
{"id":9435,"date":"2016-01-25T10:21:59","date_gmt":"2016-01-25T09:21:59","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=9435"},"modified":"2018-02-10T19:53:08","modified_gmt":"2018-02-10T18:53:08","slug":"lepsza-muzyka-od-filmu-coraz-czesciej","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2016\/01\/25\/lepsza-muzyka-od-filmu-coraz-czesciej\/","title":{"rendered":"Lepsza muzyka od filmu (coraz cz\u0119\u015bciej)"},"content":{"rendered":"<p>Nie znam si\u0119, wi\u0119c si\u0119 wypowiem. A przede wszystkim mog\u0119 sobie pozwoli\u0107 na uog\u00f3lnienie, kt\u00f3rego moim kolegom od filmu rzuci\u0107 nie wypada: kino, przynajmniej to du\u017ce, oscarowe, wyra\u017anie s\u0142abnie. Pojedyncze filmy klasy hollywoodzkiej (ostatnio <em>Boyhood<\/em>) zostawiaj\u0105 mnie w stanie radykalnie innym ni\u017c ten, w kt\u00f3rym mnie zasta\u0142y. Z propozycji zesz\u0142orocznych, z kt\u00f3rych du\u017c\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 mia\u0142em ju\u017c okazj\u0119 zobaczy\u0107, te\u017c niewiele w historii zostanie &#8211; a je\u015bli ju\u017c, to bardziej za formalne zabiegi. D\u0142ugie uj\u0119cia I\u00f1\u00e1rritu (swoj\u0105 drog\u0105 zdystansowane w zesz\u0142ym roku przez operatora niemieckiej <em>Victorii<\/em>, Sturl\u0119 Brandtha Gr\u00f8vlena), teatralne gadki u westernowego Tarantino, budowanie napi\u0119cia z niczego u Villeneuve&#8217;a itd. Niemal wszystkie oscarowe filmy, kt\u00f3re widzia\u0142em, by\u0142y za d\u0142ugie. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 mia\u0142a dialogi napisane gorzej i fabu\u0142\u0119 poprowadzon\u0105 w spos\u00f3b bardziej przewidywalny ni\u017c czo\u0142\u00f3wka seriali ostatnich lat. A czasem nios\u0142y mniej pomys\u0142\u00f3w ni\u017c co lepsze dokumenty. Mo\u017ce dlatego najbardziej (pozytywnie) zaskakuj\u0105cym filmem tego oscarowego wy\u015bcigu by\u0142 dla mnie <em>Big Short<\/em> &#8211; rzecz oparta na porz\u0105dnym tek\u015bcie, \u015bwietnych rolach i paradokumentalnym zapisie wydarze\u0144. Reszt\u0119 pr\u00f3bowa\u0142a na r\u00f3\u017cne sposoby ratowa\u0107 m.in. muzyka.<!--more--><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/-3vP799NtvA\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Ci\u0105gle niez\u0142y, cho\u0107 moim zdaniem najgorszy w imponuj\u0105cym dorobku Tarantino film <em>Nienawistna \u00f3semka<\/em> zostanie mi w pami\u0119ci dzi\u0119ki <strong>Ennio Morricone<\/strong>, kt\u00f3ry po pierwsze zdecydowa\u0142 si\u0119 na napisanie pe\u0142nej \u015bcie\u017cki d\u017awi\u0119kowej (przypomn\u0119, \u017ce w\u0142oski kompozytor ma 87 lat), po drugie &#8211; zrobi\u0142 to mimo niezadowolenia ze wsp\u00f3\u0142pracy z ameryka\u0144skim re\u017cyserem przy <em>Django<\/em>, po trzecie &#8211; wr\u00f3ci\u0142 do westernu po ponad 30 latach, po czwarte wreszcie &#8211; napisa\u0142 naprawd\u0119 porz\u0105dny temat g\u0142\u00f3wny, wracaj\u0105c do cz\u0119\u015bci swoich patent\u00f3w sprzed lat (spos\u00f3b wprowadzania perkusji do partii orkiestrowych, wokalizy &#8211; cho\u0107 awangardowego Morricone tu szuka\u0107 nie nale\u017cy, prezentuje si\u0119 jako \u015bwietny rzemie\u015blnik), zarazem nie powtarzaj\u0105c wprost niczego z soundtrack\u00f3w do film\u00f3w Sergia Leone. Wzbogacona paroma utworami gotowymi (The White Stripes, Roy Orbison) \u015bcie\u017cka <em><strong>The Hateful Eight<\/strong><\/em> (Decca 2015, 7\/10) jest wi\u0119c niez\u0142\u0105 p\u0142yt\u0105 z muzyk\u0105 filmow\u0105 dla kolekcjoner\u00f3w tej\u017ce. Mo\u017ce b\u0119dzie szansa na autograf, kiedy Morricone w lutym przyjedzie na koncert do Wroc\u0142awia?