
{"id":9446,"date":"2016-01-27T09:24:36","date_gmt":"2016-01-27T08:24:36","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=9446"},"modified":"2016-01-26T23:50:26","modified_gmt":"2016-01-26T22:50:26","slug":"czas-postapokalipsy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2016\/01\/27\/czas-postapokalipsy\/","title":{"rendered":"Czas postapokalipsy"},"content":{"rendered":"<p>Postapokalipsa to jest to, co przychodzi po apokalipsie. Pod ka\u017cdym wzgl\u0119dem oczywi\u015bcie, tak\u017ce postnym, bo typowe wizje ko\u0144ca \u015bwiata w kulturze nie przewiduj\u0105 ani tego, \u017ce b\u0119dzie szczeg\u00f3lnie przyjemnie, ani tego, \u017ce b\u0119dzie wszystkiego pod dostatkiem. Za to niezmiennie ciekawe jest to, co b\u0119dzie po. Mam wra\u017cenie, \u017ce do pewnego momentu sama apokalipsa wydawa\u0142a si\u0119 dla kina czy literatury kluczowa &#8211; te wszystkie wojny, g\u0142\u00f3d i wybuchy &#8211; a\u017c przyszed\u0142 taki czas, kiedy koniec \u015bwiata przesta\u0142 by\u0107 fascynuj\u0105cy. W erze nuklearnej sam koniec trwa za kr\u00f3tko. I dla kultury odcinkowej zdecydowanie ma\u0142o to obiecuj\u0105ce. Bum, bum, par\u0119 efekt\u00f3w specjalnych i po robocie. Wybuch trwa kr\u00f3cej ni\u017c dogasanie i agonia. Coraz trudniej nabra\u0107 na to publiczno\u015b\u0107 kinow\u0105, czytelnik\u00f3w, graczy, a s\u0142uchaczy &#8211; jak si\u0119 okazuje &#8211; te\u017c coraz trudniej. Bo czym\u017ce s\u0105 drony, doomy i dark ambienty dla metalu czy noise&#8217;u? Tym samym, czym d\u0142ugi ogon zag\u0142ady dla niszczycielskiego wybuchu. \u017byjemy &#8211; ju\u017c ca\u0142kiem d\u0142ugo &#8211; w epoce fantazji postapo. Mi\u0119dzy <em>Falloutem<\/em> a <em>Mad Maxem<\/em> wypada wi\u0119c znale\u017a\u0107 czas i na <strong>Roly&#8217;ego Portera<\/strong>.<!--more--><\/p>\n<p>Portera znamy z duetu Vex&#8217;d, kt\u00f3rego muzyk\u0119 &#8211; mieszcz\u0105c\u0105 si\u0119 gdzie\u015b w granicach dubstepu &#8211; mo\u017cna by\u0142o te\u017c od biedy zaliczy\u0107 do postapo, jako taneczny odpowiednik \u015bcie\u017cki d\u017awi\u0119kowej do filmu grozy. Solowe dzia\u0142ania producenta z Bristolu &#8211; kt\u00f3ry zd\u0105\u017cy\u0142 ju\u017c wyda\u0107 pod w\u0142asnym nazwiskiem trzy albumy &#8211; to taki rodzaj Fuck Buttons w dziedzinie ambient. Muzyka doprowadzona do ekstremum zag\u0119szczenia, brzmieniowo pot\u0119\u017cna, cho\u0107 teoretycznie wci\u0105\u017c pozostaj\u0105ca ambientem, t\u0142em. Porter bardzo skupiony jest na stopniowym budowaniu napi\u0119cia i nag\u0142ym roz\u0142adowywaniu go (jest w tym ge\u015bcie du\u017co wi\u0119cej ognia ni\u017c np. w pejza\u017cach d\u017awi\u0119kowych Tima Heckera), lecz tylko na chwil\u0119, bo ca\u0142o\u015b\u0107 nowej p\u0142yty <em>Third Law<\/em> to jednostajnie ponura d\u017awi\u0119kowa opowie\u015b\u0107 o charakterze mocno katastroficznym i g\u0142\u0119boko klaustrofobicznym, stworzona z d\u017awi\u0119k\u00f3w syntetycznych i wszystkiego, co si\u0119 przyklei\u0142o po drodze przez postapokaliptyczne pustkowie. W pewnym sensie jest to muzyka, na jak\u0105 &#8211; przy ca\u0142ym swym technicznym wyrafinowaniu &#8211; nie zas\u0142u\u017cy\u0142 najnowszy <em>Mad Max<\/em>. \u015alady dawnej rytmiki si\u0119 tu pojawiaj\u0105 &#8211; w utworze <em>Mass <\/em>&#8211; ale nie decyduj\u0105 o charakterze ca\u0142o\u015bci. Delikatna barwa syntezatora w finale staje si\u0119 nieoczekiwanym prze\u015bwitem nadziei. W og\u00f3le ca\u0142a ta ko\u0144c\u00f3wka &#8211; utwory <em>Departure Stage<\/em> i <em>Known Space <\/em>&#8211; wydaje mi si\u0119 najlepsza.