368"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7368"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7368\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7378,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7368\/revisions\/7378"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/7374"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7368"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7368"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7368"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}