
{"id":9455,"date":"2016-01-29T09:23:47","date_gmt":"2016-01-29T08:23:47","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=9455"},"modified":"2016-01-29T10:52:22","modified_gmt":"2016-01-29T09:52:22","slug":"lata-90-powroty-sa-drazliwe","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2016\/01\/29\/lata-90-powroty-sa-drazliwe\/","title":{"rendered":"Lata 90. &#8211; powroty s\u0105 dra\u017cliwe"},"content":{"rendered":"<p>Ciep\u0142e g\u0142osy, wyrafinowane piosenki, wibrafony i smyczki, rozbudowane zestawy perkusyjne, inspiracje muzyk\u0105 wsp\u00f3\u0142czesn\u0105, minimalizmem, elegancja i pr\u00f3by prze\u0142amania bana\u0142u w muzyce popularnej. Takie te\u017c (poza grunge&#8217;em i techno) pr\u00f3bowa\u0142y by\u0107 lata 90. A teraz nowe p\u0142yty wyda\u0142y a\u017c trzy zespo\u0142y, na kt\u00f3re si\u0119 wtedy snobowano. I nie powiem, \u017ceby wynika\u0142o z tych wydawnictw co\u015b szczeg\u00f3lnie dobrego. Warto si\u0119 jednak przyjrze\u0107 wszystkim trzem p\u0142ytom, bo &#8211; o ile dobrze odczytuj\u0119 koniunktur\u0119 &#8211; czeka nas tego znaczenie wi\u0119cej. Do tego stopnia, \u017ce nawet w \u017cyciu publicznym wracaj\u0105 lata 90. Pytanie: ile jeste\u015bmy w stanie tego przyj\u0105\u0107?<!--more--><\/p>\n<p>Zacznijmy od <strong>Tortoise<\/strong>. Pierwsza nowa p\u0142yta od siedmiu lat to jednocze\u015bnie najgorszy album tej grupy w ca\u0142ej jej historii. Zesp\u00f3\u0142 stworzony po to, \u017ceby prezentowa\u0107 polirytmiczne partie perkusyjne (w porywach do trzech perkusist\u00f3w), troch\u0119 si\u0119 ju\u017c dusi\u0142 w p\u00f3\u017aniejszych latach dzia\u0142alno\u015bci, gdy prezentowa\u0142 swoj\u0105 wizj\u0119 rocka progresywnego. Teraz ju\u017c nawet tego nie ma. Najlepsze momenty p\u0142yty<em> The Catastrophist<\/em> s\u0105 wt\u00f3rne w stosunku do tego, co zesp\u00f3\u0142 robi\u0142 (dotyczy to zar\u00f3wno miniatury <em>Gopher Island<\/em>, jak i zbudowanego na syntezatorowych repetycjach <em>Gesceap<\/em>), ale ostatecznie i tak jest ich zbyt ma\u0142o. Pr\u00f3cz nich mamy wysmakowany pop z odrobin\u0105 funku, ale bez polotu. Mamy cover starego hitu (<em>Rock On<\/em>) w niezbyt wyszukanej formie, albo przeci\u0119tne echo Stereolab (stara przyja\u017a\u0144 &#8211; John McEntire z Tortoise produkowa\u0142 jedne z najlepszych p\u0142yt tamtej grupy) w utworze <em>Yonder Blue<\/em> \u015bpiewanym przez Georgi\u0119 Hubley z Yo La Tengo. Przeci\u0119tno\u015b\u0107 tego zestawu jest uderzaj\u0105ca i daje obraz niezbyt pi\u0119knej katastrofy, kt\u00f3r\u0105 tytu\u0142 przecie\u017c w pewnym sensie wr\u00f3\u017cy\u0142. Dzia\u0142a to wszystko tym gorzej, \u017ce poszczeg\u00f3lni muzycy chicagowskiej grupy dalej graj\u0105 w innych sk\u0142adach, wi\u0119c bezrobocie im nie grozi. A Tortoise trudno uzna\u0107 za maszynk\u0119 do zarabiania pieni\u0119dzy &#8211; nie rusz\u0105 przecie\u017c dla pieni\u0119dzy w tras\u0119 po \u015bwiecie by wykonywa\u0107 godzinne wersje <em>Djed<\/em>. Cho\u0107 oczywi\u015bcie wola\u0142bym i\u015b\u0107 na taki koncert ni\u017c dalej s\u0142ucha\u0107 nowych utwor\u00f3w. <\/p>\n<p><strong>TORTOISE <em>The Catastrophist<\/em><\/strong>, Thrill Jockey 2016, <strong>4\/10<\/strong><br \/>\n<a href=\"https:\/\/soundcloud.com\/thrilljockey\/gesceap\">Do pos\u0142uchania tutaj<\/a><\/p>\n<p>Kiedy Tortoise urzekali repetycjami na instrumenty perkusyjne, grupa <strong>Tindersticks <\/strong>zaprasza\u0142a do swojej muzyki \u0142adnie zaaran\u017cowanymi smyczkami, sekcj\u0105 d\u0119t\u0105 i niepowtarzalnym, ciep\u0142ym barytonem lidera Stuarta A. Staplesa. Te\u017c byli w latach 90. sensacj\u0105 &#8211; i p\u0142ytow\u0105, i koncertow\u0105. Im z kolei &#8211; bardziej niezmiennym i regularnie nagrywaj\u0105cym &#8211; cz\u0119\u015b\u0107 z atmosfery starych nagra\u0144 uda\u0142o si\u0119 zachowa\u0107. Cho\u0107 i w tym wypadku nowy album &#8211; <em>The Waiting Room<\/em> &#8211; pozostaje cieniem tych ostatnich. Niby ma podobn\u0105 dynamik\u0119 &#8211; s\u0142ycha\u0107 j\u0105 cho\u0107by w <em>Were We Once Lovers?<\/em> czy <em>We Are Dreamers!