
{"id":8375,"date":"2015-07-29T10:36:51","date_gmt":"2015-07-29T08:36:51","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=8375"},"modified":"2015-07-29T10:41:40","modified_gmt":"2015-07-29T08:41:40","slug":"wiecej-muzyki-mniejsza-przyjemnosc","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2015\/07\/29\/wiecej-muzyki-mniejsza-przyjemnosc\/","title":{"rendered":"Wi\u0119cej muzyki, mniejsza przyjemno\u015b\u0107?"},"content":{"rendered":"<p>Najnowsze &#8222;Wired&#8221; powita\u0142o mnie kr\u00f3tkim tekstem Joe Browna z odwiecznym pytaniem: jak to jest, \u017ce nowa muzyka nie cieszy go tak bardzo, jak w czasach, gdy s\u0142ucha\u0142 w dzieci\u0144stwie Zeppelin\u00f3w z jednej z pierwszych kupionych p\u0142yt? I \u017ce nie cieszy tak bardzo, jak w czasach Napstera, gdy dost\u0119p do Internetu by\u0142 na tyle ograniczony, \u017ce gdy si\u0119 ju\u017c \u015bci\u0105ga\u0142o, to nie byle co, tylko tych poleconych, albo od dawna poszukiwanych artyst\u00f3w? \u017be dzi\u015b obcowanie z muzyk\u0105 ze streamingu cieszy troch\u0119 mniej, dopaminowa reakcja organizmu jest jakby s\u0142absza. Zadaje wi\u0119c te pytania i zyskuje bardziej naukow\u0105 (takie pismo) ni\u017c dotycz\u0105c\u0105 samej estetyki odpowied\u017a&#8230;<!--more--><\/p>\n<p>Odpowied\u017a, o kt\u00f3r\u0105 zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do uczonych, jest taka: z jednej strony nasz m\u00f3zg nagradza nas za s\u0142uchanie rzeczy znajomych (pisa\u0142em ju\u017c i ja o tym, potwierdzone w wielu badaniach &#8211; odsy\u0142am jak zwykle do \u015bwietnej ksi\u0105\u017cki &#8222;This Is Your Brain On Music&#8221;). Wi\u0119c serwisy streamingowe powinny nas cieszy\u0107 nieustannie, bo przecie\u017c ich algorytmy proponuj\u0105 nam nieustannie co\u015b najbardziej podobnego do tego, co ju\u017c znamy. Ale nie, jest jeszcze jeden czynnik: nasz m\u00f3zg lubi sytuacj\u0119 niepewno\u015bci, oczekiwania na to, czy odczytamy znajome elementy, co dok\u0142adnie dostaniemy (pani Valorie Salimpoor, badaczka rozmawiaj\u0105ca z Brownem, rzuca przyk\u0142ad pierwszej randki &#8211; mamy nie wiemy, co si\u0119 dok\u0142adnie wydarzy). A tej niepewno\u015bci algorytm nam nie za\u0142atwi, no bo dla maszyny jest 1 albo 0 (<em>Jeste\u015b zerem czy jedynk\u0105?<\/em> &#8211; pyta jeden z bohater\u00f3w drugiego w najnowszym hackerskim serialu <em>Mr. Robot<\/em>) &#8211; albo ma by\u0107 blisko naszych ulubionych utwor\u00f3w, albo nie. &#8222;To dlatego ludzie s\u0142uchaj\u0105 muzyki improwizowanej&#8221; &#8211; dopowiada badaczka. <\/p>\n<p>Jest w tym du\u017co prawdy, ale z pewno\u015bci\u0105 nie ma wszystkiego. Sam par\u0119 razy wspomina\u0142em, \u017ce lubi\u0119 rytua\u0142 s\u0142uchania z no\u015bnika m.in. dlatego w\u0142a\u015bnie, \u017ce wi\u0105\u017ce si\u0119 z nim cz\u0119sto fakt niepewno\u015bci, wiezienia jakiej\u015b p\u0142yty do domu, albo przynajmniej oczekiwania przez czas odpakowywania z pude\u0142ka, zrywania folii, ogl\u0105dania samej p\u0142yty. Nawet rzut oka na ok\u0142adk\u0119 wytwarza w nas pewne oczekiwania. Ale autorowi tekstu (bardzo \u0142adnie zatytu\u0142owanego: &#8222;Songs In the Key of Familiar&#8221;) umyka sam proces naszego starzenia si\u0119, kt\u00f3ry nieuchronnie sprawia, \u017ce o to uczucie z pierwszej randki coraz trudniej. A ja dorzuci\u0142bym jeszcze do tego zm\u0119czenie ca\u0142ymi konwencjami, czasem ca\u0142ymi gatunkami, ale czasem te\u017c brzmieniem. Tylko spojrzenie od ka\u017cdej z tych stron t\u0142umaczy do ko\u0144ca moj\u0105 reakcj\u0119 na najnowsz\u0105 p\u0142yt\u0119 grupy <strong>Tame Impala<\/strong>.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2015\/07\/tame_impala_currents.