
{"id":7878,"date":"2015-05-07T10:38:40","date_gmt":"2015-05-07T08:38:40","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=7878"},"modified":"2015-05-07T17:57:44","modified_gmt":"2015-05-07T15:57:44","slug":"trzeci-najwazniejszy-sposob-kontaktu-z-muzyka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2015\/05\/07\/trzeci-najwazniejszy-sposob-kontaktu-z-muzyka\/","title":{"rendered":"Trzeci najlepszy spos\u00f3b kontaktu z muzyk\u0105"},"content":{"rendered":"<p>Pierwszy i drugi s\u0105 do\u015b\u0107 oczywiste. Koncert lub nagranie p\u0142ytowe. Ale fakt, \u017ce muzyka wylewa si\u0119 dzi\u015b zewsz\u0105d, zach\u0119ca mnie do wyboru trzeciej metody. Podpowiedzia\u0142a mi j\u0105 jedna z rozm\u00f3w radiowych o dokumentach &#8211; bodaj w Tok FM &#8211; w kt\u00f3rej pad\u0142o has\u0142o &#8222;dokumenty muzyczne nierzadko staj\u0105 si\u0119 przebojami&#8221;. Chodzi\u0142o o przypadek &#8222;Sugar Mana&#8221; oczywi\u015bcie. Ale te\u017c o nowy film &#8222;Kurt Cobain: Montage of Heck&#8221;. Mo\u017cna do tego dopisywa\u0107 kolejne do\u015b\u0107 masowo ogl\u0105dane filmy dokumentalne: &#8222;Buena Vista Social Club&#8221;, &#8222;Stop Making Sense&#8221;, &#8222;Hype!\/Zadyma!&#8221;. Ja bym z t\u0105 tez\u0105 poszed\u0142 dalej: dokument filmowy to trzecia najlepsza forma obcowania z muzyk\u0105. Wprawdzie do\u015b\u0107 mocno poci\u0119t\u0105, ale za to cz\u0119sto dobrze dobran\u0105, no i wygodnie ograniczon\u0105 do najlepszych fragment\u00f3w. Uzupe\u0142nion\u0105 o opowie\u015b\u0107 o tej muzyce, kt\u00f3ra nierzadko wywo\u0142uje nie mniejsze emocje ni\u017c same nagrania. Poza tym form\u0105 do\u015b\u0107 wiern\u0105 i nie traktuj\u0105c\u0105 \u015bcie\u017cki d\u017awi\u0119kowej instrumentalnie. Dobrze skonstruowany muzyczny dokument nie zast\u0105pi rzecz jasna p\u0142yty czy wyst\u0119pu, ale nie znam czego\u015b, co z r\u00f3wn\u0105 energi\u0105 nas popchnie do zakupu albumu z muzyk\u0105 lub biletu na koncert. A w tym tygodniu rozpoczyna si\u0119 festiwal <strong>Docs Against Gravity<\/strong>, na kt\u00f3rym &#8211; o ile macie projekcje gdzie\u015b w zasi\u0119gu (s\u0105 w Warszawie i Wroc\u0142awiu, ale pojedyncze r\u00f3wnie\u017c w ca\u0142ej Polsce) powinni\u015bcie obejrze\u0107 przede wszystkim dwa filmy.<!--more--><\/p>\n<p>Pierwszy to dokument o <strong>Billu Drummondzie<\/strong>. Mo\u017cecie go nie pami\u0119ta\u0107, bo lata s\u0142awy najwa\u017cniejszej formacji, w kt\u00f3rej gra\u0142, duetu KLF, przypad\u0142y na pocz\u0105tek lat 90. Byli w\u00f3wczas jednym z najpopularniejszych zespo\u0142\u00f3w w Wielkiej Brytanii &#8211; w co trudno dzi\u015b uwierzy\u0107, bo te\u017c dzi\u015b prawie nie ma po nim jakichkolwiek nagra\u0144. Zesp\u00f3\u0142 wyszed\u0142 na scen\u0119 w czasie BRIT Awards w roku 1992 z karabinem, na po\u017cegnanie &#8222;rozstrzela\u0142&#8221; publiczno\u015b\u0107 \u015blepakami, po czym wyjecha\u0142 gdzie\u015b na odludzie i dokona\u0142 aktu spalenia miliona funt\u00f3w zarobionych na najpopularniejszych singlach. Akt ten sta\u0142 si\u0119 de facto performansem artystycznym, utrwalony zosta\u0142 na wideo i dyskutowano o nim d\u0142ugo w telewizji BBC i w ca\u0142ych brytyjskich mediach. Po tym wszystkim panowie Drummond i Jimmy Cauty wycofali z obrotu, na ile tylko mogli, ca\u0142y katalog swoich nagra\u0144, co oznacza, \u017ce mo\u017cna dzi\u015b kupi\u0107 bodaj tylko ameryka\u0144skie czy dalekowschodnie t\u0142oczenia p\u0142yty &#8222;The White Room&#8221;. Oparty na samplach z nagra\u0144 bardzo popularnych artyst\u00f3w, m.in. Elvisa Presleya, &#8222;Chill Out&#8221;, jest jeszcze trudniej dost\u0119pny (ratunkiem s\u0105 oczywi\u015bcie piraci). O ca\u0142ej historii KLF poczytacie w fantastycznej ksi\u0105\u017ceczce Johna Higgsa &#8222;The KLF: Chaos, Magic and the Band who Burned a Million Pounds&#8221;, kt\u00f3ra ukaza\u0142a si\u0119 dwa lata temu.