<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/QRfj1VCg16Y\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Nieco lepiej ze <em>Zjaw\u0105 <\/em>wspomnianego Alejandro G. I\u00f1\u00e1rritu. Re\u017cyser wykorzystywa\u0142 jako gotowce podczas pracy nad materia\u0142em (jako szukaj\u0105cy zemsty traper mamy tu DiCaprio, kt\u00f3ry daje nied\u017awiedziowi poszarpa\u0107 swojego kaskadera, \u017ceby dosta\u0107 nagrod\u0119 za g\u0142\u00f3wn\u0105 rol\u0119 m\u0119sk\u0105) fragmenty utwor\u00f3w <strong>Bryce&#8217;a Dessnera<\/strong>, marz\u0105c zarazem o wsp\u00f3\u0142pracy z <strong>Ryuichim Sakamoto<\/strong>, kt\u00f3ry z kolei &#8211; jak wiemy &#8211; nie podejmuje ostatnio powa\u017cnych zlece\u0144 bez wsparcia berli\u0144skiego elektronika <strong>Alva Noto<\/strong>. Na koniec wszyscy pracowali ze sob\u0105, wprawdzie korespondencyjnie, wysy\u0142aj\u0105c sobie odpowiednie fragmenty zarejestrowane przewa\u017cnie we w\u0142asnych studiach albo z dobranymi przez siebie grupami muzyk\u00f3w. I tak za bardzo oszcz\u0119dny temat odpowiedzialny jest Sakamoto (solowe partie wiolonczeli gra znana dobrze Czytelnikom tego bloga Hildur Gu\u00f0nad\u00f3ttir), a za elektroniczne t\u0142o &#8211; Alva Noto, kt\u00f3ry wykorzysta\u0142 fragmenty w\u0142asnych nagra\u0144 z cyklu <em>Xerrox <\/em>oraz utwor\u00f3w Ryoji Ikedy i Vladislava Delaya. Dessner pojawia si\u0119 wtedy, gdy potrzeba orkiestry przemawiaj\u0105cej w spos\u00f3b bardziej niepokoj\u0105cy ni\u017c pos\u0119pny, z rozbudowan\u0105 sekcj\u0105 perkusyjn\u0105. A poniewa\u017c jego wykorzystane tu <em>Lachrimae <\/em> mocno inspirowane by\u0142o utworami Bart\u00f3ka i Lutos\u0142awskiego, to na upartego mo\u017cemy nawet doszukiwa\u0107 si\u0119 polskiego w\u0105tku. Album <em><strong>The Revenant<\/strong><\/em> (Milan 2016, 8\/10) w poszczeg\u00f3lnych fragmentach jest p\u0142yt\u0105 zrobion\u0105 \u015bwietnie, a w filmie tworzy pewnie z jedn\u0105 trzeci\u0105 klimatu, cho\u0107 oczywi\u015bcie &#8211; jak to zwykle bywa &#8211; i tak trudno utrzyma\u0107 uwag\u0119 przy s\u0142uchanej bez obrazu muzyce.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/gCb2pKgNXd8\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Nie jestem wielkim mi\u0142o\u015bnikiem wczesnej tw\u00f3rczo\u015bci <strong>J\u00f3hanna J\u00f3hannssona<\/strong>, ale rozwija si\u0119 w ostatnich latach niesamowicie i trzeba przyzna\u0107, \u017ce filmowi <em>Sicario<\/em> Denisa Villeneuve&#8217;a przys\u0142u\u017cy\u0142 si\u0119 w spos\u00f3b niebywa\u0142y. Najlepsze sceny w tym filmie to potencjalnie okropne d\u0142u\u017cyzny &#8211; sceny nakr\u0119cania napi\u0119cia, gdy nic si\u0119 nie dzieje przez d\u0142ugie minuty tylko po to, by