
{"id":7874,"date":"2015-05-05T14:10:34","date_gmt":"2015-05-05T12:10:34","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=7874"},"modified":"2015-05-05T14:10:34","modified_gmt":"2015-05-05T12:10:34","slug":"duze-spoznienie-zle-polaczenie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2015\/05\/05\/duze-spoznienie-zle-polaczenie\/","title":{"rendered":"Du\u017ce sp\u00f3\u017anienie, z\u0142e po\u0142\u0105czenie"},"content":{"rendered":"<p>Tym razem troch\u0119 po herbacie, ale wczoraj og\u0142oszenia artyst\u00f3w <strong>Off Festivalu 2015<\/strong> obj\u0119\u0142y tylu kolejnych wykonawc\u00f3w (ponad dwudziestu!), \u017ce sam proces decyzyjny &#8211; o kim napisa\u0107 i kim si\u0119 zaj\u0105\u0107 przede wszystkim &#8211; zaj\u0105\u0142by kilka godzin. Tym bardziej, \u017ce s\u0105 to historie raczej z gatunku d\u0142ugich &#8211; The Residents, Sun Ra Arkestra, Susanne Sundf\u00f8r&#8230; Do tego Doldrums, King Khan &#038; The Shrines i d\u0142uga lista polskich wykonawc\u00f3w, z moim ulubionym LXMP, projektem Kaszebe czy grup\u0105 Enchanted Hunters na czele. A poniewa\u017c zastanawia\u0142em si\u0119 za d\u0142ugo, mog\u0119 Was po prostu odes\u0142a\u0107 do szczeg\u00f3\u0142owych informacji opublikowanych ju\u017c na <a href=\"http:\/\/off-festival.pl\/aktualnosci\/NewsResidents\">stronie festiwalowej<\/a>. Wr\u00f3c\u0119 zreszt\u0105 jeszcze do Off Festivalu, ale ju\u017c tylko do jednego z punkt\u00f3w programu. Najpierw napisz\u0119 o prawdziwych powodach dalszego sp\u00f3\u017anienia.<!--more--><\/p>\n<p>By\u0142 nimi rzecz jasna warszawski koncert tria Zebulon, bo chcia\u0142em us\u0142ysze\u0107 fenomenalnego tr\u0119bacza Petera Evansa w jego naj\u0142atwiejszym z mo\u017cliwych wciele\u0144, ze \u015bwietnym kontrabasist\u0105 Johnem Hebertem i perkusist\u0105 o wr\u00f3\u017c\u0105cym finansowy sukces nazwisku Kassa Overall, fenomenalnej technice i nieschodz\u0105cym z twarzy u\u015bmiechu. \u0141adny przyk\u0142ad komponowanego jazzu momentami wchodz\u0105cego w swing, ale z solowymi popisami o bardzo swobodnym, luzackim wr\u0119cz charakterze. Podstawowy set by\u0142 niby kr\u00f3tki, godzinny, ale muzycy w Pardon To Tu wychodzili na bis dwukrotnie. A przemokni\u0119ty jak zawsze do nitki Evans zapowiedzia\u0142, \u017ce dzi\u015b zagraj\u0105 dok\u0142adnie ten sam repertuar, ale zapewne zupe\u0142nie inaczej. Macie szans\u0119 sprawdzi\u0107 &#8211; to koncertowa dwudni\u00f3wka w tej samej lokalizacji i tego dnia trudno b\u0119dzie lepiej zainwestowa\u0107 40 z\u0142. <\/p>\n<p>Swoj\u0105 drog\u0105 dobrze by by\u0142o, gdyby arty\u015bci pokroju Evansa zacz\u0119li majaczy\u0107 cho\u0107by na mniejszych scenach imprez pokroju Off Festivalu. Par\u0119 ciekawych jazzowych i improwizowanych koncert\u00f3w ju\u017c tam by\u0142o, \u015bwietnie przyj\u0119to przecie\u017c solowego Colina Stetsona, a ten &#8211; o ile dobrze pami\u0119tam &#8211; nawet gdzie\u015b ju\u017c z Zebulonem grywa\u0142. Taka Matana Roberts na ten przyk\u0142ad te\u017c by Katowicom nie zaszkodzi\u0142a.<\/p>\n<p>Tymczasem jednak w namiocie w Dolinie Trzech Staw\u00f3w b\u0119d\u0105 si\u0119 popisywa\u0107 muzycy z innego wa\u017cnego \u015brodowiska, czyli obecni ostatnio raczej na Unsoundzie arty\u015bci labela <strong>PAN<\/strong>. Lee Gamble, African Sciences i M.E.S.H. To o tyle istotne wydarzenie, \u017ce pokazuje jak wytw\u00f3rnia Billa Kouligasa ro\u015bnie ze \u015bledzonej \u015brodowiskowo, niszowej berli\u0144skiej oficyny w globaln\u0105 mod\u0119. Z pewno\u015bci\u0105 ma kilka wa\u017cnych p\u0142yt na koncie. Jest w\u015br\u00f3d nich cho\u0107by ostatnia koncert\u00f3wka Orena Ambarchiego (sk\u0142ada si\u0119 na ni\u0105 m.in. krakowski koncert z Unsoundu!), album Keitha Fullertona Whitmana, p\u0142yty Kouhei Matsunagi, Andre Vidy i Valeria Tricoliego (b\u0119dzie niebawem na festiwalu Monotype w Warszawie), sam mam te\u017c s\u0142abo\u015b\u0107 do Luke&#8217;a Youngera nagrywaj\u0105cego pod szyldem Helm. &#8222;PAN Records Showcase&#8221; zapowiada si\u0119 wi\u0119c intryguj\u0105co, cho\u0107 musz\u0119 przyzna\u0107, \u017ce ostatnio z\u0142apa\u0142em Kouligasa na du\u017co s\u0142abszym wydawnictwie.