
{"id":7852,"date":"2015-04-28T10:56:40","date_gmt":"2015-04-28T08:56:40","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=7852"},"modified":"2015-04-28T11:05:42","modified_gmt":"2015-04-28T09:05:42","slug":"zespol-ktory-nie-nagral-zlej-plyty","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2015\/04\/28\/zespol-ktory-nie-nagral-zlej-plyty\/","title":{"rendered":"Zesp\u00f3\u0142, kt\u00f3ry nie nagra\u0142 z\u0142ej p\u0142yty"},"content":{"rendered":"<p>S\u0105 rzecz jasna r\u00f3\u017cne kryteria oceny muzyki. Bywa, \u017ce wybieramy, bo takie \u0142adne. Bywa, \u017ce lubimy, bo nam si\u0119 dobrze kojarzy. Bywa, \u017ce s\u0142uchamy, bo takie ciekawe. Kiedy wi\u0119c zajrza\u0142em w weekend na pozna\u0144ski festiwal Spring Break, s\u0142usznie wyprzedany i bardzo dobrze wymy\u015blony przegl\u0105d polskiej muzyki z okolic tego, co kiedy\u015b by\u0142o mainstreamem &#8211; ale jak\u0105\u015b dekad\u0119 temu wybuch\u0142o na milion drobnych kawa\u0142k\u00f3w, wi\u0119c festiwale zacz\u0119\u0142y mie\u0107 problem z prezentacj\u0105 tego, a nawet nazwaniem &#8211; koncentrowa\u0142em si\u0119 na tym, co ciekawe. Na takiej zwyk\u0142ej, zdrowej ciekawo\u015bci zbudowana jest ta impreza &#8211; i bardzo dobrze. B\u0119dzie o tym nieco wi\u0119cej za jaki\u015b czas. Ale co druga spotkana na SB pyta\u0142a mnie nie o to, jak mi si\u0119 podoba\u0142, dajmy na to Endy Yden albo Piotr Zio\u0142a (a skoro ju\u017c o tym &#8211; najbardziej to mi si\u0119 z mojej kr\u00f3tkiej wizyty podoba\u0142o Oxford Drama i We Draw A), tylko co s\u0105dz\u0119 o nowym <strong>Blur<\/strong>. A ja nie mia\u0142em czasu na Blur, nawet powracaj\u0105cych po 12 latach, gdy dowo\u017c\u0105 do Poznania ciekawych m\u0142odych, kt\u00f3rych jeszcze nie s\u0142ysza\u0142em. Tyle t\u0142umaczenia, teraz b\u0119dzie o Blur.  <!--more--><\/p>\n<p>No wi\u0119c jest w muzyce popularnej taka archetypiczna w\u0142a\u015bciwie kategoria: zesp\u00f3\u0142, kt\u00f3ry nie nagra\u0142 z\u0142ej p\u0142yty. I ten dzia\u0142aj\u0105cy 26 lat kwartet nie\u017ale do tej szufladki pasuje. Pierwsza p\u0142yta by\u0142a wprawdzie jeszcze stosunkowo przeci\u0119tna, ale za to zwiastowa\u0142a pojawienie si\u0119 ca\u0142ej nowej fali brytyjskiego brzmienia. Potem przysz\u0142a seria album\u00f3w, kt\u00f3rych mo\u017cna nie lubi\u0107, ale trudno nie doceni\u0107 tego, jak dobrze zbudowany zestaw r\u00f3\u017cnorodnych piosenek przynosz\u0105, albo po prostu spr\u00f3bowa\u0107 zebra\u0107 ich esencj\u0119 na zestawie typu &#8222;The Best Of&#8221; i sprawdzi\u0107, jak d\u0142ugi b\u0119dzie. I jakie wreszcie wra\u017cenie robi\u0105 w wersji koncertowej. Tradycje Beatlesowskie niby mocniej i w prostszy spos\u00f3b objawia\u0142y si\u0119 w muzyce konkurencyjnego Oasis, ale rozw\u00f3j, zmiany konwencji z p\u0142yt\u0119 na p\u0142yt\u0119 przy zachowaniu w\u0142asnego charakteru, te\u017c przecie\u017c wa\u017cne u Beatles\u00f3w &#8211; to ju\u017c wychodzi\u0142o grupie Blur du\u017co