
{"id":8523,"date":"2015-08-14T11:28:59","date_gmt":"2015-08-14T09:28:59","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=8523"},"modified":"2015-08-14T11:44:06","modified_gmt":"2015-08-14T09:44:06","slug":"bo-to-za-piekna-kobieta-byla","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2015\/08\/14\/bo-to-za-piekna-kobieta-byla\/","title":{"rendered":"Bo to za pi\u0119kna kobieta by\u0142a"},"content":{"rendered":"<p>Najpierw tylko przypomn\u0119, \u017ce dzi\u015b zaczyna si\u0119 festiwal w Soko\u0142owsku, Sanatorium D\u017awi\u0119ku. Kameralny, ale mocny (tutaj <a href=\"http:\/\/www.sanatoriumdzwieku.pl\/en\/\">wi\u0119cej szczeg\u00f3\u0142\u00f3w<\/a>). Dzisiejszy wpis b\u0119dzie jednak daleki stylistycznie od awangardowego programu imprezy, b\u0119dzie raczej ilustrowa\u0107 sytuacj\u0119, w kt\u00f3rej i ja pr\u00f3buj\u0119 czasem, latem, znale\u017a\u0107 co\u015b po prostu przyjemnego do pos\u0142uchania. I trafi\u0142em: twarz na ok\u0142adce znana jeszcze z lat 90., nie bardzo si\u0119 zmieni\u0142a. Lista utwor\u00f3w po drugiej stronie ok\u0142adki te\u017c dobrze mi si\u0119 kojarzy. Cho\u0107 czasem mam wra\u017cenie, \u017ce &#8211; trawestuj\u0105c pewne znane powiedzenie &#8211; \u017curnalowo pi\u0119kne kobiety w \u015bwiecie muzyki robi\u0105 to, co musz\u0105, te o mniej oczywistej urodzie robi\u0105 to, co chc\u0105. A <strong>Natalie Imbruglia<\/strong>, kt\u00f3ra w\u0142a\u015bnie wyda\u0142a p\u0142yt\u0119 zatytu\u0142owan\u0105 <em>Male<\/em>, zalicza si\u0119 raczej do tych \u0142adniejszych.    <!--more--><\/p>\n<p>\u017be trac\u0119 czas? Po prostu zacz\u0105\u0142em tego s\u0142ucha\u0107 i zestaw wyda\u0142 mi si\u0119 do\u015b\u0107 intryguj\u0105cy, potencjalnie przyjemny, a utwory na tyle znajome, \u017ce a\u017c chce si\u0119 je skonfrontowa\u0107 z orygina\u0142ami. W dodatku pierwszy, <em>Instant Crush<\/em> z repertuaru Daft Punk, nie zd\u0105\u017cy\u0142 jeszcze zosta\u0107 mocno ograny jako cover. Wyszed\u0142 w tej wersji (patrz klip na dole wpisu) <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=a5uQMwRMHcs\">do\u015b\u0107 wiernie<\/a>, s\u0142ucha\u0142em go z przyjemno\u015bci\u0105 i da\u0142em si\u0119 nabra\u0107 na reszt\u0119. Ale ju\u017c przy drugim utworze, <em>Cannoball <\/em>Damiena Rice&#8217;a, s\u0142ycha\u0107 studyjn\u0105 polerk\u0119, przed kt\u00f3r\u0105 <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=3yqM--IMkX4\">szcz\u0119\u015bliwie obroni\u0142 si\u0119 orygina\u0142<\/a>. Je\u015bli jest gatunek, kt\u00f3ry bardzo \u017ale znosi przearan\u017cowanie na fortepian i sekcj\u0119 smyczkow\u0105, to z pewno\u015bci\u0105 kameralna, gitarowa piosenka folkowa. Kwestia estetyki.<\/p>\n<p><em>The Summer<\/em> Josha Pyke&#8217;a zosta\u0142o przez Imbrugli\u0119 odtworzone niemal 1:1, co \u0142atwo <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=bmHLmOyxwRU\">mo\u017cna sprawdzi\u0107<\/a>. Piosenka jest prosta i prawie nie do zniszczenia w ten spos\u00f3b. Troch\u0119 gorzej z <em>I Will Follow You Into the Dark<\/em> Death Cab for Cutie. Na tym etapie wiem ju\u017c przynajmniej, co oznacza tytu\u0142owe has\u0142o <em>Male <\/em>&#8211; chodzi o punkt widzenia przystojnych, niedogolonych m\u0119\u017cczyzn, w kt\u00f3rych pr\u00f3buje si\u0119 wcieli\u0107 pe\u0142na uroku kobieta. Jeste\u015bmy w \u015bwiecie stereotyp\u00f3w dotycz\u0105cych p\u0142ci, zilustrowanym muzyk\u0105 te\u017c niestety momentami stereotypow\u0105. Tu zn\u00f3w producent Billy Mann lub sama Imbruglia nie odrobili lekcji: jej wersja jest przesadnie bogata aran\u017cacyjnie, jak z odpowiedni\u0105 dyskrecj\u0105 wykorzysta\u0107 kwartet smyczkowy w takiej sytuacji dobrze pokazuje <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=HP7tdvGgV_Y\">ta wersja DCFC<\/a>.