<\/p>\n<p>Porter w jednym z wywiad\u00f3w ujawnia si\u0119 jako mi\u0142o\u015bnik fantastyki (co zaskakuj\u0105ce, r\u00f3wnie\u017c jako fan soundtracku do <em>Diuny <\/em>nagranego przez Toto z udzia\u0142em Briana Eno &#8211; to a propos poprzedniego wpisu), ale te\u017c <em>Drogi <\/em>Cormaca McCarthy&#8217;ego &#8211; ksi\u0105\u017cki-matki dla wsp\u00f3\u0142czesnego, wylewaj\u0105cego si\u0119 daleko poza fantastyk\u0119 nurtu postapo. <em>Mam z\u0142y nawyk anga\u017cowania si\u0119 emocjonalnego tylko w sytuacjach ekstremalnych<\/em> &#8211; m\u00f3wi w rozmowie z &#8222;The Quietus&#8221; o <em>Drodze<\/em>. &#8211; <em>Dlaczego czuj\u0119 zwi\u0105zek z histori\u0105 tego kolesia i jego dziecka tylko dlatego, \u017ce umiera ca\u0142y \u015bwiat? Jest w tych ekstremalnych sytuacjach co\u015b takiego, \u017ce pot\u0119guj\u0105 osobiste zaanga\u017cowanie.<\/em><\/p>\n<p>Roly Porter odpowiada tu na jedno z podstawowych pyta\u0144 postapo. W opowie\u015bciach o ko\u0144cu \u015bwiata nie liczy si\u0119 mora\u0142, pocieszenie, ani wyd\u017awi\u0119k spo\u0142eczny. Wa\u017cna jest dla nich immersja, cecha sztuki po\u017c\u0105dana w XXI wieku, szczeg\u00f3lnie w odniesieniu do filmu czy gier wideo. Najpro\u015bciej ujmuj\u0105c: potencja\u0142 dzie\u0142a pozwalaj\u0105cy na zanurzenie si\u0119 przez odbiorc\u0119 w jego \u015bwiecie na d\u0142u\u017cej. A trudno si\u0119 zanurzy\u0107 w \u015bwiecie jednorazowego kataklizmu \u2013 dajmy na to: wybuchu bomby atomowej. \u0141atwiej w uniwersum, kt\u00f3re nast\u0119puje po katastrofie. Postapokalipsa daje tw\u00f3rcom \u015bwiat idealny, bo z dramatem roz\u0142o\u017conym na raty \u2013 mo\u017cna to filmowa\u0107 i opowiada\u0107 o tym w niesko\u0144czono\u015b\u0107. Najkr\u00f3cej m\u00f3wi\u0105c, wielu artyst\u00f3w ta moda na postapo uchroni\u0142a przed postem. <\/p>\n<p>W Ameryce kto\u015b wymy\u015bli\u0142 ju\u017c nawet syndrom depresji postapokaliptycznej. To uczucie, kt\u00f3re mia\u0142oby nas ogarn\u0105\u0107, gdy ju\u017c po\u017cegnamy si\u0119 ze wszystkimi wok\u00f3\u0142 i rozdamy nasz dobytek, a \u015bwiat ci\u0105gle jeszcze si\u0119 nie sko\u0144czy. Mniej wi\u0119cej to samo czuj\u0119 za ka\u017cdym razem, gdy wy\u0142\u0105czam <em>Third Law<\/em>. Dlaczego w\u0142a\u015bnie tego s\u0142ucha\u0142em tyle czasu? Przecie\u017c \u015bwiat rysuje si\u0119 mimo wszystko w bardziej pogodnych barwach. Jest ciep\u0142o, mam co je\u015b\u0107 i jeszcze dost\u0119p do kultury. Du\u017co do stracenia. C\u00f3\u017c, zdaniem mistrza Stephena Kinga to w\u0142a\u015bnie wystarczaj\u0105ce kwalifikacje do tego, \u017ceby rozsmakowa\u0107 si\u0119 w horrorze.<\/p>\n<p><strong>ROLY PORTER <em>Third Law<\/em><\/strong>, Tri Angle 2016, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/242560754&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Postapokalipsa to jest to, co przychodzi po apokalipsie. Pod ka\u017cdym wzgl\u0119dem oczywi\u015bcie, tak\u017ce postnym, bo typowe wizje ko\u0144ca \u015bwiata w kulturze nie przewiduj\u0105 ani tego, \u017ce b\u0119dzie szczeg\u00f3lnie przyjemnie, ani tego, \u017ce b\u0119dzie wszystkiego pod dostatkiem. Za to niezmiennie ciekawe jest to, co b\u0119dzie po. Mam wra\u017cenie, \u017ce do pewnego momentu sama apokalipsa wydawa\u0142a si\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":9450,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,312,120,7,2249],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9446"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9446"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9446\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9453,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9446\/revisions\/9453"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/9450"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9446"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9446"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9446"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}