
{"id":8485,"date":"2015-08-10T16:55:42","date_gmt":"2015-08-10T14:55:42","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=8485"},"modified":"2015-08-10T19:20:26","modified_gmt":"2015-08-10T17:20:26","slug":"najwazniejsze-teksty-na-off-festivalu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2015\/08\/10\/najwazniejsze-teksty-na-off-festivalu\/","title":{"rendered":"Najwa\u017cniejsze teksty na Off Festivalu"},"content":{"rendered":"<p>Po 10 minutach koncertu weteranki <strong>Patti Smith <\/strong>jaki\u015b wy\u017cszy ode mnie o g\u0142ow\u0119, dobrze zbudowany (wi\u0119c nie zaczepia\u0142em) i wytatuowany m\u0142ody ch\u0142opak stoj\u0105cy obok chwyci\u0142 w desperacji za telefon i zadzwoni\u0142: <em>Przychod\u017a tu zaraz, bo mi si\u0119 nudzi<\/em>. To by\u0142a na <strong>Off Festivalu<\/strong> jedna z nielicznych oznak konfliktu pokole\u0144. W jeszcze mocniej ni\u017c zwykle wymieszanym wiekowo t\u0142umie (dwulatkom wsp\u00f3\u0142czu\u0142em podczas upa\u0142\u00f3w bardziej ni\u017c 70-latkom) \u015bwietnie przyj\u0119ty wyst\u0119p autorki <em>Horses <\/em>by\u0142 czym\u015b tym bardziej naturalnym. Ale je\u015bli gdzie\u015b mia\u0142bym szuka\u0107 dominuj\u0105cej tendencji tegorocznej edycji, to nie w demografii, tylko blisko tekst\u00f3w. <!--more--><\/p>\n<p>O\u015b tegorocznego festiwalu stanowi\u0142y moim zdaniem w\u0142a\u015bnie trzy koncerty z literatur\u0105 w tle. Po pierwsze <strong>Sun Kil Moon<\/strong>, czyli Mark Kozelek, kt\u00f3ry wyszed\u0142 w jakim\u015b nieszczeg\u00f3lnym nastroju (pogoda? przem\u0119czenie? u\u017cywki?), troch\u0119 jakby z \u0142aski, a po paru minutach zwinnym ruchem odebra\u0142 aparat jednemu z fotograf\u00f3w (<em>Fajna pami\u0105tka, dzi\u0119ki, zawsze chcia\u0142em taki mie\u0107!<\/em>). Dopiero przy pierwszym <em>Jeste\u015bcie wspaniali!<\/em> rzuconym do publiczno\u015bci okaza\u0142o si\u0119, \u017ce kontrastowo odmienne uczucia \u017cywi w\u0142a\u015bnie do fotograf\u00f3w (w tekst wcze\u015bniej, niby \u017cartem, wpl\u00f3t\u0142 co\u015b o zabijaniu fotograf\u00f3w). Wygoni\u0142 ich w niezbyt czu\u0142y spos\u00f3b spod sceny, powo\u0142uj\u0105c si\u0119 na kontrakt (kt\u00f3rego &#8211; jak s\u0142ysza\u0142em &#8211; nawet nie zd\u0105\u017cy\u0142 podpisa\u0107). Potem jeszcze ponarzeka\u0142 pod nosem na brak r\u0119cznik\u00f3w i kiedy wszystkie podstawowe potrzeby mu zapewniono, okaza\u0142o si\u0119, \u017ce tak naprawd\u0119 przyjecha\u0142 zagra\u0107 wyj\u0105tkowy koncert i udowadnia\u0142 to przez ostatni kwadrans tak dobitnie, \u017ce uwierzy\u0142em. Sta\u0142o si\u0119 to jasne ju\u017c przy wsp\u00f3lnym (z widowni\u0105) od\u015bpiewaniu <em>Carissy<\/em>, a potem ju\u017c oczywiste przy <em>This Is My First Day and I&#8217;m Indian and I Work at a Gas Station<\/em> z ostatniej p\u0142yty. Poza paroma zwyczajowymi improwizacjami w tekstach, Kozelek zostawi\u0142 sobie na koniec ca\u0142kiem d\u0142ugi fragment napisany specjalnie na ten wiecz\u00f3r, z charakterystycznym szczeg\u00f3\u0142em, ekshibicjonizmem i banalistycznym zaci\u0119ciem opowiadaj\u0105cy ostatnie 24 godziny przed katowickim