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2015\/07\/tame_impala_currents-1024x1024.jpg\" alt=\"tame_impala_currents\" width=\"620\" height=\"620\" class=\"aligncenter size-large wp-image-8377\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2015\/07\/tame_impala_currents-1024x1024.jpg 1024w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2015\/07\/tame_impala_currents-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2015\/07\/tame_impala_currents-300x300.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2015\/07\/tame_impala_currents.jpg 1500w\" sizes=\"(max-width: 620px) 100vw, 620px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Grup\u0119, jak wiadomo z tego bloga, lubi\u0119. Czy w\u0142a\u015bciwie &#8211; ceni\u0119 samego Kevina Parkera, bo zrobi\u0142 na tej p\u0142ycie wszystko, poza chyba ko\u0144cowym masteringiem, wi\u0119c &#8222;grupa&#8221; to poj\u0119cie ograniczaj\u0105ce si\u0119 do koncert\u00f3w. P\u0142yta ukaza\u0142a si\u0119 w trakcie mojego urlopu, d\u0142ugo nie mia\u0142em okazji jej pos\u0142ucha\u0107. Ale wiedzia\u0142em, \u017ce zastan\u0119 j\u0105 w redakcji (wydawniczo i dystrybucyjnie to \u015bwiat majors\u00f3w, pr\u0119\u017cny i wsz\u0119dzie obecny Universal). Oczekiwania by\u0142y wi\u0119c mo\u017ce nie jak przed pierwsz\u0105, ale &#8211; powiedzmy, odnotowuj\u0105c, kt\u00f3ra to w kolejno\u015bci p\u0142yta &#8211; trzeci\u0105 randk\u0105. Parker dalej odtwarza stare wzorce psychodelii w muzyce pop. Stylistycznie jego dotychczasowe p\u0142yty stanowi\u0142y wyj\u0105tkow\u0105, odrealnion\u0105 przestrze\u0144, blisk\u0105 The Flaming Lips, ale bardziej przyst\u0119pn\u0105, atrakcyjn\u0105, wype\u0142nion\u0105 melodiami. Tu konwencja niby jest zupe\u0142nie inna &#8211; bo nowa Tame Impala jest g\u0142adsza, bardziej popowa, czy jak s\u0142usznie kto\u015b powiedzia\u0142 &#8211; bardziej w stylu rozrywkowych lat 70., w\u0142\u0105cznie z pewnym nalecia\u0142o\u015bciami czarnej muzyki i disco (zestawienia z Michaelem Jacksonem wcale nie s\u0105 od czapy). Ale wci\u0105\u017c senn\u0105 psychodeli\u0105 w tle. Wi\u0119c te\u017c zdecydowanie rozpoznawalna. Ma momenty zaskakuj\u0105ce, zbijaj\u0105ce z tropu (jak zap\u0119tlenia w <em>Let It Happen<\/em>, a p\u00f3\u017aniej jeszcze w jednym z ostatnich utwor\u00f3w na p\u0142ycie). A ja przyjecha\u0142em wyg\u0142odnia\u0142y nowej muzyki, wi\u0119c powinienem na Currents spojrze\u0107 jak na objawienie. Tymczasem czego\u015b mi brak.<\/p>\n<p>Przy pierwszym s\u0142uchaniu zaznaczy\u0142em sobie od razu trzy utwory, kt\u00f3re &#8211; jak si\u0119 okaza\u0142o &#8211; by\u0142y w\u0142a\u015bnie tymi trzema, kt\u00f3re promowa\u0142y album wcze\u015bniej. A przy kolejnych ods\u0142uchach dalej to te trzy, mo\u017ce z poprawk\u0105 na jeszcze jeden, podoba\u0142y mi si\u0119 najbardziej, tworz\u0105c idealny kr\u0119gos\u0142up dla momentami troch\u0119 jednak rozczarowuj\u0105cej p\u0142yty. Oczywi\u015bcie wspomniany <em>Let It Happen<\/em>, nie tylko dor\u00f3wnuj\u0105cy poprzednim produkcjom Parkera, ale pod wzgl\u0119dem z\u0142o\u017cono\u015bci je przebijaj\u0105cy. Do tego <em>Eventually<\/em>, dalej z pewno\u015bci\u0105 dramatyczny <em>Cause I&#8217;m a Man<\/em>, wreszcie <em>The Less I Know the Better<\/em>. Teraz, przy kolejnym ods\u0142uchu, zacz\u0105\u0142 mi si\u0119 podoba\u0107 fina\u0142 <em>The Moment<\/em>. Mimo tego mocnego kr\u0119gos\u0142upa mam jednak po kilku ods\u0142uchach wra\u017cenie, \u017ce <em>Currents<\/em> to \u015bwietna propozycja przede wszystkim dla tych, kt\u00f3rzy uwielbiaj\u0105, gdy ich ulubiony zesp\u00f3\u0142 nagra&#8230; cokolwiek. <\/p>\n<p>Z bardzo charakterystycznymi stylistykami tak bywa &#8211; troch\u0119 jednak m\u0119cz\u0105. I wydaje mi si\u0119, \u017ce