
{"id":8382,"date":"2015-07-30T09:43:47","date_gmt":"2015-07-30T07:43:47","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=8382"},"modified":"2015-07-30T00:35:59","modified_gmt":"2015-07-29T22:35:59","slug":"gdy-motorik-spotkalo-afrique","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2015\/07\/30\/gdy-motorik-spotkalo-afrique\/","title":{"rendered":"Gdy Motorik spotka\u0142o Afrique"},"content":{"rendered":"<p>Dzi\u015b nie b\u0119dzie p\u0142yty wielkiej tak po prostu, ale p\u0142yta zaskakuj\u0105ca tak w ca\u0142o\u015bci. P\u0142yta, kt\u00f3ra jeszcze par\u0119 tygodni temu wydawa\u0142a si\u0119 jakim\u015b dziwnym mitem. I kt\u00f3rej wydanie sprawia, \u017ce wiele historii o tym, jak to spotyka\u0142a si\u0119 bia\u0142a i czarna rytmika w XX wieku, przechodzi&#8230; do historii po prostu. Bo c\u00f3\u017c za znaczenie ma fakt, czy kompozycje by\u0142y aby najwa\u017cniejsze w dorobku artysty. Tym bardziej, \u017ce by\u0142y tu w\u0142a\u015bciwie tylko dwie &#8211; ka\u017cda w trzech r\u00f3\u017cnych wersjach. Wyobra\u017acie sobie: jest rok 1970. Niemiecki producent <strong>Konrad &#8222;Conny&#8221; Plank<\/strong>, lat 30, pracuje w studiu &#8211; jeszcze w Kolonii. Wiadomo, \u017ce ma ju\u017c na koncie prac\u0119 z Karlheinzem Stockhausenem w eksperymentalnym studiu WDR. Pracowa\u0142 te\u017c z Kluster i Alexandrem Von Schlippenbachem. Dotkn\u0105\u0142 wi\u0119c jeszcze w latach 60. trzech wielkich \u017cywio\u0142\u00f3w muzyki. W lipcu 1970 roku rejestruje pierwszy album Kraftwerk, ale (tu wchodzi na scen\u0119 drugi bohater wpisu) w tym samym miesi\u0105cu (wg opis\u00f3w z oryginalnych ta\u015bm) wchodzi do kolo\u0144skiego Rhenus Studio 7 niejaki <strong>Duke Ellington<\/strong>. Pan od <a href=\"https:\/\/en.wikipedia.org\/wiki\/Motorik\">Motorik<\/a>, nagrywaj\u0105cy p\u00f3\u017aniej przez lata charakterystyczne krautrockowe kapele, a w ko\u0144cu electro-pop, spotka\u0142 w ten spos\u00f3b pana od swingu.<!--more--><\/p>\n<p>Plank i Ellington od dawna nie \u017cyj\u0105. Sesja w pe\u0142nym kszta\u0142cie nigdy &#8211; a\u017c do teraz &#8211; nie zosta\u0142a wydana. Opis Henrika von Holtuma odtwarza strz\u0119pki fakt\u00f3w: Duke Ellington szuka\u0142 w Kolonii miejsca na pr\u00f3by, znalaz\u0142 mu je Conny, proponuj\u0105c zarazem, \u017ce (bez zobowi\u0105za\u0144) dokona nagra\u0144 w czasie pr\u00f3b. Ingo Krauss, \u017cyj\u0105cy do dzi\u015b in\u017cynier d\u017awi\u0119ku, kt\u00f3ry z nim wsp\u00f3\u0142pracuje, potwierdza t\u0119 wersj\u0119 historii. Co wi\u0119cej &#8211; to on przygotowa\u0142 mastering wydanej w\u0142a\u015bnie p\u0142yty prezentuj\u0105cej te sesje. Opublikowa\u0142a je oficyna Gr\u00f6nland, za\u0142o\u017cona przez Herberta Gr\u00f6nemeyera i dokumentuj\u0105ca m.in. dorobek Planka.<\/p>\n<p>Ellington wraz z zespo\u0142em zarejestrowa\u0142 po trzy wersje dw\u00f3ch utwor\u00f3w: <em>Alerado <\/em>i <em>Afrique<\/em>. Pierwszy jest stosunkowo zwyczajnym, swingowym szlagierem, kt\u00f3rego poszczeg\u00f3lne ods\u0142ony pozwalaj\u0105 sobie uzmys\u0142owi\u0107, jak pracowa\u0142 Duke nad tempem i sposobem, w jaki &#8222;p\u0142ynie&#8221; rytm w bigbandowych wykonaniach. Najbardziej podr\u0119cznikowa wydaje si\u0119 pierwsza, w ostatniej s\u0142ycha\u0107 najwi\u0119kszy luz, najwi\u0119cej szale\u0144stwa, cho\u0107 to zarazem wersja (podobnie jak druga) wyciszona. Ciekawszy jest utw\u00f3r numer dwa, z g\u0119st\u0105 parti\u0105 perkusji na &#8222;tomach&#8221;, dalej z Billem Davisem na organach w wa\u017cnej roli, ale te\u017c z zaci\u0119ciem niemal awangardowym w sposobie prowadzenia orkiestry. Owszem, w