
{"id":8349,"date":"2015-07-16T09:38:00","date_gmt":"2015-07-16T07:38:00","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=8349"},"modified":"2015-07-15T21:57:19","modified_gmt":"2015-07-15T19:57:19","slug":"z-laptopem-w-trawie-uzywane-plyty-cz-2","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2015\/07\/16\/z-laptopem-w-trawie-uzywane-plyty-cz-2\/","title":{"rendered":"Z laptopem w trawie (u\u017cywane p\u0142yty cz. 2)"},"content":{"rendered":"<p>Ta p\u0142yta niczego nowego nie wprowadza, niczego starego nie obala, niczego nie obiecuje&#8230; Czy aby na pewno? Przecie\u017c jedyny album<strong> The Other People Place<\/strong> &#8211; solowego projektu nie\u017cyj\u0105cego ju\u017c Jamesa Marcela Stinsona (Drexciya) &#8211; nie odnosi si\u0119 do rewolucji muzycznych, tylko ju\u017c z tytu\u0142u zwraca si\u0119 ku przemianom obyczajowym. <em>Lifestyles of the Laptop Cafe<\/em> zabra\u0142em na wakacje jak laptopa. Naturalnym gestem. Zapominaj\u0105c, \u017ce kiedy s\u0142ucha\u0142em tego materia\u0142u po raz pierwszy, w roku 2001 (opisywa\u0142em go wtedy chyba dla &#8222;Kaktusa&#8221; albo dla &#8222;Machiny&#8221;), kawiarenki internetowe by\u0142y wprawdzie powszechne, ale zabieranie laptopa na \u0142ono przyrody wydawa\u0142o si\u0119 czym\u015b jeszcze do\u015b\u0107 abstrakcyjnym. A tu prosz\u0119.<!--more--><\/p>\n<p>Automatycznie klasyfikowana jako Detroit techno, p\u0142yta Stinsona jest krokiem w stron\u0119 chilloutowego muzaka, jakiego sporo si\u0119 narobi\u0142o na pocz\u0105tku XXI wieku (ale krokiem postawionym wyj\u0105tkowo zr\u0119cznie, trzeba przyzna\u0107), a zarazem nawi\u0105zaniem do nurtu electro. O ile inna s\u0142ynna p\u0142yta z kawiarni\u0105 w tytule i rytmik\u0105 electro, <em>Electric Cafe<\/em> Kraftwerk, by\u0142a kiedy\u015b g\u0142osem na temat zrobotyzowanej, odhumanizowanej rzeczywisto\u015bci \u015bwiata informatyzacji (w\u0142a\u015bciwie by\u0142a ledwie paroma zdaniami, ale cho\u0107 wyj\u0105tkowo op\u00f3\u017anionymi technologicznie, jak zwykle u Kraftwerk wypowiedzianymi bardzo pewnie i proroczo), to The Other People Place daje obraz elektroniki ucywilizowanej, wprz\u0119gni\u0119tej w naturalny rytm \u017cycia cz\u0142owieka. Bogaty, pe\u0142ny w\u0142a\u015bnie owego ludzkiego czynnika wyra\u017canego w syntezatorowych melodiach, czasem jakim\u015b elektrycznym pianinie, g\u0142osach skontrastowanych z jednostajnym pulsem automatu perkusyjnego. Nienatr\u0119tny, nietaneczny, z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 ciep\u0142y, od czasu do czasu przemycaj\u0105cy jaki\u015b rodzaj b\u0142\u0119du, niedoci\u0105gni\u0119cia. Szkicowy. Naturalny. <\/p>\n<p>Nawet gdy odzywa si\u0119 refren wci\u0105gaj\u0105cego <em>Let Me Be Me<\/em>, dalej nie jest to typowa opowie\u015b\u0107 ze \u015bwiata techno ani house&#8217;owy szlagier. Te\u017c przynosi przyjemny rodzaj wycofania. Dalej niczego nowego nie chce wprowadza\u0107, niczego starego nie obala, niczego nie obiecuje. Bo nie przynosi \u017cadnej zmiany w sferze tego, co wykorzystujemy, tylko tego, jak to robimy. Nie to, \u017ce laptopy w og\u00f3le, tylko laptopy pod grusze. Pami\u0119tam, \u017ce mniej wi\u0119cej w 2004 roku zauwa\u017cy\u0142em, \u017ce mijane na regularnych wyjazdach berli\u0144skie knajpy zacz\u0119\u0142y si\u0119 przemeblowywa\u0107 tak, \u017ceby przyjmowa\u0107 klientel\u0119 z w\u0142asnymi laptopami. Nie pami\u0119ta\u0142em wtedy The Other People Place, niewznawianej zreszt\u0105 przez lata p\u0142yty (szukajcie w komisach!), kt\u00f3ra &#8211; cho\u0107 wielokrotnie s\u0142uchana i bardzo przeze mnie lubiana &#8211; przemkn\u0119\u0142a mi mimo wszystko w roku 2001 jako zapowied\u017a pewnego spo\u0142ecznego klimatu. <\/p>\n<p><strong>THE OTHER PEOPLE PLACE <em>Lifestyles of the Laptop Cafe<\/em><\/strong>, Warp 2001, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/8VI7nM5A9Jc\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ta p\u0142yta niczego nowego nie wprowadza, niczego starego nie obala, niczego nie obiecuje&#8230; Czy aby na pewno? Przecie\u017c jedyny album The Other People Place &#8211; solowego projektu nie\u017cyj\u0105cego ju\u017c Jamesa Marcela Stinsona (Drexciya) &#8211; nie odnosi si\u0119 do rewolucji muzycznych, tylko ju\u017c z tytu\u0142u zwraca si\u0119 ku przemianom obyczajowym. Lifestyles of the Laptop Cafe zabra\u0142em [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":8352,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,32,2119],"tags":[2123,2122],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8349"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8349"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8349\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8357,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8349\/revisions\/8357"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/8352"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8349"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8349"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8349"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}