
{"id":8003,"date":"2015-06-04T09:56:27","date_gmt":"2015-06-04T07:56:27","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=8003"},"modified":"2015-06-04T10:01:52","modified_gmt":"2015-06-04T08:01:52","slug":"rage-against-florence-the-machine","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2015\/06\/04\/rage-against-florence-the-machine\/","title":{"rendered":"Rage Against Florence + The Machine"},"content":{"rendered":"<p>S\u0142uchacze <strong>Florence + The Machine<\/strong> maj\u0105 mi by\u0107 mo\u017ce do dzi\u015b za z\u0142e <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2011\/11\/21\/celine-the-machine\/\">recenzj\u0119 sprzed czterech lat<\/a>. Pomy\u015bla\u0142em wi\u0119c, \u017ce warto im si\u0119 przyzna\u0107, \u017ce trzecia p\u0142yta Florence Welch mi si\u0119 (z pewnymi zastrze\u017ceniami) spodoba\u0142a. Zaczn\u0119 jednak od wyra\u017cenia si\u0119 o wokalistce w spos\u00f3b bardziej ryzykowny ni\u017c wtedy. Pozwol\u0119 sobie mianowicie powt\u00f3rzy\u0107 za kim\u015b tez\u0119 o tym, \u017ce jest to muzyka dla tych, kt\u00f3rzy muzyki nie s\u0142uchaj\u0105. Je\u015bli czujecie si\u0119 obra\u017ceni, to prosz\u0119, spr\u00f3bujcie po raz ostatni odrzuci\u0107 uraz\u0119 i czytajcie dalej. <!--more--><\/p>\n<p>Ot\u00f3\u017c w samej frazie nie ma nic a\u017c tak strasznego jak si\u0119 na poz\u00f3r wydaje. S\u0105 wykonawcy, kt\u00f3rych p\u0142yta bywa jedyn\u0105 kupion\u0105 przez ca\u0142y rok, czasem p\u0142yt\u0105 daj\u0105c\u0105 przepustk\u0119 do zainteresowania muzyk\u0105 na szersz\u0105 skal\u0119 i przechodzenia do opisywanych tu ostatnio Washington\u00f3w czy Sienkiewicz\u00f3w &#8211; nie dlatego, \u017ce lepsi, ale dlatego, \u017ce muzyka jest tak cudownie szerokim zjawiskiem. I do grona takich zapraszaj\u0105cych do pilniejszego s\u0142uchania wykonawc\u00f3w zaliczy\u0107 mo\u017cna z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 Florence. Ani przesadnie kiczowata (no, bywa, \u017ce troszk\u0119), ani przesadnie niszowa (chyba \u017ce za nisz\u0119 uznamy grono dogmatyk\u00f3w wyznaj\u0105cych wy\u017cszo\u015b\u0107 Florence na czymkolwiek innym). Nie jest te\u017c jej s\u0142uchanie przesadnie wstydliwe, nawet w najbardziej awangardowo srogich kr\u0119gach &#8211; \u015bpiewane pot\u0119\u017cnym g\u0142osem piosenki F+TM s\u0105 w ko\u0144cu bardzo melodyjne i uniwersalne w spos\u00f3b do\u015b\u0107 tradycyjny. No i dobrze zaaran\u017cowane. <\/p>\n<p>Poprzednio zarzuca\u0142em Florence zap\u0119dzanie si\u0119 w niebezpieczne rejony egzaltacji bliskiej Celine Dion. Oskar\u017cenia o epatowanie wielkimi refrenami, o hymnowo\u015b\u0107 mo\u017cna by zreszt\u0105 w stosunku do &#8222;How Big, How Blue, How Beautiful&#8221; podtrzyma\u0107. Ale Paul Epworth nieco ust\u0105pi\u0142 miejsca innym, a now\u0105 odpowied\u017a na &#8222;Rolling in the Deep&#8221; zatytu\u0142owan\u0105 &#8222;What Kind of Man&#8221; tym razem przygotowali Kid Harpoon i John Hill. Sama Florence \u015bpiewa bardziej jak jej ulubiona Stevie Nicks &#8211; i got\u00f3w by\u0142bym nawet sobie wyobrazi\u0107 kilka jej piosenek w szlachetnym repertuarze Fleetwood Mac (to ta otwarto\u015b\u0107 konwencji i melodyjno\u015b\u0107), oczywi\u015bcie po pewnej producenckiej obr\u00f3bce. Lecz syndrom Adele pozosta\u0142. Podejrzewam zreszt\u0105, \u017ce ka\u017cda popowa gwiazda chcia\u0142aby wyd\u017awign\u0105\u0107 przemys\u0142 p\u0142ytowy na skraj zyskowno\u015bci, a to si\u0119 uda\u0142o w globalnym wymiarze Adele kilka lat temu. Florence z pewno\u015bci\u0105 te\u017c, nic zdro\u017cnego. Zreszt\u0105 na p\u0142ytach obu r\u00f3wie\u015bniczek (je\u015bli wierzy\u0107 doniesienia o tym, \u017ce Adele przy pracy nad nowym materia\u0142em rozgl\u0105da\u0142a si\u0119 za wsp\u00f3\u0142pracownikami Florence) czo\u0142\u00f3wka brytyjskich producent\u00f3w si\u0119 mija. Bierzmy to czasem za dobr\u0105 monet\u0119. Podobnie jak te wyr\u00f3\u017cniaj\u0105ce si\u0119 na p\u0142ycie Florence i pozostaj\u0105ce d\u0142u\u017cej w g\u0142owie kompozycje &#8211; tytu\u0142ow\u0105, &#8222;Queen of Peace&#8221; i &#8222;Mother&#8221;.