
{"id":7483,"date":"2015-02-23T12:34:39","date_gmt":"2015-02-23T11:34:39","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=7483"},"modified":"2015-02-23T12:35:26","modified_gmt":"2015-02-23T11:35:26","slug":"wszyscy-jestesmy-postpunkowcami","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2015\/02\/23\/wszyscy-jestesmy-postpunkowcami\/","title":{"rendered":"Wszyscy jeste\u015bmy postpunkowcami"},"content":{"rendered":"<p>Czuj\u0119 dzi\u015b dum\u0119. Nie tylko ze wzgl\u0119du na Oscary, ale dlatego, \u017ce u\u015bwiadomi\u0142em sobie, \u017ce nasi dziennikarze  mog\u0105 by\u0107 lepsi od ich dziennikarzy. I nie polscy od \u015bwiatowych, tylko muzyczni od wszystkich innych. Publicyst\u00f3w politycznych komentuj\u0105cych dokonania innych publicyst\u00f3w politycznych, grzebi\u0105cych w \u015bmieciach \u015bledczych i mistrz\u00f3w wywiadu robi\u0105cych wzajemnie ze sob\u0105 wywiady. Moim powodem do dumy jest <strong>Simon Reynolds<\/strong>. Jego flagowa ksi\u0105\u017cka, kt\u00f3r\u0105 w\u0142a\u015bnie od nowa przeczyta\u0142em &#8211; ju\u017c po polsku, jako <strong>&#8222;Podrzyj, wyrzu\u0107, zacznij jeszcze raz. Postpunk 1978-1984&#8221;<\/strong> (Wydawnictwo Krytyki Politycznej) &#8211; to ksi\u0105\u017cka dziennikarza idealnego. Gdyby nie to, \u017ce znam par\u0119 os\u00f3b, kt\u00f3re z nim rozmawia\u0142y lub przynajmniej wymienia\u0142y si\u0119 mailami, pomy\u015bla\u0142bym, \u017ce nie ma prawa istnie\u0107. <!--more--><\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2015\/02\/reynolds_podrzyj.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2015\/02\/reynolds_podrzyj-150x150.jpg\" alt=\"reynolds_podrzyj\" width=\"150\" height=\"230\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-7488\" \/><\/a>Na czym opiera si\u0119 ten idea\u0142? Na dw\u00f3ch solidnych nogach. Nie to, \u017cebym podziwia\u0142 i fizyczne cechy angielskiego muzycznego intelektualisty, 51-letniego dzi\u015b (41 lat w momencie wydania tej ksi\u0105\u017cki na Zachodzie) okularnika, mola ksi\u0105\u017ckowego, niegdysiejszego fana SF (to nas \u0142\u0105czy). Cho\u0107 d\u0142ugi etap fascynacji kultur\u0105 jungle wskazuje na to, \u017ce nogi mia\u0142 mocne. Te\u017c przez to przeszed\u0142em. Te dwie solidne nogi to jednak po prostu dwa poziomy warsztatu dobrego publicysty: umiej\u0119tno\u015b\u0107 zdobywania materia\u0142u i opowiadania historii, a przy tym druga &#8211; dar wyci\u0105gania wniosk\u00f3w. Ze wzgl\u0119du na oba jego ksi\u0105\u017ck\u0119 powinni przeczyta\u0107 nie tylko ci, kt\u00f3rzy interesuj\u0105 si\u0119 zjawiskiem punka czy tym, co by\u0142o potem. Tak\u017ce ci, kt\u00f3rym si\u0119 wydaje, \u017ce s\u0105 daleko, a tak si\u0119 sk\u0142ada, \u017ce s\u0105 jednocze\u015bnie s\u0142uchaczami U2 czy Depeche Mode. Reynolds opisuje, sk\u0105d si\u0119 wzi\u0119li ich bohaterowie i dlaczego nale\u017c\u0105 do jego bajki.