<\/p>\n<p>Drummond ma w tej chwili 62 lata, wci\u0105\u017c natur\u0119 anarchisty (cho\u0107 \u017cyj\u0105cego pewnie na resztkach pieni\u0119dzy z okresu s\u0142awy KLF) i&#8230; za\u0142o\u017cy\u0142 jaki\u015b czas temu nowy zesp\u00f3\u0142. Nowa formu\u0142a jest jednak w pewnym stopniu pr\u00f3b\u0105 rekreacji tego aktu spalenia got\u00f3wki, bo ma natur\u0119 skrajnie niekomercyjn\u0105, ulotn\u0105, a nawet filozoficzn\u0105. Ot\u00f3\u017c Drummond prowadzi dzia\u0142ania jako The17 &#8211; wychodz\u0105c z za\u0142o\u017cenia, \u017ce muzyka jest dost\u0119pna zbyt \u0142atwo, po szoku zetkni\u0119cia z iPodem, kt\u00f3ry zmusi\u0142 go do ci\u0105g\u0142ego skipowania i odebra\u0142 w jego oczach resztki warto\u015bci nagrywanej muzyce. Jest zreszt\u0105 Drummond propagatorem idei No Music Day, czyli Dnia Bez Muzyki (21 listopada). The17 jest ch\u00f3rem przypadkowych ludzi, kt\u00f3rych Drummond nagrywa w ramach r\u00f3\u017cnych koncepcyjnych projekt\u00f3w, metod, kt\u00f3re opisuje jako &#8222;partytury&#8221;, np. je\u017cd\u017c\u0105c po Wyspach Brytyjskich wzd\u0142u\u017c 53 r\u00f3wnole\u017cnika. Idea jest taka, \u017ce ludzie \u015bpiewaj\u0105 mu pojedyncze frazy, a on p\u00f3\u017aniej, na koniec projektu sk\u0142ada z nich utw\u00f3r, kt\u00f3ry zostanie przes\u0142uchany tylko raz, a potem zniszczony. Nie trafi do \u017cadnej dystrybucji, nigdzie. A jedynymi \u015bwiadomymi ca\u0142ego wydarzenia lud\u017ami b\u0119d\u0105 uczestnicy projektu. Czyli tak jak to drzewiej bywa\u0142o z muzyk\u0105. A w\u0142a\u015bciwie &#8211; tak jak to bywa\u0142o najwcze\u015bniej, gdy jedyn\u0105 form\u0105 dystrybucji by\u0142 ludzki g\u0142os. Tyle tylko, \u017ce za Drummondem je\u017adzi jednak Stefan Schwietert, niemiecki re\u017cyser, kt\u00f3ry o tych pomys\u0142ach zrobi\u0142 film &#8222;Wyobra\u017a sobie \u015bwiat bez muzyki&#8221;. Wi\u0119c tych \u015bwiadomych istnienia The17 b\u0119dzie wi\u0119cej, ale ile tak naprawd\u0119 dowiedz\u0105 si\u0119 o tym zespole? Tego nie mog\u0119 ju\u017c opowiedzie\u0107, \u017ceby nie odbiera\u0107 przyjemno\u015bci z ogl\u0105dania filmu. W ka\u017cdym razie rzecz daje do my\u015blenia, a przy okazji opowiada nieco historii KLF, bo w pewnym momencie Drummond zagl\u0105da do swoistej &#8222;izby pami\u0119ci&#8221;, czyli kontenera, w kt\u00f3rym obaj z Cautym zamkn\u0119li ca\u0142e archiwum nagra\u0144 i pami\u0105tek po zespole. W ka\u017cdym razie w moich oczach Drummond potwierdzi\u0142 opini\u0119 najciekawszego spo\u015br\u00f3d artyst\u00f3w, kt\u00f3rzy nic nie nagrywaj\u0105.