<\/p>\n<p>P\u0142yt\u0119 sk\u0142adu <strong>Lifted<\/strong> zatytu\u0142owan\u0105 po prostu &#8222;1&#8221; kupi\u0142em sobie, zaintrygowany formu\u0142\u0105. Jest to bowiem kolejne podej\u015bcie do improwizacji w rejonach brzmie\u0144 techno. W dodatku improwizacji kolektywnej, p\u0142yt\u0119 nagra\u0142o bowiem grono ameryka\u0144skich (g\u0142\u00f3wnie) artyst\u00f3w zwi\u0105zanych z r\u00f3\u017cnymi scenami nowoczesnej muzyki tanecznej, w\u0142\u0105cznie z nurtem house&#8217;owym. Max D (Maximillion Dunbar), Co La (Matthew Papich), Jordan GCZ, Gigi Masin, Jeremy Hyman czy Dawit Eklund. Ludzie skupieni g\u0142\u00f3wnie wok\u00f3\u0142 Waszyngtonu i Baltimore, cz\u0119\u015bciowo zwi\u0105zani z labelem Future Times i przyznaj\u0119, \u017ce nieznani mi w wi\u0119kszo\u015bci. Ale skoro zebrali si\u0119, by improwizowa\u0107, to zgodnie z w\u0142asn\u0105 tez\u0105 <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2015\/02\/09\/kazde-dziecko-wie-dorosly-juz-nie\/\">przedstawion\u0105 wcze\u015bniej na tym blogu<\/a> powinienem cho\u0107 pokomentowa\u0107. <\/p>\n<p>Po pierwsze, zaskakuj\u0105ce jest dla mnie wra\u017cenie pustki i pewnej oci\u0119\u017ca\u0142o\u015bci, jak\u0105 przynosz\u0105 tego typu projekty. A Lifted nie jest, rzecz jasna, pierwszym wej\u015bciem w t\u0119 sfer\u0119. Mieli\u015bmy wcze\u015bniej cho\u0107by nietrafiony w studiu, a jeszcze s\u0142abszy w wersji koncertowej projekt &#8222;Re: ECM&#8221; Maxa Loderbauera i Rocardo Villalobosa, ale te\u017c du\u017co lepsze dzia\u0142ania Moritz Von Oswald Trio oraz kwartetu Vladislava Delaya. Ich przewaga polega\u0142a w du\u017cej mierze na tym, \u017ce Delay anga\u017cowa\u0142 nieelektronicznych instrumentalist\u00f3w, a Oswald mia\u0142 Delaya jako perkusist\u0119. A nie trzeba by\u0107 na koncercie Petera Evansa, \u017ceby zrozumie\u0107, \u017ce du\u017ca cz\u0119\u015b\u0107 umiej\u0119tno\u015bci zwi\u0105zanych z improwizacj\u0105 to refleks i odpowiednia technika, kt\u00f3ra pomys\u0142y, efekty wyobra\u017ani pozwala natychmiast wprowadzi\u0107 w czyn. Nie chc\u0119 powiedzie\u0107, \u017ce oprogramowanie komputerowe si\u0119 do improwizacji nie nadaje &#8211; by\u0142aby to du\u017ca przesada &#8211; ale w dzia\u0142aniach zespo\u0142owych, dialogach mi\u0119dzy muzykami, spowalnia dzia\u0142anie. Paradoksalnie urz\u0105dzenia, kt\u00f3re daj\u0105 niebywale szerokie mo\u017cliwo\u015bci kreacji brzmienia i dzi\u0119ki temu sta\u0142y si\u0119 podstaw\u0105 muzyki elektronicznej, s\u0105 jednocze\u015bnie maszynami o interfejsie muzycznym na tyle wolnym, \u017ce przegrywaj\u0105 z kontrabasem czy tym bardziej tr\u0105bk\u0105 w r\u0119kach mistrza. Stare interfejsy daj\u0105 b\u0142yskawiczny efekt, a w dodatku umo\u017cliwiaj\u0105 sta\u0142y kontakt wzrokowy, wsp\u00f3\u0142prac\u0119. <\/p>\n<p>Lifted ma wi\u0119c mocne strony tam, gdzie s\u0142ycha\u0107, \u017ce brzmieniowe zarysy partii rytmicznych da\u0142o si\u0119 przygotowa\u0107 wcze\u015bniej, a na tym tle s\u0142ycha\u0107 na przyk\u0142ad swobodne, kosmiczne akordy syntezatorowe Masina (na przyk\u0142ad &#8222;Bell Slide&#8221;). Tyle \u017ce po kilku minutach tej perkusji i tak trudno s\u0142ucha\u0107, bo \u0142atwo zidentyfikowa\u0107 w improwizacji np. powt\u00f3rzenia identycznych sampli. B\u0142yskawicznie zaczyna to brzmie\u0107 sztucznie. Ob\u0142\u0119dnie brzmi\u0105 z pewno\u015bci\u0105 