
{"id":8783,"date":"2015-09-21T10:59:36","date_gmt":"2015-09-21T08:59:36","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=8783"},"modified":"2015-09-21T13:04:34","modified_gmt":"2015-09-21T11:04:34","slug":"troche-odszczekuje-a-troche-wyje","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2015\/09\/21\/troche-odszczekuje-a-troche-wyje\/","title":{"rendered":"Troch\u0119 odszczekuj\u0119, a troch\u0119 wyj\u0119"},"content":{"rendered":"<p>Po pierwsze, p\u0142yta Keitha Richardsa okaza\u0142a si\u0119 wcale nie taka s\u0142aba, jak przypuszcza\u0142em <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2015\/09\/16\/taktyka-chowania-keitha-richardsa\/\">w jednym z poprzednich wpis\u00f3w<\/a>. Ba, sk\u0142aniam si\u0119 ku wersji Davida Fricke, \u017ce najlepsza w solowej dyskografii. Po drugie, Warszawska Jesie\u0144 zacz\u0119\u0142a si\u0119 ciekawiej ni\u017c to ostatnio bywa\u0142o. \u015awietnym utworem Helmuta Lachenmanna z Hubertem Zemlerem jako solist\u0105 (rewelacyjnym &#8211; i nie pisz\u0119 tego ze wzgl\u0119du na s\u0142abo\u015b\u0107 do nagra\u0144 Zemlera w Lado czy B\u00f3\u0142cie), podobno niez\u0142ym koncercie Merzbowa (tu si\u0119 opieram na g\u0142osach znajomych) i na pewno wa\u017cnym, cho\u0107 mo\u017ce nie porywaj\u0105cym wykonaniu utworu La Monte Younga wczoraj w drukarni na Pradze (swoj\u0105 drog\u0105 ta obsesja WJ zwi\u0105zana z kompleksem na Mi\u0144skiej jest dla mnie kompletnie niezrozumia\u0142a &#8211; chyba \u017ce zamiast utwor\u00f3w mamy \u015bledzi\u0107 odg\u0142osy d\u0142ugich sk\u0142ad\u00f3w poci\u0105g\u00f3w towarowych). A przede wszystkim z bliskim mi has\u0142em dynamistatyki (wyja\u015bni\u0142a je Dorota Szwarcman <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2015\/09\/19\/dynamistatyczny-poczatek\/\">na swoim blogu<\/a>), o tyle zgrabnym, \u017ce da si\u0119 pod nie podci\u0105gn\u0105\u0107 prawie wszystko. P\u0142yta na dzi\u015b te\u017c b\u0119dzie dynamistatyczna, ale z zupe\u0142nie innej beczki.<!--more--><\/p>\n<p>Napisz\u0119 kilka s\u0142\u00f3w o <em>Rattle That Lock<\/em> <strong>Davida Gilmoura<\/strong>, bo chcia\u0142bym si\u0119 ju\u017c od tego albumu uwolni\u0107. Z dobrych rzeczy, kt\u00f3re mam do powiedzenia: wyswobodzony z my\u015blenia o Pink Floyd (po\u017cegnalny album <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2014\/11\/10\/odhaczono-nowa-plyta-pink-floyd\/\">ju\u017c by\u0142<\/a>) ostatni lider tej grupy ma czas na dzia\u0142alno\u015b\u0107 solow\u0105 i pr\u00f3bowa\u0142 tu zrobi\u0107 co\u015b innego. Pr\u00f3by te charakteryzuj\u0105 si\u0119 tym, \u017ce stworzy\u0142 ca\u0142o\u015b\u0107 nieco bardziej popow\u0105, produkcyjnie idealnie wypieszczon\u0105 (to w sumie te\u017c komplement &#8211; s\u0142uchanie nowego Richardsa to przy tym jak przejazd drog\u0105 szutrow\u0105), ale do\u015b\u0107 martw\u0105. Pr\u00f3buje funku, chanson, r\u00f3\u017cnych piosenkowych konwencji, kt\u00f3re zazwyczaj w pewnym momencie rozmontowuje, wchodz\u0105c solem gitary i w\u0142asn\u0105 parti\u0105 wokaln\u0105. Dynamika to to, co chcia\u0142 tu zrobi\u0107 nowego. Statyka &#8211; to ci\u0105gle wracaj\u0105cy styl p\u00f3\u017anych Floyd\u00f3w, a w\u0142a\u015bciwie Floyd\u00f3w zdominowanych przez gitarzyst\u0119. Cho\u0107by si\u0119 wi\u0119c Gilmour nie wiem jak wychyli\u0142, za ka\u017cdym razem wraca do zadanego punktu. Dla jednych b\u0119dzie to mi\u0142e, dla innych do\u015b\u0107 jednak przykre, a dla niekt\u00f3rych niezno\u015bne. Ja jestem gdzie\u015b po\u015brodku &#8211; cho\u0107 s\u0105 tu i dla mnie trudne do zniesienia momenty. Kilka partii solowych trze\u017awo my\u015bl\u0105cy producent powinien z tego albumu po prostu wyci\u0105\u0107.