
{"id":7730,"date":"2015-04-09T10:58:27","date_gmt":"2015-04-09T08:58:27","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=7730"},"modified":"2015-04-09T11:44:54","modified_gmt":"2015-04-09T09:44:54","slug":"dzien-w-ktorym-zniknal-srodek-10-plyt-z-marca-2015","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2015\/04\/09\/dzien-w-ktorym-zniknal-srodek-10-plyt-z-marca-2015\/","title":{"rendered":"Dzie\u0144, w kt\u00f3rym znikn\u0105\u0142 \u015brodek: 10 p\u0142yt z marca 2015"},"content":{"rendered":"<p>Oczywi\u015bcie nie potrafi\u0119 wskaza\u0107 jednego dnia. Ale ten rozs\u0105dny \u015brodek gdzie\u015b tu by\u0142, cho\u0107 z dzisiejszej perspektywy trudniej go namierzy\u0107. Byli w okolicach tego \u015brodka co ciekawsi bohaterowie grunge&#8217;u, trip-hopu itp. Nawet Bartosiewicz i Kazik (cho\u0107by teraz cz\u0119\u015b\u0107 jego fan\u00f3w mia\u0142a si\u0119 obrazi\u0107) byli w zasi\u0119gu zjawiska muzyki obecnej w mediach, o kt\u00f3rej si\u0119 m\u00f3wi\u0142o i kt\u00f3r\u0105 znali niemal wszyscy, a przy okazji &#8211; kt\u00f3rej da\u0142o si\u0119 s\u0142ucha\u0107. Muzyki potrzebnej z r\u00f3\u017cnych wzgl\u0119d\u00f3w &#8211; tak\u017ce po to, \u017ceby by\u0142o si\u0119 przeciw komu buntowa\u0107 i \u017ceby si\u0119 ustawia\u0107 do niej w kontrze. Bezwzgl\u0119dnie ju\u017c byli w okolicach tego \u015brodka Beck i Bjork. A marzec to ju\u017c \u015brodek sezonu i czasem komu\u015b przychodzi do g\u0142owy, \u017ceby spr\u00f3bowa\u0107 b\u0142ysn\u0105\u0107 czym\u015b, co ma szanse na popularno\u015b\u0107 w\u015br\u00f3d wi\u0119cej ni\u017c kilku os\u00f3b, a zarazem &#8211; o czym da si\u0119 chwil\u0119 porozmawia\u0107. Cenna dyskusja, jaka si\u0119 toczy obok pod wpisami o TVP Kultura, u\u015bwiadomi\u0142a mi jedno: \u017ce niezale\u017cnie od tego, jak bardzo niedowarto\u015bciowana telewizyjnie jest muzyczna awangarda, \u015brodek straci\u0142 na tym powszechnym wyrzucaniu z telewizji muzyki jeszcze mocniej. I mo\u017ce dlatego w przegl\u0105dzie p\u0142yt z ostatnich tygodni tego \u015brodka nieco wi\u0119cej ni\u017c zwykle.<!--more--><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/188406094&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n<p><strong>COURTNEY BARNETT <em>Sometimes I Sit and Think<\/strong><strong>, and Sometimes I Just Sit<\/strong><\/em>, Marathon 2015, <strong>8\/10<\/strong><br \/>\nPocz\u0105tek wiosny wygra\u0142a 27-letnia Australijka pisz\u0105ca pe\u0142ne wewn\u0119trznych sprzeczno\u015bci i rozterek, ale i niepozbawione humoru teksty do bardzo prostej muzyki gitarowej w &#8211; o dziwo &#8211; tryskaj\u0105cych \u015bwie\u017co\u015bci\u0105 pro\u015bciutkich aran\u017cacjach z okolic Lou Reeda i Velvet\u00f3w. Nie\u0142atwo takie zjawisko sprzeda\u0107, ale w tym wypadku wystarczy pos\u0142ucha\u0107, \u017ceby si\u0119 przekona\u0107. I nie spos\u00f3b s\u0142ucha\u0107 tego cicho, nie dziel\u0105c si\u0119 z innymi. To muzyka \u017cywio\u0142owa, o klubowym charakterze, ewidentnie wyros\u0142a z d\u0142ugich do\u015bwiadcze\u0144 grania w klubie, z za\u0142o\u017cenia ma\u0142o progresywna i niedoskona\u0142a, gdy chodzi o umiej\u0119tno\u015bci techniczne, ale te\u017c bardzo skondensowana, je\u015bli chodzi o pomys\u0142y singlowe. I, co mo\u017ce najwa\u017cniejsze, do\u015b\u0107 bezpretensjonalna. Bardziej instynkt ni\u017c koncepcja. Trudno mi uwierzy\u0107, by w ci\u0105gu paru lat <strong>Courtney Barnett <\/strong>mia\u0142a si\u0119 okaza\u0107 jak\u0105\u015b kluczow\u0105 osobowo\u015bci\u0105 \u015bwiata muzycznego, co zreszt\u0105 wyj\u0105tkowo dobrze wp\u0142ywa na m\u00f3j odbi\u00f3r tej p\u0142yty. Sama przyjemno\u015b\u0107, bez obci\u0105\u017ce\u0144 dziejow\u0105 misj\u0105.