
{"id":8908,"date":"2015-10-07T09:33:04","date_gmt":"2015-10-07T07:33:04","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=8908"},"modified":"2015-10-07T14:49:53","modified_gmt":"2015-10-07T12:49:53","slug":"poszedlem-po-plyte","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2015\/10\/07\/poszedlem-po-plyte\/","title":{"rendered":"Poszed\u0142em po p\u0142yt\u0119"},"content":{"rendered":"<p>Wyszed\u0142em po p\u0142yt\u0119 w weekend. By\u0107 mo\u017ce jeszcze pami\u0119tacie, \u017ce kiedy\u015b wychodzi\u0142o si\u0119 czasem kupi\u0107 jak\u0105\u015b nowo\u015b\u0107. No wi\u0119c ja tak jeszcze miewam, gdy przyjdzie komu\u015b kupi\u0107 prezent. Powiecie: dziennikarz, to ma. Nie ma. Pewne standardy wymagaj\u0105 w takiej sytuacji tego, \u017cebym &#8211; jak ju\u017c mam kaprys, \u017ceby komu\u015b podarowa\u0107 muzyk\u0119 &#8211; zwyczajnie kupi\u0142 taki egzemplarz w folii i najlepiej jeszcze z nalepk\u0105, na kt\u00f3rej trzeba flamastrem zamaza\u0107 cen\u0119. Wi\u0119c w fizycznym sklepie, a nie przez internet. A teraz akurat znajomy ko\u0144czy\u0142 lata (powiedzmy dla uproszczenia, \u017ce 25, cho\u0107 nie by\u0142o to dok\u0142adnie 25) i dobrym rozwi\u0105zaniem wydawa\u0142 si\u0119 Keith Richards. Tak, wiem, \u017ce spora cz\u0119\u015b\u0107 moich r\u00f3\u017cnych przyg\u00f3d ostatnimi czasy kr\u0105\u017cy\u0142a wok\u00f3\u0142 Richardsa, ale dzi\u015b zn\u00f3w wr\u00f3ci jako bohater. A je\u015bli ostatnio wychodzili\u015bcie po p\u0142yt\u0119, mo\u017cecie si\u0119 domy\u015bli\u0107 dalszego ci\u0105gu.<!--more--><\/p>\n<p>Mam w pobli\u017cu najwi\u0119ksze niegdy\u015b centrum handlowe w kraju (ale niebawem obchodz\u0105 11-lecie, wi\u0119c jest ju\u017c pewnie z 11 wi\u0119kszych) czy nawet Europy. Wi\u0119c wyszed\u0142em po p\u0142yt\u0119 rano, przy okazji wyprawy po mleko i bu\u0142ki. Dzia\u0142y z muzyk\u0105 w du\u017cych sklepach na E s\u0105 teraz trudne do zlokalizowania, ale kiedy ju\u017c miniecie kubki i czekoladki, jest nadzieja. S\u0105 te\u017c ma\u0142e, wi\u0119c z \u0142atwo\u015bci\u0105 przez 10 minut przejrzycie ca\u0142\u0105 sekcj\u0119 zagraniczn\u0105 &#8211; na wypadek, gdyby kto\u015b Keitha od\u0142o\u017cy\u0142 pod K albo razem z p\u0142ytami The Rolling Stones. Ale tu tej dwutygodniowej premiery nie by\u0142o. Zapyta\u0142em wi\u0119c w informacji (towar\u00f3w wprawdzie coraz mniej, ale za to kolejki coraz kr\u00f3tsze), czy jest Keith Richards. Pan zajrza\u0142 do komputera: &#8222;Powinna by\u0107 jedna sztuka&#8221;. &#8222;Powinna by\u0107&#8221; to prawid\u0142owa odpowied\u017a, s\u0142ysz\u0119 j\u0105 zreszt\u0105 coraz cz\u0119\u015bciej w takich sytuacjach. W przeciwie\u0144stwie do &#8222;Jest jedna&#8221; opisuje bowiem dobrze sytuacj\u0119, w kt\u00f3rej sztuka &#8211; jak to z jedn\u0105 &#8211; gdzie\u015b jest, ale znalezienie jej graniczy z cudem. Zwykle w takich sytuacjach daj\u0119 za wygran\u0105, bo nie pami\u0119tam, \u017ceby w kt\u00f3rymkolwiek sklepie na E ta jedna &#8211; je\u015bli &#8222;powinna by\u0107&#8221; &#8211; si\u0119 znalaz\u0142a. Jedynk\u0119 w tym szczeg\u00f3lnym przyk\u0142adzie zastosowania matematyki zaokr\u0105gla si\u0119 do zera. Ale na wszelki wypadek przetrz\u0105sn\u0105\u0142em jeszcze raz dzia\u0142 zagraniczny i nowo\u015bci, moj\u0105 uwag\u0119 przyku\u0142y spore sterty The Dead Weather i Iron Maiden w obu wariantach.