
{"id":8427,"date":"2015-08-05T11:35:43","date_gmt":"2015-08-05T09:35:43","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=8427"},"modified":"2015-08-05T11:24:27","modified_gmt":"2015-08-05T09:24:27","slug":"uroczysty-odsluch-plyty-joe-satrianiego-na-sprzecie-audio-klasy-sredniej","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2015\/08\/05\/uroczysty-odsluch-plyty-joe-satrianiego-na-sprzecie-audio-klasy-sredniej\/","title":{"rendered":"Uroczysty ods\u0142uch p\u0142yty Joe Satrianiego na sprz\u0119cie audio klasy \u015bredniej"},"content":{"rendered":"<p>Jesiennego wieczoru 1987 roku &#8211; czasu wielkich muzycznych odkry\u0107 i formacyjnych do\u015bwiadcze\u0144 &#8211; pos\u0142ucha\u0142em p\u0142yty <strong>Joe Satrianiego<\/strong> <em>Surfing With the Alien<\/em>. Nada\u0142 j\u0105 w jednym z &#8222;Klub\u00f3w Stereo&#8221; \u00f3wczesny Program II Polskiego Radia. Zarejestrowa\u0142em ow\u0105 emisj\u0119 na kaset\u0119 chromow\u0105, kt\u00f3ra zapewnia\u0142a godn\u0105 jako\u015b\u0107 (<em>Ten facet uczy\u0142 Kirka Hammetta gra\u0107!<\/em> &#8211; poucza\u0142 mnie kuzyn) i trwa\u0142o\u015b\u0107, a przewidywa\u0142em intensywne studia nad technikami jej autora przy wykorzystaniu gitary marki Defil &#8211; po\u017cyczonej, bo swojej jeszcze nie mia\u0142em. Moment ods\u0142uchu zosta\u0142 zgodnie z procedur\u0105 uwieczniony wpisem w tzw. zeszycie, gdzie umieszcza\u0142em kompleksowe oceny ods\u0142uchiwanych album\u00f3w metod\u0105 utw\u00f3r-po-utworze. To mia\u0142a by\u0107 fascynuj\u0105ca chwila i kolejny moment zwrotny w rodz\u0105cej si\u0119 stopniowo muzycznej pasji. Tyle tylko, \u017ce do\u015bwiadczenie pozostawi\u0142o mnie w ca\u0142kowitej indyferencji. Po latach postanowi\u0142em wi\u0119c eksperyment powt\u00f3rzy\u0107. <!--more--><\/p>\n<p>Sk\u0105d ta potrzeba? Joe Satriani mnie osaczy\u0142, spogl\u0105daj\u0105c z plakat\u00f3w pa\u017adziernikowego koncertu wywieszonych na moim przystanku autobusowym. Mimo wieloletnich zaniedba\u0144 ci\u0105gle jeszcze kojarzy\u0142em naz Satrianiego z muzyk\u0105, a tym samym &#8211; z moj\u0105 dzia\u0142alno\u015bci\u0105 blogow\u0105. Skoro zajmuj\u0119 si\u0119 muzyk\u0105, to mo\u017ce by tak wr\u00f3ci\u0107 do Satrianiego? St\u0105d pomys\u0142, \u017ceby po latach zmierzy\u0107 si\u0119 z mistrzem.<\/p>\n<p>Pierwsze wra\u017cenia nie by\u0142y satysfakcjonuj\u0105ce. Album <em>Shockwave Supernova<\/em> rykn\u0105\u0142 na mnie st\u0142umionym w wysokich rejestrach d\u017awi\u0119kiem. Detale finezyjnej tytu\u0142owej miniatury przepad\u0142y gdzie\u015b w wieczornym mroku. Postanowi\u0142em wi\u0119c da\u0107 im jeszcze jedn\u0105 szans\u0119. Przesun\u0105\u0142em lekko paprotk\u0119, tak aby w mniejszym stopniu rozprasza\u0142a wysokie tony. Da\u0142em te\u017c odpocz\u0105\u0107 zm\u0119czonym upa\u0142ami nogom i za\u0142o\u017cy\u0142em klapki, po raz kolejny zamykaj\u0105c szuflad\u0119 odtwarzacza firmy Sony \u015bredniej klasy. Z lekkim westchnieniem wczyta\u0142 15 zapisanych na p\u0142ycie track\u00f3w (to z tych, co &#8211; jak m\u00f3wi\u0105 &#8211; i desk\u0119 przeczyta) i natychmiast zag\u0142uszy\u0142 pracuj\u0105cy na wolnych obrotach (upa\u0142y) wentylator.