koncertem. Ca\u0142o\u015b\u0107 zwie\u0144czy\u0142o bratanie si\u0119 z krajem przodk\u00f3w i prezentacja Nicka Zubka, niez\u0142ego gitarzysty, kt\u00f3ry Kozelkowi towarzyszy\u0142, jako kolejnego na scenie muzyka o polskich korzeniach. Niezale\u017cnie od tego r\u00f3wnie\u017c muzycznie koncert by\u0142 z ka\u017c\u0105 minut\u0105 coraz pewniejszy i pozostawi\u0142 znakomite wra\u017cenie, wprowadzaj\u0105c festiwal na poziom, gdy \u015bledzenie wyst\u0119pu legendarnej <strong>Sun Ra Arkestra <\/strong> zaraz potem by\u0142o mi\u0142ym kosmicznym chilloutem (dru\u017cyna kierowana przez stare\u0144kiego Marshalla Allena to ju\u017c g\u0142\u00f3wnie swing, lata 60. i \u0142atwiejszy, prawie wy\u0142\u0105cznie piosenkowy repertuar &#8211; wi\u0119c w\u0142a\u015bnie tekst\u00f3w jest wi\u0119cej ni\u017c bywa\u0142o za \u017cycia lidera grupy).<\/p>\n<p>Na koniec swojego wyst\u0119pu Kozelek zach\u0119ca\u0142 wszystkich, \u017ceby si\u0119 koniecznie wybrali na wyst\u0119p <strong>Run The Jewels<\/strong> ostatniego dnia. Co doprowadzi\u0142o mnie do pewnego ol\u015bnienia &#8211; przecie\u017c to raper, wi\u0119c nie dziwota, \u017ce nap\u0119dza publiczno\u015b\u0107 innym raperom. Poza wszystkim walory liryczne RTJ musia\u0142 doceni\u0107. Mam jednak w\u0105tpliwo\u015bci, czy aby wszyscy go pos\u0142uchali, bo o ile Sun Kil Moon grali w warunkach sporego nadkompletu (fakt, \u017ce w namiocie Tr\u00f3jki), to Run The Jewels na swoim \u017cywio\u0142owym i w sumie niez\u0142ym wyst\u0119pie na zwie\u0144czenie imprezy mieli na du\u017cej scenie chyba mniejszy t\u0142um ni\u017c inni headlinerzy. By\u0142 to jednak t\u0142um do\u015b\u0107 zbity pod scen\u0105 i \u015bwietnie przygotowany. Wprawdzie Killer Mike z miejsca zdradzi\u0142 si\u0119, \u017ce jest &#8211; eufemistycznie cytuj\u0119 &#8211; nawalony jak stodo\u0142a, to jednak wielkie oczy, kt\u00f3re zrobi\u0142 na pierwsze uzupe\u0142niane przez Polak\u00f3w linijki tekst\u00f3w, chyba raczej nie wynika\u0142y z przepalenia.   <\/p>\n<p>Je\u015bli mo\u017cna narzeka\u0107 na mniejsz\u0105 frekwencj\u0119 na Run The Jewels, to obwinia\u0142bym za to raczej p\u00f3\u017an\u0105 niedzieln\u0105 (a w zasadzie poniedzia\u0142kow\u0105) por\u0119, no i ten wspomniany ju\u017c rewelacyjny wyst\u0119p Patti Smith, kt\u00f3rego dramaturgia &#8211; najpierw wykorzystuj\u0105ca oczywi\u015bcie naturalny tok p\u0142yty <em>Horses<\/em>, a potem jeszcze hit <em>People Have the Power<\/em>, no i obowi\u0105zkowe <em>My Generation <\/em>na koniec &#8211; sprawia\u0142a, \u017ce mnie przynajmniej nie chcia\u0142o si\u0119 ju\u017c ogl\u0105da\u0107 kolejnych. To by\u0142 fina\u0142, kropka nad &#8222;i&#8221;, zwie\u0144czony gestem rozpaczliwej 68-letniej punkowej babci, kt\u00f3ra w ostatnich minutach chwyci\u0142a za gitar\u0119, wydoby\u0142a par\u0119 sprz\u0119\u017ce\u0144, a p\u00f3\u017aniej z zadowolon\u0105 min\u0105 scenicznego robociarza kolejno pozrywa\u0142a wszystkie struny. Na koniec, wymachuj\u0105c instrumentem, krzycza\u0142a: <em>To jest jedyna pierdolona bro\u0144, kt\u00f3rej moja generacja potrzebuje<\/em>. Tu a\u017c nie wypada wykropkowywa\u0107. By\u0142a