
{"id":8807,"date":"2015-09-24T16:20:53","date_gmt":"2015-09-24T14:20:53","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=8807"},"modified":"2015-09-24T16:51:21","modified_gmt":"2015-09-24T14:51:21","slug":"wypijmy-za-bledy-i-usterki","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2015\/09\/24\/wypijmy-za-bledy-i-usterki\/","title":{"rendered":"Wypijmy za b\u0142\u0119dy (i usterki)"},"content":{"rendered":"<p>Po\u015bwi\u0119tujmy przez chwil\u0119 15 lat klikania. Bo oto kolejny najnowszy wynalazek ludzko\u015bci w\u0142a\u015bnie przeszed\u0142 do historii. Je\u015bli kto\u015b pami\u0119ta sza\u0142 wok\u00f3\u0142 klik\u00f3w i glitch\u00f3w, muzyki elektronicznej powsta\u0142ej w oparciu o b\u0142\u0119dy i  usterki, kt\u00f3ry wybuch\u0142 r\u00f3wno 15 lat temu, to pewnie ze zdziwieniem sobie ten up\u0142yw czasu u\u015bwiadomi. Je\u015bli kto\u015b zacz\u0105\u0142 s\u0142ucha\u0107 muzyki w czasach, gdy odg\u0142os przeskakuj\u0105cej p\u0142yty CD, jedna z najpopularniejszych cyfrowych usterek wykorzystywanych w takiej muzyce, ca\u0142kiem ju\u017c spowszednia\u0142 (do tego stopnia, \u017ce gdy nam CD przeskakuje, zastanawiamy si\u0119, czy to nie zamierzony glitch), to by\u0107 mo\u017ce ch\u0119tnie przeczyta o \u017ar\u00f3d\u0142ach tego szalenie popularnego zjawiska. <!--more--><\/p>\n<p>Dwa zastrze\u017cenia. Pisz\u0105c &#8222;szalenie popularne&#8221; mam na my\u015bli ten okres pomi\u0119dzy rokiem 2000 a 2001, kiedy zjawisko realnie eksplodowa\u0142o. W ci\u0105gu kilkunastu miesi\u0119cy pomi\u0119dzy niemieckimi premierami kompilacji Clicks_+_Cuts wydanej przez Mille Plateaux (stycze\u0144 2000), debiutem Alva Noto i &#8222;tr\u00f3jk\u0105&#8221; Pole&#8217;a (wszystko w roku 2000), pami\u0119tnymi p\u0142ytami Geez&#8217;n&#8217;Gosh i Isol\u00e9e (dalej ten sam rok!) a albumami, kt\u00f3re zrobi\u0142y z tego hajp \u015bwiatowy: <em>A Chance to Cut Is a Chance To Cure<\/em> Matmosa (marzec 2001), <em>Bodily Functions<\/em> Herberta i <em>Endless Summer<\/em> Fennesza (czerwiec 2001), a zaraz po nich przygotowywanej m.in. z pomoc\u0105 Matthew Herberta <em>Vespertine <\/em>Bj\u00f6rk (sierpie\u0144). Estetyka b\u0142\u0119du zwana glitch &#8211; od niemieckiego <em>glitschen <\/em>(po\u015blizgn\u0105\u0107 si\u0119), to zreszt\u0105 chyba ostatni tak pot\u0119\u017cny niemiecki wk\u0142ad w histori\u0119 muzyki &#8211; rozesz\u0142a si\u0119 z undergroundu na salony. <\/p>\n<p>I zastrze\u017cenie drugie: oczywi\u015bcie publikacja <em>Clicks_+_Cuts<\/em> nie by\u0142a realnie pocz\u0105tkiem zjawiska. Raczej ju\u017c sprytnym manifestem programowym. Achim Szczepa\u0144ski dobrze wiedzia\u0142, kogo zaprosi\u0107 &#8211; s\u0105 tu i Frank Bretschneider, i Alva Noto, i Jan Jelinek AKA Farben, i SND, a wreszcie pionierscy Pan Sonic (z tych wczesnych glitchowc\u00f3w brakuje Ovala, ale o tym za chwil\u0119). Jest trzeszcz\u0105cy ambient, ale i coraz modniejsze wtedy klikaj\u0105ce techno. Ale korzenie ca\u0142ej tej historii s\u0105 po pierwsze przy awangardzie (od Karlheinza Stockhausena po Christiana Marclaya), po drugie &#8211; w\u0142a\u015bnie w muzyce Fin\u00f3w z Pan Sonic oraz Markusa Poppa, kt\u00f3ry