
{"id":8957,"date":"2015-10-17T13:44:57","date_gmt":"2015-10-17T11:44:57","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=8957"},"modified":"2015-10-17T14:16:59","modified_gmt":"2015-10-17T12:16:59","slug":"oj-dana-dana-nie-ma-szatana","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2015\/10\/17\/oj-dana-dana-nie-ma-szatana\/","title":{"rendered":"Oj, dana, dana, nie ma szatana"},"content":{"rendered":"<p>Wyj\u0105tkowo wpis weekendowy, w dodatku wyj\u0105tkowo z koncertu, z miasta autor\u00f3w tytu\u0142owego cytatu. Ju\u017c wyja\u015bniam. Szum wok\u00f3\u0142 krakowskiej afery z blogerem, kt\u00f3ry doszuka\u0142 si\u0119 szatana w ofercie festiwalu Unsound (konkretnie: w muzyce grupy <strong>Current 93<\/strong>) i doprowadzi\u0142 do wycofania si\u0119 z udzia\u0142u w imprezie dw\u00f3ch ko\u015bcio\u0142\u00f3w maj\u0105cych by\u0107 miejscem koncert\u00f3w, dotar\u0142 za ocean. Tak si\u0119 sk\u0142ada, \u017ce Unsound przyci\u0105ga co roku do\u015b\u0107 elitarne grono zagranicznych dziennikarzy. Tym razem by\u0142 tu akurat m.in. Sasha Frere-Jones, przez lata pisuj\u0105cy dla \u201eNew Yorkera\u201d, teraz dla \u201eLos Angeles Times\u201d. Kilka dni po wybuchu afery napisa\u0142 wi\u0119c sporych rozmiar\u00f3w komentarz dla tej drugiej gazety. <!--more--><\/p>\n<p>\u201eKomu\u015b z dost\u0119pem do komputera, nieprzyjemn\u0105 wyobra\u017ani\u0105 i tyln\u0105 stron\u0105 ok\u0142adki p\u0142yty z 1984 roku uda\u0142o si\u0119 wystraszy\u0107 w\u0142a\u015bciwych ludzi\u201d &#8211; napisa\u0142 SFJ. Zwr\u00f3ci\u0142 uwag\u0119 na to, \u017ce bloger Salonu24 Krzysztof Osiejuk reprezentuje Prawo i Sprawiedliwo\u015b\u0107. Nazwa\u0142 go trollem i ostrzega\u0142, \u017ce tego typu reakcje mog\u0105 prowadzi\u0107 do gwa\u0142townych postaw (nie b\u0119d\u0119 pisa\u0142 jakich, ale tagowany jest nimi <a href=\"http:\/\/www.latimes.com\/entertainment\/music\/posts\/la-et-ms-unsound-festival-internet-troll-satanism-20151012-story.html\">orygina\u0142 artyku\u0142u<\/a>). Po opublikowaniu tekstu dosta\u0142 mail od Osiejuka, kt\u00f3ry pr\u00f3bowa\u0142 przedstawi\u0107 dalsze argumenty na rzecz satanizmu, wspieraj\u0105c je argumentami o powi\u0105zaniach z nazizmem, podpowiadanymi zreszt\u0105 p\u00f3\u0142\u017cartem przez komentuj\u0105cych m.in. na Polifonii. A poniewa\u017c odwo\u0142anie do Hitlera oznacza wed\u0142ug starego internetowego prawa poddanie dyskusji, traktuj\u0119 <a href=\"http:\/\/osiejuk.salon24.pl\/673999,o-hejcie-spod-znaku-zelaznego-krzyza\">najnowszy wpis blogera za jej fina\u0142<\/a>. Zreszt\u0105 dyskusja, jakkolwiek oparta wci\u0105\u017c na rachitycznych podstawach, przesz\u0142a na forum mi\u0119dzynarodowe. A ko\u015bcio\u0142y pewnie nieodwo\u0142anie wysz\u0142y z grona miejsc odwiedzanych przy okazji presti\u017cowej muzycznej imprezy, co &#8211; musz\u0119 przyzna\u0107 &#8211; pozostanie pewnie jedynym namacalnym efektem tej \u015bmia\u0142ej solowej akcji ideowej.