<\/p>\n<p>Tez\u0119 Reynoldsa zna pewnie wi\u0119kszo\u015b\u0107 ludzi czytuj\u0105cych pras\u0119 muzyczn\u0105: chodzi o to, \u017ce o ile punk &#8211; jako pewna eksplozja estetyczna &#8211; wypali\u0142 si\u0119 b\u0142yskawicznie, to na jego \u017cyznych zgliszczach muzyczny \u015bwiat \u017cerowa\u0142 przez prawie ca\u0142\u0105 kolejn\u0105 dekad\u0119, nie\u017ale si\u0119 rozwijaj\u0105c. A by\u0107 mo\u017ce \u017cyje z tego do dzi\u015b. Jest bowiem &#8222;Podrzyj&#8230;&#8221; opowie\u015bci\u0105 o modernistycznych, futurystycznych pomys\u0142ach na nowe, kt\u00f3re w po\u0142\u0105czeniu z pewnymi kulturowymi przyzwyczajeniami punkowymi (&#8222;zr\u00f3b to sam&#8221; itd.) przynosi\u0142y przez dekad\u0119 szereg wielkich stylistycznych odkry\u0107 &#8211; od tw\u00f3rczo\u015bci pogrobowc\u00f3w punka z PIL czy Pere Ubu, przez formacje \u0142\u0105cz\u0105ce muzyk\u0119 taneczn\u0105 i gitarow\u0105 w rodzaju Gang of Four, po scen\u0119 syntezatorow\u0105 z opisywanym tu niedawno Visage czy The Human League, a\u017c po Depeche Mode w\u0142a\u015bnie, no i w\u0142a\u015bnie U2, kt\u00f3rzy w swojej wczesnej ods\u0142onie byli w ko\u0144cu jedn\u0105 z grup wyznaczaj\u0105cych kres postpunka (cezura ko\u0144cowa to sukcesy robi\u0105cej karier\u0119 w pseudopunkowych ciuchach Madonny, no i buduj\u0105cy nowy porz\u0105dek koncert Live Aid). W tej historii jest miejsce dla ca\u0142ej generacji artyst\u00f3w bardzo lu\u017ano ze sob\u0105 zwi\u0105zanych, ale na r\u00f3\u017cne sposoby oddaj\u0105cych charakter epoki &#8222;jasnego i o\u015blepiaj\u0105cego b\u0142ysku podniecenia&#8221;, jak o nim pisze Reynolds. Throbbing Gristle obok Frankie Goes To Hollywood. Artystowska scena no wave obok komercyjnej sceny new romantic. <\/p>\n<p>Reynolds przeprowadzi\u0142 dziesi\u0105tki wywiad\u00f3w z artystami i blokami tematycznymi opowiada ich histori\u0119, ale tak, by wyci\u0105ga\u0107 z niej argumenty przemawiaj\u0105ce na korzy\u015b\u0107 jego tezy i by zarazem budowa\u0107 z tego wsp\u00f3ln\u0105, wci\u0105gaj\u0105c\u0105 opowie\u015b\u0107. W skr\u00f3cie widz\u0119 j\u0105 tak: punk bardzo mocno na\u0142adowa\u0142 energi\u0105 ca\u0142\u0105 scen\u0119 muzyczn\u0105, doprowadzaj\u0105c do skrajnej polaryzacji. Pop\u0142yn\u0105\u0142 z tego silny pr\u0105d, kt\u00f3ry z kolei doprowadza\u0142 do prze\u0142amywania kolejnych barier i stereotyp\u00f3w. Niech\u0119\u0107 do komercyjnej sceny tanecznej, nieufno\u015b\u0107 wobec syntezator\u00f3w, a wreszcie dystans wobec muzyki afroameryka\u0144skiej &#8211; to wszystko prze\u0142amuj\u0105 kolejni bohaterowie ksi\u0105\u017cki. <\/p>\n<p>Oryginalnie Reynolds trafi\u0142 z ksi\u0105\u017ck\u0105 w idealny moment. W pos\u0142owiu (prze\u0142. Jakub Bo\u017cek) notuje:<\/p>\n<p><em>Epoka postpunku by\u0142a jak haj wywo\u0142any nieko\u0144cz\u0105cymi si\u0119 niespodziankami i niewyczerpan\u0105 kreatywno\u015bci\u0105. S\u0142uchacz wci\u0105\u017c oczekiwa\u0142 kolejnego zwrotu akcji, kolejnego skoku naprz\u00f3d. W 1985 roku jednak zdawa\u0142o si\u0119, \u017ce ca\u0142a ta energia si\u0119 rozproszy\u0142a, a wszystkie \u015bcie\u017cki rozwoju punku doprowadzi\u0142y do  impasu albo donik\u0105d.<\/em><\/p>\n<p>Ale ju\u017c w chwili ukazywania si\u0119 ksi\u0105\u017cki pewne tendencje postpunkowe wraca\u0142y z ca\u0142\u0105 moc\u0105. Dzi\u015b ta aktualno\u015b\u0107 jest bezdyskusyjna. &#8222;Podrzyj&#8230;&#8221; sta\u0142o si\u0119 po\u017cywk\u0105 dla wielkiego trendu przekopywania si\u0119 przez tamt\u0105 er\u0119, kt\u00f3ry autor zauwa\u017cy\u0142 i nast\u0119pnie skwapliwie wykorzysta\u0142 jako jeden z g\u0142\u00f3wnych w\u0105tk\u00f3w swojej kolejnej ksi\u0105\u017cki: opisywanej tu ju\u017c &#8222;Retromanii&#8221;, kt\u00f3r\u0105 &#8211; mam nadziej\u0119 &#8211; te\u017c niebawem dostaniemy w polskiej wersji. A zarazem ksi\u0105\u017cka z 2005 roku sta\u0142a si\u0119 platform\u0105 dla nowej krytyki &#8211; Reynolds zaproponowa\u0142 miejsce spotkania rozproszonych krytyk\u00f3w z r\u00f3\u017cnych p\u00f3\u0142ek i nisz. To dlatego wszyscy jeste\u015bmy postpunkowcami, nawet je\u015bli nie ka\u017cdy t\u0119 epok\u0119 pami\u0119ta. A nawet je\u015bli kto\u015b j\u0105 prze\u017cy\u0142, mo\u017ce teraz te wspomnienia podrze\u0107 i odbudowa\u0107 w pami\u0119ci od nowa. <\/p>\n<p>Poniewa\u017c sam moment o\u015blepiaj\u0105cego b\u0142ysku zwi\u0105zanego z muzyk\u0105 prze\u017cy\u0142em w roku 1984, za\u0142apa\u0142em si\u0119 jeszcze na ostatni rok okresu opisywanego w ksi\u0105\u017cce. I by\u0142 ten b\u0142ysk rzecz jasna zas\u0142ug\u0105 opisywanych tutaj wykonawc\u00f3w. \u017by\u0142o si\u0119 wtedy w pozajaroci\u0144skiej Polsce dylematem: Depeche Mode czy Modern Talking. Wychowany w niech\u0119ci, wrogo\u015bci wr\u0119cz do tego drugiego &#8211; to ju\u017c wtedy by\u0142o tak\u017ce rozr\u00f3\u017cnienie &#8222;niezale\u017cni kontra biznes&#8221; &#8211; przez d\u0142ugie lata alergicznie reagowa\u0142em wi\u0119c na wszystko, co mia\u0142o zwi\u0105zek z italo-disco, albo nawet sta\u0142o obok. A moj\u0105 pierwsz\u0105 wypowiedzi\u0105 krytycznomuzyczn\u0105 by\u0142a produkcja &#8222;Precz z muzyczn\u0105 lip\u0105&#8221; &#8211; kasetowy kola\u017c powsta\u0142y w 1985 roku w oparciu o zniekszta\u0142cony, odtwarzany na uszkodzonym magnetofonie &#8222;Brother Louie&#8221;, hymn \u00f3wczesnych dyskotek.  <\/p>\n<p>Lektura Reynoldsa ju\u017c kilka lat temu pomog\u0142a mi &#8211; pr\u00f3cz odtwarzania ca\u0142ej skomplikowanej sieci powi\u0105za\u0144 w muzyce europejskiej &#8211; dostrzec i t\u0119 w\u0105t\u0142\u0105 ni\u0107 wi\u0105\u017c\u0105c\u0105 wykonawc\u00f3w niemieckiego dyskotekowego synthpopu z nowo fal\u0105. Dlatego postanowi\u0142em ksi\u0105\u017ck\u0119 powi\u0105za\u0107 dzi\u015b z nowym albumem <strong>Susanne Sundf\u00f8r<\/strong>, bohaterki na tym blogu nie od dzi\u015b, kt\u00f3rej nowa p\u0142yta<strong> &#8222;Ten Love Songs&#8221;<\/strong> (Sonnet Sound) wchodzi jeszcze dalej na terytorium starego syntezatorowego euro-popu. A utw\u00f3r &#8222;Accelerate&#8221; otwiera wr\u0119cz cytat z &#8222;Brother Louie&#8221; (piosenki starszej ni\u017c sama autorka). A liczne elementy p\u0142yty &#8211; tak\u017ce poza tym utworem &#8211; z pot\u0119\u017cnymi, parasymfonicznymi wstawkami i mocnymi riffami syntezator\u00f3w, wydaj\u0105 si\u0119 nawi\u0105zywa\u0107 do tamtego okresu. Wokalnie Sundf\u00f8r to oczywi\u015bcie wi\u0119cej ni\u017c C.C. Catch, ale jest w prostocie refren\u00f3w melodyjno\u015b\u0107 i nawet pewna naiwno\u015b\u0107 tamtej fali. Podstawowa r\u00f3\u017cnica jest taka, \u017ce jako kompozytorka i wokalistka Norwe\u017cka potrafi poci\u0105gn\u0105\u0107 fraz\u0119 dalej, potrafi poprowadzi\u0107 melodi\u0119, dalsz\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 piosenki zbudowa\u0107 zmian\u0105 harmoniczn\u0105, solow\u0105 parti\u0105 syntezatora zdystansowa\u0107 si\u0119 do podanego wcze\u015bniej riffu. <\/p>\n<p>Je\u015bli jednak odklejam si\u0119 od tej p\u0142yty w pewnym momencie, to