Parker nie doceni\u0142 jeszcze jednego czynnika &#8211; brzmienia. Mam (to kolejny fakt dobrze znany sta\u0142ym czytelnikom tego bloga) du\u017cy problem z kompresj\u0105 dynamiczn\u0105. \u00d3w efekt rodem z reklam radiowych, wyprowadzaj\u0105cy szept do poziomu krzyku, szkodzi bardzo szczeg\u00f3lnie tym bardziej emocjonalnym momentom w muzyce, a w takim <em>Cause I&#8217;m a Man<\/em> mamy smutku, goryczy wr\u0119cz co niemiara. A dynamiki i powietrza tu ani odrobiny. I styl Parkera, kt\u00f3ry &#8211; jak wielu m\u0142odych producent\u00f3w &#8211; kompresji nadu\u017cywa, gryzie si\u0119 z charakterem tych piosenek. Co\u015b, co w dawnych, bardziej gitarowych, a tym samym z natury brudniejszych nagraniach Tame Impala, wypada\u0142o z regu\u0142y dobrze, tu zawadza. M\u0119czy. Z zestawu dobrych kompozycji czyni p\u0142yt\u0119 nu\u017c\u0105c\u0105 w ca\u0142o\u015bci, utrzyman\u0105 na jednostajnym poziomie dynamicznym. Mo\u017ce skoro lider potrafi\u0142 tu zmieni\u0107 gitary na instrumenty klawiszowe, a lata 60. na 70., to i my\u015blenie o brzmieniu czas zmieni\u0107? <\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie to wszystko (skoro ju\u017c jeste\u015bmy przy naukowych uzasadnieniach) mo\u017ce by\u0107 kwesti\u0105 pewnych MOICH przyzwyczaje\u0144 brzmieniowych. I jeszcze jedno. Mo\u017ce wspomniany na wst\u0119pie dziennikarz &#8222;Wired&#8221; m\u00f3g\u0142 mie\u0107 problem ze streamingiem nie tylko ze wszystkich tych powod\u00f3w, kt\u00f3re wymieni\u0142em wcze\u015bniej, ale te\u017c dlatego, \u017ce &#8211; wyprzedzaj\u0105c nasze oczekiwania dotycz\u0105ce wysycenia (o kt\u00f3rych notabene <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2012\/10\/30\/saturator\/\">te\u017c przy okazji TI pisa\u0142em<\/a>) brzmienia &#8211; ca\u0142a muzyka rozrywkowa staje si\u0119 coraz bardziej do siebie podobna? Dawne has\u0142o &#8222;S\u0142uchaj na dobrych s\u0142uchawkach&#8221; w wypadku takich utwor\u00f3w jak <em>Cause I&#8217;m a Man<\/em> nale\u017ca\u0142oby przecie\u017c zmieni\u0107 na &#8222;Nigdy, przenigdy nie s\u0142uchaj na dobrych s\u0142uchawkach&#8221;.<\/p>\n<p><strong>TAME IMPALA <em>Currents<\/em><\/strong>, Fiction 2015, <strong>7\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"166\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/195390231&amp;color=ff5500&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false\"><\/iframe><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"420\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/EyEB2AEqHxc\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Najnowsze &#8222;Wired&#8221; powita\u0142o mnie kr\u00f3tkim tekstem Joe Browna z odwiecznym pytaniem: jak to jest, \u017ce nowa muzyka nie cieszy go tak bardzo, jak w czasach, gdy s\u0142ucha\u0142 w dzieci\u0144stwie Zeppelin\u00f3w z jednej z pierwszych kupionych p\u0142yt? I \u017ce nie cieszy tak bardzo, jak w czasach Napstera, gdy dost\u0119p do Internetu by\u0142 na tyle ograniczony, \u017ce [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":8377,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,312,120,7,1923,2125,106],"tags":[266],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8375"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8375"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8375\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8381,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8375\/revisions\/8381"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/8377"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8375"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8375"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8375"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}