spo\u015br\u00f3d wszystkich wydaje si\u0119 dzi\u015b wizjonerem najbardziej niedocenionym w powszechnym mniemaniu. Tw\u00f3rca projekt\u00f3w Oval i Microstoria, a tak\u017ce wsp\u00f3\u0142pracownik chicagowskiego Gastr del Sol na kapitalnej p\u0142ycie <em>Camoufleur<\/em>, z glitchami wcinaj\u0105cymi si\u0119 w piosenki (na d\u0142ugo przed Bj\u00f6rk) to posta\u0107 godna przypominania za ka\u017cdym razem, gdy piszemy o trzaskach i klikach. <\/p>\n<p>Przed <a href=\"https:\/\/haceha.wordpress.com\/2015\/09\/24\/nokturn-z-usterkami\/\">dzisiejsz\u0105 audycj\u0105 w Dw\u00f3jce<\/a> przetrz\u0105sa\u0142em domowe archiwum z glitchami i chocia\u017c sama etykietka i pomys\u0142 wydaj\u0105 si\u0119 dzi\u015b bardzo zu\u017cyte, wy\u015bwiechtane, to nagrania, nawet te najstarsze, same w sobie broni\u0105 si\u0119 nie\u017ale. Oryginalne <em>Clicks_+_Cuts<\/em> to zestaw o \u015bwietnej rozpi\u0119to\u015bci i wi\u0119kszo\u015b\u0107 pokazanych tu artyst\u00f3w dzia\u0142a\u0142a z sukcesami przez lata &#8211; z przyjemno\u015bci\u0105 s\u0142ucha\u0142em np. Farben czy Vladislava Delaya na tym zestawie. Zaskakuj\u0105co dobrze te\u017c czas obszed\u0142 si\u0119 z wczesnymi nagraniami Poppa w Oval. Nawet zapomniany <em>Wohnton<\/em> (1993 r.) z ingerencjami b\u0142\u0119du w do\u015b\u0107 proste utwory, broni si\u0119 znakomicie. Czyta\u0142em przy okazji rozmowy z Poppem, z jego uwagami na temat roli wsp\u00f3\u0142czesnego artysty nie jako kompozytora, tylko testera oprogramowania &#8211; i z grubsza wszystko si\u0119 zgadza, nawet spostrze\u017cenia z lat 90. si\u0119 nie zdezaktualizowa\u0142y. <\/p>\n<p>Co jednak zrobi\u0107, skoro estetyka si\u0119 &#8222;os\u0142ucha\u0142a&#8221;. Trzeba ucieka\u0107, cho\u0107by cz\u0119\u015bciowo, w inne rejony. Pr\u00f3bowa\u0142 Popp po reaktywacji Oval, ale jego propozycje przyjmowa\u0142em z bardzo mieszanymi odczuciami. Teraz pr\u00f3buje <strong>Pole<\/strong>, czyli Stefan Betke, te\u017c uczestnik tej wyprawy na pierwszej z serii kompilacji Mille Plateaux (no i tw\u00f3rca autorskich p\u0142yt glitchowych od roku 1998). Po o\u015bmiu latach od poprzedniej p\u0142yty <em>Steingarten <\/em>wyda\u0142 w\u0142a\u015bnie album <em>Wald<\/em>. Jego fragmenty dzi\u015b w radiu. Tutaj kilka uwag.<\/p>\n<p>Betke by\u0142 przez lata w ca\u0142ym gronie glitchowc\u00f3w moim faworytem. Jego nagrania, bardzo charakterystyczne pod wzgl\u0119dem brzmienia, schodz\u0105ce na poziom szum\u00f3w z ca\u0142\u0105 muzyczn\u0105 konstrukcj\u0105, gubi\u0105ce rytm w\u015br\u00f3d delikatnych trzask\u00f3w, od pocz\u0105tku fascynowa\u0142y mnie jako precyzyjnie stworzona autorska konwencja. Na pewno mia\u0142o znaczenie to, \u017ce w latach 90. Betke by\u0142 kim\u015b takim jak dzi\u015b Rashad Becker &#8211; specem od winylowych mastering\u00f3w. To, co robi\u0142 na solowych p\u0142ytach, nie by\u0142o efektem przypadku, tylko po\u0142\u0105czenia in\u017cynierskiej sprawno\u015bci, dobrego ucha i wyobra\u017ani. Ale w zasadzie konwencja wyczerpa\u0142a si\u0119 po pierwszych trzech p\u0142ytach z jednobarwnymi ok\u0142adkami. P\u00f3\u017aniej mo\u017cna by\u0142o ju\u017c tylko doda\u0107 wi\u0119cej dubu. <\/p>\n<p><em>Wald <\/em>to z jednej strony kompromis &#8211; wydaje si\u0119, \u017ce w utworach live (s\u0105 trzy, pozosta\u0142ych sze\u015b\u0107 to studyjne produkcje) w\u0142a\u015bnie tego dubu jest jeszcze du\u017co. Pojawia si\u0119 w nieco g\u0119stszej, &#8222;le\u015bnej&#8221; (co przynajmniej tytu\u0142 sugeruje) oprawie. To bardziej kraina chrz\u0119st\u00f3w ni\u017c klik\u00f3w czy trzask\u00f3w, jak pokazuje chyba najbardziej przyst\u0119pny w ca\u0142ym zestawie, atrakcyjny <em>Wurzel<\/em>. Ciekawsze s\u0105 nagrania ze studia, w kt\u00f3rych Pole od b\u0142\u0119d\u00f3w odchodzi jeszcze dalej ni\u017c na <em>Steingarten<\/em>. Wynurza si\u0119 ostatecznie z akwenu szum\u00f3w, w kt\u00f3rym na pocz\u0105tku kariery p\u0142ywa\u0142, a p\u00f3\u017aniej ju\u017c tylko brodzi\u0142. Idzie w funkowe \u0142ama\u0144ce, ale przede wszystkim pr\u00f3buje znale\u017a\u0107 bardziej tradycyjne pomys\u0142y melodyczno-harmoniczne na ka\u017cdy utw\u00f3r. I tak w <em>Kautz<\/em> czym\u015b takim jest atonalny groove i klaster syntezatora. A w <em>Myzel <\/em>kojarz\u0105ca si\u0119 z Kraftwerk paronutowa syntetyczna melodia. Podobne skojarzenia wywo\u0142uje brzmieniowa sfera utworu <em>Salamander<\/em> &#8211; z charakterystycznym, pulsuj\u0105cym w rytmie poci\u0105gu automatem perkusyjnym i pojedynczymi akordami. Nie ma w tym nic nowatorskiego, s\u0142ycha\u0107 za to miejsce urodzenia Betkego, wraca w tej muzyce muzyczny klimat D\u00fcsseldorfu. Jedno jest dok\u0142adnie takie samo &#8211; jak zwykle s\u0142ucha\u0107 muzyki Pole trzeba bardzo g\u0142o\u015bno. Tym bardziej, \u017ce na trzech stronach winylowej p\u0142yty nagrana zosta\u0142a \u015bwietnie. Jako t\u0142o do wieczornego toastu za b\u0142\u0119dy i usterki w sam raz.<\/p>\n<p><strong>POLE <em>Wald<\/em><\/strong>, Pole 2015, <strong>7\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/223236175&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Po\u015bwi\u0119tujmy przez chwil\u0119 15 lat klikania. Bo oto kolejny najnowszy wynalazek ludzko\u015bci w\u0142a\u015bnie przeszed\u0142 do historii. Je\u015bli kto\u015b pami\u0119ta sza\u0142 wok\u00f3\u0142 klik\u00f3w i glitch\u00f3w, muzyki elektronicznej powsta\u0142ej w oparciu o b\u0142\u0119dy i usterki, kt\u00f3ry wybuch\u0142 r\u00f3wno 15 lat temu, to pewnie ze zdziwieniem sobie ten up\u0142yw czasu u\u015bwiadomi. Je\u015bli kto\u015b zacz\u0105\u0142 s\u0142ucha\u0107 muzyki w czasach, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":8820,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,312,120,1923,4],"tags":[2172,2173,2174,2170,2171],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8807"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8807"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8807\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8825,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8807\/revisions\/8825"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/8820"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8807"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8807"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8807"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}