
{"id":9421,"date":"2016-01-21T10:55:43","date_gmt":"2016-01-21T09:55:43","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=9421"},"modified":"2016-01-21T13:30:58","modified_gmt":"2016-01-21T12:30:58","slug":"magnetofon-gazetowy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2016\/01\/21\/magnetofon-gazetowy\/","title":{"rendered":"Magnetofon gazetowy"},"content":{"rendered":"<p>Dzi\u0119kuj\u0119 za mi\u0142e przyj\u0119cie poprzedniego wpisu, a tak\u017ce za \u017cyczenia (sk\u0142adane mimo wszystko) i komentarze (te\u017c ceni\u0119 Sasnala). Mam nadziej\u0119, \u017ce ci, kt\u00f3ry \u015bci\u0105gn\u0119\u0142y tu dopiero sprawy wagi pa\u0144stwowej, zajrz\u0105 i dzi\u015b, bo par\u0119 rzeczy mam do przekazania. Przede wszystkim, chcia\u0142bym pogratulowa\u0107 autorom pisma <strong>&#8222;Gazeta Magnetofonowa&#8221;<\/strong>, kt\u00f3re w ko\u0144cu na spokojnie przeczyta\u0142em (wcze\u015bniej wprawdzie z\u0142apa\u0142em za kulisami na Paszportach egzemplarz, ale szybko znalaz\u0142 si\u0119 w\u0142a\u015bciciel). Oczywi\u015bcie powiecie teraz, \u017ce gratuluj\u0119 sam sobie, bo napisa\u0142em dla &#8222;GaMa&#8221; tekst o grzechach polskiego rynku lat 90. Ale to tylko fragment pisma i nawet nie odwa\u017cy\u0142em si\u0119 na powt\u00f3rn\u0105 lektur\u0119. Gratuluj\u0119 wi\u0119c wszystkim innym, kt\u00f3rzy chwycili za \u0142opaty i kilofy, \u017ceby to sko\u0144czy\u0107. Bo wreszcie mog\u0142em przeczyta\u0107 recenzje tych wszystkich p\u0142yt, kt\u00f3rych nie tylko nie odwa\u017cy\u0142em si\u0119 opisywa\u0107, ale czasem te\u017c nie zdo\u0142a\u0142em przes\u0142ucha\u0107 do ko\u0144ca. Jak bowiem do\u015b\u0107 powszechnie wiadomo, nie sztuka napisa\u0107 recenzj\u0119 z jednej z wielu fantastycznych p\u0142yt z muzyk\u0105 alternatywn\u0105, ale opisa\u0107 takiego na przyk\u0142ad Pectusa &#8211; szacunek.<!--more--><\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/gama.png\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/gama.png\" alt=\"gama\" width=\"459\" height=\"469\" class=\"alignleft size-full wp-image-9427\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/gama.png 459w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/gama-294x300.png 294w\" sizes=\"(max-width: 459px) 100vw, 459px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Nale\u017c\u0119 do starszych odbiorc\u00f3w &#8222;Gazety Magnetofonowej&#8221;. Poznaj\u0119 po tym, \u017ce has\u0142a w krzy\u017c\u00f3wce id\u0105 mi jak z p\u0142atka, bez zagl\u0105dania do Google. I jako\u015b si\u0119 odnajduj\u0119 w tym do\u015b\u0107 obszernym zestawie tekst\u00f3w po\u015bwi\u0119conych TYLKO polskiej muzyce, bo do\u015bwiadczy\u0142em lektury &#8222;Brumu&#8221;, kt\u00f3ry s\u0142yn\u0105\u0142 z ostrzejszych zabieg\u00f3w formalnych. Tam pocz\u0105tek tekstu nigdy nie by\u0142 w miejscu, gdzie go chcieli\u015bcie szuka\u0107, a ko\u0144c\u00f3wki nie udawa\u0142o si\u0119 czasem wytropi\u0107 samym zacnym sk\u0105din\u0105d redaktorom. W\u0142a\u015bnie: Rafa\u0142 Ksi\u0119\u017cyk by si\u0119 przyda\u0142 jako felietonista. Wprawdzie nie nale\u017c\u0119 do fundator\u00f3w &#8222;GaMa&#8221; (bo przecie\u017c zosta\u0142em poproszony o tekst do numeru, a jestem za stary, \u017ceby wiedzie\u0107, czy