w tych paru gestach bardziej jeszcze rockandrollowa ni\u017c par\u0119 lat wcze\u015bniej Iggy z The Stooges. No i chyba &#8211; suma summarum &#8211; w lepszej formie. Poza tym w oczywisty spos\u00f3b wyst\u0119p Patti by\u0142 tym trzecim koncertem mocno skupionym wok\u00f3\u0142 s\u0142\u00f3w i znacze\u0144. Zreszt\u0105 ca\u0142y ten klimat \u015al\u0105ska, Kawiarnia Literacka, pisarze i wydawcy na koncertach &#8211; w sumie to ju\u017c od dawna Off by\u0142 bardziej literacki ni\u017c reszta letnich festiwali.<\/p>\n<p>Wcze\u015bniej w\u0142a\u015bnie w namiocie literackim odby\u0142o si\u0119 og\u0142oszone w ostatniej chwili spotkanie z Patti Smith, na kt\u00f3rym opowiada\u0142a mi\u0119dzy innymi w\u0142a\u015bnie o etosie i znaczeniu pracy (<em>Work-based person<\/em> &#8211; m\u00f3wi\u0142a o sobie), tak\u017ce w \u017cyciu artyst\u00f3w. Trudno by\u0142o tego etosu i znoju nie zaobserwowa\u0107 na co dzie\u0144 w Katowicach, gdzie zespo\u0142y graj\u0105ce popo\u0142udniowe koncerty na du\u017cej scenie w pe\u0142nym s\u0142o\u0144cu, ale i publiczno\u015b\u0107 uparcie wype\u0142niaj\u0105ca namioty w okrutnym zaduchu wykonali 200 procent normy. I trudniej tym samym krytykowa\u0107 kogo\u015b za to, \u017ce mu nie wysz\u0142o. Ale je\u015bli ju\u017c co\u015b mi w tym upale uwiera\u0142o, to szczeg\u00f3lnie dwa specjalne projekty, z kt\u00f3rych niespecjalnie co\u015b wysz\u0142o. <strong>Mick Harvey<\/strong>, je\u015bli nawet nie sprofanowa\u0142 dorobku Serge&#8217;a Gainsbourga, to po prostu w beznadziejny spos\u00f3b go nie potrafi\u0142 wykorzysta\u0107. Ja z kolei potrafi\u0142bym wskaza\u0107 na festiwalu ze trzy polskie sk\u0142ady, kt\u00f3re w tydzie\u0144 opracowa\u0142yby to lepiej. Cieszy\u0107 si\u0119 mog\u0105 ci, kt\u00f3rzy wybrali grup\u0119 <strong>Ought<\/strong>. Wiem, bo w ko\u0144cu wybra\u0142em. Podobnie z wyst\u0119pem <strong>Xiu Xiu <\/strong>i ich wizj\u0105 muzyki z &#8222;Twin Peaks&#8221;. Graj\u0105ca dzie\u0144 wcze\u015bniej grupa <strong>Kwadrofonik <\/strong>(bardzo dobrze &#8211; i s\u0142usznie! &#8211; przyj\u0119ty mimo wczesnej pory i otwartej sceny koncert z <em>Requiem ludowym<\/em>) albo orkiestra AUKSO mog\u0142yby to zrobi\u0107 nie tylko ciekawiej, ale zarazem pewnie bli\u017cej ducha orygina\u0142u. A pewnie jeszcze taniej.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2015\/08\/IMG_20150809_161754_edit.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2015\/08\/IMG_20150809_161754_edit-1024x576.jpg\" alt=\"IMG_20150809_161754_edit\" width=\"620\" height=\"348\" class=\"aligncenter size-large wp-image-8489\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2015\/08\/IMG_20150809_161754_edit-1024x576.jpg 1024w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2015\/08\/IMG_20150809_161754_edit-300x168.