<\/p>\n<p>Zanim jeszcze heros gitary doszed\u0142 do fazy plateau pierwszego sola, uzna\u0142em, \u017ce musz\u0119 sobie pozwoli\u0107 na ma\u0142\u0105 dygresj\u0119. Nie mog\u0119 Was pozostawi\u0107 w prze\u015bwiadczeniu, \u017ce Satriani to tylko wybitny nauczyciel. To r\u00f3wnie\u017c jedyny znany mi gitarzysta, kt\u00f3ry potrafi gra\u0107 bez wzmacniacza na elektryku Ibaneza z perfekcyjn\u0105 artykulacj\u0105 osi\u0105gni\u0119t\u0105 w trudnych warunkach: bez ods\u0142uchu i w\u015br\u00f3d rycz\u0105cych samochod\u00f3w. Co wi\u0119cej, artykulacji tej nie jest w stanie zaburzy\u0107 nawet du\u017cy wstrz\u0105s, co z \u0142atwo\u015bci\u0105 zauwa\u017cycie ju\u017c na pocz\u0105tku trzeciej minuty nagrania:<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"355\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/7NJ_nzOckOQ\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Delikatny, niemal pozbawiony wysi\u0142ku, za to diabelnie precyzyjny i czysty intonacyjnie hammering w po\u0142\u0105czeniu z przeszywaj\u0105cym tematem utworu <em>Lost In Memory<\/em> wywo\u0142a\u0142 kolejne wspomnienia. Ot\u00f3\u017c Satriani opanowa\u0142 te\u017c, poza m\u0142oteczkowaniem, technik\u0119 nitkowania, kt\u00f3rej pocz\u0105tki przedstawi\u0142 Hendrix, ale to autor poni\u017cszej sol\u00f3wki (do\u015b\u0107 jasno opisanej jako &#8222;Best guitar solo&#8221;) zamieni\u0142 na sta\u0142e pomys\u0142 Hendrixa w zabieg higieniczny jamy ustnej, dzi\u0119ki kt\u00f3remu mo\u017cna pozbywa\u0107 si\u0119 zabrudze\u0144 osiadaj\u0105cych w przestrzeniach mi\u0119dzyz\u0119bowych, nie przerywaj\u0105c wirtuozowskiego gitarowego sola, co wida\u0107 i s\u0142ycha\u0107 w sz\u00f3stej, a potem si\u00f3dmej minucie tego materia\u0142u.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"355\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/Yo6LXD7uzn4\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>To mi przypomina, \u017ce poniewa\u017c Satriani zacz\u0105\u0142 gra\u0107 na gitarze tu\u017c po \u015bmierci ukochanego Hendrixa, a potem natychmiast sam sta\u0142 si\u0119 mistrzem, ca\u0142\u0105 histori\u0119 elektrycznej gitary podzieli\u0107 mo\u017cna w\u0142a\u015bciwie na dwie epoki: Hendrixa i Satrianiego. Ale wr\u00f3\u0107my do p\u0142yty.<br \/>\nKulminacja utworu <em>On Peregrine Wings<\/em> przypomina mi melodie z bibliotek muzycznych &#8211; nieociosane, ale wci\u0105gaj\u0105ce. C\u00f3\u017c, jako m\u0142odociany wyznawca Eddiego Van Halena nie docenia\u0142em tego, w jak m\u0119ski spos\u00f3b Satriani gra takim prymitywizmem motyw\u00f3w, snuj\u0105c sw\u0105 gitarow\u0105 opowie\u015b\u0107 na spos\u00f3b erudycyjny, wci\u0105ga w intelektualne szachy najbieglejszych w gitarowym fachu. W <em>Keep On Movin\u2019<\/em> przypomina, \u017ce na p\u0142ytach gitarowych cz\u0119sto przeszkadza spos\u00f3b traktowania innych partii instrumentalnych jako podk\u0142adu do