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"285\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/STXP_HImxZM\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p><strong>BAASCH <em>Corridors<\/em><\/strong>, Nextpop 2015, <strong>6\/10<\/strong><br \/>\nMam wra\u017cenie, \u017ce pierwszy raz do katalogu Nextpopu wkrad\u0142a si\u0119 przewidywalno\u015b\u0107. <strong>Baasch<\/strong>, czyli Bartek Schmidt, to zn\u00f3w artysta spogl\u0105daj\u0105cy w stron\u0119 Skandynawii i tamtejszego elektronicznego popu, bardzo globalistycznie te\u017c patrz\u0105cy na muzyk\u0119 i wych\u0142adzaj\u0105cy przekaz. Owszem, s\u0142ycha\u0107 tu i wokalistyk\u0119 Midge&#8217;a Ure&#8217;a, a momentami nawet Davida Byrne&#8217;a osadzonego w bardziej tanecznej, klubowej konwencji, ale przyszed\u0142 mi te\u017c w pewnym momencie do g\u0142owy Kapitan Nemo na tle unowocze\u015bnionych aran\u017cacji. Go\u015bcinny udzia\u0142 Bokki jako\u015b si\u0119 w to wszystko wpisuje, ale (a mo\u017ce w\u0142a\u015bnie dlatego?) nie przyspieszy\u0142 mi bicia serca. To ju\u017c takie niepolskie, a konkurencja poza Polsk\u0105 tak wielka, \u017ce ekscytowa\u0107 si\u0119 ponad miar\u0119 kolejn\u0105 porz\u0105dnie zrobion\u0105 p\u0142yt\u0105 kolejnego utalentowanego cz\u0142owieka by\u0142oby nie tylko niewychowawczo, ale mo\u017ce i nie fair wobec reszty.   <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"285\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/uu1Ko02P7vk\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p><strong>TOBIAS JESSO JR. <em>Goon<\/em><\/strong>, True Panther 2015, <strong>7\/10<\/strong><br \/>\nNie mog\u0119 si\u0119 tylko zdecydowa\u0107, czy bardziej John Lennon, czy Paul McCartney. Przy &#8222;Without Out&#8221; ostatecznie zwyci\u0119\u017ca Lennon, bo o ile \u015bliczne progresje akordowe i modulacje kieruj\u0105 nas w stron\u0119 Beatles\u00f3w, to ju\u017c aran\u017cacje na fortepian i linie wokalne z mikrocytatami z Lennona nie pozostawiaj\u0105 w\u0105tpliwo\u015bci. Ale przy &#8222;Can We Still Be Friends&#8221; opcja McCartney wraca, bo to przecie\u017c ekspresja wokalna drugiego ze wsp\u00f3\u0142autor\u00f3w najs\u0142ynniejszego repertuaru buduj\u0105cego \u015brodek drogi, a zrazem \u015brodek zgody z punktu widzenia dzisiejszego s\u0142uchacza muzyki rozrywkowej. Kanadyjczyk <strong>Tobias Jesso<\/strong> ca\u0142ego Lennona i najlepsze dokonania McCartneya zna tylko poprzez archiwum, bo nie ma jeszcze 30 lat. Ale na fortepianie gra p\u00f3\u0142 \u017cycia. To jego debiut &#8211; p\u0142yta zawiera nawet pierwsz\u0105 fortepianow\u0105 piosenk\u0119, jak\u0105 w \u017cyciu napisa\u0142. I tu Beatles\u00f3w jest w miar\u0119 po r\u00f3wno. Warto pos\u0142ucha\u0107 bez wzgl\u0119du na te natr\u0119tne skojarzenia, bo jest w tym charakterystyczna dla Beatles\u00f3w lekko\u015b\u0107 i finezja.      <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"280\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/_PHJz37OBeY\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p><strong>MARY KOMASA <em>Mary Komasa<\/em><\/strong>, Warner 2015, <strong>7\/10<\/strong><br \/>\nD\u0142ugo oczekiwana p\u0142yta <strong>Mary Komasy <\/strong>to niez\u0142y pretekst, \u017ceby spr\u00f3bowa\u0107 si\u0119 spotka\u0107 na jakim\u015b wsp\u00f3lnym gruncie, ale jeszcze lepszy pretekst do tego, \u017ceby popracowa\u0107 nad w\u0142asnym obliczem, bo zgodz\u0119 si\u0119 z coraz liczniejsz\u0105 ju\u017c rzesz\u0105 koleg\u00f3w po fachu, kt\u00f3rzy odbieraj\u0105 \u015bwietnie wyprodukowan\u0105 p\u0142yt\u0119 z popowego pogranicza jako list\u0119 modnych ostatnio gatunk\u00f3w muzycznych, a nierzadko i konkretnych wykonawc\u00f3w. Jest z pewno\u015bci\u0105 blisko Lany Del Rey (tu dochodz\u0105 parametry g\u0142osowe), szczeg\u00f3lnie momentami, bezdyskusyjnie te\u017c (cho\u0107by w &#8222;Come&#8221;) pojawiaj\u0105 si\u0119 nawi\u0105zania do skandynawskiego popu, podobne do tych na p\u0142ycie Bokki. O tyle szkoda, \u017ce (tu Komasa nie\u017ale si\u0119 uzupe\u0142nia z Agnieszk\u0105 Bukowsk\u0105, czyli Agyness B. Marry) piosenki tu s\u0105. Ich cyzelowanie (mam wra\u017cenie, \u017ce bra\u0142 w tym procesie udzia\u0142 Antoni \u0141azarkiewicz &#8211; &#8222;Point of No Return&#8221; zawiera \u0142adn\u0105 parti\u0119 instrument\u00f3w d\u0119tych, kt\u00f3ra brzmi jak efekt d\u0142u\u017cszych do\u015bwiadcze\u0144 w dziedzinie pracy z orkiestr\u0105) zaj\u0119\u0142o chyba jednak na tyle d\u0142ugo, \u017ce zd\u0105\u017cy\u0142y wch\u0142on\u0105\u0107 zbyt wiele zjawisk, kt\u00f3rymi \u015bwiat \u017cy\u0142 po drodze.  <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"285\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/O5qDZU2z1Ho\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p><strong>AGYNESS B. MARRY <em>Agyness B. Marry<\/em><\/strong>, Kayax 2015, <strong>5\/10<\/strong><br \/>\nPolska konkurentka dla opisywanej tu Barnett, czyli wokalistka i gitarzystka <strong>Agyness B. Marry<\/strong>, ma z pewno\u015bci\u0105 wiele atut\u00f3w, przede wszystkim zwi\u0105zanych z ciekaw\u0105 barw\u0105 g\u0142osu, ale jej p\u0142yta brzmi troch\u0119 tak jakby Australijk\u0119 obci\u0105\u017cy\u0107 pot\u0119\u017cnymi odwa\u017cnikami. Idzie to bardziej w stron\u0119 grunge&#8217;u, a s\u0142abym punktem s\u0105 przede wszystkim kompozycje &#8211; mnie podoba\u0142y si\u0119 &#8222;Among Lights of Fireflies&#8221;, mo\u017ce jeszcze &#8222;Rainbow&#8221;. Reszta grz\u0119\u017anie momentami w do\u015b\u0107 niemrawych aran\u017cacjach (poza s\u0142yszanym ju\u017c wcze\u015bniej &#8222;Break Up Breakdown&#8221;) i nie do ko\u0144ca satysfakcjonuj\u0105cych, jednostajnych partiach gitarowych. Je\u015bli chodzi o nastr\u00f3j &#8211; mrok i ponuro\u015b\u0107 nie tylko w tym przypadku odbieraj\u0105 dystans i lekko\u015b\u0107, cho\u0107 mo\u017ce to ju\u017c m\u00f3j problem jako odbiorcy. M\u0142odzie\u017c (wiem po sobie) mrok lubi. A nagrania &#8211; zarejestrowane w studiu Macieja Cie\u015blaka &#8211; brzmi\u0105 nie\u017ale, tyle \u017ce zatrzymuj\u0105 si\u0119 w po\u0142owie drogi do gara\u017cu. A w\u0142a\u015bciwie w po\u0142owie drogi mi\u0119dzy Ani\u0105 Rusowicz a PJ Harvey. Co dla niekt\u00f3rych pewnie i b\u0119dzie definicj\u0105 zdrowego \u015brodka, ale ja mia\u0142bym wy\u017csze oczekiwania.