
{"id":8792,"date":"2015-09-22T13:46:35","date_gmt":"2015-09-22T11:46:35","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=8792"},"modified":"2015-09-22T17:03:46","modified_gmt":"2015-09-22T15:03:46","slug":"zalamujaco-lamiaca-wiadomosc","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2015\/09\/22\/zalamujaco-lamiaca-wiadomosc\/","title":{"rendered":"Za\u0142amuj\u0105co \u0142ami\u0105ca wiadomo\u015b\u0107"},"content":{"rendered":"<p>Wczoraj zn\u00f3w zadzwoni\u0142a do mnie po komentarz telewizja. Ta dwucyfrowa telewizja. \u017be nie na temat Warszawskiej Jesieni &#8211; dziwnym nie jest. \u017be nie o nowej p\u0142ycie Richardsa albo Gilmoura &#8211; to ju\u017c mnie troch\u0119 zdziwi\u0142o. Zgadujcie dalej. Ot\u00f3\u017c (jak si\u0119 dowiedzia\u0142em od dziennikarki z telewizji) dw\u00f3ch amatorskich muzyk\u00f3w z Polski wesz\u0142o na scen\u0119 i zagra\u0142o razem z U2 na koncercie w Sztokholmie. Istotnie &#8211; jest to w pewnym sensie &#8222;\u0142ami\u0105ca&#8221; wiadomo\u015b\u0107. A nawet za\u0142amuj\u0105co \u0142ami\u0105ca. Nied\u0142ugo wa\u017cniejsze od muzyki, premier i festiwali b\u0119dzie to, \u017ce go\u015b\u0107 z Polski zrobi\u0142 sobie selfie z Bono. w garderobie po koncercie. Na drugi dzie\u0144 w &#8222;Dzie\u0144 dobry TVN&#8221; zdradzi, jak sobie zrobi\u0142 to selfie. Sami sobie jednak gotujemy ten los.<!--more--><\/p>\n<p>Wczoraj przeczyta\u0142em te\u017c recenzj\u0119 nowej p\u0142yty Keitha Richardsa we &#8222;Wpro\u015bcie&#8221;. Kr\u00f3tka forma to jest to, z czym wszyscy na \u0142amach tygodnik\u00f3w si\u0119 zmagamy &#8211; nie b\u0119d\u0119 si\u0119 wi\u0119c pastwi\u0142 nad tym, \u017ce recenzja po przes\u0142uchaniu <em>Crosseyed Heart<\/em> nios\u0142a mniej fakt\u00f3w o tej nowej muzyce ni\u017c m\u00f3j tekst napisany przed przes\u0142uchaniem p\u0142yty. To ju\u017c zgotowali\u015bmy. W g\u0142\u0119bokim smutku pogr\u0105\u017cy\u0142y mnie jednak pierwsze s\u0142owa tej 600-znakowej notki: <em>Od wydania ostatniej solowej p\u0142yty &#8222;Pirata z Karaib\u00f3w&#8221; min\u0119\u0142o \u0107wier\u0107 wieku<\/em>. Aha, p\u00f3\u0142 wieku kariery i facet jest &#8222;Piratem z Karaib\u00f3w&#8221;.  <\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie sami sobie zgotowali\u015bmy ten los, stopniowo dostrzegaj\u0105c w muzyce tylko pot\u0119g\u0119 zmiany obyczaj\u00f3w, seks i narkotyki. Teraz na czo\u0142\u00f3wkach wi\u0119kszo\u015bci portali \u017ceby dotrze\u0107 do kultury musz\u0119 przewin\u0105\u0107 rubryki plotkarskie i reklamy \u0107wicze\u0144 na p\u0142aski brzuch i preparat\u00f3w wybielaj\u0105cych z\u0119by, a jak ju\u017c dotr\u0119 do kultury, to z muzyki nic w niej nie ma. A je\u015bli ju\u017c jest, to o tym, \u017ce Morrissey przewiduje zamach na polityka, a Liroy zmieni\u0142 nazwisko na Liroy. Wi\u0119c mo\u017ce zaproszenie do dyskusji o dw\u00f3ch amatorskich, ale jednak muzykach, kt\u00f3rzy zagrali jednak na scenie, w du\u017cym mie\u015bcie i jeszcze repertuar znanego zespo\u0142u, powinienem przyj\u0105\u0107? A skoro nie przyj\u0105\u0142em, to mo\u017ce jednak nie w ramach buntu przeciwko \u015bwiatu, tylko lenistwa?