<\/p>\n<p>Podobnie by\u0142o w du\u017cym sklepie na S, gdzie pan czyszcz\u0105cy rega\u0142 p\u0142yt zagranicznych (zn\u00f3w zobaczy\u0142em The Dead Weather i, ku mojemu zdziwieniu, strasznie drogie Mbongwana Star, kt\u00f3re w sumie \u0142atwiej by\u0142oby dosta\u0107 ni\u017c Richardsa) rozpozna\u0142 nazwisko Richardsa, ale skierowa\u0142 mnie do pani przy komputerze. Ta po d\u0142ugich zmaganiach z software&#8217;em oznajmi\u0142a, \u017ce nic takiego nie ma. Wr\u00f3ci\u0142em<br \/>\nwi\u0119c do domu z niczym (pomijaj\u0105c mleko i bu\u0142ki), a moja \u017cona popuka\u0142a si\u0119 w czo\u0142o. &#8222;To nie tak si\u0119 robi&#8221; &#8211; i wklepa\u0142a tytu\u0142 <em>Crosseyed Heart <\/em>do wyszukiwarki sklepowej. Wyskoczy\u0142y trzy warszawskie sklepy na E i jeden albo dwa na S. Przy czym \u0142\u0105cznie sklep\u00f3w obu sieci na terenie Warszawy jest oko\u0142o 20. Wytypowa\u0142em najbli\u017cszy (w wielkim przydworcowym centrum handlowym) i nast\u0119pnego dnia rano pop\u0119dzi\u0142em odebra\u0107 ostatni\u0105 dost\u0119pn\u0105 tu sztuk\u0119. Wyszukiwarka mi podpowiada, \u017ce pojedyncze egzemplarze w sieci na S zosta\u0142y jeszcze w \u0141odzi, Gliwicach, Tychach, Poznaniu i Gda\u0144sku. Nied\u0142ugo my, dziennikarze, b\u0119dziemy wi\u0119c mogli w recenzjach dok\u0142adnie opisa\u0107 nie tylko p\u0142yt\u0119, ale i konkretn\u0105 sztuk\u0119 &#8211; z jej naddarciami folii, zarysowaniami i ubytkami tworzywa. Wskazuj\u0105c przy okazji, do kt\u00f3rego z kilku istniej\u0105cych sklep\u00f3w nale\u017cy si\u0119 uda\u0107 poci\u0105giem, by tak\u0105 p\u0142yt\u0119 obejrze\u0107 na p\u00f3\u0142ce.  <\/p>\n<p>St\u0105d dzi\u0119ki ca\u0142ej tej eskapadzie wiem, \u017ce 16 miejsce na li\u015bcie OLiS &#8211; a tak zadebiutowa\u0142o <em>Crosseyed Heart<\/em> &#8211; to trzy p\u0142yty w du\u017cych sklepach po dw\u00f3ch tygodniach. A ca\u0142y nak\u0142ad aktualnie dost\u0119pny w sklepach E i S (innych sklep\u00f3w nie ma w Polsce wiele) wygl\u0105da mi obecnie na jakie\u015b kilkadziesi\u0105t sztuk, wi\u0119c domy\u015blam si\u0119, \u017ce czo\u0142\u00f3wka wy\u017cej wspomnianej listy zmie\u015bci\u0142aby si\u0119 na jednej europalecie. Druga europaleta tygodnia to by\u0142yby najwi\u0119ksze hity Raya Charlesa w supercenie wciskane przy kasie razem z d\u0142ugopisem, kubkiem i czekoladk\u0105, bo nar\u00f3d si\u0119 nauczy\u0142, \u017ce do sklepu nie chodzi si\u0119 kupi\u0107 to, co si\u0119 kupi\u0107 chce, tylko to, co akurat tam daj\u0105. <\/p>\n<p>Przypomnia\u0142o mi si\u0119, jak kiedy\u015b do rangi \u017cartu uros\u0142a w\u015br\u00f3d dziennikarzy polska sprzeda\u017c p\u0142yty Regular Fries, bodaj 70 egzemplarzy, w warunkach ko\u0144ca lat 90. \u015bmiesznie ma\u0142o &#8211; \u015bmiali\u015bmy si\u0119 wi\u0119c, \u017ce w tym wypadku wi\u0119cej by\u0142o recenzji ni\u017c sprzedanych egzemplarzy. I obawiam si\u0119, \u017ce dzi\u015b mo\u017ce by\u0107 podobnie przy okazji 16 miejsca na li\u015bcie sprzeda\u017cy. Chyba \u017ce tego Richardsa by\u0142y ca\u0142e tony, tylko zesz\u0142y na pniu, jak to mleko i bu\u0142ki. <\/p>\n<p>Nowe <strong>The Dead Weather<\/strong> widzia\u0142em na p\u00f3\u0142kach parokrotnie. By\u0142o tego prawie tyle, co Gilmoura (numer jeden na OLiS-ie). I nie dziwi\u0119 si\u0119, bo to w du\u017cej mierze muzyka dla rockowych tradycjonalist\u00f3w, a przynajmniej ci jeszcze czasem zagl\u0105daj\u0105 mi\u0119dzy p\u00f3\u0142ki. Supergrupa Jacka White&#8217;a zaczyna tu od przyjemnej, cho\u0107 do\u015b\u0107 bezczelnej zrzynki stylu Led Zeppelin (<em>I Feel Love<\/em>). P\u00f3\u017aniej proponuj\u0105 piosenki o bardzo zr\u00f3\u017cnicowanej naturze, ale mocniejsze ni\u017c poprzednio i w mniejszym stopniu unurzane w bluesie. Mnie do gustu przypad\u0142a nowocze\u015bniej zaaran\u017cowana minisuita w <em>Three Dollar Hat<\/em>, kt\u00f3rej pocz\u0105tek i fina\u0142 z kolei dziwnie kojarzy mi si\u0119 z Green Jelly. I jeszcze <em>Rough