
{"id":8613,"date":"2015-08-26T16:08:22","date_gmt":"2015-08-26T14:08:22","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=8613"},"modified":"2015-08-26T16:11:09","modified_gmt":"2015-08-26T14:11:09","slug":"zwyczajni-nadzwyczajni","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2015\/08\/26\/zwyczajni-nadzwyczajni\/","title":{"rendered":"Zwyczajni nadzwyczajni"},"content":{"rendered":"<p>Premiera nowej p\u0142yty grupy <strong>Beach House<\/strong> to taka sytuacja, gdy na ca\u0142ym \u015bwiecie setki dziennikarzy (i jeszcze paru bloger\u00f3w) pracuj\u0105 nad tym, \u017ceby to, co ci\u0105gle jest do siebie podobne, przedstawi\u0107 w spos\u00f3b, kt\u00f3ry oka\u017ce si\u0119 cho\u0107 odrobin\u0119 \u015bwie\u017cy i jeszcze niepodobny do tego, co m\u00f3wi\u0105 inni. Trudne. Bo nie do\u015b\u0107, \u017ce o konwencji, kt\u00f3r\u0105 przyj\u0105\u0142 sobie ten popularny ameryka\u0144ski duet, w og\u00f3le pisa\u0107 trudno, to jeszcze powtarzana w niesko\u0144czono\u015b\u0107 zaczyna budzi\u0107 w\u0105tpliwo\u015bci. Album <em>Teen Dream<\/em> ogrywa\u0142em wi\u0119c, <a href=\"https:\/\/chacinski.wordpress.com\/2010\/02\/13\/jak-by-tu-sie-przyczepic-do-beach-house\/\">zastanawiaj\u0105c si\u0119 nad monotoni\u0105 i zatrudniaj\u0105c do pomocy dziecko<\/a>, a album <em>Bloom<\/em> <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2012\/05\/30\/nowa-plaza-vs-stara-plaza\/\">pr\u00f3bowa\u0142em zestawi\u0107 z now\u0105 p\u0142yt\u0105 The Beach Boys<\/a>. Dzi\u015b zastanawiam si\u0119, czy w og\u00f3le ca\u0142a ta zabawa w szukanie oryginalno\u015bci na si\u0142\u0119 ma sens.<!--more--><\/p>\n<p>Dostajemy w pi\u0105tek pi\u0105t\u0105 p\u0142yt\u0119 tego tak szeroko opisywanego duetu &#8211; jako \u015bwiadectwo poszukiwa\u0144. Podkre\u015blam: pi\u0105t\u0105. I podkre\u015blam: \u015bwiadectwo poszukiwa\u0144. Albo nawet: zmian. Te ostatnie s\u0105 jednak kosmetyczne i wi\u0119cej psuj\u0105 ni\u017c poprawiaj\u0105 w stosunku do ca\u0142kiem udanej p\u0142yty <em>Bloom<\/em>. Wra\u017cliwo\u015b\u0107 pozostaje wra\u017cliwo\u015bci\u0105, m\u0142odzie\u0144czo\u015b\u0107 &#8211; m\u0142odzie\u0144czo\u015bci\u0105, pow\u0142\u00f3czysto\u015b\u0107 &#8211; pow\u0142\u00f3czysto\u015bci\u0105, a senno\u015b\u0107 &#8211; senno\u015bci\u0105. W zbli\u017conych proporcjach i ustawieniach na konsolecie, cho\u0107 zesp\u00f3\u0142 (producent jest tym samym producentem co ostatnio) pracowa\u0142 w Luizjanie, a nie w Teksasie. Nawet tytu\u0142 <em>Depression Cherry<\/em> nale\u017cy uzna\u0107 za pozostaj\u0105cy w \u015bwiecie tytu\u0142\u00f3w p\u0142yt Beach House. Stare brzmienia organ\u00f3w, automat\u00f3w perkusyjnych i gitara hawajska pozostaj\u0105 dalej starymi brzmieniami wy\u017cej wspomnianych. W szczeg\u00f3lno\u015bci <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=QRdBtgu7oF8\">Yamaha PS-20<\/a> pozostaje t\u0105 sam\u0105 Yamah\u0105 PS-20, tyle \u017ce zaskoczenie zwi\u0105zane z wykorzystaniem tego instrumentu wydaje si\u0119 z czasem coraz mniejsze. Pastelowe ch\u00f3rki pozostaj\u0105 podobnie pastelowe. Po prostu pastelowe. P\u0142yta jest tak samo \u0142adna i tak samo monotonna, a termin <em>dream pop <\/em> wci\u0105\u017c opisuj\u0105cy to wszystko ze zbli\u017con\u0105 trafno\u015bci\u0105 pozostaje zarazem r\u00f3wnie bezsensowny jak poprzednio. <\/p>\n<p>Owa subtelna r\u00f3\u017cnica polega na tym, \u017ce brzmienia retro przekierowuj\u0105 nas teraz nieco wyra\u017aniej w stron\u0119 duetu Broadcast, momentami mo\u017ce jeszcze Stereolab (<em>Space Song<\/em>) czy nawet Mercury Rev. Wszystkie retro-instrumenty i elementy brzmienia z drugiej r\u0119ki robi\u0105 swoje. A melodie partii wokalnych (<em>10:37<\/em>) tu i \u00f3wdzie nawi\u0105zuj\u0105 do melodii Panda Beara, kt\u00f3ry dot\u0105d z zespo\u0142em Beach House mia\u0142 wsp\u00f3lne g\u0142\u00f3wnie to, \u017ce nie bardzo swoj\u0105 konwencj\u0119 zmienia\u0142. Ale jednak i on, i jeszcze My Bloody Valentine (odniesienia s\u0105 jak zwykle) zmieniali si\u0119 w por\u00f3wnaniu z BN nie do poznania. Z Cocteau Twins bym ju\u017c duetu w og\u00f3le nie zestawia\u0142. Niech b\u0119dzie, \u017ce ze wzgl\u0119du na to, jak bardzo Cocteau Twins zmieniali sw\u00f3j styl.