popis\u00f3w. Tanie, tandetne podk\u0142ady sprzedawane w sklepach internetowych tutaj jednak, wype\u0142nione profesorskim \u015bciegiem, nabieraj\u0105 wyrazu. Podobnie blues <em>San Francisco Blue<\/em>, nazwany tak ewidentnie dla \u017cartu i przewidywalny tak mocno, by wyznawcy odczytali drugie dno. Od dekady \u017cyjemy przecie\u017c w epoce YouTube&#8217;a, kiedy wszelkiego rodzaju warsztaty gitarowe, testy gitar i efekt\u00f3w mo\u017cna obejrze\u0107 w sieci za darmo. Wszechobecno\u015b\u0107 takich domoros\u0142ych wirtuoz\u00f3w nadaje zupe\u0142nie nowy kontekst peregrynacjom po gryfie w tym zaskakuj\u0105cym fragmencie. Satriani z pewno\u015bci\u0105 mruga do nas okiem (czego nie widzimy, bo nosi ci\u0105gle te wielkie ciemne okulary), \u017ce niby to proponuje nam takie typowe demo. A jednocze\u015bnie po 64 minutach tego materia\u0142u ma si\u0119 wra\u017cenie, \u017ce facet wyszed\u0142 z tego nie tylko bez kropli potu, ale nawet nie rozczochrany. Prosz\u0119 tego nie traktowa\u0107 jako przytyk odnosz\u0105cy si\u0119 do wygl\u0105du, w ko\u0144cu to nie jest cz\u0142owiek, kt\u00f3ry nigdy poczochrany nie by\u0142:<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/VI57QHL6ge0?list=RDVI57QHL6ge0\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Swoj\u0105 rewolucyjn\u0105 metod\u0119 tw\u00f3rcz\u0105, kt\u00f3r\u0105 zastosowa\u0142 przy pisaniu materia\u0142u na nowy album, Satriani t\u0142umaczy w czwartej cz\u0119\u015bci wideo ujawniaj\u0105cych kulisy powstawania <em>Shockwave Supernova<\/em>. Obejrza\u0142em wszystkie. I ot\u00f3\u017c w dwudziestej \u00f3smej sekundzie tego materia\u0142u dostajemy jej esencj\u0119: <em>Pisz\u0119, co czuj\u0119. Potem cofam si\u0119 do tego, co ju\u017c napisa\u0142em i m\u00f3wi\u0119 sobie: o, to jest ciekawe!<\/em> Niesamowite, z jak\u0105 maestri\u0105 Satriani raz pisze utwory w zupe\u0142nie innych stylach, a raz kilka w tym samym stylu po kolei. Opowiada o tym w materiale. W niezwykle plastyczny spos\u00f3b artysta wspomina te\u017c niezwyk\u0142y, oryginalny obraz, kt\u00f3ry mia\u0142 w g\u0142owie, gdy pisa\u0142 fina\u0142owy utw\u00f3r p\u0142yty: cz\u0142owieka, kt\u00f3ry idzie w kierunku brzegu morza, patrz\u0105c na zachodz\u0105ce s\u0142o\u0144ce. A potem ten muzyk o zr\u0119cznych d\u0142oniach, mistrz szybko\u015bci, kt\u00f3ry wy\u015bwietla sobie filmy w g\u0142owie, z tak\u0105 pokor\u0105 opisuje proces pisania samego tytu\u0142u <em>Goodbye Supernova<\/em> jako, cytuj\u0119, <em>niebywale trudny<\/em>. Wydaje mi si\u0119, \u017ce to esencja tego, jak g\u0142\u0119boko przemy\u015blany materia\u0142 trafi\u0142 do naszych zestaw\u00f3w stereo. Dlatego pozwol\u0119 sobie na wklejenie tak\u017ce i tego wideo:<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/qegT5m8fuUE\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Pora na wnioski. Ot\u00f3\u017c mimo wszystkich superlatyw\u00f3w, kt\u00f3re mia\u0142em do powiedzenia na temat jej tw\u00f3rcy, p\u0142yta <em>Shockwave Supernova<\/em> ostatecznie zn\u00f3w mnie nie poruszy\u0142a. Owszem, wy, moi