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 620px) 100vw, 620px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Pierwszy dzie\u0144 imprezy by\u0142 nieco s\u0142abszy. Og\u00f3lnie, rzecz jasna, bo by\u0142o kilka niez\u0142ych koncert\u00f3w, a na kilka si\u0119 sp\u00f3\u017ani\u0142em &#8211; pozdrowienia dla kogo\u015b, kto postanowi\u0142 w przeddzie\u0144 Off Festivalu wy\u0142ama\u0107 mi zamek w blokowej piwnicy. Zrekompensowa\u0142y mi to dwa pozosta\u0142e dni, kt\u00f3re ju\u017c wielokrotnie zrelacjonowano godzina po godzinie, wi\u0119c tylko w telegraficznym skr\u00f3cie: <strong>Kinsky <\/strong>i <strong>Ten Typ Mes<\/strong>, ka\u017cdy na sw\u00f3j spos\u00f3b, spe\u0142nili oczekiwania, a <strong>Olo Walicki<\/strong> z zespo\u0142em, kt\u00f3ry przypomnia\u0142 cho\u0107by dobre czasy Kur, ca\u0142kiem pozytywnie mnie zaskoczy\u0142 &#8211; lepszy ni\u017c na p\u0142ycie. <strong>Hailu Mergi\u0119 <\/strong>z Majkowskim i Szpur\u0105 koniecznie musz\u0119 jeszcze gdzie\u015b zobaczy\u0107, bo by\u0142o p\u00f3\u017ano i nie dotrwa\u0142em do (podobno najlepszego) fina\u0142u. Poza tym trze&#8217;a by\u0142o posta\u0107 w t\u0142umie skanduj\u0105cym teksty (zn\u00f3w!) niezawodnego <strong>Pro8l3mu<\/strong>. Popularny fragment <em>St\u00f3wa, wydajesz j\u0105 jakby\u015b spluwa\u0142<\/em>, wyda\u0142 mi si\u0119 wyj\u0105tkowo trafny w kontek\u015bcie cen (coraz lepszej sk\u0105din\u0105d, poza piwem) festiwalowej gastronomii. <\/p>\n<p><strong>Ride<\/strong> w oddzielnej offowej kategorii gwiazd z demobilu wypad\u0142 powy\u017cej poziomu The Jesus and Mary Chain, ale poni\u017cej Public Image Ltd. Pozytywnie zaskoczy\u0142 bardzo skupiony i maj\u0105cy \u015bwietn\u0105 sekcj\u0119 rytmiczn\u0105 <strong>Arto Lindsay<\/strong>. <strong>Steve Gunn<\/strong> na poziomie oczekiwa\u0144, cho\u0107 nie \u017ca\u0142uj\u0119, \u017ce uciek\u0142em na konkurencyjny <strong>Innercity Ensemble<\/strong>. Bo to by\u0142 jeden z przyjemniejszych, tak po prostu, moment\u00f3w ca\u0142ej imprezy. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 innych koncert\u00f3w widzia\u0142em albo we fragmentach (prawdopodobnie znakomity <strong>Jacek Sienkiewicz<\/strong>, z pewno\u015bci\u0105 fajny i w dodatku heroiczny <strong>Der Father<\/strong> o 16.00 &#8211; patrz piekarnik na zdj\u0119ciu powy\u017cej), albo w ca\u0142o\u015bci, uznaj\u0105c jednak po prostu w jaki\u015b spos\u00f3b mi\u0142e (<strong>Susanne Sundfor<\/strong>, <strong>Songhoy Blues<\/strong>). Poza tym te\u017c musz\u0119 je\u015b\u0107, pi\u0107 i, z czego zda\u0142em sobie spraw\u0119 na tegorocznej edycji, mimo do\u015b\u0107 robotniczego podej\u015bcia do rzeczywisto\u015bci jestem coraz mniej odporny na zm\u0119czenie i upa\u0142y.<\/p>\n<p>Nie wspomnia\u0142em o koncercie <strong>SunnO)))<\/strong>, ale trudno to widowisko ocenia\u0107 wed\u0142ug tych samych kategorii, co inne wyst\u0119py. Grupa jest niew\u0105tpliwie zacna, ale na \u017cywo tworzy kategori\u0119 sam\u0105 w sobie, gdzie\u015b pomi\u0119dzy czarn\u0105 msz\u0105, cyrkiem i <del datetime=\"2015-08-10T17:20:02+00:00\">pr\u00f3b\u0105 nuklearn\u0105<\/del> kongresem po\u017carnictwa (tu pora powt\u00f3rzy\u0107: <em>To jest jedyna pier&#8230; bro\u0144, kt\u00f3rej moja generacja potrzebuje<\/em>), na granicy kompletnego oszustwa. Skapitulowa\u0142em wcze\u015bnie, niewyspany i zm\u0119czony porann\u0105 sytuacj\u0105 w piwnicy, po czym ko\u0144c\u00f3wk\u0119 zd\u0105\u017cy\u0142em