<\/p>\n<p>Drugi film, kt\u00f3ry trzeba zobaczy\u0107 to lepszy na pewno od strony formalnej (i w og\u00f3le dystansuj\u0105cy pod tym wzgl\u0119dem wi\u0119kszo\u015b\u0107 festiwalowej produkcji) film &#8222;Przypadek trzech r\u00f3wnoczesnych marze\u0144&#8221;  po\u015bwi\u0119cony postaci <strong>Rahsaana Rolanda Kirka<\/strong>. To w\u0142a\u015bnie ten moment, gdy dokument znaczy du\u017co: tyle mniej wi\u0119cej co ksi\u0105\u017cka biograficzna odbierana jednocze\u015bnie z p\u0142ytami i urywkami z koncert\u00f3w. Niby wi\u0119kszo\u015b\u0107 z nich jest pewnie jako\u015b dost\u0119pna, ale ni\u0107 narracji, kt\u00f3r\u0105 snuje Adam Kahan, pozwala rzeczywi\u015bcie opowiedzie\u0107 zar\u00f3wno o \u017cyciu niewidomego od urodzenia afroameryka\u0144skiego multiinstrumentalisty, jak i pokaza\u0107, czym by\u0142a jego muzyka, jakie znalaz\u0142 zastosowanie dla niebywale rozwini\u0119tych, szczeg\u00f3lnie ja na tamte czasy (lata 60. i 70.), technik oddechu cyrkulacyjnego i gry na kilku instrumentach d\u0119tych jednocze\u015bnie. Taka zszywana z archiwali\u00f3w i wsp\u00f3\u0142cze\u015bnie nagrywanych wywiad\u00f3w opowie\u015b\u0107 z regu\u0142y po jakim\u015b czasie si\u0119 rozpada, wi\u0119c Kahan znalaz\u0142 dodatkowe spoiwo &#8211; poszpachlowa\u0142 szpary sekwencjami animowanymi utrzymanymi w duchu epoki i pr\u00f3buj\u0105cymi odda\u0107 kontakt niewidomego Kirka ze \u015bwiatem. <\/p>\n<p>Nie uda\u0142o mi si\u0119 obejrze\u0107 wszystkich film\u00f3w o muzyce, kt\u00f3re festiwal ma w tym roku do zaprezentowania. Nie widzia\u0142em jeszcze pokazywanego tu dokumentu &#8222;15 stron \u015bwiata&#8221; o <strong>Eugeniuszu Rudniku<\/strong>, kt\u00f3ry zostawi\u0142em sobie ju\u017c jako projekcj\u0119 na du\u017cy ekran. Podobnie z filmem o <strong>Pulp<\/strong>, kt\u00f3ry te\u017c zaprezentuje Docs Against Gravity. Troch\u0119 zawiod\u0142em si\u0119 na &#8222;T\u00f3nlist: muzyka po islandzku&#8221; &#8211; kolejnym filmie na ten sam temat, kt\u00f3ry cho\u0107by widzowie &#8222;Heimy&#8221;, filmu o Sigur R\u00f3s, kt\u00f3ry de facto wi\u0119ksz\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 tej historii ju\u017c opowiada\u0142, i to lepiej. Zreszt\u0105: ile mo\u017cna film\u00f3w o islandzkiej scenie nakr\u0119ci\u0107, \u017ceby nie zdublowa\u0107 rozm\u00f3wc\u00f3w? Ciekawszy jest film &#8222;Nas &#8211; Illmatic&#8221; o s\u0142ynnym ameryka\u0144skim raperze, ale tu raczej rzecz buduje historia \u017cycia, a nie jaka\u015b szczeg\u00f3lnie oryginalna formu\u0142a filmu. Poza wymienionymi mo\u017cna b\u0119dzie jeszcze zobaczy\u0107 filmu &#8222;Sume: Rockowa to\u017csamo\u015b\u0107 Grenlandii&#8221;, &#8222;Za to, \u017ce \u017cyjemy, czyli punk z Wrocka&#8221;, &#8222;Sen Szeherezady&#8221; oraz &#8222;Twisted Sisters!&#8221;. Do tych dw\u00f3ch ostatnich mam ambiwalentny stosunek, a dwa pierwsze zamierzam jeszcze zobaczy\u0107. Wszelkie informacje o programie festiwalu &#8211; kt\u00f3ry przedstawi\u0142em przecie\u017c tylko w ma\u0142ej cz\u0119\u015bci &#8211; <a href=\"http:\/\/docsag.pl\/\">tutaj<\/a>. Otwarcie imprezy ju\u017c dzi\u015b. <\/p>\n<p>Dzi\u015b p\u0142yta z katalogu warszawskiej wytw\u00f3rni Monotype, jedna z pi\u0119ciu, jakie ostatnio wysz\u0142y &#8211; i chyba najlepsza. A ju\u017c na pewno najmocniejsza. Duet <strong>Dave Philips &#038; Hiroshi Hasegawa<\/strong>. Pierwszy, szwajcarski muzyk sceny eksperymentalnej, wyst\u0119puj\u0105cy te\u017c jako dp, odpowiedzialny jest tu za noise&#8217;owe nagrania terenowe insekt\u00f3w, realizowane w Wietnamie, Ekwadorze, Tajlandii i Indonezji. Drugi, japo\u0144ski artysta sceny noise znany z formacji C.C.C.C., przetwarza te nagrania przez r\u00f3\u017cnego rodzaju filtry i efekty. To, co z tego powstaje, robi mia\u017cd\u017c\u0105ce wra\u017cenie od pierwszych minut, kt\u00f3re narasta z up\u0142ywem czasu &#8211; obawiam si\u0119 tylko, \u017ce ludzie odczuwaj\u0105cy strach