lepiej. No i po latach o wojnie zespo\u0142\u00f3w nikt ju\u017c nie pami\u0119ta, \u015bwiat my\u015bli raczej o rodzinnej wojnie mi\u0119dzy Gallagherami (kt\u00f3rzy, pami\u0119tajmy, nigdy nie mieli mocnych nerw\u00f3w &#8211; o Blur wspomnieli kiedy\u015b, \u017ce powinni zarazi\u0107 si\u0119 AIDS i umrze\u0107), a z drugiej strony &#8211; o konsekwencji, ale i umiej\u0119tno\u015bci redefiniowania si\u0119 u Blur. W du\u017cej mierze, moim zdaniem, b\u0119d\u0105cej efektem wspomnianej na wst\u0119pie ciekawo\u015bci. <\/p>\n<p>&#8222;The Magic Whip&#8221; to jednak \u00f3sma p\u0142yta, a tyle czasu nie wytrzymuj\u0105 dzi\u015b w formie nawet najwybitniejsze zespo\u0142y. Tym bardziej, \u017ce ta \u00f3semka wydana zosta\u0142a 12 lat po poprzednim albumie. Z g\u00f3ry wi\u0119c wywo\u0142uje podejrzenia na temat mo\u017cliwego wieczoru wspomnie\u0144 dla starszych i jedynej okazji na odbi\u00f3r nowego Blur na bie\u017c\u0105co dla m\u0142odszych. I &#8211; ju\u017c bez wzgl\u0119du na kategori\u0119 wiekow\u0105 &#8211; \u017ce chodzi tylko o transakcj\u0119 kupna. Umiarkowanie udany singlowy &#8222;Go Out&#8221;, kojarz\u0105cy mi si\u0119 z The Clash na skraju wyczerpania, nie wr\u00f3\u017cy\u0142 ani katastrofy, ani euforii. Jaka w takim razie jest p\u0142yta?<\/p>\n<p>Dominuj\u0105 w\u0105tki, kt\u00f3re jako\u015b si\u0119 jeszcze sprawdza\u0142y nawet na &#8222;Think Tanku&#8221;, czyli podszyte rezygnacj\u0105 i sentymentalizmem ballady (&#8222;New World Towers&#8221;, &#8222;Thought I Was a Spaceman&#8221;) wykorzystuj\u0105ce lekko ju\u017c starzej\u0105cy si\u0119 i coraz bardziej nosowy tembr Albarna i \u0142adnie osadzaj\u0105ce go w ch\u00f3rkach ca\u0142ej grupy. &#8222;There Are Too Many of Us&#8221; t\u0119 rezygnacj\u0119 podnosi wr\u0119cz do rangi jakiej\u015b wr\u00f3\u017cby katastrofy i niepostrze\u017cenie z ballady rozwija si\u0119 w ca\u0142kiem mocny utw\u00f3r o pewnym potencjale komercyjnym. Wspomniany &#8222;Go Out&#8221; to, jak si\u0119 okazuje, nawet nie \u015brednia &#8211; s\u0105 tu zar\u00f3wno lepsze kompozycje, jak i mocniejsze potencjalne single. We\u017amy &#8222;Ong Ong&#8221;, kt\u00f3ry m\u00f3g\u0142by si\u0119 znale\u017a\u0107 na jednej z p\u0142yt z ko\u0144ca lat 90. Albo &#8222;I Broadcast&#8221;, kt\u00f3ry nawi\u0105zuje wr\u0119cz (mamy ca\u0142y kalejdoskop takich powt\u00f3rek) do Blur z prapocz\u0105tk\u00f3w. A wreszcie trzymany na koniec &#8211; ten fina\u0142 wydaje si\u0119 wr\u0119cz znakomity w kontra\u015bcie do lekko niemrawego pocz\u0105tku p\u0142yty &#8211; wzruszaj\u0105cy utw\u00f3r &#8222;Mirror Ball&#8221;. Drugi z klasycznych moment\u00f3w &#8222;przytul dziewczyn\u0119\/ch\u0142opaka na koncercie&#8221; to &#8222;My Terracotta Heart&#8221;. I tu, i na ca\u0142ej p\u0142ycie doskonale gra Alex James. Gdy trzeba dyskretnie, gdy nadchodzi odpowiedni moment &#8211; prowadzi d\u0142u\u017csze pochody basowe. Nie\u017ale jak na p\u00f3\u0142-rentiera i etatowego producenta ser\u00f3w. O