niekt\u00f3re z ambientowych, g\u0142\u0119bokich, przyjemnych plam o wr\u0119cz chilloutowym charakterze &#8211; je\u015bli wszystkie te szerokie syntezatorowe d\u017awi\u0119ki s\u0105 zas\u0142ug\u0105 Masina, powinien by\u0107 w centrum zainteresowania. A mo\u017ce to Papich, kt\u00f3ry zajmowa\u0142 si\u0119 efektami d\u017awi\u0119ku 3D? Tyle \u017ce nawet je\u015bli damy si\u0119 wci\u0105gn\u0105\u0107 w efekty, to gdy ju\u017c si\u0119 pojawi fortepian, wyjdzie z tego pewna b\u0142aho\u015b\u0107 materii. Mamy tu bardziej Preisnera ni\u017c Sakamoto. I bardziej brodzenie w tanim chilloucie ni\u017c wypraw\u0119 na g\u0142\u0119bok\u0105 wod\u0119 improwizacji, kt\u00f3ra \u0142\u0105czy si\u0119 niezmiennie z pewnym ryzykiem (&#8222;Silver&#8221;).   <\/p>\n<p>Drobne elektroniczne melodie nie maj\u0105 tu niestety wdzi\u0119ku wycyzelowanych melodii Plaid, cho\u0107 bywa to w kontek\u015bcie tego zespo\u0142u reklamowane, a je\u015bli formacja gdzie\u015b si\u0119 stara na powa\u017cnie nawi\u0105za\u0107 do fusion (&#8222;Mint&#8221;?), brzmi jak dzieci\u0119ca karykatura tego nurtu. O niebo lepiej wychodzi\u0142o to w sferze techno, gdy wszystko by\u0142o nie puszczone na \u017cywio\u0142, tylko dok\u0142adnie zaprogramowane, cho\u0107by u duetu Flanger. Nie m\u00f3wi\u0105c ju\u017c o ostatnich dzia\u0142aniach Flying Lotusa, ale ten ma do dyspozycji muzyk\u00f3w z du\u017cymi umiej\u0119tno\u015bciami. Promuj\u0105cy album utw\u00f3r &#8222;Medicated Yoga&#8221; to z kolei p\u0142aski utw\u00f3r oparty na p\u0119tlach i powinien by\u0107 traktowany pewnie raczej w roli ostrze\u017cenia ni\u017c zach\u0119ty. Jedyne, co mo\u017cna o nim pozytywnego napisa\u0107, to fakt, \u017ce jak na improwizacj\u0119 wysz\u0142o to zwarte i bardzo p\u0142ynne rytmicznie. Jak ze studia. Obawiam si\u0119 jednak, \u017ce to du\u017co za ma\u0142o i \u017ce muzycy z PAN zawstydz\u0105 si\u0119 mocno, gdy us\u0142ysz\u0105, w jaki spos\u00f3b Jacek Sienkiewicz, wychodz\u0105c ze \u015bwiata techno, spojrza\u0142 na eksperymentaln\u0105 muzyk\u0119 elektroniczn\u0105. P\u0142ytowy efekt tego ostatniego ju\u017c niebawem. P\u0142yta Lifted pozostawi\u0142a mnie w prze\u015bwiadczeniu, \u017ce maria\u017c techno i improwizacji jest wyj\u0105tkowo trudny i piekielnie niewdzi\u0119czny. A mnie w r\u0119kach pozostaje do\u015b\u0107 gustowna, jak zwykle u Kouligasa, ok\u0142adka.<\/p>\n<p><strong>LIFTED <em>1<\/em><\/strong>, PAN 2015, <strong>5\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/202207128&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tym razem troch\u0119 po herbacie, ale wczoraj og\u0142oszenia artyst\u00f3w Off Festivalu 2015 obj\u0119\u0142y tylu kolejnych wykonawc\u00f3w (ponad dwudziestu!), \u017ce sam proces decyzyjny &#8211; o kim napisa\u0107 i kim si\u0119 zaj\u0105\u0107 przede wszystkim &#8211; zaj\u0105\u0142by kilka godzin. Tym bardziej, \u017ce s\u0105 to historie raczej z gatunku d\u0142ugich &#8211; The Residents, Sun Ra Arkestra, Susanne Sundf\u00f8r&#8230; Do [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":7876,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[8,3,312,120,7,1923],"tags":[2020,2019,2017,2018,175,2021],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7874"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7874"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7874\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7877,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7874\/revisions\/7877"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/7876"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7874"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7874"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7874"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}