
{"id":9287,"date":"2015-12-22T11:02:51","date_gmt":"2015-12-22T10:02:51","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=9287"},"modified":"2015-12-22T11:04:01","modified_gmt":"2015-12-22T10:04:01","slug":"zadnej-niespodzianki-na-swieta","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2015\/12\/22\/zadnej-niespodzianki-na-swieta\/","title":{"rendered":"\u017badnej niespodzianki na \u015bwi\u0119ta?"},"content":{"rendered":"<p>Wiemy ju\u017c mniej wi\u0119cej, co nas czeka na pocz\u0105tku nowego roku (nowy David Bowie &#8211; kilka s\u0142\u00f3w ju\u017c niebawem). Ale jak to, \u017cadnej niespodzianki na koniec starego? \u017badnej Beyonce, \u017cadnego D&#8217;Angelo? To ostatnio tak mocna tradycja, \u017ce mo\u017cna si\u0119 poczu\u0107, jak gdyby zabrak\u0142o choinki. A zatem nie b\u0119dzie ju\u017c niczego, co wykasuje przedwczesne podsumowania roku, albo przynajmniej zestawienia bestseller\u00f3w? Mo\u017ce jeszcze jutro kto\u015b co\u015b wrzuci do sieci? Mo\u017ce dla odmiany ju\u017c w samo Bo\u017ce Narodzenie jaki\u015b nowy <em>Black Messiah<\/em>? W sumie premiera p\u0142yty w epoce cyfrowej to ju\u017c rzecz do skontrolowania spod ma\u0142ego palca, nawet w \u015bwi\u0119ta. Oczywi\u015bcie troch\u0119 prowokacyjnie rzuci\u0142em to pytanie w tytule. Tak naprawd\u0119 niespodziankowa premiera jest, i to istotna, tylko nie nale\u017cy jej szuka\u0107 w du\u017cych sklepach ani w promuj\u0105cych si\u0119 mocno serwisach. Raczej w lichej stajence, czyli na Bandcampie, gdzie artysta sam sobie sterem, \u017ceglarzem, okr\u0119tem. Cz\u0119sto sam si\u0119 dzieli tym, co wyda, i jeszcze wybiera na dzie\u0144 premiery 18 grudnia.<!--more--><\/p>\n<p>A premiera nale\u017cy do bardzo oczekiwanych. Poprzednie wydawnictwo tego artysty umie\u015bci\u0142em nawet w\u015br\u00f3d <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2015\/07\/06\/najlepsze-plyty-polrocza\/\">najlepszych wydawnictw p\u00f3\u0142rocza<\/a>, cho\u0107 by\u0142 to w praktyce mixtape ze starszym materia\u0142em. Chodzi o rapera\/producenta, kt\u00f3ry podpisuje si\u0119 jako <strong>Lil Ugly Mane<\/strong>. Co ja si\u0119 tam znam na hip-hopie (pr\u00f3cz tego, \u017ce s\u0142ucham go od czas\u00f3w <em>Licensed to Ill<\/em>) &#8211; ale radzi\u0142bym jednak zwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119 na LUM, kt\u00f3ry zreszt\u0105 (poza wzmiankowanym mixtape&#8217;em) nie wyda\u0142 nowego materia\u0142u od lat, a ten zapowiada\u0142 bodaj od p\u00f3\u0142 roku. Jak w wypadku wielu moich ulubionych hiphopowych p\u0142yt ostatnich lat, jest to rap spuszczony ze smyczy, kompletnie uwolniony stylistycznie. A w\u0142a\u015bciwie mo\u017ce muzyka alternatywna, kt\u00f3ra przybiera chwilami form\u0119 hip-hopu? Odnosi si\u0119 to do brzmie\u0144 bluesowych, to do noise&#8217;u czy nowej fali, stawia na mrok i ch\u0142\u00f3d zamiast ciep\u0142ego soulu i funku. Je\u015bli tradycja afroameryka\u0144ska si\u0119 tu pojawia &#8211; jak w \u0142adnym <em>Leonard&#8217;s Lake<\/em>, w postaci gospelowego refrenu &#8211; to przykryta jest zgrzytem jakiej\u015b zardzewia\u0142ej hu\u015btawki z placu zabaw. Je\u015bli w <em>Slugs <\/em>pojawia si\u0119 jaki\u015b agresywny, charakterny, ale i szablonowy rap, skontrastowany z delikatnym abstract-hiphopowym t\u0142em, to w finale Travis Miller (tak si\u0119 podobno nazywa artysta, cho\u0107 si\u0119 z tym nie afiszuje) zatopi go w d\u017awi\u0119kach konkretnych, a kolejny utw\u00f3r <em>Compliance<\/em> zbuduje w og\u00f3le wok\u00f3\u0142 zabawy noise&#8217;em. Gdy Kanye West nagra\u0142 takie utwory, dosta\u0142by pewnie nie tylko Grammy, ale i zaproszenie na Warszawsk\u0105 Jesie\u0144. Tymczasem pozostajemy w stajence lichej, bo ten artysta nigdy nie by\u0142 zainteresowany wyj\u015bciem z undergroundu.