<\/p>\n<p>Na tym etapie wiem jeszcze jedno: Imbruglia zrobi\u0142a ca\u0142kiem niez\u0142y mixtape. Je\u015bli co\u015b mi tu przeszkadza, to <em>Goodbye In His Eyes<\/em> z repertuaru Zac Brown Band, ju\u017c w <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=p5Rlgu4L9J4\">wersji wyj\u015bciowej<\/a> lekko kiczowate, a tu dobite pr\u00f3bami stylizacji country&#8217;owych w partiach wokalnych, czego ka\u017cdy rozs\u0105dny producent powinien Imbruglii zakaza\u0107. Tym bardziej, \u017ce timbre g\u0142osu niebezpiecznie zbli\u017ca j\u0105 do \u015bredniej klasy wokalistek country. Kolejny utw\u00f3r idzie w tym samym kierunku, tyle \u017ce bardziej w aran\u017cacji orkiestry. W\u0142a\u015bciwie &#8211; \u017ceby by\u0107 precyzyjnym &#8211; idzie to w bluegrass. Bior\u0105c pod uwag\u0119, \u017ce chodzi o <em>Friday I&#8217;m In Love<\/em> The Cure, wy\u015bwiechtane setkami cover\u00f3w, dla niekt\u00f3rych mo\u017ce by\u0107 nawet zabawnie (a mo\u017ce kto\u015b nie zna <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=mGgMZpGYiy8\">orygina\u0142u<\/a>?). Mnie jednak to nie \u015bmieszy. Uczucie, jakie mia\u0142em przy s\u0142uchaniu, mo\u017cna por\u00f3wna\u0107 tylko z t\u0105 chwil\u0105, gdy rozmawiacie z \u0142adn\u0105 dziewczyn\u0105 czy \u0142adnym ch\u0142opcem (rzecz jest z pewno\u015bci\u0105 uniwersalna: z urocz\u0105 osob\u0105 p\u0142ci przeciwnej) i jeszcze nie wiecie, czy to by\u0142 \u017cart, czy jednak us\u0142yszeli\u015bcie co\u015b bardzo g\u0142upiego, ale zaczynacie mie\u0107 z\u0142e przeczucia.<\/p>\n<p><em>Naked As We Come<\/em> z repertuaru Iron &#038; Wine przechodzi zaskakuj\u0105co g\u0142adko. Dop\u00f3ki nie <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=Nd-A-iiPoLg\">przes\u0142uchacie orygina\u0142u<\/a>, kt\u00f3rego introwertyczny charakter nie zosta\u0142 tu oddany. Ale nazwijmy to po prostu inn\u0105 pr\u00f3b\u0105 odczytania, po\u0142\u0105czon\u0105 z pal\u0105c\u0105 potrzeb\u0105 dorzucenia sekcji smyczkowej. Wokalowo Imbruglia przynajmniej si\u0119 stara. Niezdolni wsp\u00f3\u0142pracownicy pozostaj\u0105 tak samo niezdolni jak wcze\u015bniej. Potem pojawia si\u0119 piosenka, kt\u00f3ra z ca\u0142ego zestawu by\u0142a dla mnie jedn\u0105 z najbardziej intryguj\u0105cych: cover <em>Let My Love Open the Door<\/em> Pete&#8217;a Townshenda. Wyb\u00f3r &#8211; w por\u00f3wnaniu z ca\u0142\u0105 reszt\u0105 &#8211; do\u015b\u0107 nieoczywisty. I bardzo przyzwoita nowa wersja, kt\u00f3ra od <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=kQ4MOkK2MOM\">orygina\u0142u<\/a> r\u00f3\u017cni si\u0119 tempem, aran\u017cacj\u0105, ale mimo wszystko zachowuje co\u015b z jego naiwnego ducha.