dalej nic si\u0119 nie wydarzy\u0142o. Ale i obraz, i d\u017awi\u0119k znakomicie oszukuj\u0105 nas np. w monumentalnej scenie wjazdu konwoju ameryka\u0144skich si\u0142 specjalnych do meksyka\u0144skiego przygranicznego miasta opanowanego przez gangi. To jest ciekawy przyczynek do dyskusji o tym, w jaki spos\u00f3b dronowa muzyka b\u0142yskawicznie przenika w ostatnich sezonach do kina i seriali (<a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2015\/03\/31\/lata-80-jako-najdluzszy-serial-swiata\/\">wspominany przeze mnie<\/a> w ubieg\u0142ym roku Ben Frost w <em>Fortitude<\/em>), a album <em>Sicario<\/em> (Varese Sarabande 2015, 7\/10) przypomina t\u0119 duszn\u0105 atmosfer\u0119 filmu &#8211; mieszank\u0105 dronowych do\u015bwiadcze\u0144 Islandczyka w zakresie generowania d\u017awi\u0119ku, orkiestry graj\u0105cej nerwowe glissanda w niskich rejestrach (wiolonczela &#8211; oczywi\u015bcie Gu\u00f0nad\u00f3ttir) i przesterowanych b\u0119bn\u00f3w. O tym, \u017ce jest klimat na tego rodzaju brzmienia, przypomina soundtrack jednego z lepszych &#8211; ale prawie niewidzialnego dla Oscar\u00f3w &#8211; film\u00f3w zesz\u0142ego sezonu, czyli <em>Ex Machina<\/em>. <strong>Ben Salisbury i Geoff Barrow<\/strong> (ten z Portishead) pracowali ju\u017c wcze\u015bniej, tutaj proponuj\u0105 co\u015b mi\u0119dzy dronami J\u00f3hannssona a stylem rozkochanego w syntezatorach i modnego Cliffa Martineza. Nie poszli jednak wyra\u017aniej \u017cadn\u0105 z tych \u015bcie\u017cek, nie odkrywaj\u0105c te\u017c w\u0142asnej. Tematu <em>Skin <\/em>z mocnym fina\u0142em mo\u017cna wi\u0119c na p\u0142ycie <em><strong>Ex Machina<\/strong> <\/em>(Invada 2015, 6\/10) pos\u0142ucha\u0107, ale ca\u0142o\u015b\u0107, odbierana bez obrazka, mocno mnie wynudzi\u0142a.    <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/dV-6W1xQSS0\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Warto te\u017c wspomnie\u0107 wydan\u0105 w ubieg\u0142ym roku p\u0142yt\u0119 <strong>Kurta Stenzela<\/strong> z muzyk\u0105 do dokumentu <em><strong>Jodorowsky&#8217;s Dune<\/strong><\/em> (Cinewax 2015, 8\/10). Wyzwanie by\u0142o spore, bo dokument opowiada o realizacji najs\u0142ynniejszego chyba niedoko\u0144czonego filmu, epopei wg <em>Diuny <\/em>Franka Herberta, kt\u00f3r\u0105 kr\u0119ci\u0107 mia\u0142 w po\u0142owie lat 70. Alejandro Jodorowsky. Chilijczyk mia\u0142 wizj\u0119 zatrudnienia do g\u0142\u00f3wnych r\u00f3l m.in. Orsona Wellesa, Salwadora Dali czy Micka Jaggera, koncepcje graficzne tworzyli m.in. H.R. Giger i Moebius, a muzyk\u0119 mieli pisa\u0107 tacy arty\u015bci jak Pink Floyd, Magma czy Tangerine Dream &#8211; przy czym ka\u017cd\u0105 planet\u0119 w filmie mia\u0142 wprowadza\u0107 inny styl muzyki. Opowie\u015b\u0107 jest ciekawa, ma\u0142o znany ameryka\u0144ski kompozytor rzuca si\u0119 na to wszystko z paroma syntezatorami z demobilu, co wygl\u0105da na akt ju\u017c nie tyle odwagi, co wr\u0119cz brawury. W pierwszej kolejno\u015bci pod\u0105\u017ca w stron\u0119 sceny elektronicznej czy klasyk\u00f3w minimalizmu (Riley) i jego propozycje nie nale\u017c\u0105 do odkrywczych, ale nie spos\u00f3b odm\u00f3wi\u0107 mu zanurzenia w mistycznej otoczce pracy