
{"id":9157,"date":"2015-11-27T16:47:20","date_gmt":"2015-11-27T15:47:20","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=9157"},"modified":"2015-11-27T16:49:07","modified_gmt":"2015-11-27T15:49:07","slug":"mainstreamowe-zboczenie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2015\/11\/27\/mainstreamowe-zboczenie\/","title":{"rendered":"Mainstreamowe zboczenie"},"content":{"rendered":"<p>Tym razem ani s\u0142owa o polityce. Chocia\u017c ostatnio twitterowy czytelnik, kt\u00f3ry reagowa\u0142 wcze\u015bniej na wpisy o polityce, zaczepi\u0142 mnie, dlaczego w\u0142a\u015bciwie nie koncentruj\u0119 si\u0119 tylko na muzyce. Wyobra\u017cam sobie, \u017ce na tej zasadzie wszyscy mogliby\u015bmy si\u0119 tr\u0105ca\u0107, nawet nie wychodz\u0105c ze \u015bwiata muzyki. Tych, kt\u00f3rzy dot\u0105d pisali o Konkursie Chopinowskim zaczepiano by, dlaczego niby pisz\u0105 o jazzie. Tych, co s\u0142uchali muzyki tanecznej tr\u0105ca\u0142by kto\u015b, po co w og\u00f3le wypowiadaj\u0105 si\u0119 o muzyce rockowej. A hiphopowcom zmywano by g\u0142ow\u0119, \u017ce odwa\u017cyli si\u0119 szepn\u0105\u0107 s\u0142owo opinii o p\u0142ycie Behemotha. \u017baden z nas nie jest jednak tylko jedn\u0105 podgrup\u0105 jednej dziedziny zainteresowa\u0144. Owszem, miewamy specjalizacje, ale jeste\u015bmy z regu\u0142y jak\u0105\u015b wielo\u015bci\u0105, mozaik\u0105. Internet spo\u0142eczno\u015bciowy jest \u015bwietn\u0105 ilustracj\u0105 tego, \u017ce w spos\u00f3b naturalny spotykamy si\u0119 w innych rejonach tematycznych w grupach o r\u00f3\u017cnym sk\u0142adzie. Czasem jednak okazuje si\u0119, \u017ce w paru r\u00f3\u017cnych grupach o odmiennych specjalizacjach m\u00f3wi si\u0119 o tym samym. Kilka os\u00f3b wspomina\u0142o mi na przyk\u0142ad o tym samym projekcie: <strong>Floating Points<\/strong>. Nowej p\u0142yty jeszcze nie zna\u0142em (s\u0142ysza\u0142em tylko przymiark\u0119 sprzed lat &#8211; singiel Floating Points Ensemble), ale pos\u0142ucha\u0142em. I dlatego w\u0142a\u015bnie tydzie\u0144 na blogu ko\u0144cz\u0119 mainstreamowym zboczeniem.<!--more--><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/229073954&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n<p>Od\u0142o\u017cy\u0142em wi\u0119c wszystkie p\u0142yty, o kt\u00f3rych chcia\u0142em napisa\u0107, i fenomeny, o kt\u00f3rych pisa\u0107 musz\u0119 (jak <a href=\"http:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kultura\/1641305,1,fenomen-adele.read\">ten tutaj<\/a>), bo nie spos\u00f3b ich omin\u0105\u0107. I postanowi\u0142em rzutem na ta\u015bm\u0119 opublikowa\u0107 w pi\u0105tek par\u0119 s\u0142\u00f3w o p\u0142ycie, kt\u00f3ra jest z pewno\u015bci\u0105 pomo\u017ce si\u0119 spotka\u0107 wielu obywatelom r\u00f3\u017cnych nisz, czyli w swojej istocie jest mainstreamem. Cho\u0107 zarazem przecie\u017c nim nie jest &#8211; Floating Points, projekt Anglika Sama Shepherda, nie ma tradycyjnych cech tej\u017ce muzyki \u015brodka. Zawiera muzyk\u0119, kt\u00f3ra nie jest oparta na wokalach. Niepiosenkow\u0105. Ba, nietaneczn\u0105. Do\u015b\u0107 w sumie abstrakcyjn\u0105 i &#8211; je\u015bli spojrze\u0107 na to trze\u017awo &#8211; odart\u0105 nawet z melodii, cho\u0107 pozornie opart\u0105 na jasnych, prostych skojarzeniach. Bo jej j\u0119zyk brzmieniowy jest znajomy. Mamy tu z jednej strony szablon nujazzowy (pianino elektryczne, \u015brodki harmoniczne, leniwe tempa), z drugiej &#8211; syntezatory, p\u0119tle, \u015brodki wyrazu muzyki klubowej itd. <\/p>\n<p>Ale muzyka klubowa? Nie bardzo. W dw\u00f3ch momentach brzmi dok\u0142adnie tak, jak gdyby sk\u0142ad graj\u0105cy na \u017cywo utwory The Cinematic Orchestra z ich salonow\u0105 elegancj\u0105 i szerokimi smyczkowymi aran\u017cami zapomnia\u0142 