<\/p>\n<p>Jedyne, co mnie usprawiedliwia, to fakt lekkiego oszo\u0142omienia muzyk\u0105 <strong>Joan Shelley<\/strong>. No bo nie pisa\u0142bym tego wszystkiego powy\u017cej, gdybym p\u0142yty nie mia\u0142 dzi\u015b w zanadrzu. Jest to rzecz delikatna i prosta &#8211; folkowe piosenki \u015bpiewane do\u015b\u0107 s\u0142odkim g\u0142osem, ale znakomicie oprawione w nieprzes\u0142odzone partie gitary (czasem z lekkim plumkaniem banjo w tle), cz\u0119\u015bciowo przez sam\u0105 autork\u0119, cz\u0119\u015bciowo przez wsp\u00f3\u0142pracuj\u0105cego z ni\u0105 Nathana Salsburga. Czasem s\u0142ycha\u0107 te\u017c fortepian. Album momentami wpada w konwencj\u0119 z okolic country, w stylu Gillian Welch, chocia\u017c punkt wyj\u015bcia samych piosenek jest dla Shelley nieco inny: Leonard Cohen, Doug Paisley, Joni Mitchell. Laura Snapes w nowym wydaniu &#8222;Uncuta&#8221; klasyfikuje Shelley jako cz\u0119\u015b\u0107 najnowszej fali Americany, tej samej, kt\u00f3ra wyda\u0142a z siebie Ryleya Walkera czy Williama Tylera. W zasadzie to nawet klasyfikuje j\u0105 w pewnym sensie s\u0142owami samej artystki.  <\/p>\n<p>Nie przecz\u0119, nie pr\u00f3buj\u0119 nawet ogarn\u0105\u0107 ca\u0142ej ameryka\u0144skiej sceny folkowej, jestem jednak podatny na r\u00f3\u017cne podpowiedzi, a do Shelley przyci\u0105gn\u0105\u0142 mnie jej \u015bwietny duet z Willem Oldhamem w <em>Stay On My Shore<\/em>, efekt przypadkowego spotkania dw\u00f3jki artyst\u00f3w, utrzymany zreszt\u0105 w podobnym stylu, co poprzednie przyk\u0142ady wsp\u00f3\u0142pracy Bonniego \u201aPrince&#8217;a\u2019 Billy&#8217;ego z Dawn McCarthy. Shelley ma jednak nieco wi\u0119ksze mo\u017cliwo\u015bci g\u0142osowe, kt\u00f3re delikatnie pow\u015bci\u0105ga na albumie, nie zas\u0142aniaj\u0105c popisami \u015bwietnych utwor\u00f3w &#8211; <em>No More Shelter<\/em>, <em>Easy Now<\/em> czy <em>Subtle Love<\/em>. Prostota rozwi\u0105za\u0144 chroni je i tej dziedzinie przed przes\u0142odzeniem.  <\/p>\n<p>Joan Shelley pochodzi z Kentucky, cho\u0107 materia\u0142 na p\u0142yt\u0119 pisa\u0142a &#8211; niczym Cohen &#8211; cz\u0119\u015bciowo w podr\u00f3\u017cy po Grecji. To nie jest jej pierwszy album, ale wci\u0105\u017c pocz\u0105tek kariery. Na etapie, gdy wykonawca ma ju\u017c <a href=\"<iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/201731776&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe>&#8222;>stron\u0119 na Bancampie<\/a>, ale nie doczeka\u0142 si\u0119 jeszcze wpisu na Wikipedii. Kiedy powstanie, zbierze pewnie linki do znakomitych recenzji <em>Over and Even<\/em>. Ale pr\u0119dzej ju\u017c z\u0142amie wam serce ni\u017c trafi do sfery &#8222;\u0142ami\u0105cych wiadomo\u015bci&#8221;.<\/p>\n<p><strong>JOAN SHELLEY <em>Over and Even<\/em><\/strong>, No Quarter 2015, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/201731776&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wczoraj zn\u00f3w zadzwoni\u0142a do mnie po komentarz telewizja. Ta dwucyfrowa telewizja. \u017be nie na temat Warszawskiej Jesieni &#8211; dziwnym nie jest. \u017be nie o nowej p\u0142ycie Richardsa albo Gilmoura &#8211; to ju\u017c mnie troch\u0119 zdziwi\u0142o. Zgadujcie dalej. Ot\u00f3\u017c (jak si\u0119 dowiedzia\u0142em od dziennikarki z telewizji) dw\u00f3ch amatorskich muzyk\u00f3w z Polski wesz\u0142o na scen\u0119 i zagra\u0142o [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":8799,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,3,312,120,7,1923],"tags":[2169],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8792"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8792"}],"version-history":[{"count":12,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8792\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8806,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8792\/revisions\/8806"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/8799"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8792"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8792"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8792"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}