<\/p>\n<p>Przes\u0142ucha\u0142em wi\u0119c to nowe Beach House tyle razy, na ile pozwoli\u0142 mi udost\u0119pniony stream, robi\u0105c do tego bezsensowne notatki sk\u0142adaj\u0105ce si\u0119 z tych s\u0142\u00f3w, kt\u00f3re w kontek\u015bcie Beach House pojawia\u0142y si\u0119 ju\u017c wielokrotnie, po czym niespodziewanie dozna\u0142em ol\u015bnienia, s\u0142uchaj\u0105c nowej p\u0142yty grupy <strong>The Fratellis<\/strong><em> Eyes Wide, Tongue Tied<\/em>, kt\u00f3ra nie ma z Beach House prawie nic wsp\u00f3lnego (pr\u00f3cz tego, \u017ce szkocki zesp\u00f3\u0142 istnieje z grubsza tak samo d\u0142ugo &#8211; ok. 10 lat). Jest weso\u0142kowat\u0105, drugoligow\u0105 grup\u0105, a w\u015br\u00f3d krytyk\u00f3w ciesz\u0105 si\u0119 marn\u0105 reputacj\u0105. Ale po ca\u0142ym dniu s\u0142uchania Beach House naturalno\u015b\u0107 i rhythm&#8217;n&#8217;bluesowa rytmika Fratellich zyska\u0142a dla mnie warto\u015b\u0107. Poczucie humoru i bezpretensjonalno\u015b\u0107 tej w istocie do\u015b\u0107 g\u0142upawej muzyki, kt\u00f3ra t\u0119skni za Ameryk\u0105 niczym Beach House za Europ\u0105, wyda\u0142y mi si\u0119 o\u017cywcze. Ale najbardziej uderzy\u0142o mnie to, \u017ce podobnie jak Beach House rzecz, wprawdzie z wi\u0119ksz\u0105 bezczelno\u015bci\u0105 i dezynwoltur\u0105, ale zmierza donik\u0105d. Bo przecie\u017c i w towarzystwie Alexa Scally&#8217;ego i Victorii Legrand odby\u0142em mianowicie tzw. podr\u00f3\u017c muzyczn\u0105, kt\u00f3ra sko\u0144czy\u0142a si\u0119 dok\u0142adnie w tym samym punkcie, co rozpocz\u0119\u0142a. <\/p>\n<p>S\u0105 oczywi\u015bcie tacy, kt\u00f3rzy wiedzieli to ju\u017c wcze\u015bniej. Przyznaj\u0119. W\u015br\u00f3d morza tekst\u00f3w o Beach House przeczyta\u0107 mo\u017cna by\u0142o ju\u017c i o tym, \u017ce sko\u0144czyli si\u0119 na ka\u017cdej z czterech poprzednich p\u0142yt. Z regu\u0142y to rozczarowanie jest jako\u015b skorelowane z momentem, w kt\u00f3rym si\u0119 ten zesp\u00f3\u0142 polubi\u0142o. Nie b\u0119d\u0119 wi\u0119c robi\u0142 unik\u00f3w &#8211; nic mnie ju\u017c nie powstrzyma przed zako\u0144czeniem opowie\u015bci o tej p\u0142ycie sentencj\u0105 rodem z Coelho, \u017ce to, co kiedy\u015b by\u0142o urokliwe, wcze\u015bniej czy p\u00f3\u017aniej stanie si\u0119 dra\u017cni\u0105c\u0105 manier\u0105. A przy pi\u0105tej podobnej p\u0142ycie to ju\u017c nie kwestia &#8222;czy&#8221;, tylko kwestia &#8222;kiedy&#8221;.<\/p>\n<p><strong>BEACH HOUSE <em>Depression Cherry<\/em><\/strong>, Sub Pop\/Bella Union 2015, <strong>6\/10<\/strong><br \/>\nA The Fratellis 5\/10, je\u015bli kogo\u015b w og\u00f3le ta informacja interesuje.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/212509126&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Premiera nowej p\u0142yty grupy Beach House to taka sytuacja, gdy na ca\u0142ym \u015bwiecie setki dziennikarzy (i jeszcze paru bloger\u00f3w) pracuj\u0105 nad tym, \u017ceby to, co ci\u0105gle jest do siebie podobne, przedstawi\u0107 w spos\u00f3b, kt\u00f3ry oka\u017ce si\u0119 cho\u0107 odrobin\u0119 \u015bwie\u017cy i jeszcze niepodobny do tego, co m\u00f3wi\u0105 inni. Trudne. Bo nie do\u015b\u0107, \u017ce o konwencji, kt\u00f3r\u0105 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":8615,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,312,120,7,1923,106],"tags":[1005,2154],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8613"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8613"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8613\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8620,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8613\/revisions\/8620"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/8615"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8613"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8613"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8613"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}