<\/p>\n<p>Tymczasem koncert Tibeta ostatecznie si\u0119 odby\u0142 \u2013 w Muzeum In\u017cynierii Miejskiej, przed zaplanowanymi wcze\u015bniej wyst\u0119pami grupy Health i g\u0119stym jak zwykle, robi\u0105cym wra\u017cenie show RSS Boys (w programie by\u0142a to jedna z pozycji niespodziankowych). Current 93 zagrali imponuj\u0105cy rozmiarami \u2013 jak na festiwalowe zwyczaje \u2013 p\u00f3\u0142toragodzinny zestaw piosenek, kt\u00f3ry w du\u017cym stopniu zrekompensowa\u0142 efekt krakowskiej afery, a przede wszystkim pozwoli\u0142 si\u0119 oderwa\u0107 od oskar\u017ce\u0144.<\/p>\n<p>W\u0142a\u015bciwie David Tibet zagra\u0142 koncert, kt\u00f3ry w znacznym stopniu oskar\u017cenia blogera rozbroi\u0142 i ostatecznie przekona\u0142 o pewnej (b\u0119d\u0119 si\u0119 upiera\u0142, cho\u0107 oczywi\u015bcie powa\u017cnie traktuj\u0119 g\u0142osy komentator\u00f3w z mojego poprzedniego wpisu) absurdalno\u015bci ca\u0142ego zaj\u015bcia. Przede wszystkim wyst\u0119p nie by\u0142 \u017cadn\u0105 manifestacj\u0105. Jedyna deklaracja postawy Tibeta, jako walki z g\u0142upot\u0105 i brakiem poczucia humoru, pojawi\u0142a si\u0119 na koniec, dopiero przed bisem. Przy okazji lider Current 93 wyliczy\u0142, kto z zespo\u0142u ma kota, kto psa, a kto chomika i \u017ce \u017cadne z tych zwierz\u0105t nie ucierpia\u0142o. To wszystko jednak bez zacietrzewienia, bez nienawi\u015bci, w do\u015b\u0107 lekkim tonie, kt\u00f3ry zreszt\u0105 kontrastowa\u0142 z dramaturgi\u0105 koncertu.<\/p>\n<p>Zacz\u0119li jak na zesz\u0142orocznej trasie koncertowej od piosenek <em>The Invisible Church<\/em> i \u015bwietnego <em>Those Flowers Grew<\/em>, prezentuj\u0105c przede wszystkim utwory z p\u0142yty <em>I Am the Last of All the Field That Fell: A Channel<\/em>. Oceniana bywa\u0142a r\u00f3\u017cnie, ale w wersji koncertowej te utwory z pewno\u015bci\u0105 brzmi\u0105 ciekawiej, pe\u0142niej, mocniej. Pe\u0142nym emfazy deklamacjom Tibeta \u2013 kt\u00f3rych z pewno\u015bci\u0105 mo\u017cna nie lubi\u0107 \u2013 towarzyszy\u0142y zgrabnie uzupe\u0142niaj\u0105ce je partie wokalne Bobbie Watson i linie klarnetu basowego lub fletu Jona Seagroatta (oboje z folkowego Comusa). Z drugiej strony pr\u00f3bowali je zag\u0142uszy\u0107 gitarzysta Tony McPhee z The Groundhogs (momentami nieradz\u0105cy sobie z g\u0142o\u015bno\u015bci\u0105 tych swoich interwencji, ale zwykle \u015bwietny) i generuj\u0105cy efekty Andrew Liles. O charakter piosenek, opartych na powtarzaj\u0105cych si\u0119 \u0142adnych frazach fortepianu, dbali jednak przede wszystkim \u015bwietnie wykszta\u0142cony pianista Reinier Van Houdt, a do tego sekcja: James Blackshaw (bo ten Jamie przedstawiony przez Tibeta to najwyra\u017aniej by\u0142 on) i b\u0119bniarz Carl Stokes. Nie zdo\u0142a\u0142em rozszyfrowa\u0107, jak du\u017co robi\u0142 Jack Barnett (go\u015bcinnie obecny lider These New Puritans, w Krakowie