stali, os\u0142uchani, drodzy i pewnie nierzadko z\u0142o\u015bliwi Czytelnicy &#8211; je\u015bli wytrzymali\u015bcie do tej pory ten strumie\u0144 frazes\u00f3w, z kt\u00f3rego mo\u017cna by by\u0142o sklei\u0107 cztery pozytywne recenzje (i jeszcze zainkasowa\u0107 za nie konkretne pieni\u0105dze, zamiast publikowa\u0107 na blogu) &#8211; wiecie, \u017ce nic dobrego o Joe Satrianim tu nie przeczytacie. Prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c kompozytorem by\u0142 zawsze s\u0142abszym ni\u017c jego uczniowie, a produkcja tego albumu jest r\u00f3wnie siermi\u0119\u017cna, co same kompozycje. Ale by\u0107 mo\u017ce, je\u015bli Was do tej pory przytrzyma\u0142em, szukacie jakiego\u015b powodu, uzasadnienia, mo\u017ce nawet i puenty. Spr\u00f3buj\u0119 nie zawie\u015b\u0107. Bo mam pewn\u0105 teori\u0119 dotycz\u0105c\u0105 zaj\u015b\u0107, kt\u00f3re mia\u0142y miejsce tamtego jesiennego wieczoru. Ot\u00f3\u017c w spos\u00f3b zupe\u0142nie nieprzewidziany niemal w tym samym czasie, gdy nagra\u0142em tamten stare\u0144ki album Satrianiego, prawdopodobnie wyrobi\u0142em sobie przypadkiem jakie\u015b zacz\u0105tki smaku muzycznego, kt\u00f3re sprawi\u0142y, \u017ce nie by\u0142em w stanie si\u0119 t\u0105 gimnastyk\u0105 cieszy\u0107. I podejrzewam, \u017ce spora cz\u0119\u015b\u0107 koleg\u00f3w po fachu mog\u0142a przechodzi\u0107 przez co\u015b podobnego. Bo tylko to t\u0142umaczy fakt, \u017ce prawie nikt si\u0119 albumem <em>Shockwave Supernova<\/em> dzi\u015b nie zajmuje. Bilety na Torwar mo\u017ce i s\u0105 drogie, lecz sam Satriani jest tani.<\/p>\n<p><strong>JOE SATRIANI <em>Shockwave Supernova<\/em><\/strong>, Sony 2015, <strong>2\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/xeAUOsu39bc\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jesiennego wieczoru 1987 roku &#8211; czasu wielkich muzycznych odkry\u0107 i formacyjnych do\u015bwiadcze\u0144 &#8211; pos\u0142ucha\u0142em p\u0142yty Joe Satrianiego Surfing With the Alien. Nada\u0142 j\u0105 w jednym z &#8222;Klub\u00f3w Stereo&#8221; \u00f3wczesny Program II Polskiego Radia. Zarejestrowa\u0142em ow\u0105 emisj\u0119 na kaset\u0119 chromow\u0105, kt\u00f3ra zapewnia\u0142a godn\u0105 jako\u015b\u0107 (Ten facet uczy\u0142 Kirka Hammetta gra\u0107! &#8211; poucza\u0142 mnie kuzyn) i trwa\u0142o\u015b\u0107, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":8438,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[163,312,120,7,1923],"tags":[2135],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8427"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8427"}],"version-history":[{"count":24,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8427\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8456,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8427\/revisions\/8456"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/8438"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8427"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8427"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8427"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}