
{"id":7591,"date":"2015-03-13T17:02:11","date_gmt":"2015-03-13T16:02:11","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=7591"},"modified":"2015-03-13T17:16:43","modified_gmt":"2015-03-13T16:16:43","slug":"czlowiek-bez-ktorego-by-nie-bylo","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2015\/03\/13\/czlowiek-bez-ktorego-by-nie-bylo\/","title":{"rendered":"Cz\u0142owiek, bez kt\u00f3rego by nie by\u0142o&#8230;"},"content":{"rendered":"<p>Wielu rzeczy by nie by\u0142o, m\u00f3wi\u0105c najkr\u00f3cej. Trudno powiedzie\u0107 o 77-latku, \u017ce jego \u015bmier\u0107 by\u0142a szokiem, ale szokiem mo\u017ce by\u0107 u\u015bwiadomienie sobie, jak wiele historii wzi\u0119\u0142o od niego pocz\u0105tek. <strong>Daevid Allen<\/strong>, kt\u00f3ry w\u0142a\u015bnie zmar\u0142, by\u0142 kim\u015b w rodzaju Williama Burroughsa z bardziej jasnej, pozytywnej strony \u017cycia. Specjalist\u0105 od zamieszania. Sta\u0142 si\u0119 na ca\u0142e lata katalizatorem ciekawych zjawisk i dowodem na to, \u017ce niekoniecznie trzeba by\u0107 wybitnym muzykiem, \u017ceby wywo\u0142a\u0107 jaki\u015b przewr\u00f3t w tej dziedzinie. Poza tym &#8211; \u017ce tak nawi\u0105\u017c\u0119 do poprzedniego wpisu o Ambarchim &#8211; by\u0142 wiecznym przybyszem, poznaj\u0105cym ze sob\u0105 miejscowych. Allen mia\u0142 status aliena, obcego, kt\u00f3ry przyjecha\u0142 do Europy z Australii, \u017ceby rozsiewa\u0107 beatnikowski, a potem hipisowski ferment. Nie oceniajmy go za \u015bpiew, dadaistyczne teksty czy kosmiczn\u0105 gr\u0119 na gitarze. Allen mia\u0142 bowiem co\u015b wa\u017cniejszego: moc wpadania na w\u0142a\u015bciwych ludzi we w\u0142a\u015bciwym czasie. <!--more--><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"285\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/iiy5K81qvbg\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Do pierwszych os\u00f3b, na kt\u00f3re wpad\u0142 po przyje\u017adzie do Wielkiej Brytanii nale\u017ca\u0142 Robert Wyatt, od kt\u00f3rego ojca Allen wynajmowa\u0142 mieszkanie. I kt\u00f3rego wyci\u0105gn\u0105\u0142 z grupy The Wilde Flowers do swojego Daevid Allen Trio. W ten spos\u00f3b grup\u0119 m\u0142odych muzyk\u00f3w wyprowadzi\u0142 na manowce jazzowych kola\u017cy d\u017awi\u0119kowych i doprowadzi\u0142 do powstania zespo\u0142u, kt\u00f3ry niebawem przeobrazi\u0142 si\u0119 w Soft Machine. Zespo\u0142u, kt\u00f3ry najlepsze nagrania realizowa\u0142 ju\u017c po odej\u015bciu Allena. Tego nie wpu\u015bci\u0142y brytyjskie s\u0142u\u017cby graniczne po europejskim tournee. Niezra\u017cony tym faktem, za\u0142o\u017cy\u0142 Gong, kt\u00f3rego sk\u0142ad &#8211; francuscy muzycy, jakich spotyka\u0142 na swojej drodze &#8211; stopniowo r\u00f3s\u0142. I kt\u00f3ry (tu ju\u017c w mniejszym stopniu ni\u017c przy Soft Machine) przynajmniej cz\u0119\u015b\u0107 najwybitniejszych nagra\u0144 te\u017c realizowa\u0142 ju\u017c bez udzia\u0142u katalizatora, czyli Allena. Przynajmniej w mojej opinii &#8211; cho\u0107 oczywi\u015bcie do ko\u0144ca Gong pozostanie przede wszystkim, w przer\u00f3\u017cnych mutacjach, wymys\u0142em Australijczyka.