
{"id":7870,"date":"2015-05-08T11:51:41","date_gmt":"2015-05-08T09:51:41","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=7870"},"modified":"2015-05-08T12:09:32","modified_gmt":"2015-05-08T10:09:32","slug":"11-kandydatow-do-prez-prezentacji","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2015\/05\/08\/11-kandydatow-do-prez-prezentacji\/","title":{"rendered":"11 kandydat\u00f3w do prez&#8230; prezentacji"},"content":{"rendered":"<p>Tym razem a\u017c 11 premier, cho\u0107 zdaj\u0119 sobie spraw\u0119, \u017ce czasem i jedenastka nie daje \u017cadnego sensownego wyboru. Ale musz\u0119 czytelnik\u00f3w Polifonii uspokoi\u0107: wi\u0119kszo\u015b\u0107 z tych p\u0142yt nie zabiega natr\u0119tnie o nasz\u0105 uwag\u0119, \u017cadna z nich nie obiecuje, \u017ce odmieni Wasze \u017cycie, ale z pewno\u015bci\u0105 te\u017c \u017cadna z tej jedenastki nie zamieni nikomu \u017cycia w piek\u0142o. Nie wzbudzaj\u0105 estetycznej odrazy, czasem s\u0105 lekko niezrozumia\u0142e w tre\u015bci, ale ich autorzy nie m\u00f3wi\u0105 g\u0142upot. Poza tym, raz wybrane i op\u0142acone, te p\u0142yty nie upomn\u0105 si\u0119 o kolejne pieni\u0105dze. Nawet te, kt\u00f3re chc\u0105 wyje\u017cd\u017ca\u0107 za granic\u0119, nie narobi\u0105 tam wstydu w towarzystwie. Ba, przy \u017cadnej nie zdarzy\u0142o mi si\u0119 zasn\u0105\u0107. Mimo \u017ce jest w\u015br\u00f3d nich i prawdziwy Kr\u00f3l, i do\u015bwiadczony, pami\u0119taj\u0105cy Jarocin polski rockman. Niech to b\u0119dzie 11 powod\u00f3w, dla kt\u00f3rych p\u0142yta jest lepsza od kandydata. Obiecywa\u0142em przegl\u0105d afryka\u0144ski, remanenty polskie, obiecywa\u0142em wreszcie ciekawe, a przeoczone wcze\u015bniej na Polifonii p\u0142yty z kwietnia? B\u0119dzie wszystko naraz. A ju\u017c id\u0105 kolejne premiery i <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/premiery-plytowe-2015\/\">kolejne trudne wybory<\/a>. Nie zd\u0105\u017cycie wi\u0119c przeczyta\u0107 tego d\u0142ugiego wpisu i wybra\u0107 najmniej absurdalnego z kandydat\u00f3w (do czego mimo wszystko zach\u0119cam), a ju\u017c wr\u00f3c\u0119 z powa\u017cn\u0105 ofert\u0105. <!--more--><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/197957069&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n<p><strong>ALVA NOTO <em>Xerrox vol. 3<\/em><\/strong>, Raster-Noton 2015, <strong>7\/10<\/strong><br \/>\nZaczyna si\u0119 to-to niczym &#8222;Smokers Delight&#8221; grupy Nightmares On Wax. Powa\u017cnie. Wiem, \u017ce konwencja inna. Tamto te\u017c brzmia\u0142o w swoim czasie pot\u0119\u017cnie, ale gdy por\u00f3wna\u0107 cokolwiek z tw\u00f3rczo\u015bci\u0105 Alva Noto, zazwyczaj przegrywa pod wzgl\u0119dem wysycenia, pot\u0119gi brzmienia. Jak zwykle wi\u0119c mi\u0142o si\u0119 s\u0142ucha serii &#8222;Xerrox&#8221;. Zarazem jednak trzecia cz\u0119\u015b\u0107, wydana po nieco d\u0142u\u017cszej przerwie, najmocniej odbiega od reszty, wydaje si\u0119 najl\u017cejsza, roztapia w ambiencie i motywach o charakterze ilustracyjnym, co nie dziwi o tyle, \u017ce sam Carsten Nicolai opowiada o tym albumie jako \u015bcie\u017cce