
{"id":8729,"date":"2015-09-10T10:05:38","date_gmt":"2015-09-10T08:05:38","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=8729"},"modified":"2015-09-10T10:06:59","modified_gmt":"2015-09-10T08:06:59","slug":"bezpieczne-zwiazki","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2015\/09\/10\/bezpieczne-zwiazki\/","title":{"rendered":"Bezpieczne zwi\u0105zki"},"content":{"rendered":"<p>Szcz\u0119\u015bliwe ma\u0142\u017ce\u0144stwo w muzyce rockowej jest jak \u015bnieg w maju &#8211; pozwoli\u0142em sobie zauwa\u017cy\u0107 jaki\u015b czas temu, <a href=\"http:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kultura\/1613163,1,kim-gordon-kobieta-w-meskim-swiecie-rocka.read\">pisz\u0105c o Kim Gordon w papierowej POLITYCE<\/a>. Ale gdyby tak spojrze\u0107 na drug\u0105 stron\u0119 tego ca\u0142ego interesu? Na efekt muzyczny tych co stabilniejszych, bezpiecznych zwi\u0105zk\u00f3w w muzyce? O, tu ju\u017c by by\u0142o bardziej optymistycznie. S\u0142uchaj\u0105c nowej p\u0142yty Low &#8211; grupy zbudowanej na solidnym fundamencie mormo\u0144skiej rodziny (cho\u0107 czy odpowiednio solidnym jak dla nas, okaza\u0142oby si\u0119 pewnie przy <a href=\"https:\/\/twitter.com\/KontrwywiadRMF\/status\/641495465800900608\">wy\u0142uskiwaniu chrze\u015bcijan na polskiej granicy<\/a>) &#8211; zacz\u0105\u0142em liczy\u0107 ma\u0142\u017ce\u0144stwa w moich ulubionych zespo\u0142ach i wysz\u0142o mi tego zaskakuj\u0105co du\u017co.<!--more--><\/p>\n<p>Pa\u0144stwo liderzy Sonic Youth &#8211; Kim Gordon i Thurston Moore &#8211; wprawdzie nie wytrzyma\u0142o pr\u00f3by czasu i kryzysu wieku \u015bredniego, ale jak na rockowe ma\u0142\u017ce\u0144stwo sta\u017c mieli pot\u0119\u017cny. Ba, w og\u00f3le \u0107wier\u0107 wieku to dla pary niez\u0142y wynik. A przy okazji wielki dorobek. Pobrali si\u0119 bodaj w 1984 roku i b\u0119d\u0105c w tym zwi\u0105zku nagrali w\u0142a\u015bciwie wszystkie najwybitniejsze p\u0142yty i, co by\u0142o mo\u017ce wa\u017cniejszym fenomenem, \u017cadnej kompromituj\u0105co s\u0142abej. Stworzyli bardzo charakterystyczny styl, kt\u00f3ry sta\u0142 si\u0119 punktem odniesienia dla innych. <\/p>\n<p>R\u00e9gine Chassagne i Win Butler tworz\u0105 w ramach Arcade Fire liderski zwi\u0105zek ma\u0142\u017ce\u0144ski od lat 13, co w pokoleniu przed czterdziestk\u0105 powinno uchodzi\u0107 za rezultat wi\u0119cej ni\u017c dobry. Jako m\u0105\u017c i \u017cona nagrali wszystkie p\u0142yty Arcade Fire. Ocenia\u0107 mo\u017cna je pewnie r\u00f3\u017cnie, ale \u017cadnej \u017cenuj\u0105co s\u0142abej. Stworzyli te\u017c do\u015b\u0107 charakterystyczny styl &#8211; przynajmniej jak na ma\u0142o oryginalne czasy &#8211; i z pewno\u015bci\u0105 stali si\u0119 punktem odniesienia dla innych.<\/p>\n<p>Grupa Yo La Tengo, o kt\u00f3rej p\u0142ycie <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2015\/08\/31\/10-wakacyjnych-plyt-ktore-w-sumie-wypada-nadrobic\/\">niedawno pisa\u0142e<\/a>m &#8211; jeden z bardziej niedocenionych przez masow\u0105 publiczno\u015b\u0107 zespo\u0142\u00f3w rockowych ostatnich 30 lat &#8211; te\u017c nie nagra\u0142 przez ten czas s\u0142abej p\u0142yty. No, mo\u017ce jedn\u0105 czy dwie. Stylistycznie wydaj\u0105 si\u0119 od lat bardzo sp\u00f3jni, cho\u0107 to kilka konwencji w obr\u0119bie jednego w\u0142asnego brzmienia. Czy musz\u0119 dodawa\u0107, \u017ce liderzy tej formacji, Ira Kaplan i Georgia Hubley, s\u0105 ma\u0142\u017ce\u0144stwem?