<\/p>\n<p>W najciekawszych momentach na p\u0142ycie Gilmourowi wychodzi Chris Rea (<em>Rattle That Lock<\/em>), Sting (<em>The Girl In the Yellow Dress<\/em> &#8211; z parti\u0105 Roberta Wyatta na kornecie i Colina Stetsona na saksofonie) i Peter Gabriel (<em>Today<\/em>). Najlepszy jest ten ostatni z mocn\u0105 parti\u0105 basu Guya Pratta, pewniaka w sk\u0142adzie, i aran\u017cacjami orkiestrowymi Zbigniewa Preisnera, kt\u00f3re wchodz\u0105 z funkowym groove&#8217;em w jak\u0105\u015b ca\u0142kiem przyjemn\u0105 gr\u0119. Ze skojarze\u0144 jest jeszcze Leonard Cohen (<em>Faces of Stone<\/em>) i wreszcie Floydzi pe\u0142n\u0105 g\u0119b\u0105 (<em>In Any Tongue<\/em>). Ten ostatni utw\u00f3r z synem autora p\u0142yty, Gabrielem, na fortepianie. Teksty &#8211; przez brytyjsk\u0105 pras\u0119 niezbyt dobrze przyjmowane &#8211; oczywi\u015bcie autorstwa \u017cony artysty, Polly Samson. Teksty w sumie wsp\u00f3\u0142graj\u0105 z now\u0105 estetyk\u0105 ok\u0142adkow\u0105 s\u0142abn\u0105cego po \u015bmierci Storma Thorgersona studia Hipgnosis. Znajdziemy je w komplecie w ksi\u0105\u017ceczce, a w wersji deluxe jeszcze ksi\u0119g\u0119 drug\u0105 <em>Raju utraconego<\/em> Miltona, kt\u00f3ra podobno s\u0142u\u017cy\u0142a za inspiracj\u0119. Go\u015bci jest wi\u0119cej, ale ani Jools Holland i Roger Eno (fortepian), ani panowie Crosby i Nash (ch\u00f3rki) nie wnosz\u0105 tu jakiej\u015b nowej jako\u015bci. W kontek\u015bcie Wyatta i Stetsona &#8211; mi\u0142o, \u017ce pracuj\u0105cy na wysokich bud\u017cetach muzycy daj\u0105 zarobi\u0107 starym komunistom i m\u0142odym wci\u0105\u017c eksperymentuj\u0105cym artystom. <\/p>\n<p>Niech jednak plusy nie przes\u0142oni\u0105 wam minus\u00f3w. Poza wymienionymi wy\u017cej (poza <em>Today<\/em> mam jeszcze s\u0142abo\u015b\u0107 do <em>The Girl&#8230;<\/em>) mamy tu utwory do\u015b\u0107 amorficzne, lej\u0105ce si\u0119, niekiedy zwyczajnie s\u0142abe, po cz\u0119\u015bci (wst\u0119p, zako\u0144czenie) instrumentalne, z <em>And Then&#8230;<\/em>, czyli kolejnym prezentem dla fan\u00f3w Pink Floyd w finale i d\u017awi\u0119kami grilla lub kominka w ostatnich sekundach. Daje to ca\u0142o\u015b\u0107 chyba nawet bardziej satysfakcjonuj\u0105c\u0105 ni\u017c <em>The Endless River<\/em>, ale nie mniej nu\u017c\u0105c\u0105 przy kolejnych ods\u0142uchach. I w\u0142a\u015bnie uciekaj\u0105c z tego salonu z kominkiem na bezdro\u017ca i wyboje Richardsa, u\u015bwiadomi\u0142em sobie, za co da si\u0119 wci\u0105\u017c kocha\u0107 tego ostatniego. Z wyciem odszczekuj\u0119.<\/p>\n<p><strong>DAVID GILMOUR <em>Rattle That Lock<\/em><\/strong>, Columbia 2015, <strong>5\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/hidRwPiwYBU\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Po pierwsze, p\u0142yta Keitha Richardsa okaza\u0142a si\u0119 wcale nie taka s\u0142aba, jak przypuszcza\u0142em w jednym z poprzednich wpis\u00f3w. Ba, sk\u0142aniam si\u0119 ku wersji Davida Fricke, \u017ce najlepsza w solowej dyskografii. Po drugie, Warszawska Jesie\u0144 zacz\u0119\u0142a si\u0119 ciekawiej ni\u017c to ostatnio bywa\u0142o. \u015awietnym utworem Helmuta Lachenmanna z Hubertem Zemlerem jako solist\u0105 (rewelacyjnym &#8211; i nie pisz\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":8786,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[8,120,132,7,1923],"tags":[286],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8783"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8783"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8783\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8796,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8783\/revisions\/8796"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/8786"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8783"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8783"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8783"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}