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"355\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/HoQCfje-XhA\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p><strong>VAN MORRISON <em>Duets: Re-Working the Catalogue<\/em><\/strong>, RCA 2015, <strong>6\/10<\/strong><br \/>\nOsza\u0142amiaj\u0105ca jest lista go\u015bci, kt\u00f3rych Irlandczyk zaprosi\u0142 do wsp\u00f3lnego wykonania swoich starych piosenek (niekoniecznie najwi\u0119kszych szlagier\u00f3w). Mniej osza\u0142amiaj\u0105cy efekt ko\u0144cowy. Mi\u0142o pos\u0142ucha\u0107 Bobby&#8217;ego Womacka czy Mavis Staples, ale je\u015bli pojawia si\u0119 tu jaka\u015b chemia i wyzwolona w duecie dodatkowa energia, to mo\u017ce raczej w &#8222;Whatever Happened to Pj Proby&#8221;, za\u015bpiewanym&#8230; tak, tak &#8211; z Pj Probym (szkoda, \u017ce nie ze Scottem Walkerem, kt\u00f3ry jako drugi wywo\u0142ywany jest w tek\u015bcie!). A potem w \u015bpiewanym z c\u00f3rk\u0105 Shan\u0105 &#8222;Rough God Goes Riding&#8221;, przesuni\u0119tym aran\u017cacyjnie w stron\u0119 country. &#8222;Duety&#8221; to superprodukcja, zrealizowana z du\u017cym bud\u017cetem, o czym \u015bwiadczy udzia\u0142 Dona Wasa i Boba Rocka. Trudno mi jednak znale\u017a\u0107 wi\u0119cej argument\u00f3w, by tych, kt\u00f3rzy fanami <strong>Vana Morrisona<\/strong> nie s\u0105, zach\u0119ca\u0107 do kupna tej drugorz\u0119dnej w jego repertuarze p\u0142yty.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/188189839&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n<p><strong>PUBLIC SERVICE BROADCASTING <em>The Race for Space<\/em><\/strong>, Test Card 2015, <strong>4\/10<\/strong><br \/>\nWilk w owczej sk\u00f3rze, czyli p\u0142yta, kt\u00f3ra odnosi si\u0119 do modnych &#8211; szczeg\u00f3lnie w Anglii &#8211; trop\u00f3w, czyli muzyki ilustruj\u0105cej podb\u00f3j kosmosu, muzyki z publicznej telewizji w og\u00f3le, a wreszcie nostalgii, retromanii, krautrocka. Ale dowodzi tylko, \u017ce has\u0142a krautrock niekt\u00f3rzy Brytyjczycy nie zrozumieli do tej pory, a pr\u00f3ba nagrania nowej \u015bcie\u017cki d\u017awi\u0119kowej do starych czas\u00f3w to pomys\u0142, w kt\u00f3rym masa kiczu ro\u015bnie w niesko\u0144czono\u015b\u0107, jak &#8211; skoro ju\u017c jeste\u015bmy w kosmosie &#8211; masa obiektu zbli\u017caj\u0105cego si\u0119 do pr\u0119dko\u015bci \u015bwiat\u0142a. Ani to Ghost Box, ani Broadcast, ani Spectrum Spools, ukaza\u0142y si\u0119 w ostatnich latach nawet nie dziesi\u0105tki, ale nawet setki p\u0142yt ciekawszych, gdy chodzi o syntezatorowe brzmienia, a elementy &#8222;s\u0142owa m\u00f3wionego&#8221;, mo\u017ce i ciekawe w pierwszej chwili, ci\u0105\u017c\u0105 i dra\u017cni\u0105 coraz mocniej przy kolejnych ods\u0142uchach. Niez\u0142e wyniki sprzeda\u017cy <strong>Public Service Broadcasting<\/strong> potwierdzaj\u0105, \u017ce tendencje undergroundowe spieni\u0119\u017cy\u0107 mo\u017cna &#8211; jak zwykle &#8211; dopiero po latach, i to w bardziej banalnej formie. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/178321388&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n<p><strong>STARDUST MEMORIES <em>Tension<\/em><\/strong>, Stork Tapes 2015, <strong>7\/10<\/strong><br \/>\nWyr\u00f3\u017cnia si\u0119 w\u015br\u00f3d polskich wydawnictw ostatnich tygodni <strong>Stardust Memories<\/strong>, formacja opisuj\u0105ca si\u0119 jako &#8222;dark country\/space folk&#8221;, o kt\u00f3rej jeszcze niedawno nic nie wiedzia\u0142em &#8211; poza tym, \u017ce uda\u0142o im si\u0119 dozbiera\u0107 pieni\u0105dze na p\u0142yt\u0119 poprzez crowdfunding, co w ko\u0144cu staje si\u0119 jakim\u015b rodzajem dziwnej normy. &#8222;Tension&#8221; nie\u017ale uzupe\u0142nia\u0142aby si\u0119 z albumem Mary Komasy. Muzycy grupy (rekrutuj\u0105cy si\u0119 m.in. z zespo\u0142u Marii Peszek) mogliby si\u0119 od niej nauczy\u0107 muzycznej &#8222;wyko\u0144czeni\u00f3wki&#8221;, bo brzmieniowo ten album mnie przynajmniej nie usatysfakcjonowa\u0142. Poza tym mogliby przechodzi\u0107 z dark country w space folk nieco cz\u0119\u015bciej (je\u015bli mowa o tych ha\u0142a\u015bliwych crescendach &#8211; co do budowania napi\u0119cia te\u017c odsy\u0142am w stron\u0119 albumu MK), albo zatrudni\u0107 Chrisa Eckmana, co jest &#8211; jak wiemy &#8211; w zasi\u0119gu polskich artyst\u00f3w, ale pewnie oznacza\u0142oby kolejny crowdfunding. Jest tu jednak du\u017co detali, kt\u00f3re przej\u0105\u0107 by mog\u0142a Komasa &#8211; przekona\u0142 mnie ju\u017c drugi utw\u00f3r, &#8222;Pull the Trigger&#8221;, z riffem gitarowym Macieja B\u0105ka wychodz\u0105cym gdzie\u015b niemal w rejony Ribota albo Rogi\u0144skiego. Poza tym lekko\u015bci i swobodnej dynamiki wynikaj\u0105cej z zespo\u0142owego grania te\u017c Komasa powinna pozazdro\u015bci\u0107. Wreszcie Stardust Memories poprzez sygnalizowanego przez nich Tarantino nawi\u0105zuje nie tyle do Lany, tylko do jej pierwotnych wzor\u00f3w, a zawsze lepiej si\u0119ga\u0107 do \u017ar\u00f3d\u0142a.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"285\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/pPoBryo7RQk\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p><strong>TRUPA TRUPA <em>Headache<\/em><\/strong>, Blue Tapes and X-Ray Records 2015, <strong>8\/10 <\/strong><br \/>\nD\u0142uga praca przynosi efekty i happy end. Nie to, \u017cebym \u017cyczy\u0142 <strong>Trupie Trupa<\/strong> ko\u0144ca dzia\u0142alno\u015bci, ale obserwowana przeze mnie od do\u015b\u0107 dawna grupa Grzegorza Kwiatkowskiego osi\u0105gn\u0119\u0142a tu pewien przyjemny balans &#8211; piosenki z jednej strony atrakcyjne dla ca\u0142kiem szerokiego s\u0142uchacza psychodelicznego popu, z drugiej &#8211; ci\u0119\u017ckie (Sonic Youth) i intryguj\u0105ce brzmieniowo na tyle, \u017ceby por\u00f3wnania z The Doors ust\u0105pi\u0142y, dajmy na to, analogiom z Flaming Lips (c\u00f3\u017c, ci te\u017c d\u0142ugo szukali w\u0142asnego stylu), ale \u017ceby wci\u0105\u017c nie by\u0142o to skojarzenie natr\u0119tne. &#8222;Headache&#8221; wbrew pocz\u0105tkowemu wra\u017ceniu nie jest p\u0142yt\u0105 m\u0119tn\u0105, jest po prostu g\u0119sta. Szkolna gara\u017cowo\u015b\u0107, kt\u00f3r\u0105 tu i \u00f3wdzie panom wytykano, ulotni\u0142a si\u0119, zostawiaj\u0105c ca\u0142kiem dojrza\u0142e i do\u015b\u0107 nowoczesne kombinowanie z kilkoma