si\u0119 i zagalopowa\u0142 w stron\u0119 zapami\u0119tania rodem z co lepszych nagra\u0144 Radiohead. Jak to teoretycznie kolejny odcinek poszukiwa\u0144 jazzowych wychowanego w Detroit Carla Craiga (kto pami\u0119ta Innerzone Orchestra?) &#8211; ale nagrany z czyst\u0105 kart\u0105, z zupe\u0142nie innym wyczuciem emocji, bez napi\u0119cia, z umiej\u0119tno\u015bci\u0105 operowania cisz\u0105 (w tym s\u0142ysz\u0119 z kolei g\u0142\u00f3wny wp\u0142yw Talk Talk, o kt\u00f3rym sam Shepherd wspomina). Jest duch nagra\u0144 Pata Metheny&#8217;ego, gdy do g\u0142\u00f3wnego instrumentalnego motywu <em>Silhouettes<\/em> do\u0142\u0105cza wokaliza. Jak gdyby w przyst\u0119pnej wsp\u00f3\u0142czesnej muzyce elektronicznej, kt\u00f3ra teoretycznie s\u0142abo operuje tak\u0105 warto\u015bci\u0105 jak dynamika, Shepherd znalaz\u0142 dodatkowy magiczny prze\u0142\u0105cznik, albo raczej pokr\u0119t\u0142o. I w ka\u017cdym utworze precyzyjnie nim kr\u0119ci\u0142, steruj\u0105c nastrojem najpierw delikatnie, a potem wykr\u0119caj\u0105c nagle w ko\u0144cowym <em>Peroration Six<\/em> postrockowych rozmiar\u00f3w crescendo, kt\u00f3re wreszcie demonstracyjnie zerwie, wywo\u0142uj\u0105c zapewne okrzyki zdziwienia, pukanie si\u0119 w czo\u0142o i podejrzliwe spojrzenia na odtwarzacz. <\/p>\n<p>W kilku utworach to budowanie przestrzeni i dynamiki wspomaga sk\u0142ad tradycyjnych instrument\u00f3w &#8211; jest kwartet smyczkowy, \u017cywy perkusista, nawet gitarzysta si\u0119 tu pojawia (Alex Reeve z grupy Hejira). Ale s\u0105 takie momenty &#8211; wcale nie jako\u015b wyra\u017anie gorsze &#8211; gdy Shepherd zostaje sam. I co wtedy? W <em>Argente\u0301<\/em> pomagaj\u0105 syntezatorowe arpeggia. A gdzie indziej pianino Fender Rhodes okazuje si\u0119 ostatni\u0105 nadziej\u0105 na emocje w \u015bwiecie syntezator\u00f3w. W sumie &#8211; dlaczego nie? Przy ca\u0142ej prostocie tych partii elektrycznego pianina <em>Elaenia<\/em> &#8211; ze swoj\u0105 pozytywn\u0105, jasn\u0105, kosmiczn\u0105 i uduchowion\u0105 formu\u0142\u0105 &#8211; mo\u017ce by\u0107 hymnem na cze\u015b\u0107 geniuszu rhodesa. Poza tym, \u017ce jest hymnem na cze\u015b\u0107 szukania wsp\u00f3lnoty s\u0142uchania w dzisiejszym pokawa\u0142kowanym \u015bwiecie i pozostaje dla mnie zdecydowanie jednym z najmilszych zaskocze\u0144 tego roku.    <\/p>\n<p><strong>FLOATING POINTS <em>Elaenia<\/em><\/strong>, Pluto 2015, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/220899357&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tym razem ani s\u0142owa o polityce. Chocia\u017c ostatnio twitterowy czytelnik, kt\u00f3ry reagowa\u0142 wcze\u015bniej na wpisy o polityce, zaczepi\u0142 mnie, dlaczego w\u0142a\u015bciwie nie koncentruj\u0119 si\u0119 tylko na muzyce. Wyobra\u017cam sobie, \u017ce na tej zasadzie wszyscy mogliby\u015bmy si\u0119 tr\u0105ca\u0107, nawet nie wychodz\u0105c ze \u015bwiata muzyki. Tych, kt\u00f3rzy dot\u0105d pisali o Konkursie Chopinowskim zaczepiano by, dlaczego niby pisz\u0105 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":9159,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,312,120,7,1923,4],"tags":[2216],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9157"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9157"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9157\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9162,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9157\/revisions\/9162"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/9159"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9157"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9157"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9157"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}