<\/em> (\u015bpiewanym z Jehnny Beth z promuj\u0105cej w\u0142a\u015bnie nie najgorszy nowy album grupy Savages). D\u0119ciaki w <em>Help Youself <\/em> (aran\u017cacje: Julian Siegel) same w sobie brzmi\u0105 fajnie, ale wydaj\u0105 si\u0119 troch\u0119 odklejone od ca\u0142ej kompozycji. Za to wra\u017cenie robi pi\u0119kny motyw ze wst\u0119pu, kt\u00f3ry okazuje si\u0119 dzie\u0142em Polaka, Bronis\u0142awa Kapera, autora muzyki do filmu <em>Bunt na Bounty<\/em>, cz\u0142owieka nale\u017c\u0105cego do skromnego wci\u0105\u017c grona polskich laureat\u00f3w Oscara. Da si\u0119 tego s\u0142ucha\u0107 z przyjemno\u015bci\u0105, ale w momencie, gdy w Staplesie zacz\u0105\u0142em s\u0142ysze\u0107 nowe wcielenie Cohena (<em>Hey Lucinda<\/em>), nabra\u0142em ochoty, \u017ceby pos\u0142ucha\u0107 Cohena, i straci\u0142em zainteresowanie <em>The Waiting Room<\/em>.<\/p>\n<p><strong>TINDERSTICKS <em>The Waiting Room<\/em><\/strong>, City Slang 2016, <strong>6\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/228073119&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n<p>Prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c, z najwi\u0119kszym zaciekawieniem s\u0142ucha\u0142em najkr\u00f3tszej w zestawie p\u0142yty <strong>The High Llamas<\/strong><em> Here Come the Rattling Trees<\/em>. Irlandczyk Sean O&#8217;Hagan, te\u017c w swoim czasie kumpel i wsp\u00f3\u0142pracownik muzyk\u00f3w Stereolab (kt\u00f3rych The High Llamas bywali kameralnym, akustycznym odpowiednikiem), to z ca\u0142ego opisywanego dzi\u015b grona posta\u0107 chyba najs\u0142abiej pami\u0119tana (a warto sobie przypomnie\u0107 cho\u0107by album<em> Gideon Gaye<\/em>). Forma, kt\u00f3r\u0105 wybra\u0142 &#8211; cykl piosenek i instrumentalnych miniatur powsta\u0142ych jako rodzaj przedstawienia teatralnego &#8211; wydaje si\u0119 z pozoru drugorz\u0119dna. Zarazem jednak to ona chroni go tu przed bana\u0142em. Kiedy wi\u0119c pojawia si\u0119 temat tytu\u0142owy, jest melodyjnie, wr\u0119cz chwytliwie, a przedtem i potem mamy zn\u00f3w wycofan\u0105 produkcj\u0119, delikatne brzmienie, lekk\u0105 psychodeli\u0119 spod znaku The Beach Boys. Wokalne motywy w stylu Roberta Wyatta przeplataj\u0105 si\u0119 tu z kr\u00f3tkimi interludiami zbudowanymi na brzmieniach np. marimby. Wszystko razem jest do\u015b\u0107 bezpretensjonalne, wydaje si\u0119 na pocz\u0105tku muzyk\u0105 ilustracyjn\u0105 robion\u0105 na autopilocie, a okazuje opowie\u015bci\u0105, kt\u00f3r\u0105 snuje muzyk\u0105 sam O&#8217;Hagan. Gdyby z tego wyd\u0142uba\u0107 piosenki, by\u0142a znakomita epka. A gdyby si\u0119 tak ju\u017c z kolei sili\u0107 na jakie\u015b podsumowanie ca\u0142ej dzisiejszej tr\u00f3jki, to trzeba by by\u0142o zw\u0105tpi\u0107 w moc kreacyjn\u0105 lat 90. Trzy spo\u015br\u00f3d ulubionych zespo\u0142\u00f3w tamtej epoki ka\u017c\u0105 mi &#8211; przynajmniej momentami &#8211; pow\u0105tpiewa\u0107, czy aby dobrze j\u0105 pami\u0119tam. A jedno, co wci\u0105\u017c po tych niezbyt pocieszaj\u0105cych spotkaniach mog\u0119 zawyrokowa\u0107, to \u017ce takich trudnych spotka\u0144 w roku 2016 b\u0119dzie du\u017co wi\u0119cej.<\/p>\n<p><strong>THE HIGH LLAMAS <em>Here Come the Rattling Trees. Music From the Original Stage Production<\/em><\/strong>, Drag City 2016, <strong>7\/10<\/strong><\/p>\n<p> <iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/231262367&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ciep\u0142e g\u0142osy, wyrafinowane piosenki, wibrafony i smyczki, rozbudowane zestawy perkusyjne, inspiracje muzyk\u0105 wsp\u00f3\u0142czesn\u0105, minimalizmem, elegancja i pr\u00f3by prze\u0142amania bana\u0142u w muzyce popularnej. Takie te\u017c (poza grunge&#8217;em i techno) pr\u00f3bowa\u0142y by\u0107 lata 90. A teraz nowe p\u0142yty wyda\u0142y a\u017c trzy zespo\u0142y, na kt\u00f3re si\u0119 wtedy snobowano. I nie powiem, \u017ceby wynika\u0142o z tych wydawnictw co\u015b szczeg\u00f3lnie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":9460,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[29,48,18,312,120,1,558,2249],"tags":[2264,942,2208],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9455"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9455"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9455\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9465,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9455\/revisions\/9465"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/9460"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9455"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9455"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9455"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}