przed owadami nie b\u0119d\u0105 w stanie tego s\u0142ucha\u0107, bo rzecz brzmi jak gdyby wsadzono nas do niewielkiej metalowej kapsu\u0142y wype\u0142nionej tysi\u0105cami bzycz\u0105cych i brz\u0119cz\u0105cych stworze\u0144, kt\u00f3rych jazgot stopniowo zaczyna si\u0119 zlewa\u0107 w jedn\u0105 pot\u0119\u017cn\u0105 \u015bcian\u0119 d\u017awi\u0119ku. Kto mia\u0142 do czynienia z naprawd\u0119 g\u0142o\u015bnymi d\u017awi\u0119kami cykad gdzie\u015b na po\u0142udniu, ma \u015bwiadomo\u015b\u0107 tego, \u017ce owady potrafi\u0105 zag\u0142usza\u0107 konwersacj\u0119 i budowa\u0107 \u015brodowisko d\u017awi\u0119kowe z olbrzymim nat\u0119\u017ceniem, ale tutaj mamy insekty wsparte elektronik\u0105 i przesuni\u0119te na pozycje laboratorium naukowego, horroru, a mo\u017ce i science fiction, bo to technologiczna fantazja na temat przyrody. Swoj\u0105 drog\u0105, chcia\u0142bym obejrze\u0107 film o tym, jak panowie to swoje d\u017awi\u0119kowe \u015brodowisko na sterydach budowali.   <\/p>\n<p>&#8222;Insect Apocalypse&#8221; to mocno dzia\u0142aj\u0105ca na zmys\u0142y (momentami wydaje si\u0119, \u017ce nie tylko na s\u0142uch), fascynuj\u0105co plastyczna i g\u0119sta muzyka do bardzo g\u0142o\u015bnego s\u0142uchania, z pewno\u015bci\u0105 nie dla ka\u017cdego. Mnie paradoksalnie &#8211; bo to zupe\u0142nie odmienne instrumentalnie kreacje &#8211; skojarzy\u0142a si\u0119 w jednym z l\u017cejszych, delikatniejszych moment\u00f3w z moim ulubionym albumem Monotype, czyli &#8222;Fluoresce&#8221; Magdy Mayas i Tony&#8217;ego Bucka. A ju\u017c dzi\u015b wieczorem o swoich ulubionych p\u0142ytach z tego katalogu b\u0119dziemy m\u00f3wi\u0107 w dw\u00f3jkowym Nokturnie, przy okazji goszcz\u0105c tw\u00f3rc\u00f3w Monotype Records, bo jest okazja &#8211; wytw\u00f3rnia \u015bwi\u0119tuje wydawniczo i koncertowo (<a href=\"http:\/\/monotypefest.pl\/\">Strefa Monotype Fest<\/a> z m.in. Valerio Tricolim i Peterem Rehbergiem) swoje 10 urodziny.<\/p>\n<p><strong>DAVE PHILIPS &#038; HIROSHI HASEGAWA <em>Insect Apocalypse<\/em><\/strong>, Monotype 2015,<strong> 8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/201396788&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Pierwszy i drugi s\u0105 do\u015b\u0107 oczywiste. Koncert lub nagranie p\u0142ytowe. Ale fakt, \u017ce muzyka wylewa si\u0119 dzi\u015b zewsz\u0105d, zach\u0119ca mnie do wyboru trzeciej metody. Podpowiedzia\u0142a mi j\u0105 jedna z rozm\u00f3w radiowych o dokumentach &#8211; bodaj w Tok FM &#8211; w kt\u00f3rej pad\u0142o has\u0142o &#8222;dokumenty muzyczne nierzadko staj\u0105 si\u0119 przebojami&#8221;. Chodzi\u0142o o przypadek &#8222;Sugar Mana&#8221; oczywi\u015bcie. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":7885,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,537,3,312,120,7,1923,1059],"tags":[2022,2025,2026,2027,740,2024,2023,2028],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7878"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7878"}],"version-history":[{"count":12,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7878\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7893,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7878\/revisions\/7893"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/7885"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7878"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7878"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7878"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}