do\u015b\u0107 \u017cywotnymi konwencjami alternatywnego rocka. Tylko warunki nagraniowe troch\u0119 jeszcze odr\u00f3\u017cniaj\u0105 TT od zachodniej konkurencji, bo cho\u0107 chwal\u0105 tu i \u00f3wdzie Micha\u0142a Kupicza za miks i mastering tej p\u0142yty (s\u0142usznie sk\u0105din\u0105d), to mam wra\u017cenie, \u017ce jakie\u015b dobre ameryka\u0144skie studio z analogowym sprz\u0119tem mog\u0142oby si\u0119 okaza\u0107 w przysz\u0142o\u015bci cennym miejscem czasowego zameldowania.  <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"285\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/GLiL8Qciy3I\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p><strong>THE WHITE BIRCH <em>The Weight of Spring<\/em><\/strong>, Glitterhouse 2015, <strong>8\/10<\/strong><br \/>\nD\u0142ugo nies\u0142yszany projekt, kt\u00f3ry prowadzi norweski artysta Ola Fl\u00f8ttum, zaskoczy\u0142 mnie delikatnym, ale \u015bwietnie napisanym albumem z oszcz\u0119dnie zaaran\u017cowanymi, utrzymanymi w wolnym tempie piosenkami, zbieranymi od dziewi\u0119ciu lat. Dwie z nich &#8211; &#8222;Solid Dirt&#8221; i &#8222;Lantern&#8221; &#8211; nale\u017c\u0105 do najlepszych, jakie w tym roku s\u0142ysza\u0142em. Potwierdzaj\u0105 stylistyczne intencje, jakie przy\u015bwieca\u0142y Fl\u00f8ttumowi od pocz\u0105tku (nazwa grupy to zarazem tytu\u0142 po\u017cegnalnej p\u0142yty Codeine, cho\u0107 muzycznie bli\u017cej do Low, a nawet Billa Callahana), ale przecie\u017c i Norwegowie maj\u0105 swoje wzorce takiego powolnego grania &#8211; cho\u0107by nagrania Susanna and the Magical Orchestra. Zreszt\u0105 sama Susanna Wallumr\u00f8d pojawia si\u0119 tu go\u015bcinnie. Jest te\u017c polski w\u0105tek, cho\u0107 nie wiem, czy powinni\u015bmy si\u0119 z niego cieszy\u0107 &#8211; <strong>The White Birch<\/strong> w poprzednim sk\u0142adzie rozwi\u0105zali si\u0119 po koncercie na mys\u0142owickim Off Festivalu.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Oczywi\u015bcie nie potrafi\u0119 wskaza\u0107 jednego dnia. Ale ten rozs\u0105dny \u015brodek gdzie\u015b tu by\u0142, cho\u0107 z dzisiejszej perspektywy trudniej go namierzy\u0107. Byli w okolicach tego \u015brodka co ciekawsi bohaterowie grunge&#8217;u, trip-hopu itp. Nawet Bartosiewicz i Kazik (cho\u0107by teraz cz\u0119\u015b\u0107 jego fan\u00f3w mia\u0142a si\u0119 obrazi\u0107) byli w zasi\u0119gu zjawiska muzyki obecnej w mediach, o kt\u00f3rej si\u0119 m\u00f3wi\u0142o [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":7743,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[29,8,48,18,12,3,312,558,1923,4,1059,557],"tags":[1993,1995,1991,1994,1997,1992,1990,1996,620,1989],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7730"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7730"}],"version-history":[{"count":21,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7730\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7753,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7730\/revisions\/7753"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/7743"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7730"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7730"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7730"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}