<\/p>\n<p>Za chwil\u0119 przekrocz\u0119 granic\u0119 przyzwoito\u015bci w chwaleniu Florence, wi\u0119c dla r\u00f3wnowagi przypomn\u0119 dowcip: &#8222;Dlaczego Florence &#038; The Machine? Bo Florence &#038; Przyjaciele nie brzmia\u0142o wiarygodnie&#8221;. Oczywi\u015bcie ka\u017cda nazwa owocuje dowcipami, na jakie tw\u00f3rca tej nazwy zas\u0142u\u017cy\u0142 (zesp\u00f3\u0142 o nazwie z tytu\u0142u tego wpisu istnieje naprawd\u0119!). Ta z\u0142o\u015b\u0107 i dowcipasy to bardziej efekt niezgodno\u015bci efektu i wizerunku, nie samej muzyki. U Adele mamy z grubsza 1:1, cho\u0107 nagrywa dla niezale\u017cnych, nie ukrywa, \u017ce gra o listy przeboj\u00f3w. Florence sformowa\u0142a zesp\u00f3\u0142 o z za\u0142o\u017cenia pseudorockowym charakterze, \u017ceby wykonywa\u0107 przeboje popowego \u015brodka. Ja ju\u017c nabra\u0142em dystansu: patrz\u0119 na Florence jako na gwiazd\u0119 pop z czo\u0142\u00f3wki i podtrzymuj\u0119 m\u00f3j podziw dla tego, co jej generacja w popie brytyjskim robi. Ba, \u201eHow Big&#8230;\u201d wydaje si\u0119 najbardziej przekonuj\u0105c\u0105 jak dot\u0105d propozycj\u0105 F+TM. Cho\u0107 tym, co mnie ostatecznie do tego przekona\u0142o, s\u0105 &#8211; o, ironio &#8211; misterne, nieco beatlesowskie momentami aran\u017cacje instrument\u00f3w d\u0119tych autorstwa Willa Gregory\u2019ego (tego z Goldfrapp). To dzi\u0119ki nim udaje mi si\u0119 to trudne dla mnie spotkanie po latach z muzyk\u0105 czo\u0142owej postaci brytyjskiego popu zako\u0144czy\u0107 z pozytywnym bilansem. Mam przeczucie, \u017ce z dogmatykami, kt\u00f3rzy uciekli st\u0105d wcze\u015bniej, spotkamy si\u0119 jeszcze kiedy\u015b na Off Festivalu. A obra\u017conym rzucam zaocznie star\u0105 puent\u0119: kto nie doczyta\u0142, ten tr\u0105ba.<\/p>\n<p><strong>FLORENCE + THE MACHINE <em>How Big. How Blue, How Beautiful<\/em><\/strong>, Island 2015, <strong>6\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/201000414&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>S\u0142uchacze Florence + The Machine maj\u0105 mi by\u0107 mo\u017ce do dzi\u015b za z\u0142e recenzj\u0119 sprzed czterech lat. Pomy\u015bla\u0142em wi\u0119c, \u017ce warto im si\u0119 przyzna\u0107, \u017ce trzecia p\u0142yta Florence Welch mi si\u0119 (z pewnymi zastrze\u017ceniami) spodoba\u0142a. Zaczn\u0119 jednak od wyra\u017cenia si\u0119 o wokalistce w spos\u00f3b bardziej ryzykowny ni\u017c wtedy. Pozwol\u0119 sobie mianowicie powt\u00f3rzy\u0107 za kim\u015b tez\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":8007,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,312,120,1,7,1923,4],"tags":[819],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8003"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8003"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8003\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8013,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8003\/revisions\/8013"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/8007"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8003"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8003"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8003"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}