
{"id":8066,"date":"2015-06-11T21:00:06","date_gmt":"2015-06-11T19:00:06","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=8066"},"modified":"2015-06-11T21:58:13","modified_gmt":"2015-06-11T19:58:13","slug":"ornette-1930-2015","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2015\/06\/11\/ornette-1930-2015\/","title":{"rendered":"Ornette (1930-2015)"},"content":{"rendered":"<p>Prze\u017cy\u0142 prawie ca\u0142\u0105 swoj\u0105 generacj\u0119, pokolenie awangardy jazzowej, w dodatku do p\u00f3\u017anej staro\u015bci by\u0142 w tak fenomenalnej formie, \u017ce a\u017c zacz\u0105\u0142 si\u0119 wydawa\u0107 wieczny. Mi\u0142y starszy pan o niespo\u017cytej energii, kt\u00f3ry nie wiedzie\u0107 czemu upodoba\u0142 sobie sk\u00f3rzane kapelusze &#8211; takim go zapami\u0119ta\u0142em podczas jednego z koncert\u00f3w w Polsce, ju\u017c bodaj osiem lat temu, po \u015bwietnie przyj\u0119tej (nagroda Pulitzera) p\u0142ycie <em>Sound Grammar<\/em>. Ma\u0142o kt\u00f3ry artysta w og\u00f3le &#8211; nie m\u00f3wi\u0105c ju\u017c o tych graj\u0105cych na instrumentach d\u0119tych &#8211; zbiera tak rewelacyjne recenzje po siedemdziesi\u0105tce. Nie m\u00f3wi\u0105c ju\u017c o tym, \u017ce ma\u0142o kt\u00f3ry muzyk z tej generacji do\u017cy\u0142 siedemdziesi\u0105tki &#8211; wi\u0119kszo\u015b\u0107 odesz\u0142a lata temu. <strong>Ornette Coleman <\/strong>przywraca\u0142 mi wiar\u0119 w to, \u017ce innowatorzy z lat 50. i 60. &#8211; Davis, Mingus, Coltrane &#8211; to te\u017c byli ludzie z krwi i ko\u015bci, a nie tylko postaci z podgryzanych z\u0119bem czasu ksi\u0105\u017cek. W dodatku pozosta\u0142 w awangardzie, na co zwraca dzi\u015b uwag\u0119 niezast\u0105piony <a href=\"http:\/\/www.thedailybeast.com\/articles\/2015\/06\/11\/jazz-titan-ornette-coleman-stayed-at-the-front-of-the-avant-garde-pack-all-his-life.html\">Ted Gioia<\/a>, do ko\u0144ca. A to jeszcze rzadsze. Dzi\u015b Coleman zmar\u0142 na serce. Mia\u0142 85 lat.<!--more--><\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2015\/06\/ornette.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2015\/06\/ornette.jpg\" alt=\"ornette\" width=\"600\" height=\"600\" class=\"aligncenter size-full wp-image-8091\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2015\/06\/ornette-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2015\/06\/ornette-300x300.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 600px) 100vw, 600px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Coleman to oczywi\u015bcie w pierwszej kolejno\u015bci harmolodyka (<em>harmolodics<\/em>) &#8211; do\u015b\u0107 m\u0119tna koncepcja teoretyczna, ale i praktyka daj\u0105ca r\u00f3wne szanse poszczeg\u00f3lnym cz\u0119\u015bciom sk\u0142adowym muzyki: harmonii, rytmowi i melodii, dopuszczaj\u0105ca kolektywn\u0105 improwizacj\u0119, granie poza tonacj\u0105 (kt\u00f3re wytykano mu ju\u017c w okresie klasycznych p\u0142yt i za kt\u00f3re po\u0142amano mu kiedy\u015b saksofon na pocz\u0105tku kariery). Jednak jej zasad przez ca\u0142e d\u0142ugie \u017cycie Coleman nie zd\u0105\u017cy\u0142 precyzyjnie spisa\u0107. Cho\u0107 obiecywa\u0142 to wielokrotnie. Ale Coleman to r\u00f3wnie\u017c wspania\u0142a swoboda gry na saksofonie altowym, wchodzenie w wariackie tempa, no i odwaga chwytania za tr\u0105bk\u0119 i skrzypce, oraz \u015bwietne kompozycje, umiej\u0119tno\u015bci, kt\u00f3re sprawi\u0142y, \u017ce &#8211; jak p\u00f3\u017aniej napisa\u0142 Miles Davis &#8211; &#8222;przyszed\u0142 Coleman i rozpieprzy\u0142 wszystkich&#8221;. Jego &#8222;The Shape of Jazz to Come&#8221; w roku 1959 konkurowa\u0142 zreszt\u0105 z &#8222;Kind of Blue&#8221; Davisa. Coleman postulowa\u0142 pozbycie si\u0119 stylu, uwa\u017caj\u0105c, \u017ce mo\u017cna gra\u0107 harmonijnie, nawet je\u015bli gra si\u0119 w innych tonacjach. Pierwsza freejazzowa p\u0142yta, jak\u0105 kupi\u0142em, chc\u0105c sprawdzi\u0107, o co w tym chodzi &#8211; dla pewno\u015bci wybra\u0142em tytu\u0142 &#8222;Free Jazz&#8221; &#8211; to te\u017c jego album, nagrany w podw\u00f3jnym kwartecie z m.in. Erikiem Dolphym i Donem Cherrym. Poza Cecilem