Jodorowsky&#8217;ego. Stenzel wykorzystuje nawet g\u0142os re\u017cysera w swojej suicie filmowej, a ca\u0142o\u015b\u0107 jest d\u0142uga i zaskakuj\u0105co r\u00f3\u017cnorodna w barwach i nastrojach. Do nabycia <a href=\"https:\/\/kurtstenzel.bandcamp.com\/\">na Bandcampie<\/a>. Punktuj\u0119 wysoko, ale historia <em>Diuny<\/em> Jodorowsky&#8217;ego to rzecz, kt\u00f3ra dzia\u0142a mi od lat na wyobra\u017ani\u0119, a soundtrack ostatecznie wyre\u017cyserowanego (przez Davida Lyncha) filmu by\u0142 w pewnym sensie obelg\u0105 dla oryginalnej idei. Skomponowa\u0142a go bowiem &#8211; kto pami\u0119ta? &#8211; grupa Toto.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/UCVnFUUI6X4\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>O najlepszej \u015bcie\u017cce d\u017awi\u0119kowej roku <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2015\/09\/11\/brzydkie-slowo-na-i\/\">ju\u017c pisa\u0142em<\/a> &#8211; to <em><strong>M\u0142odo\u015b\u0107<\/strong><\/em> Paolo Sorrentino. Film nie z gatunku moich ulubionych, ale rewelacyjnie oprawiony muzycznie, co oczywi\u015bcie nie zostanie docenione na Oscarach, bo tam daj\u0105 nagrody za oryginaln\u0105 \u015bcie\u017ck\u0119 d\u017awi\u0119kow\u0105, a u Sorrentino mamy \u015bwietnie graj\u0105cy, ale jednak misz-masz. Za to b\u0119dzie na pewno zabawnie, gdy w oscarowej kategorii Piosenka roku zwyci\u0119\u017cy nominowana w niej <em>Simple Song #3<\/em> Davida Langa. A o wy\u017cszo\u015bci sceny muzycznej nad filmow\u0105 decyduje tu nie tyle warto\u015b\u0107 samej \u015bcie\u017cki, co fakt, \u017ce w muzycznych podsumowaniach roku na ka\u017cdym poziomie konkurencja bywa\u0142a ostatnio jednak du\u017co trudniejsza. Zreszt\u0105 dla wi\u0119kszo\u015bci muzyk\u00f3w to wszystko, co opisa\u0142em powy\u017cej, to tylko go\u015bcinne wyst\u0119py.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nie znam si\u0119, wi\u0119c si\u0119 wypowiem. A przede wszystkim mog\u0119 sobie pozwoli\u0107 na uog\u00f3lnienie, kt\u00f3rego moim kolegom od filmu rzuci\u0107 nie wypada: kino, przynajmniej to du\u017ce, oscarowe, wyra\u017anie s\u0142abnie. Pojedyncze filmy klasy hollywoodzkiej (ostatnio Boyhood) zostawiaj\u0105 mnie w stanie radykalnie innym ni\u017c ten, w kt\u00f3rym mnie zasta\u0142y. Z propozycji zesz\u0142orocznych, z kt\u00f3rych du\u017c\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 mia\u0142em [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":9440,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,18,12,537,312,120,558,7,1923,2249,4],"tags":[341,1028,1552,1550,67,1027,2262,2263,652],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9435"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9435"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9435\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":16436,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9435\/revisions\/16436"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/9440"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9435"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9435"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9435"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}