wypada w crowdfundingu kupowa\u0107 w\u0142asny tekst), to jednak pozwalam sobie na tak\u0105 sugesti\u0119. <\/p>\n<p>Przydatno\u015b\u0107 pisma doceni\u0142em b\u0142yskawicznie. Z rosn\u0105cym zaciekawieniem czyta\u0142em mianowicie o polskich zespo\u0142ach, kt\u00f3re znalaz\u0142y producent\u00f3w za oceanem (nie zna\u0142em dok\u0142adniej \u017cadnej z tych historii) i dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce Nigel Kennedy gra\u0142 na <em>Spirit of Eden<\/em> Talk Talk. Dokszta\u0142ci\u0142em si\u0119 z hip-hopu i z metalu. Pokrzepi\u0142em si\u0119 tym, \u017ce &#8222;wsz\u0119dzie jest tak samo&#8221; (Jarmuschowska my\u015bl rzucona w kontek\u015bcie mizerii finansowej rynku przez Matsa Gustafssona) i zainspirowa\u0142em tekstem o tradycji krajowej elektroniki. Z rado\u015bci\u0105 przeczyta\u0142em wywiady d\u0142u\u017csze ni\u017c zwykle (Podsiad\u0142o, Orbitowski) i zobaczy\u0142em paru innych ni\u017c zwykle felietonist\u00f3w &#8211; z wyj\u0105tkiem Nosowskiej, kt\u00f3r\u0105 jednak ch\u0119tnie przeczytam i tu. A Nosowska pisze, \u017ce <em>Przetrzymywanie komplement\u00f3w w ustach, pr\u00f3by prze\u0142ykania ich, bywaj\u0105 niebezpieczne dla zdrowia<\/em>. W samej rzeczy, w stosunku do Nosowskiej nie zdarza\u0142o mi si\u0119 ich szcz\u0119dzi\u0107, nie b\u0119d\u0119 te\u017c wi\u0119c si\u0119 powstrzymywa\u0142 w stosunku do &#8222;Gazety Magnetofonowej&#8221;. Bo cho\u0107 ci\u0105gle mam g\u0142upi\u0105 mo\u017ce redaktorsk\u0105 w\u0105tpliwo\u015b\u0107, czyli sze\u015bciosylabowy wyraz w nazwie magazynu dobrze wr\u00f3\u017cy, to jednak zawarto\u015b\u0107 pierwszego numeru wr\u00f3\u017cy dobrze.<\/p>\n<p>Nie b\u0119d\u0119 oszukiwa\u0142, \u017ce lubi\u0119 kwartalniki jako formu\u0142\u0119 obcowania z pras\u0105 (jest jak magnetofon kasetowy w dzisiejszych czasach &#8211; da si\u0119 tego u\u017cy\u0107 raz na jaki\u015b czas). Ale da si\u0119 znale\u017a\u0107 dobre strony. Spore dowarto\u015bciowanie mo\u017ce wielu osobom przynie\u015b\u0107 to, \u017ce obejrzy zawarto\u015b\u0107 i uzna: jestem w miar\u0119 na bie\u017c\u0105co. Tak przynajmniej sam stwierdzi\u0142em. Na ko\u0144cu gazety jest reklama z tytu\u0142em zapowiadanego albumu <strong>Pink Freud<\/strong> <em>Pink Freud gra Autechre<\/em> &#8211; i wyobra\u017acie sobie, \u017ce ju\u017c jest. Czytaj\u0105c to wydanie pisma, s\u0142ucha\u0142em jednocze\u015bnie gotowej ju\u017c p\u0142yty.<\/p>\n<p>Basista Wojtek Mazolewski z od\u015bwie\u017conym po raz kolejny sk\u0142adem (Karol Gola zast\u0105pi\u0142 jaki\u015b czas temu Tomasza Dud\u0119 na saksofonie) po wyj\u0105tkowo d\u0142ugiej dla tej formacji przerwie wraca do tematu wa\u017cnego i bezpiecznego z dw\u00f3ch powod\u00f3w. Po pierwsze, najlepsz\u0105 do tej pory p\u0142yt\u0105 Pink Freud w og\u00f3le by\u0142a koncert\u00f3wka <em>Alchemia<\/em>. A nowy album te\u017c nagrany zosta\u0142 na \u017cywo. Po drugie, Pink Freud grali ju\u017c Autechre na \u017cywo i na p\u0142ycie (pami\u0119tacie z kolei najlepszy ich album studyjny <em>Monster of Jazz<\/em>?), wracaj\u0105 wi\u0119c do wa\u017cnego dla wielu os\u00f3b &#8211; w tym dla mnie &#8211; w\u0105tku ze swojej tw\u00f3rczo\u015bci. Albo go po prostu zamykaj\u0105.