<\/p>\n<p>Kolejn\u0105 osob\u0105, na kt\u00f3r\u0105 Allen &#8222;wpad\u0142&#8221; jeszcze w Londynie, by\u0142 Chas Chandler, za chwil\u0119 odkrywca talentu Jimiego Hendrixa. Do mened\u017cer\u00f3w zreszt\u0105 Australijczyk mia\u0142 niezwyk\u0142e szcz\u0119\u015bcie. Przy okazji pracy w grupie Gong wpad\u0142 na Giorgio Gomelskyego, s\u0142ynnego mened\u017cera, kt\u00f3ry opiekowa\u0142 si\u0119 r\u00f3wnie\u017c t\u0105 grup\u0105 i z kt\u00f3rym wsp\u00f3lnie odkryli zesp\u00f3\u0142 Magma. Gomelskyemu zreszt\u0105 zosta\u0142a Magma, gdy Allen z Gongiem przenie\u015bli si\u0119 do Anglii pod skrzyd\u0142a kolejnej postaci, na kt\u00f3r\u0105 wpad\u0142, czyli Richarda Bransona. Pozosta\u0142 jednak w kontakcie z Gomelskym i ten zaaran\u017cowa\u0142 mu nowojorskie sesje ze sk\u0142adem rodz\u0105cej si\u0119 grupy Material. St\u0105d p\u0142yta z nowojorskimi muzykami pod szyldem New York Gong, na kt\u00f3rej gra m.in. Bill Laswell. Ju\u017c w XXI wieku Allen pozna\u0142 si\u0119 z tw\u00f3rcami japo\u0144skiej formacji Acid Mothers Temple, tworz\u0105c z nimi na moment Acid Mothers Gong. Tak wygl\u0105da ta historia w dw\u00f3ch akapitach. Ale nie s\u0105d\u017amy jej po liczbie hit\u00f3w czy nawet po ca\u0142ych rozbudowanych dyskografiach Allena. S\u0105d\u017amy j\u0105 po rozga\u0142\u0119ziaj\u0105cych si\u0119 szeroko siatkach zale\u017cno\u015bci mi\u0119dzy kolejnymi sk\u0142adami i pomys\u0142ami muzyk\u00f3w Soft Machine czy Gongu, jednych z najbardziej kreatywnych zespo\u0142\u00f3w \u00f3wczesnej sceny rockowej. Aha, jedn\u0105 z pierwszych os\u00f3b, na kt\u00f3re Allen wpad\u0142 w Pary\u017cu, przy okazji pierwszej wizyty w tym mie\u015bcie, by\u0142 <a href=\"http:\/\/www.magnetmagazine.com\/1999\/10\/01\/daevid-allen-magical-history-tour\/\">sam William S. Burroughs<\/a>&#8230;<\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie, podobnie jak w wypadku Burroughsa, do tych wszystkich spotka\u0144 nale\u017cy dopisa\u0107 du\u017co narkotyk\u00f3w, ale zar\u00f3wno teksty o lataj\u0105cych dzbankach do herbaty, jak i estetyka ok\u0142adek czy stroj\u00f3w Allena w\u0142a\u015bciwie m\u00f3wi\u0105 to same przez si\u0119.<\/p>\n<p>Allen prawie do ko\u0144ca \u017cycia koncertowa\u0142, w zesz\u0142ym roku wyda\u0142 niez\u0142\u0105 p\u0142yt\u0119 pod szyldem Gong, ale ostatnio og\u0142osi\u0142, \u017ce choruje na raka i \u017ce ma \u015bwiadomo\u015b\u0107 bliskiego ko\u0144ca. Pogodzi\u0142 si\u0119 ze \u015bmierci\u0105, wierzy\u0142, \u017ce tak ju\u017c musi by\u0107, czemu da\u0142 wyraz <a href=\"http:\/\/www.pilmeyer.com\/daevidallen\/daevskel.html\">w tek\u015bcie opublikowanym w lutym br<\/a>. W\u0142a\u015bciwie po\u017cegna\u0142 si\u0119 ze \u015bwiatem, z nami, z muzyk\u0105, uznaj\u0105c, \u017ce nie chce kolejnych operacji. Owszem, mo\u017cna mu by\u0142o odpowiedzie\u0107 wtedy, ale lepszy cho\u0107by kr\u00f3tki wpis na blogu ni\u017c niepami\u0119\u0107. Na pogrzebie w ka\u017cdym razie spodziewa\u0142bym si\u0119 jednego z najciekawszych sk\u0142ad\u00f3w, jakie pogranicze muzyki rockowej mo\u017ce z siebie wydelegowa\u0107. Bo to by\u0142 cz\u0142owiek, bez kt\u00f3rego nie by\u0142oby wielu rzeczy.