
{"id":8512,"date":"2015-08-12T10:52:35","date_gmt":"2015-08-12T08:52:35","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=8512"},"modified":"2015-08-12T10:57:02","modified_gmt":"2015-08-12T08:57:02","slug":"podryw-metoda-na-hipstera","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2015\/08\/12\/podryw-metoda-na-hipstera\/","title":{"rendered":"Podryw metod\u0105 &#8222;na hipstera&#8221;"},"content":{"rendered":"<p>Dzi\u015b osobisty w\u0105tek, ale tylko dla ilustracji kilku pradawnych, dzi\u015b ju\u017c rzadko spotykanych zjawisk. W\u0142a\u015bciwie spotykanych tak rzadko jak nowe p\u0142yty cudownej formacji <strong>Flying Saucer Attack<\/strong>. Niemo\u017cliwa jest ju\u017c sama sytuacja, kt\u00f3ra przytrafi\u0142a mi si\u0119 w roku 1998. Poszukuj\u0105c coraz to nowych grup psychodelicznych, a zarazem odniesie\u0144 do science fiction w muzyce (mniej wi\u0119cej w tym okresie napisa\u0142em nawet tekst o rocku kosmicznym dla &#8222;Nowej Fantastyki&#8221;), trafi\u0142em na nazw\u0119 Flying Saucer Attack. Atak Lataj\u0105cych Spodk\u00f3w. I wyobra\u017acie sobie (w epoce Google to nie do pomy\u015blenia), \u017ce bardzo d\u0142ugo zna\u0142em tylko nazw\u0119, nie znaj\u0105c muzyki. Owszem, mog\u0142em sobie w raczkuj\u0105cym internecie sprawdzi\u0107, \u017ce pochodz\u0105 z Bristolu, ale samych nagra\u0144 w Warszawie nie by\u0142o, mo\u017cna by\u0142o co najwy\u017cej zam\u00f3wi\u0107 w katalogu wysy\u0142kowym w jednym z dw\u00f3ch sklep\u00f3w muzycznych, kt\u00f3re takie zam\u00f3wienia realizowa\u0142y, ale realizacja i tak by trwa\u0142a. Postanowi\u0142em wi\u0119c skorzysta\u0107 z pomocy kole\u017canki, kt\u00f3ra w\u0142a\u015bnie wyje\u017cd\u017ca\u0142a na ob\u00f3z j\u0119zykowy do Niemiec.<!--more--><\/p>\n<p>W\u0142a\u015bciwie osoba ta by\u0142a ju\u017c wtedy kim\u015b wi\u0119cej ni\u017c kole\u017cank\u0105, ale poniewa\u017c interesowa\u0142a si\u0119 muzyk\u0105 i zada\u0142a mi przed wyjazdem do\u015b\u0107 typowe w\u00f3wczas (i te\u017c ju\u017c rzadko spotykane pytanie) <em>Poszuka\u0107 ci jakiej\u015b p\u0142yty na wyje\u017adzie?<\/em>, a mnie bardzo zale\u017ca\u0142o mi na tym, \u017ceby jej zaimponowa\u0107, rzuci\u0142em, \u017ce szukam wszelkich nagra\u0144 Flying Saucer Attack. O ile nazwa FSA wypowiedziana w sklepie (w odpowiedzi na natr\u0119tne &#8222;w czym\u015b mog\u0119 pom\u00f3c?&#8221;) pozwala\u0142a si\u0119 pozby\u0107 opieki sprzedawcy, to rzucona w towarzystwie brzmia\u0142a jak co\u015b na tyle mitycznego, \u017ce wywo\u0142ywa\u0142a zainteresowanie. Mo\u017ce nawet poci\u0105ga\u0142a. I wprawdzie w 1998 roku nie by\u0142o ju\u017c hipster\u00f3w w stylu lat 40., a ci nowi nie zd\u0105\u017cyli si\u0119 jeszcze pojawi\u0107, to oczywi\u015bcie by\u0142o w tym machaniu nieznan\u0105 &#8211; ale intryguj\u0105c\u0105 &#8211; nazw\u0105 co\u015b hipsterskiego z natury. Kole\u017canka przywioz\u0142a mi z Monachium dwie p\u0142yty: singiel <em>Sally Free and Easy<\/em> (jeden z kilku cover\u00f3w w dorobku FSA) oraz komisowy egzemplarz sk\u0142adanki <em>Distance<\/em>. Zd\u0105\u017cy\u0142a przes\u0142ucha\u0107 i pokr\u0119ci\u0107 g\u0142ow\u0105, \u017ce (o ile dobrze pami\u0119tam) troch\u0119 dziwna ta muzyka. C\u00f3\u017c, dzi\u015b stanowi\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 wsp\u00f3lnej, ma\u0142\u017ce\u0144skiej kolekcji. <\/p>\n<p>Ale zmieni\u0142 si\u0119 nie tylko status naszego zwi\u0105zku. Za chwil\u0119 pojawi\u0142 si\u0119 Napster i nagle wszystkie nagrania FSA by\u0142y ju\u017c dost\u0119pne, wsz\u0119dzie i dla