przy &#8222;Memorial&#8221; &#8211; 10-minutowej pie\u015bni w klasycznej, orkiestrowej oprawie, z misternymi aran\u017cacjami smyczk\u00f3w, ale jednak lekko przesadzonej jak dla mnie, pod ka\u017cdym wzgl\u0119dem. W kontra\u015bcie do tego singlowy &#8222;Delirious&#8221; zaraz potem to niebywale dobry utw\u00f3r, kt\u00f3ry pokazuje, jak europopow\u0105 konwencj\u0119 w po\u0142\u0105czeniu z pewnymi elementami skandynawskiej fali popowej (The Knife) poda\u0107 w nowoczesnej, a zarazem czytelnej i przemawiaj\u0105cej do prawie ka\u017cdego formule. Tu zn\u00f3w jeste\u015bmy blisko muzyki z po\u0142owy lat 80. I bezczelnie blisko najwi\u0119kszych \u00f3wczesnych hit\u00f3w. W dodatku, co ciekawe, niespecjalnie przy tym boli bana\u0142 czy powtarzane wielokrotnie refreny. Nie jest to wi\u0119c przyjemno\u015b\u0107 obci\u0105\u017cona wyrzutami sumienia, cho\u0107 nie s\u0105dz\u0119 te\u017c, by to by\u0142o w\u0142a\u015bnie to, na co ze strony Sundf\u00f8r czekali\u015bmy najbardziej. Ok, niech b\u0119dzie: na co SAM najbardziej czeka\u0142em.<\/p>\n<p>Nie trzeba dodawa\u0107, \u017ce wsp\u00f3\u0142pracownik\u00f3w autorka &#8222;The Brothel&#8221; ma wyj\u0105tkowych. Jest Lars Horntveth (jako gitarzysta klasyczny w balladzie &#8222;Silencer&#8221;), jest Morten Qvenild (graj\u0105cy na czele\u015bcie), a wreszcie cz\u0142onkowie R\u00f8yksopp (pomagaj\u0105cy przy partiach syntezatorowych). Jest orkiestra, produkcja pachnie spor\u0105 inwestycj\u0105 finansow\u0105. A ca\u0142o\u015b\u0107 &#8211; wydana przez Sonnet Sound &#8211; sygnalizuje zarazem odej\u015bcie wokalistki na swoje, ca\u0142kowit\u0105 niezale\u017cno\u015b\u0107, odej\u015bcie z koncernu EMI. Do It Yourself w stylu dyskoteki z lat 80. Wszyscy jeste\u015bmy postpunkowcami, i ona te\u017c. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/184913669&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n<p><strong>SUSANNE SUNDFOR &#8222;Ten Love Songs&#8221;<\/strong><br \/>\nSonnet Sound 2015<br \/>\n<strong>Trzeba pos\u0142ucha\u0107:<\/strong> 2, 7<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Czuj\u0119 dzi\u015b dum\u0119. Nie tylko ze wzgl\u0119du na Oscary, ale dlatego, \u017ce u\u015bwiadomi\u0142em sobie, \u017ce nasi dziennikarze mog\u0105 by\u0107 lepsi od ich dziennikarzy. I nie polscy od \u015bwiatowych, tylko muzyczni od wszystkich innych. Publicyst\u00f3w politycznych komentuj\u0105cych dokonania innych publicyst\u00f3w politycznych, grzebi\u0105cych w \u015bmieciach \u015bledczych i mistrz\u00f3w wywiadu robi\u0105cych wzajemnie ze sob\u0105 wywiady. Moim powodem do [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":7487,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18],"tags":[608,470],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7483"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7483"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7483\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7491,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7483\/revisions\/7491"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/7487"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7483"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7483"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7483"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}