<\/p>\n<p>U\u015bwiadomi\u0142em sobie niedawno, \u017ce przecie\u017c tak\u017ce liderzy mojej ulubionej niegdy\u015b grupy Stereolab &#8211; Laetitia Sadier i Tim Gane &#8211; cho\u0107 formalnie ma\u0142\u017ce\u0144stwem nie byli, \u017cyli ze sob\u0105 jakie\u015b 20 lat i w tym okresie zamkn\u0105\u0142 si\u0119 ca\u0142y dorobek ich zespo\u0142u, kt\u00f3ry (\u017ce si\u0119 tak powt\u00f3rz\u0119) zas\u0142yn\u0105\u0142 m.in. tym, \u017ce nie nagra\u0142 s\u0142abej p\u0142yty. A je\u015bli, to by\u0107 mo\u017ce kt\u00f3r\u0105\u015b z ostatnich, gdy Sadier i Gane nie byli ju\u017c razem. Czy musz\u0119 m\u00f3wi\u0107, \u017ce styli\u015bci byli z nich przedni i \u017ce na\u015bladowc\u00f3w (dzieci?) pozostawili co niemiara?<\/p>\n<p>Kilka innych wa\u017cnych pod wzgl\u0119dem stylu i dorobku zespo\u0142\u00f3w najlepsze p\u0142yty nagrywa\u0142o tu\u017c po rozpadzie zwi\u0105zku lider\u00f3w, \u017ce wspomn\u0119 Fleetwood Mac (cho\u0107 tu \u0142atwo si\u0119 zgubi\u0107, bo na pewnym etapie zesp\u00f3\u0142 sk\u0142ada\u0142 si\u0119 z trzech par), The White Stripes i Eurythmics. By\u0107 mo\u017ce kto\u015b z Czytelnik\u00f3w b\u0119dzie chcia\u0142 w tej dziedzinie dorzuci\u0107 co\u015b od siebie, bo z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 o kim\u015b wa\u017cnym zapomnia\u0142em. <\/p>\n<p>W ka\u017cdym razie ta przyd\u0142uga wyliczanka nie ma by\u0107 konserwatywnym peanem na cze\u015b\u0107 rodziny samej w sobie. Faktem jest jednak, \u017ce Alan Sparhawk i Mimi Parker, tworz\u0105 za\u0142o\u017con\u0105 w Minnesocie grup\u0119 Low od 22 lat i \u017ce przez ten czas ich dorobek pozostawa\u0142 na wyj\u0105tkowo wr\u0119cz wysokim i r\u00f3wnym poziomie, a poza tym stali si\u0119 w obr\u0119bie konwencji tzw. slowcore, czyli grania stawiaj\u0105cego na wolne tempa i proste, wychodz\u0105ce z rocka rozwi\u0105zania, punktem odniesienia. Najwa\u017cniejszym obok tria Galaxie 500, kt\u00f3re zreszt\u0105 r\u00f3wnie\u017c wsp\u00f3\u0142tworzy\u0142a para, a p\u00f3\u017aniej ma\u0142\u017ce\u0144stwo (jako duet wci\u0105\u017c blisko slowcore&#8217;u) Damona Krukowskiego i Naomi Yang. Czasem wi\u0119c naprawd\u0119 trudno si\u0119 od takich bezpiecznych zwi\u0105zk\u00f3w uwolni\u0107.<\/p>\n<p>No wi\u0119c w\u0142a\u015bnie &#8211; bezpiecze\u0144stwo i stabilno\u015b\u0107 w tej bran\u017cy buduje kariery na lata, a je\u015bli \u0142\u0105czy si\u0119 z talentem po obu stronach, ma ciekawe konsekwencje. Styl rozwija si\u0119 i zmienia powoli, ale konsekwentnie, bez gwa\u0142townych szarpni\u0119\u0107, w\u0105tki wracaj\u0105 i \u0142\u0105cz\u0105 si\u0119 w r\u00f3\u017cny spos\u00f3b &#8211; jak u Low. Ka\u017cda p\u0142yta jest nieco inna od pozosta\u0142ych, ale te r\u00f3\u017cnice z perspektywy sta\u0142ych czynnik\u00f3w &#8211; minimalizmu, pewnej \u017carliwo\u015bci (o kt\u00f3rej zdarzy\u0142o mi si\u0119 ju\u017c pisa\u0107), charakterystycznych dwug\u0142os\u00f3w w wokalach i bardzo du\u017cym skupieniu na utworach (cz\u0119sto pozbawionych refren\u00f3w wokalnych, zamiast kt\u00f3rych mamy instrumentalne refreny) &#8211; s\u0105 zaniedbywalne. Tytu\u0142 nowej p\u0142yty <em>Ones and Sixes<\/em>, kt\u00f3ry naj\u0142atwiej by\u0142oby pewnie o tej porze roku pr\u00f3bowa\u0107 odnie\u015b\u0107 do szko\u0142y, odnosi si\u0119 w\u0142a\u015bnie do tego fenomenu &#8211; poprzez angielskie powiedzenie <em>Six of one, half a dozen of the other<\/em>. Czyli: na jedno wychodzi. Cho\u0107 prezentacja bywa r\u00f3\u017cna, o czym \u015bwiadcz\u0105 dwa zupe\u0142nie inne w charakterze &#8211; ale ka\u017cdorazowo \u015bwietne &#8211; koncerty Low w Polsce, ten w Chorzowie w ramach Ars Cameralis, i ten na Off Festivalu.