ka\u017cdego. Ba, mo\u017cna by\u0142o si\u0119 nagle przekona\u0107, \u017ce tych innych ludzi, kt\u00f3rzy ich s\u0142uchaj\u0105, jest ca\u0142kiem du\u017co. <\/p>\n<p>Od momentu zainteresowania nazw\u0105 i opisami w internecie min\u0119\u0142y miesi\u0105ce, ale FSA mnie nie rozczarowa\u0142o. By\u0142o mniej piosenkowe ni\u017c The Jesus and Mary Chain, bardziej psychodeliczne ni\u017c My Bloody Valentine, momentami brzmia\u0142o troch\u0119 jak wczesny Hawkwind, tyle \u017ce zwykle bez wokali i &#8211; w wi\u0119kszo\u015bci nagra\u0144 &#8211; bez perkusji (na perkusji grywa\u0142 m.in. Matt Elliott, ale \u017ale to wspomina, o czym jest troch\u0119 w sierpniowym &#8222;The Wire&#8221;). By\u0142y lekkie nawi\u0105zania do Galaxie 500 i Spacemen 3, kt\u00f3rych wtedy ho\u0142ubi\u0142em. Senna muzyka i tytu\u0142owe skojarzenia z natur\u0105 sprawia\u0142y wra\u017cenie czego\u015b odnosz\u0105cego si\u0119 zarazem do folku (szczeg\u00f3lnie jasne w okolicach cenionej p\u0142yty <em>Further<\/em>) i nowej psychodelii. Odniesienia do Popol Vuh by\u0142y sygnalizowane otwarcie (p\u0142yta <em>Flying Saucer Attack<\/em>). B\u0142\u0105d, niedoci\u0105gni\u0119cie, surowo\u015b\u0107 by\u0142y sta\u0142ymi cechami. \u015aciana przesterowanych gitar nie mia\u0142a w sobie w zasadzie nic z rockowej agresji. Za to na pewno co\u015b z introwertycznego brzmienia 4AD. Co\u015b z muzyki ambient, o dronach w muzyce rozrywkowej jeszcze si\u0119 nie pisa\u0142o. Komponowa\u0142o si\u0119 to jako\u015b z muzyk\u0105 Boards of Canada, kt\u00f3rych pozna\u0142em w tym samym roku (ci mieli normaln\u0105 dystrybucj\u0119 w Polsce), a wykonawc\u00f3w, kt\u00f3rzy w oczywisty spos\u00f3b czerpali z FSA, takich jak Grouper czy Natural Snow Buildings, nawet wielki \u015bwiat oczywi\u015bcie jeszcze nie zna\u0142. <\/p>\n<p>We wspomnianym ju\u017c wydaniu &#8222;The Wire&#8221; jest tekst o FSA i ca\u0142ej scenie bristolskiego undergroundu lat 90. &#8211; drugim planie dla triphopowej sceny z tego miasta. A mo\u017ce nawet trzecim planie, bo by\u0142a to wtedy wr\u0119cz kopalnia niedocenionych zespo\u0142\u00f3w &#8211; poza FSA cho\u0107by Crescent czy fenomenalny Movietone. Tekst Josepha Stannarda polecam, a w czwartek w radiowej Dw\u00f3jce b\u0119d\u0119 si\u0119 stara\u0142 przybli\u017cy\u0107 dorobek tej sceny. Doczekali\u015bmy czas\u00f3w na tyle wspania\u0142ych, \u017ce p\u0142yty ka\u017cdego z nich mo\u017cna znale\u017a\u0107, cho\u0107by i w sieci, bez wi\u0119kszego trudu, a poni\u017cej mog\u0119 nawet wklei\u0107 playlist\u0119 niekt\u00f3rych co ciekawszych nagra\u0144 Flying Saucer Attack, za kt\u00f3rej przes\u0142uchanie nie trzeba nawet nikomu p\u0142aci\u0107. Ale ten moment niepewno\u015bci, czekania, troch\u0119 przypominaj\u0105cy to, co si\u0119 dzieje na pierwszych randkach (<a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2015\/07\/29\/wiecej-muzyki-mniejsza-przyjemnosc\/\">pisa\u0142em ca\u0142kiem niedawno<\/a> o muzyce i fenomenie &#8222;pierwszej randki&#8221;), oddali\u015bmy w zamian. I by\u0107 mo\u017ce ten romantyczny, podziemny wdzi\u0119k FSA troch\u0119 na tym ucierpia\u0142? <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/playlists\/133733513&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n<p>Jest w ka\u017cdym razie ta nowa p\u0142yta Flying Saucer Attack, zapowiedziana do\u015b\u0107 niespodziewanie po kilkunastu latach milczenia i wydana w \u015brodku wakacji, <em>Instrumentals 2015<\/em>. Dost\u0119pna wreszcie normalnie, w porz\u0105dnej krajowej dystrybucji &#8211; na Off Festivalu mia\u0142em nawet w