form\u0119 Albarna niespecjalnie si\u0119 ba\u0142em, a powr\u00f3t Coxona jest z kolei gwarancj\u0105 powrotu do starego brzmienia Blur, co w tym kontek\u015bcie jednych wprawi w eufori\u0119, a innych &#8211; tych od ciekawo\u015bci &#8211; mo\u017ce jednak odrobin\u0119 rozdra\u017cni\u0107. <\/p>\n<p>Pos\u0142ucha\u0142em tej p\u0142yty kilka razy i mam problem ze wskazaniem jednego historycznego utworu. Ostatecznie jednak nie waha\u0142em si\u0119 zbytnio z tytu\u0142em tej notki. &#8222;The Magic Whip&#8221; z pewno\u015bci\u0105 nie jest tak klasyczn\u0105 p\u0142yt\u0105 w pokoleniowym sensie jak &#8222;Parklife&#8221;. Na pewno ma gorsze single ni\u017c &#8222;13&#8221;. Mo\u017ce nawet nie b\u0119dzie konkurowa\u0107 z &#8222;Blur&#8221;. Ale pozostaje p\u0142yt\u0105, na kt\u00f3rej najbardziej opornych, nawet tych, kt\u00f3rzy nie znajd\u0105 mocnego oparcia w ca\u0142o\u015bci, uk\u0142uje co kilka minut sztyca kapitalnej sztuki piosenkowej. I przy ka\u017cdym kolejnym przes\u0142uchaniu mo\u017ce im si\u0119 najbardziej podoba\u0107 aktualnie brzmi\u0105cy utw\u00f3r. Pod tym wzgl\u0119dem lepiej ju\u017c z tym niespiesz\u0105cym si\u0119, a nawet trac\u0105cym powoli energi\u0119 Blur traci\u0107 ni\u017c z innymi zyskiwa\u0107. Nawi\u0105zuj\u0105c do pierwszych zda\u0144: bardziej to &#8222;\u0142adne&#8221; i &#8222;dobrze si\u0119 kojarzy&#8221; ni\u017c &#8222;ciekawe&#8221;. Lecz je\u015bli nawet uznacie, \u017ce do tytu\u0142owej kategorii zespo\u0142\u00f3w Blur nie nale\u017cy, to o\u015bmiel\u0119 si\u0119 zauwa\u017cy\u0107, \u017ce przynajmniej b\u0142\u0105dzi gdzie\u015b bardzo blisko. <\/p>\n<p><strong>BLUR <em>The Magic Whip<\/em><\/strong>, Parlophone 2015, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/UQQObIQ63T0\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>S\u0105 rzecz jasna r\u00f3\u017cne kryteria oceny muzyki. Bywa, \u017ce wybieramy, bo takie \u0142adne. Bywa, \u017ce lubimy, bo nam si\u0119 dobrze kojarzy. Bywa, \u017ce s\u0142uchamy, bo takie ciekawe. Kiedy wi\u0119c zajrza\u0142em w weekend na pozna\u0144ski festiwal Spring Break, s\u0142usznie wyprzedany i bardzo dobrze wymy\u015blony przegl\u0105d polskiej muzyki z okolic tego, co kiedy\u015b by\u0142o mainstreamem &#8211; ale [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":7853,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,120,7,1923,106],"tags":[1460],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7852"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7852"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7852\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7862,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7852\/revisions\/7862"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/7853"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7852"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7852"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7852"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}