dos\u0142ucha\u0107 w znajduj\u0105cym si\u0119 ok. 3 kilometr\u00f3w dalej hotelu. Szoruj\u0105c z\u0119by, zda\u0142em sobie spraw\u0119, \u017ce s\u0142ysz\u0119 co kilkana\u015bcie sekund co\u015b, co brzmi jak zmiany akordowe SunnO))). Po otwarciu okna wychodz\u0105cego na drog\u0119 szybkiego ruchu uzna\u0142em, \u017ce tak, to na pewno to &#8211; i dodatkowo to co\u015b zag\u0142usza jeszcze skutecznie d\u017awi\u0119k przeje\u017cd\u017caj\u0105cych samochod\u00f3w. Wi\u0119c mo\u017ce i My Bloody Valentine albo Swans zagrali najg\u0142o\u015bniejszy koncert na Offie, ale dzi\u0119ki w\u0142a\u015bciwo\u015bciom budowanych na niskich cz\u0119stotliwo\u015bciach dron\u00f3w to w\u0142a\u015bnie SunnO))) byli prawdopodobnie pierwszym zespo\u0142em, kt\u00f3rego tego dnia s\u0142ucha\u0142y ca\u0142e Katowice. I te\u017c by\u0142y w tym jakie\u015b teksty, by tak nawi\u0105za\u0107 do dzisiejszego leitmotivu, ale du\u017co wam o nich nie opowiem, bo Attila Csihar, jak przysta\u0142o na blackmetalowca i W\u0119gra w jednej osobie, m\u00f3wi od ty\u0142u.<\/p>\n<p>Aha, ten niecierpliwy facet z pierwszego akapitu w ko\u0144cu si\u0119 doczeka\u0142 ko\u0144ca nudy &#8211; ale przysz\u0142a nie grupa jego kumpli-dryblas\u00f3w, \u017ceby rozpirzy\u0107 hipisowsk\u0105 fiest\u0119, tylko zawiadomiona telefonicznie d\u0142ugow\u0142osa i d\u0142ugonoga pani serca, co st\u0142umi\u0142o bunt w zarodku. Jak zwykle by\u0142 to wi\u0119c spokojny festiwal ludzi o eklektycznych gustach, kt\u00f3rzy w wi\u0119kszo\u015bci wpadli tu po prostu pos\u0142ucha\u0107 muzyki i na ni\u0105 reagowali najlepiej. W sumie to nawet tak reagowali, \u017ce awansowa\u0142bym ich wszystkich ch\u0119tnie &#8211; zaraz po Patti Smith i Sun Kil Moon &#8211; do pierwszej tr\u00f3jki tw\u00f3rc\u00f3w tegorocznej imprezy. I jak zwykle \u017cadna relacja z\u0142o\u017cono\u015bci tego wydarzenia nie odda.  <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Po 10 minutach koncertu weteranki Patti Smith jaki\u015b wy\u017cszy ode mnie o g\u0142ow\u0119, dobrze zbudowany (wi\u0119c nie zaczepia\u0142em) i wytatuowany m\u0142ody ch\u0142opak stoj\u0105cy obok chwyci\u0142 w desperacji za telefon i zadzwoni\u0142: Przychod\u017a tu zaraz, bo mi si\u0119 nudzi. To by\u0142a na Off Festivalu jedna z nielicznych oznak konfliktu pokole\u0144. W jeszcze mocniej ni\u017c zwykle wymieszanym [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":8489,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,13,312,1923],"tags":[175],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8485"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8485"}],"version-history":[{"count":25,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8485\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8511,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8485\/revisions\/8511"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/8489"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8485"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8485"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8485"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}