<\/p>\n<p>Poza triem (kt\u00f3re uzupe\u0142nia obecnie basista Steve Garrington) na nowej p\u0142ycie pojawia si\u0119 w dw\u00f3ch utworach znany z Wilco perkusista Glenn Kotche. Pomaga w <em>No End<\/em> uzyska\u0107 nieco beatlesowski groove sekcji rytmicznej. Ale to nie jest du\u017ca zmiana, cho\u0107 nagranie nale\u017cy do tych, kt\u00f3re najszybciej zostaj\u0105 w g\u0142owie. Cho\u0107 ca\u0142a pierwsza cz\u0119\u015b\u0107 albumu sk\u0142ada si\u0119 ze \u015bwietnie dopracowanych i pe\u0142nych charakteru piosenek. Klasycznym, emocjonalnym Low w nieco starszym stylu w <em>No Comprende<\/em>, melodyjnym, eksploduj\u0105cym w refrenie <em>Spanish Translation<\/em>, a potem <em>Congregation<\/em>, kt\u00f3re &#8211; podobnie jak rozpoczynaj\u0105cy p\u0142yt\u0119 <em>Gentle <\/em>&#8211; jest pewnym pomostem z p\u0142yt\u0105 <em>Drums and Guns<\/em>. Podobnie dopracowana jest ko\u0144c\u00f3wka, ze \u015bwietnym <em>Lies<\/em>, d\u0142u\u017cszym, mrocznym i hipnotyzuj\u0105cym <em>Landslide<\/em>, z nieco mocniejszymi odniesieniami do <em>The Great Destroyer<\/em>, a wreszcie odnosz\u0105cym si\u0119 w do\u015b\u0107 przewrotny (jak na stereotyp mormon\u00f3w) spos\u00f3b do tematyki religijnej <em>DJ<\/em>. Bardziej p\u0142yta ni\u017c zestaw nagra\u0144, sze\u015b\u0107 jedynek takich i p\u00f3\u0142 tuzina innych, co w wypadku tego zespo\u0142u sumuje si\u0119 prawie zawsze w podobnie satysfakcjonuj\u0105cy spos\u00f3b. Mo\u017ce wi\u0119c i bezpieczne zwi\u0105zki s\u0105 rzadko\u015bci\u0105, ale je\u015bli ju\u017c \u017cyli d\u0142ugo i szcz\u0119\u015bliwie, to zwykle pozostawili po sobie d\u0142ugie dyskografie.<\/p>\n<p><strong>LOW <em>Ones and Sixes<\/em><\/strong>, Sub Pop 2015, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/219999085&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Szcz\u0119\u015bliwe ma\u0142\u017ce\u0144stwo w muzyce rockowej jest jak \u015bnieg w maju &#8211; pozwoli\u0142em sobie zauwa\u017cy\u0107 jaki\u015b czas temu, pisz\u0105c o Kim Gordon w papierowej POLITYCE. Ale gdyby tak spojrze\u0107 na drug\u0105 stron\u0119 tego ca\u0142ego interesu? Na efekt muzyczny tych co stabilniejszych, bezpiecznych zwi\u0105zk\u00f3w w muzyce? O, tu ju\u017c by by\u0142o bardziej optymistycznie. S\u0142uchaj\u0105c nowej p\u0142yty Low [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":8730,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,312,120,7,1923,4],"tags":[527],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8729"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8729"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8729\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8734,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8729\/revisions\/8734"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/8730"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8729"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8729"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8729"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}