r\u0119kach winyl. To przede wszystkim ni\u0105 chcia\u0142em zainteresowa\u0107 tym osobistym w\u0105tkiem i krzykliwym nag\u0142\u00f3wkiem. Jest r\u00f3wnie introwertyczna co poprzednio i jest bardziej ni\u017c dot\u0105d szkicowa, pozosta\u0142a projektem solowym Dave&#8217;a Pearce&#8217;a. Rachel Brooke (dzi\u015b Coe), kt\u00f3ra przez lata by\u0142a w grupie osob\u0105 numer dwa, tu ozdobi\u0142a tylko swoim projektem graficznym kr\u0105\u017cek p\u0142yty. <\/p>\n<p>Nowy FSA wydaje si\u0119 bardziej niepewny ni\u017c ten wczesny, sprzed 20 lat. Jeszcze bardziej wycofany. Poza kilkoma erupcjami gitarowych sprz\u0119\u017ce\u0144 (#6), sk\u0142ada si\u0119 z elektro-akustycznych, instrumetalnych partii gitarowych, bardziej mo\u017ce wyrafinowanych ni\u017c wcze\u015bniej (np. kosmiczne ozdobniki w #3), chyba nawet lepszych technicznie, ale zarazem mniej stanowczych. S\u0105 momenty, gdy gitara przypomina organy, s\u0105 takie, gdy lekkie sprz\u0119\u017cenia wyd\u0142u\u017caj\u0105 pojedyncze d\u017awi\u0119ki w niesko\u0144czono\u015b\u0107, s\u0105 te\u017c takie, kt\u00f3re ewidentnie kojarz\u0105 si\u0119 My Bloody Valentine. I dedykacja dla nie\u017cyj\u0105cego ju\u017c Floriana Fricke. Brak mi tylko takich nagra\u0144, kt\u00f3re &#8211; jaki kiedy\u015b FSA na historycznej sk\u0142adance <em>Harmony of the Spheres<\/em> &#8211; zasypuj\u0105 ostatecznie r\u00f3w mi\u0119dzy estetyk\u0105 rockow\u0105 a ambientem. To bardzo przyjemna p\u0142yta, ale dla mnie w dyskografii Pearce&#8217;a drugorz\u0119dna. Nie zwalnia od przyjrzenia si\u0119 temu wszystkiemu, co robi\u0142 od pocz\u0105tku lat 90. I mam wielk\u0105 nadziej\u0119, \u017ce do tego zach\u0119ci. A z samym poznawaniem nie trzeba si\u0119 spieszy\u0107. Mam zreszt\u0105 nadziej\u0119, \u017ce wytw\u00f3rnia Domino, dla kt\u00f3rej FSA by\u0142 jednym z pierwszych wykonawc\u00f3w, wznowi t\u0119 dyskografi\u0119. Mo\u017ce tylko nie w przesadnie wielkich nak\u0142adach, bo nawet dzi\u015b nie b\u0119dzie to rzecz na szczyty list bestseller\u00f3w, ale na tyle osobna, \u017ce i po tylu latach kto\u015b jeszcze mo\u017ce z jej pomoc\u0105 podrywa\u0107 metod\u0105 &#8222;na hipstera&#8221;.<\/p>\n<p><strong>FLYING SAUCER ATTACK <em>Instrumentals 2015<\/em><\/strong>, Domino 2015, <strong>6\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/BsDaMVAdH4M\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dzi\u015b osobisty w\u0105tek, ale tylko dla ilustracji kilku pradawnych, dzi\u015b ju\u017c rzadko spotykanych zjawisk. W\u0142a\u015bciwie spotykanych tak rzadko jak nowe p\u0142yty cudownej formacji Flying Saucer Attack. Niemo\u017cliwa jest ju\u017c sama sytuacja, kt\u00f3ra przytrafi\u0142a mi si\u0119 w roku 1998. Poszukuj\u0105c coraz to nowych grup psychodelicznych, a zarazem odniesie\u0144 do science fiction w muzyce (mniej wi\u0119cej w [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":8516,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,3,312,120,7,1923,4],"tags":[2148],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8512"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8512"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8512\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8522,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8512\/revisions\/8522"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/8516"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8512"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8512"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8512"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}