by\u0142 ze swoj\u0105 grup\u0105 ledwie przed miesi\u0105cem). W ka\u017cdym razie siedzia\u0142 za elektrycznym pianinem i w paru momentach udziela\u0142 si\u0119 wokalnie. Wieloznaczne <em>Bare your naked church into my mouth<\/em> powtarzane w <em>I Could Not Shift the Shadow<\/em> pod koniec koncertu mog\u0142o wywo\u0142a\u0107 dr\u017cenie, skoro ju\u017c otagowane by\u0142o niejako has\u0142em \u201eko\u015bci\u00f3\u0142\u201d, ale raczej potwierdza\u0142o pewn\u0105 obsesj\u0119 Tibeta na punkcie religii, a ta &#8211; jakkolwiek miewa op\u0142akane skutki &#8211; nie jest jeszcze zakazana, a ju\u017c na pewno w naszym kraju.<\/p>\n<p>Ze wzgl\u0119du na zaplanowany wyjazd na Forum Kultury S\u0142owa do Bydgoszczy nie mog\u0142em by\u0107 na owianym ju\u017c legend\u0105 czwartkowym koncercie w kopalni soli w Wieliczce (przeciw kt\u00f3remu r\u00f3wnie\u017c Osiejuk protestowa\u0142 swoj\u0105 drog\u0105). I oczywi\u015bcie s\u0142ysza\u0142em o rzekomym wyst\u0119pie Buriala. Pada\u0142y ju\u017c has\u0142a o prze\u0142omowym wieczorze (bo wiadomo: Burial nie grywa na \u017cywo). Czyta\u0142em te\u017c jednak oficjalne dementi ze strony wytw\u00f3rni Hyperdub i do\u015b\u0107 przekonuj\u0105ce komentarze, \u017ce to Kode9 gra\u0142 fragmenty kompozycji Buriala. Brzmi nawet sensownie, cho\u0107 jak do wszystkiego podchodz\u0119 do tego z du\u017c\u0105 doz\u0105 sceptycyzmu \u2013 tym bardziej, \u017ce sam nie widzia\u0142em. W przeciwie\u0144stwie do bardzo dobrego koncertu C93, na kt\u00f3rym &#8211; z tego, co zaobserwowa\u0142em &#8211; \u017cadni szatani (\u017ce strawestuj\u0119 s\u0142owa innej galicyjskiej pie\u015bni) nie byli czynni.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wyj\u0105tkowo wpis weekendowy, w dodatku wyj\u0105tkowo z koncertu, z miasta autor\u00f3w tytu\u0142owego cytatu. Ju\u017c wyja\u015bniam. Szum wok\u00f3\u0142 krakowskiej afery z blogerem, kt\u00f3ry doszuka\u0142 si\u0119 szatana w ofercie festiwalu Unsound (konkretnie: w muzyce grupy Current 93) i doprowadzi\u0142 do wycofania si\u0119 z udzia\u0142u w imprezie dw\u00f3ch ko\u015bcio\u0142\u00f3w maj\u0105cych by\u0107 miejscem koncert\u00f3w, dotar\u0142 za ocean. Tak si\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":8960,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[13,120,1,2053],"tags":[2150],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8957"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8957"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8957\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8966,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8957\/revisions\/8966"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/8960"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8957"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8957"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8957"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}