Taylorem i Albertem Aylerem jest uznawany za wielk\u0105 posta\u0107 &#8222;uwolnionego&#8221; jazzu. Za jednego z tych, kt\u00f3rzy \u015bcigali si\u0119 z tw\u00f3rcami abstrakcji w malarstwie &#8211; nie bez kozery wiele lat p\u00f3\u017aniej to muzyka Colemana zilustrowa\u0142a &#8222;Nagi lunch&#8221; w filmowej wersji. W ko\u0144cu to autor jego ksi\u0105\u017ckowego pierwowzoru (i poniek\u0105d bohater) William S. Burroughs narzeka\u0142 na to, \u017ce inne dziedziny s\u0105 daleko w tyle za sztukami wizualnymi. <em>W pewnym sensie \u017cadna z moich kompozycji nie ma pocz\u0105tku ani ko\u0144ca. Wszystkie sk\u0142adaj\u0105 si\u0119 bowiem na specyficzne kontinuum ekspresji oraz my\u015bli<\/em> &#8211; m\u00f3wi\u0142 Coleman sam o sobie. &#8211; <em>To chyba co\u015b jak malarstwo Jacksona Pollocka<\/em>. Przynajmniej wiem, \u017ce ta kolorowa marynarka uzupe\u0142niaj\u0105ca sk\u00f3rzany kapelusik mia\u0142a mo\u017ce jaki\u015b g\u0142\u0119bszy sens. W ka\u017cdym razie dla mnie, je\u015bli chodzi o taki pomys\u0142 na granie, punktem wyj\u015bcia b\u0119dzie zawsze w\u0142a\u015bnie &#8222;Free Jazz&#8221;. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/69099047&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n<p>Krytycy uwa\u017caj\u0105, \u017ce wiele z teorii i element\u00f3w rewolucjonizuj\u0105cych jazz u Colemana wzi\u0119\u0142o si\u0119 z b\u0142\u0119dnych transpozycji melodii z fortepianu na saksofon, kt\u00f3rych dokonywa\u0142 jako nastolatek samemu, bez wiedzy teoretycznej. Podwa\u017cy\u0142 wi\u0119c pewne tradycje zachodniej muzyki nie dzi\u0119ki d\u0142ugotrwa\u0142ym studiom, tylko ze wzgl\u0119du na braki w wykszta\u0142ceniu. Dzi\u0119ki temu wytyczy\u0142 w\u0142asn\u0105 \u015bcie\u017ck\u0119. I znalaz\u0142 w\u0142asny j\u0119zyk, czasem rzeczywi\u015bcie &#8222;m\u00f3wi\u0105c&#8221; poprzez instrument. A kolejne pokolenia po prostu m\u00f3wi\u0105 Colemanem. <\/p>\n<p><em>Wielu muzyk\u00f3w pyta: je\u015bli Coleman post\u0119puje s\u0142usznie, to po co chodzili\u015bmy do szko\u0142y? <\/em>&#8211; czytamy w tek\u015bcie Colemana towarzysz\u0105cym kolejnej jego wspania\u0142ej p\u0142ycie, &#8222;Change of the Century&#8221; (za polskim wydaniem ksi\u0105\u017cki &#8222;Kultura d\u017awi\u0119ku&#8221;: s\u0142owo\/obraz\/terytoria, Gda\u0144sk 2010). &#8211; <em>Odpowiadam: Nie ma jedynie s\u0142usznego sposobu na granie jazzu<\/em>. W ten spos\u00f3b Ornette pozostawi\u0142 m\u0142odym szans\u0119 &#8211; mog\u0105 szanowa\u0107 to, co zdzia\u0142a\u0142, nawet je\u015bli kompletnie nie zgadzaj\u0105 si\u0119 z tym, co muzycznie proponowa\u0142. Powa\u017cny testament i &#8211; co wa\u017cne &#8211; chyba da si\u0119 go zrealizowa\u0107.  <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/IqAx1zXEIrw\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Prze\u017cy\u0142 prawie ca\u0142\u0105 swoj\u0105 generacj\u0119, pokolenie awangardy jazzowej, w dodatku do p\u00f3\u017anej staro\u015bci by\u0142 w tak fenomenalnej formie, \u017ce a\u017c zacz\u0105\u0142 si\u0119 wydawa\u0107 wieczny. Mi\u0142y starszy pan o niespo\u017cytej energii, kt\u00f3ry nie wiedzie\u0107 czemu upodoba\u0142 sobie sk\u00f3rzane kapelusze &#8211; takim go zapami\u0119ta\u0142em podczas jednego z koncert\u00f3w w Polsce, ju\u017c bodaj osiem lat temu, po \u015bwietnie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":8067,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[595],"tags":[2075],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8066"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8066"}],"version-history":[{"count":24,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8066\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8092,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8066\/revisions\/8092"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/8067"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8066"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8066"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8066"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}