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/191978842&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n<p>Do\u0142\u0105czam dzi\u015b do\u015b\u0107 ekspresowo p\u0142yt\u0119, kt\u00f3ra dopiero teraz trafi\u0142a w moje r\u0119ce: album &#8222;Sevastopolis&#8221; (Lado ABC) grupy <strong>Wovoka<\/strong>. Nie to, \u017ce tak pogrzebowy w nastroju. Przeciwnie &#8211; bardzo witalny. Unosi si\u0119 nad nim jednak duch czas\u00f3w psychodelii i chwilami hendriksowskiego grania. To musi by\u0107 niez\u0142y odpoczynek dla Raphaela Rogi\u0144skiego po graniu w sk\u0142adach improwizuj\u0105cych muzyki \u017cydowskiej czy jazzu, albo po \u015bwietnych wycieczkach w stron\u0119 powa\u017cki w rodzaju jego gitarowego Bacha (&#8222;Bach Bleach&#8221;). Ju\u017c na pierwszej p\u0142ycie Wovoki mieli\u015bmy bardzo dobre piosenki. Ta jest imponuj\u0105c\u0105 superprodukcj\u0105. Zosta\u0142 atut w postaci mocarnego, niskiego i do\u015b\u0107 surowego g\u0142osu Mewy Chabiery, \u015bwietnie radz\u0105 sobie zar\u00f3wno Ola Rzepka (organy, nierzadko w stylu Raya Manzarka), jak i Pawe\u0142 Szpura (r\u00f3wna, urozmaicona i zarazem piekielnie g\u0119sta momentami, ekspresyjna perkusja). Fakt, \u017ce w ch\u00f3rkach pojawiaj\u0105 si\u0119 siostry Przybysz, a sk\u0142ad uzupe\u0142niaj\u0105 m.in. cz\u0142onkowie formacji Mitch &#038; Mitch, pokazuje, \u017ce jest Wovoka rodzajem punktu powszechnej zgody, zaz\u0119biania si\u0119 strawnej dla szerokiej publiczno\u015bci konwencji rockowej i alternatywnego modelu dzia\u0142ania charakterystycznego dla Lado ABC. <\/p>\n<p>W ca\u0142ym tym krajowym trendzie bluesowych poszukiwa\u0144 w r\u00f3\u017cnych rejonach &#8211; tak\u017ce w tzw. mainstreamie, o czym \u015bwiadcz\u0105 p\u0142yty Mai Kleszcz i Natalii Przybysz &#8211; grupa Rogi\u0144skiego jest nie do\u015b\u0107, \u017ce chyba najbardziej rootsowa (Rogi\u0144ski dorzuca tu niema\u0142o charakterystycznych element\u00f3w egzotycznych, w tym afryka\u0144skich), to jeszcze przygotowa\u0142a ca\u0142o\u015bciowo najlepszy zestaw p\u0142ytowy. Je\u015bli kto\u015b chce sprawdzi\u0107 to na szybko &#8211; proponuj\u0119 numer &#8222;Dat Lonesome Stream&#8221;, moment kulminacyjny p\u0142yty.<\/p>\n<p><strong>WOVOKA &#8222;Sevastopolis&#8221;<\/strong><br \/>\nLado ABC 2015<br \/>\n<strong>Trzeba pos\u0142ucha\u0107:<\/strong> 7.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wielu rzeczy by nie by\u0142o, m\u00f3wi\u0105c najkr\u00f3cej. Trudno powiedzie\u0107 o 77-latku, \u017ce jego \u015bmier\u0107 by\u0142a szokiem, ale szokiem mo\u017ce by\u0107 u\u015bwiadomienie sobie, jak wiele historii wzi\u0119\u0142o od niego pocz\u0105tek. Daevid Allen, kt\u00f3ry w\u0142a\u015bnie zmar\u0142, by\u0142 kim\u015b w rodzaju Williama Burroughsa z bardziej jasnej, pozytywnej strony \u017cycia. Specjalist\u0105 od zamieszania. Sta\u0142 si\u0119 na ca\u0142e lata katalizatorem [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":7593,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,3,312,120,1923],"tags":[1969,1492],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7591"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7591"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7591\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7601,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7591\/revisions\/7601"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/7593"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7591"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7591"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7591"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}