Detective<\/em> z daj\u0105cym pot\u0119\u017cny efekt przetwarzaniem gitary przez filtry syntezatora, o ile dobrze to rozszyfrowuj\u0119. Zapowiadaj\u0105ce album ju\u017c dawno temu <em>Open Up<\/em> to z kolei dobry, mi\u0119sisty riff, cho\u0107by i do\u015b\u0107 prostacki, ale brzmieniowo Dean Fertita (przypomn\u0119, \u017ce Jack White to w tym sk\u0142adzie g\u0142\u00f3wnie b\u0119bny) daje tu og\u00f3lnie imponuj\u0105cy pokaz brzmieniowej pracy z efektami i wzmacniaczami. Z punktu widzenia gitarzysty jest to wi\u0119c p\u0142yta co najmniej interesuj\u0105ca. <\/p>\n<p>Produkcja ca\u0142o\u015bci te\u017c wydaje si\u0119 ciekawa &#8211; \u015bciana d\u017awi\u0119ku, teoretycznie bez nadmiaru kompresji, ale jednak strasznie przyduszaj\u0105ca niekt\u00f3re instrumenty. Niestety, przy okazji cz\u0119sto r\u00f3wnie\u017c wokale Alison Mosshart, zreszt\u0105 momentami troch\u0119 denerwuj\u0105ce manier\u0105, kt\u00f3ra kompletnie odbiera im \u015bwietn\u0105 naturaln\u0105 barw\u0119. Po raz kolejny spodziewa\u0142em si\u0119 te\u017c od Jacka White&#8217;a, \u017ce skoro ju\u017c tyle energii inwestuje w sw\u00f3j teoretycznie najlepszy, a repertuarowo wci\u0105\u017c jeszcze najs\u0142abszy sk\u0142ad, to m\u00f3g\u0142by si\u0119 postara\u0107 o piosenki na poziomie tych z The White Stripes, albo nawet na poziomie w\u0142asnej sol\u00f3wki. No ale to zesp\u00f3\u0142, rz\u0105dzi si\u0119 swoimi prawami i repertuar buduje demokratycznie, docenia\u0107 go nale\u017cy za zespo\u0142owe granie. A White, ci\u0105gle przecie\u017c miewaj\u0105cy dobre pomys\u0142y, najlepiej sprawdza si\u0119 w roli dyktatora. Czekam wi\u0119c wci\u0105\u017c, kiedy TDW mnie naprawd\u0119 zaskocz\u0105 &#8211; na razie uda\u0142o si\u0119 to basi\u015bcie Jackowi Lawrence&#8217;owi (kiedy nowe The Greenhornes?), kt\u00f3ry na ok\u0142adce eksponuje &#8211; szczeg\u00f3\u0142 dla spostrzegawczych &#8211; sze\u015b\u0107 palc\u00f3w. W \u015brodku mamy pi\u0119knego i chyba jednak udawanego rentgena tej\u017ce d\u0142oni. A mo\u017ce kto\u015b \u015bciska\u0142 Lawrence&#8217;owi prawic\u0119 i podzieli si\u0119 wra\u017ceniami? <\/p>\n<p>Og\u00f3lnie nie kupowa\u0142bym. Chyba \u017ce na (w miar\u0119 bezpieczny) prezent.<\/p>\n<p><strong>THE DEAD WEATHER <em>Dodge and Burn<\/em><\/strong>, Third Man 2015, <strong>6\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/223273651&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wyszed\u0142em po p\u0142yt\u0119 w weekend. By\u0107 mo\u017ce jeszcze pami\u0119tacie, \u017ce kiedy\u015b wychodzi\u0142o si\u0119 czasem kupi\u0107 jak\u0105\u015b nowo\u015b\u0107. No wi\u0119c ja tak jeszcze miewam, gdy przyjdzie komu\u015b kupi\u0107 prezent. Powiecie: dziennikarz, to ma. Nie ma. Pewne standardy wymagaj\u0105 w takiej sytuacji tego, \u017cebym &#8211; jak ju\u017c mam kaprys, \u017ceby komu\u015b podarowa\u0107 muzyk\u0119 &#8211; zwyczajnie kupi\u0142 taki [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":8914,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,312,120,1923,106],"tags":[2184],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8908"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8908"}],"version-history":[{"count":10,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8908\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8920,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8908\/revisions\/8920"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/8914"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8908"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8908"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8908"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}