<\/p>\n<p>Miller wydaje si\u0119 cz\u0142owiekiem spoza \u015bwiat\u00f3w, kt\u00f3remu nie bardzo zale\u017cy, by trafi\u0107 do jakiej\u015b konkretnej publiczno\u015bci, albo nie bardzo wie, gdzie dok\u0142adnie ta publiczno\u015b\u0107 jest &#8211; co zreszt\u0105 paradoksalnie zbli\u017ca go do prapocz\u0105tk\u00f3w rapowego zjawiska. W \u017cyciorysie artystycznym tego cz\u0142owieka mog\u0105 s\u0105siadowa\u0107 hardcore rap i hardcore punk, a przy tym jest bardzo niespokojny jako producent &#8211; \u015bwiat d\u017awi\u0119kowy ka\u017cdego utworu buduje od podstaw. Bywa ekspresjonist\u0105, wykorzystuje efekty do przesady, potrafi wykreowa\u0107 w swoich nagraniach ob\u0142\u0105ka\u0144czy klimat. Pewnie niezbyt \u015bwi\u0105teczny, ale przed\u015bwi\u0105teczny (sp\u00f3jrzcie, co si\u0119 dzieje) z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105. Nie wiem, czy to s\u0105 rzeczywi\u015bcie zupe\u0142nie nowe utwory, czy nagrania z archiwum producenta z Virginii, do kt\u00f3rych wr\u00f3ci\u0142 po latach. Ale nie za bardzo mnie to obchodzi, bo brzmi\u0105 tak nowocze\u015bnie i ciekawie, jak niewiele p\u0142yt w roku 2015. W bandcampowej stajence ka\u017cdy to ju\u017c chyba ma, <a href=\"https:\/\/liluglymane.bandcamp.com\/album\/oblivion-access\">\u015bci\u0105gn\u0105\u0107 mo\u017cna nawet za darmo<\/a>, je\u015bli komu\u015b brakuje \u015brodk\u00f3w o tej porze roku. Wi\u0119c nie m\u00f3wcie, \u017ce nie ostrzega\u0142em i \u017cycz\u0119 wszystkim Czytelnikom tego bloga spokojnych \u015awi\u0105t. Spokojniejszych w ka\u017cdym razie ni\u017c propozycje Lil Ugly Mane&#8217;a.<\/p>\n<p><strong>LIL UGLY MANE <em>Oblivion Access<\/em><\/strong>, wyd. w\u0142asne 2015, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/playlists\/176690698&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wiemy ju\u017c mniej wi\u0119cej, co nas czeka na pocz\u0105tku nowego roku (nowy David Bowie &#8211; kilka s\u0142\u00f3w ju\u017c niebawem). Ale jak to, \u017cadnej niespodzianki na koniec starego? \u017badnej Beyonce, \u017cadnego D&#8217;Angelo? To ostatnio tak mocna tradycja, \u017ce mo\u017cna si\u0119 poczu\u0107, jak gdyby zabrak\u0142o choinki. A zatem nie b\u0119dzie ju\u017c niczego, co wykasuje przedwczesne podsumowania roku, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":9288,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,312,120,7,1923],"tags":[2240],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9287"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9287"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9287\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9291,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9287\/revisions\/9291"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/9288"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9287"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9287"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9287"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}