d\u017awi\u0119kowej do m\u0142odzie\u0144czych fascynacji filmami Andrieja Tarkowskiego, w tym wielokrotnie oprawianym na nowo w muzyk\u0119 &#8222;Solaris&#8221;. Trzecia cz\u0119\u015b\u0107 cyklu rozpocz\u0119tego jako kola\u017c oparty na samplingu reklam i muzyki u\u017cytkowej sta\u0142a si\u0119 czym\u015b, co poza ten cykl wyrasta, maj\u0105c charakter tak osobisty, \u017ce zaskoczy\u0142o to samego artyst\u0119. Gdyby to by\u0142a pierwsza p\u0142yta Nicolaia, na jak\u0105 trafi\u0142em, a do tego gdybym nie zna\u0142 jego pracy z Ryuichim Sakamoto, by\u0142bym oczarowany, a tak jestem po prostu usatysfakcjonowany. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/184792495&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n<p><strong>BABA COMMANDANT &#038; THE MANDINGO BAND <em>Juguya<\/em><\/strong>, Sublime Frequencies 2015, <strong>8\/10<\/strong><br \/>\nTa wsp\u00f3\u0142czesna afrobeatowa p\u0142yta to dla mnie niez\u0142y pretekst do rozwa\u017ca\u0144 na temat tego, jak to si\u0119 dzieje, \u017ce zachodnie zespo\u0142y z tego nurtu zawsze przegraj\u0105 z Afryk\u0105? Szczeg\u00f3lny rodzaj funku\/swingu, p\u0142yn\u0105cy rytm muzyki afryka\u0144skiej, kt\u00f3ry s\u0142ycha\u0107 tu od pierwszych minut, jest nie do podrobienia. Zesp\u00f3\u0142 z Burkina Faso, w r\u00f3\u017cnych momentach na p\u0142ycie co\u015b mi\u0119dzy ma\u0142ym funkowym combo a big bandem, opiera swoje brzmienie na nerwowej pracy gitar i ngoni, ale uwag\u0119 zwracaj\u0105 te\u017c mocne ch\u00f3rki. G\u0142os lidera Baby Commandanta, czyli Mamadou Sanou, pozostaje mocno wyeksponowany w miksie, a ca\u0142o\u015b\u0107 ma leciutko przesterowane, do\u015b\u0107 punkowe brzmienie, jak przysta\u0142o na undergroundowe zaci\u0119cie poszukiwaczy z wytw\u00f3rni Sublime Frequencies.  <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/188275072&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n<p><strong>BASSEKOU KOUYAT\u00c9 &#038; NGONI BA <em>Ba Power<\/em><\/strong>, Glitterbeat 2015, <strong>7\/10<\/strong><br \/>\nNieco bardziej wypolerowana i z pewno\u015bci\u0105 bardziej wirtuozerska wizja muzyki afryka\u0144skiej, mocno osadzonej tym razem w tradycjach malijskich griot\u00f3w. &#8222;Kultura i muzyka afryka\u0144ska zas\u0142uguje na to, by dotrze\u0107 z ni\u0105 do jak najszerszej publiczno\u015bci&#8221; &#8211; twierdzi Kouyat\u00e9. I do\u015b\u0107 konsekwentnie t\u0119 misj\u0119 prowadzi, bo w ci\u0105gu paru lat dzi\u0119ki p\u0142ytom wydawanym po obu stronach oceanu i licznym koncertom sta\u0142 si\u0119 jedn\u0105 z najbardziej znanych na Zachodzie postaci afryka\u0144skiej sceny. Jest w muzyce Ngoni Ba od pocz\u0105tku sporo rockandrollowej si\u0142y, wr\u0119cz pewnej bezczelno\u015bci, szczeg\u00f3lnie w dialogach ngoni na tle sekcji graj\u0105cej w wysokim tempie. Wokalistka Amy Sacko, prywatnie \u017cona lidera, wnosi z kolei nieco bardziej refleksyjny w\u0105tek do tej muzyki. A witalno\u015b\u0107 i pomys\u0142owo\u015b\u0107 sol\u00f3wek w idealnym \u015bwiecie ju\u017c dawno powinna zaowocowa\u0107 ok\u0142adk\u0105 &#8222;Tylko Rocka&#8221;. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/143417137&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n<p><strong>BYE BYE BUTTERFLY <em>Do Come By<\/em><\/strong>, Thin Man 2015, <strong>8\/10<\/strong><br \/>\nNie pos\u0105dza\u0142em dot\u0105d Oli Bili\u0144skiej i Daniela Pigo\u0144skiego o ambicj\u0119 \u015bwiatowej dominacji, ale liczba projekt\u00f3w, w jakie s\u0105 ostatnio zaanga\u017cowani, zaczyna wskazywa\u0107 na takie ma\u0142e, male\u0144kie zacz\u0105tki. Ich duet (z niewielkim niby, ale znacz\u0105cym wsparciem Paw\u0142a Szpury na perkusji) na &#8222;Do Come By&#8221; to dla mnie w du\u017cej mierze pr\u00f3ba odtworzenia atmosfery trip-hopu (Lamb, Portishead, z p\u00f3\u017aniejszych: Goldfrapp) bez zag\u0142\u0119biania si\u0119 w jego hiphopowe korzenie. Niedzisiejsze brzmienia syntezator\u00f3w, partie wokalne z innej epoki, basowy charakter ca\u0142o\u015bci (m\u00f3j jedyny zarzut &#8211; ta p\u0142yta jest, kosztem &#8222;analogowo\u015bci&#8221; brzmienia, przesadnie wr\u0119cz doci\u0105\u017cona na dole pasma). S\u0105 momenty pora\u017caj\u0105ce, cho\u0107 zawsze mo\u017cecie powiedzie\u0107, \u017ce pisz\u0119 to z sympatii dla obojga artyst\u00f3w. Pigo\u0144ski od lat grzebie w analogowych syntezatorach, doskonale zna doskonale sw\u00f3j warsztat i ma w\u0142asny styl, a Bili\u0144ska osobowo\u015bci\u0105 mog\u0142aby obdzieli\u0107 kilka wokalistek. Mam tylko nadziej\u0119, \u017ce b\u0119d\u0105 mieli do\u015b\u0107 energii, by si\u0119 przebi\u0107 z tym nieoczywistym i wymagaj\u0105cym sporo uwagi projektem.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/191072576&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n<p><strong>FANTASMA <em>Free Love<\/em><\/strong>, Soundway 2015, <strong>7\/10<\/strong><br \/>\nWytw\u00f3rnia Soundway kontynuuje bardzo ciekaw\u0105 lini\u0119 wyda\u0144 wsp\u00f3\u0142czesnych nagra\u0144 z Ameryki Po\u0142udniowej i Afryki. Po znakomitych zesz\u0142orocznych p\u0142ytach Meridian Brothers (przyjad\u0105 na EtnoKrak\u00f3w!) i Ibibio Sound Machine dostajemy album po\u0142udniowoafryka\u0144skiej formacji Fantasma \u0142\u0105cz\u0105cej funk i hip hop. Lider jest znajomy &#8211; Spoek Mathambo ma ju\u017c na koncie solow\u0105 p\u0142yt\u0119 w katalogu Sub Popu. Tutaj jego rap znalaz\u0142 jednak ciekawsz\u0105 opraw\u0119 (co, zwa\u017cywszy na ksywk\u0119 wsp\u00f3\u0142pracuj\u0105cego z nim DJ-a Spoko, dziwnym nie jest). Nawi\u0105za\u0144 do tradycyjnej muzyki z RPA mamy niema\u0142o, a intryguj\u0105ce wra\u017cenie robi\u0105 go\u015bcinnie pojawiaj\u0105cy si\u0119 wokali\u015bci. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/184881175&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n<p><strong>HANOI MASTERS <em>War Is a Wound, Peace Is a Scar<\/em><\/strong>, Glitterbeat 2015, <strong>7\/10<\/strong><br \/>\nP\u0142yta nie dla ka\u017cdego, ale niezwykle potrzebna i inna ni\u017c wszystkie albumy po\u015bwi\u0119cone wojennym rocznicom, jakie si\u0119 ostatnio ukazywa\u0142y. Producent Ian Brennan, wsp\u00f3\u0142odpowiedzialny m.in. za sukcesy Tinariwen, wybra\u0142 si\u0119 do Hanoi, \u017ceby w 40 lat od zako\u0144czenia wojny w Wietnamie nagra\u0107 miejscowych artyst\u00f3w, kt\u00f3rzy wtedy walczyli, nierzadko id\u0105c na front jako muzycy. P\u0142yta emocjonuj\u0105ca i do\u015b\u0107 przygn\u0119biaj\u0105ca surowo\u015bci\u0105, a jednocze\u015bnie ujmuj\u0105ca bezmiarem r\u00f3\u017cnic kulturowych. Zaskakuj\u0105ca brzmieniami instrument\u00f3w, szczeg\u00f3lnie K&#8217;ni, rodzaju drumli, przez kt\u00f3r\u0105 si\u0119 jednak \u015bpiewa &#8211; technika ta wydaje si\u0119 jednym z najbardziej egzotycznych element\u00f3w na ca\u0142ym albumie. No i ten tytu\u0142.  <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/193334586&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n<p><strong>KUBA KAPSA ENSEMBLE <em>Vantdraught 10 vol. 1<\/em><\/strong>, Denovali 2015,<strong> 7\/10<\/strong><br \/>\nLider kwintetu i sekstetu Contemporary Noise nie przestaje zaskakiwa\u0107 i przemieszcza\u0107 si\u0119 stylistycznie jako tw\u00f3rca, pianista, a teraz przede wszystkim kompozytor. Tym razem wyl\u0105dowa\u0142 w przegr\u00f3dce &#8222;modern classical&#8221;, trudnym i dziwnym miejscu, bo ambicje zostania tw\u00f3rc\u0105 utwor\u00f3w na orkiestr\u0119 &#8211; szczeg\u00f3lnie nawi\u0105zuj\u0105cych mocno do stylu opartego na repetycjach, jak u Reicha, a do tego odnosi si\u0119 w pierwszej kolejno\u015bci Kapsa &#8211; niejednemu ju\u017c zaszkodzi\u0142y. &#8222;Vantdraught&#8221; broni si\u0119 o tyle, \u017ce znakomicie rozpisuje dialog pomi\u0119dzy sekcj\u0105 rytmiczn\u0105 (od razu przywodz\u0105ce Steve&#8217;a Reicha marimba i ksylofon) i smyczkow\u0105, a autorowi wystarcza pomys\u0142\u00f3w na kolejne tematy i wariacje. Spos\u00f3b my\u015blenia o strukturze kompozycji jako uruchamianiu i wy\u0142\u0105czaniu poszczeg\u00f3lnych sekcji momentami jednak zbyt natr\u0119tnie kojarzy si\u0119 ze wspomnianym kompozytorem. Tym bardziej warto wyj\u015b\u0107 poza pierwsz\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 utworu i dos\u0142ucha\u0107 do samego ko\u0144ca, by zda\u0107 sobie spraw\u0119, \u017ce Kapsa napisa\u0142 co najmniej bardzo dobrze zbudowany utw\u00f3r muzyczny i doceni\u0107 warsztat kompozytorski, kt\u00f3ry np. w warunkach muzyki ilustracyjnej by\u0142by lepszy ni\u017c wszystko, co w Polsce si\u0119 robi\u0142o w zbli\u017conej stylistyce przez ostatnie lata. A przy tym doceni\u0107 r\u00f3wnie\u017c \u015bwietne wykonawstwo i produkcj\u0119 na \u015bwiatowym poziomie. Co \u015bwiat b\u0119dzie mia\u0142 zreszt\u0105 okazj\u0119 zauwa\u017cy\u0107 na w\u0142asn\u0105 r\u0119k\u0119, bo album wydaje niemiecka wytw\u00f3rnia Denovali. Contemporary Noise Orchestra?