<\/p>\n<p>Tu musz\u0119 wzi\u0105\u0107 g\u0142\u0119boki oddech, bo o ile cz\u0119\u015b\u0107 z poprzednich wersji po prostu Natalii Imbruglii nie wysz\u0142a, to kolejna jest katastrofalna. Za\u015bpiewana przy akompaniamencie gitary basowej <em>Only Love Can Break Your Heart<\/em> (w nastroju rodzaj przewrotnej odpowiedzi na poprzedni tytu\u0142) Neila Younga to dekonstrukcja wszystkich zalet wybitnego orygina\u0142u. Gubi si\u0119 beatlesowska lekko\u015b\u0107, znika r\u00f3wnie\u017c przypominaj\u0105cy grup\u0119 z Liverpoolu bridge, pojawia si\u0119 w zamian jaka\u015b pr\u00f3ba soulowego potraktowania tych dw\u00f3ch linijek, po kt\u00f3rych jednak refren brzmi sztucznie, nie tak romantycznie jak u Younga. Nie domy\u015bli\u0142bym si\u0119, o czym jest ta piosenka, gdybym jej nie zna\u0142 wcze\u015bniej. Duet bas-wokal jest oryginalny, ale mimo minimalistycznego charakteru robi z tego piosenk\u0119 ci\u0119\u017ck\u0105 &#8211; to ju\u017c lepiej wysz\u0142o kiedy\u015b <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=OrQfyb6nWuA\">Saint Etienne<\/a>.<\/p>\n<p>Po czym\u015b takim trudno s\u0142ucha\u0107 dalej &#8211; niez\u0142a wersja <em>I Melt With You<\/em> Modern English (tu <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=LuN6gs0AJls\">orygina\u0142<\/a>) to zn\u00f3w przede wszystkim \u015bwiadectwo pewnego os\u0142uchania Australijki. <em>The Waiting<\/em> Toma Petty wpisuje si\u0119 w lini\u0119 utwor\u00f3w zepsutych bana\u0142em podej\u015bcia do folkowo-country&#8217;owej materii przez wsp\u00f3\u0142pracuj\u0105cych z wokalistk\u0105 muzyk\u00f3w, Jonathana Yudkina i Billy&#8217;ego Manna. Ko\u0144cowy klasyk <em>The Wind<\/em> Cata Stevensa (Yusufa Islama), denerwuj\u0105co zap\u0119tlony na ko\u0144cu, to cie\u0144 <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=uMyCa35_mOg\">autorskiej wersji<\/a>. Chyba zrobi\u0119 sobie sk\u0142adank\u0119 z orygina\u0142\u00f3w. Z p\u0142yty Imbruglii wypada\u0142oby wykroi\u0107 singiel. A w d\u0142ugi weekend z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 lepiej pos\u0142ucha\u0107 na przyk\u0142ad <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=nWJV83LyBz8\">nowej p\u0142yty Four Tet<\/a>. Chyba \u017ce kto\u015b ju\u017c w Soko\u0142owsku, bo powoli zaczynam zazdro\u015bci\u0107.<\/p>\n<p><strong>NATALIA IMBRUGLIA <em>Male<\/em><\/strong>, Sony 2015, <strong>3\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/nkBxRHvdvXM\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Najpierw tylko przypomn\u0119, \u017ce dzi\u015b zaczyna si\u0119 festiwal w Soko\u0142owsku, Sanatorium D\u017awi\u0119ku. Kameralny, ale mocny (tutaj wi\u0119cej szczeg\u00f3\u0142\u00f3w). Dzisiejszy wpis b\u0119dzie jednak daleki stylistycznie od awangardowego programu imprezy, b\u0119dzie raczej ilustrowa\u0107 sytuacj\u0119, w kt\u00f3rej i ja pr\u00f3buj\u0119 czasem, latem, znale\u017a\u0107 co\u015b po prostu przyjemnego do pos\u0142uchania. I trafi\u0142em: twarz na ok\u0142adce znana jeszcze z lat [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":8524,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[97,172,312,120,7,1923],"tags":[2149],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8523"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8523"}],"version-history":[{"count":10,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8523\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8534,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8523\/revisions\/8534"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/8524"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8523"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8523"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8523"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}