realiach roku 1970 awangarda jazzowa jest ju\u017c zupe\u0142nie gdzie indziej, ale to klasyk Duke Ellington, poza tym \u0142atwo uwierzy\u0107, \u017ce w tej hipnotycznej partii b\u0119bn\u00f3w s\u0142ycha\u0107 w\u0142a\u015bnie niemieck\u0105 Motorik. I ta historyczna podr\u00f3\u017c jest ju\u017c przy pierwszej wersji <em>Afrique <\/em>porywaj\u0105ca. To, co dzieje si\u0119 w wersji trzeciej, gdzie pojawiaj\u0105 si\u0119 wokale (nie wiadomo czyje &#8211; von Holtum pisze o skandynawskiej kochance Ellingtona), to w\u0142a\u015bnie owo ca\u0142kowite zaskoczenie, o kt\u00f3rym pisa\u0142em na wst\u0119pie. Je\u015bli kojarzycie p\u00f3\u017aniejsze fuzje orkiestrowego jazzu i wokalistyki, ta po prostu musi na was zrobi\u0107 wra\u017cenie. To prosty technicznie utw\u00f3r, w kt\u00f3rym swing schodzi na dalszy plan, a w\u0142a\u015bciwie &#8211; znika. Je\u015bli do ko\u0144ca tej kr\u00f3tkiej (29 minut) p\u0142yty nie wys\u0142uchali\u015bcie &#8211; tym gorzej dla was, bo w\u0142a\u015bnie ten ostatni element robi z niej co\u015b wyj\u0105tkowego ju\u017c nie tylko na historycznym, ale i czysto muzycznym planie. <\/p>\n<p><em>The Conny Plank Session <\/em>to oczywi\u015bcie nie jest p\u0142yta dla ka\u017cdego. Ale zar\u00f3wno fani zespo\u0142\u00f3w w rodzaju Sun Ra Arkestra, jak i mi\u0142o\u015bnicy krautrocka powinni jej pos\u0142ucha\u0107. Ocena punktowa jest tu czym\u015b zupe\u0142nie umownym. Nie \u017ca\u0142uj\u0119 ani z\u0142ot\u00f3wki wydanej na ten album, bo prawdopodobnie jeszcze przez wiele miesi\u0119cy, a mo\u017ce i lat nie przestanie mnie dziwi\u0107 &#8211; a w poprzednim wpisie by\u0142o co\u015b na temat tego, jak wa\u017cny jest ten efekt zaskoczenia i co dok\u0142adnie z nami robi. Mam te\u017c pewne powa\u017cne przeczucia, \u017ce im d\u0142u\u017cej obcujemy z muzyk\u0105, tym silniej zaczynamy w niej s\u0142ucha\u0107 czego\u015b, co jest poza nutami, produkcj\u0105 i brzmieniem &#8211; historii, pulsu czas\u00f3w, kt\u00f3rym przecie\u017c w ko\u0144cu te\u017c jest.<\/p>\n<p>Dzi\u015b b\u0119dzie o tym pulsie czas\u00f3w jeszcze co nieco w Letniej Nocy w radiowej Dw\u00f3jce, do kt\u00f3rej te\u017c wracam po kr\u00f3tkiej nieobecno\u015bci. Po 23.00.<\/p>\n<p><strong>DUKE ELLINGTON &#038; HIS ORCHESTRA <em>The Conny Plank Session<\/em><\/strong>, Gr\u00f6nland 2015, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/200746511&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dzi\u015b nie b\u0119dzie p\u0142yty wielkiej tak po prostu, ale p\u0142yta zaskakuj\u0105ca tak w ca\u0142o\u015bci. P\u0142yta, kt\u00f3ra jeszcze par\u0119 tygodni temu wydawa\u0142a si\u0119 jakim\u015b dziwnym mitem. I kt\u00f3rej wydanie sprawia, \u017ce wiele historii o tym, jak to spotyka\u0142a si\u0119 bia\u0142a i czarna rytmika w XX wieku, przechodzi&#8230; do historii po prostu. Bo c\u00f3\u017c za znaczenie ma [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":8383,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,312,120,7,645,1923,4,634],"tags":[1263,2126],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8382"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8382"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8382\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8386,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8382\/revisions\/8386"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/8383"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8382"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8382"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8382"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}