<\/p>\n<p><strong>KR\u00d3L <em>Wij<\/em><\/strong>, Kayax 2015, <strong>7\/10<\/strong><br \/>\nPisa\u0142em ju\u017c o Kr\u00f3lu <a href=\"http:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kultura\/muzyka\/1615407,1,recenzja-plyty-krol-wij.read\">w &#8222;Polityce&#8221;<\/a>, ale \u017ceby tradycji sta\u0142o si\u0119 za do\u015b\u0107, warto i tu zostawi\u0107 \u015blad nowej p\u0142yty &#8222;Wij&#8221;, kt\u00f3ra zn\u00f3w jest kompletnym, zamkni\u0119tym i oryginalnym zestawem z tekstami, nad kt\u00f3rych znaczeniem b\u0119dziecie si\u0119 zastanawia\u0107 tygodniami, i melodiami, kt\u00f3re przyklej\u0105 si\u0119 do g\u0142owy w ci\u0105gu sekund. Radar styl\u00f3w, o ile macie go gdzie\u015b pod r\u0119k\u0105, poka\u017ce Wam ko\u0144c\u00f3wk\u0119 lat 80. Gdzie\u015b mi\u0119dzy &#8222;Three of a Perfect Pair&#8221; Crimson\u00f3w a &#8222;Ur&#8221; Janerki. Gdzie\u015b w okolicach \u00f3wczesnych p\u0142yt Laurie Anderson. Najgorsze jest to, \u017ce te wszystkie skojarzenia B\u0142a\u017cej Kr\u00f3l wymieni\u0142, publikuj\u0105c t\u0119 p\u0142yt\u0119 i tym samym odebra\u0142 robot\u0119 po\u0142owie krytyki w tym kraju. Czuj\u0119 si\u0119 troch\u0119 niepotrzebny, ale podziw przewa\u017ca &#8211; bo w ten spos\u00f3b autor &#8222;Wija&#8221; wystawi\u0142 sobie w ko\u0144cu dow\u00f3d niema\u0142ej \u015bwiadomo\u015bci artystycznej. <\/p>\n<p><strong>TOMEK LIPI\u0143SKI <em>To, czego pragniesz<\/em><\/strong>, Pomaton 2015, <strong>6\/10<\/strong><br \/>\nPo d\u0142ugim milczeniu lider Brygady Kryzys i Tiltu nagra\u0142 solowy album. Gdyby\u015bmy mieli pras\u0119 muzyczn\u0105 (niebawem na Polifonii o tym, dlaczego jej nie mamy), oznacza\u0142oby to ok\u0142adki, d\u0142ugie wywiady. Tymczasem przyj\u0119cie albumu &#8222;To, co pragniesz&#8221; &#8211; ca\u0142kiem zgrabnego, oszcz\u0119dnego, prostego i zaskakuj\u0105co sp\u00f3jnego &#8211; jest, delikatnie m\u00f3wi\u0105c, \u017cadne. Cho\u0107 wywiad jest jeden, bardzo powa\u017cny &#8211; ksi\u0105\u017ckowy wywiad rzeka autorstwa Piotra Bratkowskiego. Szkoda tej ciszy, bo Lipi\u0144ski zachowuje tu twarz i godno\u015b\u0107 dawnego bohatera, zachowuje styl i jedyne, czego moim zdaniem brakuje, to producent muzyczny, kt\u00f3ry doda\u0142by do tego prostego przekazu s\u0142owno-muzycznego odrobin\u0119 jakiej\u015b przyprawy. Ale ten brak jest mocno odczuwalny.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/198907689&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n<p><strong>POLAR BEAR <em>Same As You<\/em><\/strong>, Leaf 2015, <strong>5\/10<\/strong><br \/>\nDubowe nalecia\u0142o\u015bci, niewiele z awangardy, niespecjalne groove&#8217;y, jazzu na lekarstwo, pod wzgl\u0119dem improwizacji to ju\u017c zupe\u0142nie nic. I do tego dojmuj\u0105ce wra\u017cenie pustki w aran\u017cacjach. Po raz kolejny bardzo ma\u0142o od zespo\u0142u, na kt\u00f3ry niezmiennie bardzo licz\u0119. Nie rozumiem, co si\u0119 dzieje z Leafcutterem Johnem. W Polar Bear nie s\u0142ycha\u0107 nowatorstwa, kt\u00f3re cechowa\u0142o jego poprzednie projekty. Z kolei saksofonista Pete Wareham du\u017co lepsz\u0105 robot\u0119 wykonuje w Melt Yourself Down i bardziej czekam dzi\u015b na nowy album tych ostatnich. No ale bez takiego misia, kt\u00f3ry ci\u0105gle rozczarowuje, jedenastka by\u0142aby niekompletna.