<\/p>\n<p><em>Goz Quarter<\/em> w wersji z p\u0142yty <em>Monster of Jazz<\/em> lepiej ogrywa\u0142 klimat wczesnych nagra\u0144 Autechre kontrastuj\u0105cych po\u0142ama\u0144ce rytmiczne z ambientowymi abstrakcjami. Nowa wersja idzie, mam wra\u017cenie, w nieco inn\u0105 stron\u0119, zajmuj\u0105c s\u0142uchacza g\u0142\u00f3wnie imponuj\u0105cym dialogiem tr\u0105bki i saksofonu przechodz\u0105cym ze szczebiotu w odg\u0142os zepsutej komputerowej maszynerii. W pozosta\u0142ych aran\u017cacjach zesp\u00f3\u0142 najwyra\u017aniej stara si\u0119 wyci\u0105gn\u0105\u0107 z angielskiego duetu nawet to, czego w orygina\u0142ach du\u017co nie by\u0142o. Wydobywaj\u0105 mianowicie ca\u0142kiem atrakcyjne tematy &#8211; pe\u0142en nerwowo\u015bci w <em>Basscadet <\/em>, klasycznie Freudowy w <em>Cichli<\/em> (w tej wersji robi najwi\u0119ksze wra\u017cenie), lekko zbanalizowany wej\u015bciem w jamajskie podzia\u0142y (ale te\u017c poci\u0105gaj\u0105cy) w <em>Bike<\/em>, a wreszcie pe\u0142en dramaturgii, z mocnym akcentem na koniec w <em>Eggshell<\/em>. Ca\u0142o\u015b\u0107 jest do\u015b\u0107 zwarta, wi\u0119c s\u0142ucha si\u0119 tego dobrze i lepiej przy kolejnych podej\u015bciach, cho\u0107 pewnie e dwa przegadane momenty by si\u0119 znalaz\u0142y. No a ca\u0142a p\u0142yta z ujazzowionym Autechre to rzecz ryzykowna jak internetowe wyzwanie \u0142y\u017cki cynamonu &#8211; szczypta fantastyczna, wi\u0119ksza ilo\u015b\u0107 naraz ju\u017c do\u015b\u0107 zdradziecka i trudna do prze\u0142kni\u0119cia. Ca\u0142y koncept jednak warto promowa\u0107, bo pomys\u0142, kt\u00f3ry sta\u0142 u zarania tego coverowego przedsi\u0119wzi\u0119cia, ci\u0105gle jeszcze wydaje si\u0119 do\u015b\u0107 \u015bwie\u017cy. <\/p>\n<p><strong>PINK FREUD <em>Pink Freud gra Autechre<\/em><\/strong>, more Music\/Mystic 2016, <strong>7\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/playlists\/180835203&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dzi\u0119kuj\u0119 za mi\u0142e przyj\u0119cie poprzedniego wpisu, a tak\u017ce za \u017cyczenia (sk\u0142adane mimo wszystko) i komentarze (te\u017c ceni\u0119 Sasnala). Mam nadziej\u0119, \u017ce ci, kt\u00f3ry \u015bci\u0105gn\u0119\u0142y tu dopiero sprawy wagi pa\u0144stwowej, zajrz\u0105 i dzi\u015b, bo par\u0119 rzeczy mam do przekazania. Przede wszystkim, chcia\u0142bym pogratulowa\u0107 autorom pisma &#8222;Gazeta Magnetofonowa&#8221;, kt\u00f3re w ko\u0144cu na spokojnie przeczyta\u0142em (wcze\u015bniej wprawdzie z\u0142apa\u0142em [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":9428,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,312,120,107,7,2249,4],"tags":[2261,60],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9421"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9421"}],"version-history":[{"count":11,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9421\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9434,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9421\/revisions\/9434"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/9428"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9421"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9421"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9421"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}