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/182844642&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n<p><strong>RYLEY WALKER <em>Primrose Garden<\/em><\/strong>, Dead Oceans 2015, <strong>8\/10<\/strong><br \/>\nNa koniec alfabetyczna kolejno\u015b\u0107 pozostawi\u0142a mi Ryleya Walkera, kt\u00f3rego wychwala\u0142em rok temu <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2014\/05\/05\/wole-hipstera-od-headlinera\/\">przy okazji debiutu<\/a> (nie licz\u0119 duetu z Danielem Bachmanem). O tego folkowego ameryka\u0144skiego gitarzyst\u0119 (znakomita technika fingerpicking) i wokalist\u0119 nie martwi\u0119 si\u0119 ju\u017c w og\u00f3le, odk\u0105d ostatnio us\u0142ysza\u0142em utwory z nowej p\u0142yty u Artura Orzecha w Tr\u00f3jce. Pokazuje to zreszt\u0105 potencja\u0142 tego m\u0142odego artysty z Chicago. Potwierdza ten potencja\u0142 r\u00f3wnie\u017c do\u015b\u0107 krytyczna ocena tego albumu na Pitchforku. Rzecz nie jest bowiem indie, ani alternatywna \u017cadn\u0105 miar\u0105 &#8211; pod wzgl\u0119dem masowej atrakcyjno\u015bci to ju\u017c raczej g\u0142\u00f3wny nurt, a album Walkera powinien wyj\u015b\u0107 w Columbii albo Warnerze. Ale to g\u0142\u00f3wny nurt zapatrzony w szlachetne, znakomite wzorce, z p\u0142yt\u0105 &#8222;Astral Weeks&#8221; Vana Morrisona na czele. To g\u0142\u00f3wny nurt misternie grany i doskonale wyprodukowany. Mo\u017cna mie\u0107 zastrze\u017cenia do kompozycji na &#8222;Primrose Green&#8221;, a i tak nurza\u0107 si\u0119 z przyjemno\u015bci\u0105, jak ja, w bogatym brzmieniu akustycznych gitar \u0142amanym pojedynczymi przesterowanymi solami. To przyjemno\u015b\u0107 nieobci\u0105\u017cona wyrzutami sumienia. Inaczej ni\u017c czynno\u015bci wyborcze, kt\u00f3re bywaj\u0105 nieprzyjemne i obci\u0105\u017cone wyrzutami sumienia.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tym razem a\u017c 11 premier, cho\u0107 zdaj\u0119 sobie spraw\u0119, \u017ce czasem i jedenastka nie daje \u017cadnego sensownego wyboru. Ale musz\u0119 czytelnik\u00f3w Polifonii uspokoi\u0107: wi\u0119kszo\u015b\u0107 z tych p\u0142yt nie zabiega natr\u0119tnie o nasz\u0105 uwag\u0119, \u017cadna z nich nie obiecuje, \u017ce odmieni Wasze \u017cycie, ale z pewno\u015bci\u0105 te\u017c \u017cadna z tej jedenastki nie zamieni nikomu \u017cycia w [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":7898,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[8,48,18,12,312,120,558,7,1923,106],"tags":[341,2036,1278,2035,2034,2032,1913,2031,2033,2029,1743,2030],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7870"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7870"}],"version-history":[{"count":14,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7870\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7905,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7870\/revisions\/7905"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/7898"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7870"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7870"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7870"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}