
{"id":9565,"date":"2016-02-19T14:56:07","date_gmt":"2016-02-19T13:56:07","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=9565"},"modified":"2016-02-19T14:56:07","modified_gmt":"2016-02-19T13:56:07","slug":"dwa-w-jednym-czyli-przyjemne-rozgrzeszenie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2016\/02\/19\/dwa-w-jednym-czyli-przyjemne-rozgrzeszenie\/","title":{"rendered":"Dwa w jednym, czyli przyjemne rozgrzeszenie"},"content":{"rendered":"<p>Nie b\u0119d\u0119 oszukiwa\u0142: to ok\u0142adka zwr\u00f3ci\u0142a moj\u0105 uwag\u0119 na ten album. Wiadomo przecie\u017c &#8211; chodzi o atrakcyjny dob\u00f3r czcionek, gustowne kadrowanie i ten niejednoznaczny odcie\u0144 bladego r\u00f3\u017cu. Czy to ju\u017c mo\u017ce kolor \u0142ososiowy? Brzoskwinia? Hm, musz\u0119 chyba jednak zmieni\u0107 te okulary. Tw\u00f3rczo\u015bci <strong>Adriana Younge&#8217;a<\/strong> w ka\u017cdym razie dot\u0105d prawie nie zna\u0142em &#8211; poza jakim\u015b fragmentem p\u0142yty <em>Twelve Reasons to Die<\/em>, kt\u00f3ra zbiera\u0142a dobre recenzje, ale kt\u00f3r\u0105 kojarzy\u0142em raczej z osob\u0105 Ghostface Killah, partnera Younge&#8217;a przy tamtym albumie. Nie b\u0119d\u0119 jednak namawia\u0107 nikogo do kupna albumu <em>Something about April II <\/em>dla ok\u0142adki (\u017ceby np. zobaczy\u0107, jak spuentowa\u0142 grafik frontow\u0105 sytuacj\u0119 na tzw. tylnej stronie). Chodzi o to, \u017ce mo\u017ce &#8211; dla kontrastu po wczorajszym wpisie &#8211; kto\u015b szuka lekkiej, przyjemnej i nieg\u0142upiej muzyki na weekend. Bardzo prawdopodobne, \u017ce to w\u0142a\u015bnie ta.<!--more--><\/p>\n<p>Younge&#8217;a, cz\u0142onka grupy Venice Dawn i wsp\u00f3\u0142pracownika duetu PRhyme, \u0142atwo wrzuci\u0107 z miejsca na p\u00f3\u0142k\u0119 z D&#8217;Angelo i Bilalem &#8211; wsp\u00f3\u0142czesnymi bohaterami neo soulu. Ten drugi nawet pojawia si\u0119 go\u015bcinnie w <em>La Ballade<\/em> na nowej p\u0142ycie Younge&#8217;a. Nie jest to jednak takie proste. Younge pisze, aran\u017cuje i gra chyba na wszystkich mo\u017cliwych instrumentach, ale nie wychodzi na front i nie \u015bpiewa (co w jakim\u015b stopniu t\u0142umaczy, \u017ce na ok\u0142adce nie widzimy &#8211; jak na innych soulowych albumach &#8211; jego twarzy). Nie wi\u0105\u017ce si\u0119 wi\u0119c &#8211; jako tw\u00f3rca p\u0142yty &#8211; z jednym nazwiskiem wokalisty. Cho\u0107 poprzednio mu si\u0119 zdarza\u0142o, na cz\u0119\u015bci pierwszej <em>Something about April<\/em> dominowa\u0142 Loren Oden, znakomicie zreszt\u0105 sprawdzaj\u0105cy si\u0119 i tutaj &#8211; od razu na pocz\u0105tku p\u0142yty, w \u015bwietnie, ale do\u015b\u0107 typowo brzmi\u0105cych <em>Sittin\u2019 By the Radio<\/em> i <em>Sandrine<\/em>. Ale Oden ma tu wi\u0119ksz\u0105 konkurencj\u0119, bo \u015bpiewaj\u0105 na albumie tak\u017ce wspomniany Bilal, Raphael Saadiq, tajemnicza Karolina i, co chyba najbardziej zaskakuj\u0105ce, Laetitia Sadier. Co zaskakuj\u0105ce jeszcze bardziej, Sadier &#8211; dawniej podpora Stereolab &#8211; wykonuje momentami piosenki najbardziej od dawna zbli\u017cone do stylistyki swojej starej grupy. We\u017amy <em>Step Beyond <\/em>z charakterystycznym motywem Wurlitzera i delikatnym brzmieniem tereminu. Nie inaczej jest zreszt\u0105 w <em>Memories of War<\/em>. Francuzka pozostaje tu w\u0142a\u015bciwie w pe\u0142ni sob\u0105. Dopiero duety Sadier z Bilalem (!) i Odenem robi\u0105 z niej pe\u0142noprawn\u0105 uczestniczk\u0119 przedsi\u0119wzi\u0119cia z kr\u0119gu czarnej muzyki, cho\u0107 i tu przebijaj\u0105 si\u0119 pl\u0105saj\u0105cy bas czy klawesynowe wstawki, do kt\u00f3rych Younge ewidentnie ma du\u017c\u0105 s\u0142abo\u015b\u0107.<\/p>\n<p>Jest wi\u0119c klucz do lekkiej, ale te\u017c oryginalnej przecie\u017c, muzyki Younge&#8217;a. Ot\u00f3\u017c m\u00f3wienie o niej per psychodeliczny soul &#8211; jak bywa klasyfikowana &#8211; nie jest do ko\u0144ca zgodne z jej lini\u0105 tradycji. Bo to przecie\u017c ani Sly Stone, ani Shuggie Otis. Motywy gitarowe nie s\u0105 najwa\u017cniejsze, za to aran\u017cacje smyczkowe (<em>Sea Motet<\/em>, podobnie p\u00f3\u017aniej w <em>April Sonata<\/em>) nierzadko odnosz\u0105 si\u0119 tu europejskiej muzyki filmowej lat 60. czy do do easy listening, kt\u00f3rego wielbicielami byli Stereolab, niemal ka\u017cdorazowo przynosz\u0105 na albumie Younge&#8217;a troch\u0119 inne zestawienia instrument\u00f3w (symboliczne wr\u0119cz zestawienie mamy w jeszcze jednym duecie wokalnym &#8211; <em>Hands of God<\/em>). Nawet wokalizy w <em>April Sonata<\/em> s\u0105 w charakterze jakby raczej europejskie. Mamy wi\u0119c dwa w jednym &#8211; romantyzm i sentymentalizm popu rodem ze starego kontynentu i sensualno\u015b\u0107, fizyczno\u015b\u0107, rytmik\u0119 muzyki afroameryka\u0144skiej. To co, mo\u017ce za tym &#8211; jak si\u0119 wydawa\u0142o &#8211; cynicznym \u0142apaniem na ok\u0142adkowy obrazek sta\u0142a jednak jaka\u015b ca\u0142kiem dobrze streszczaj\u0105ca autorskie podej\u015bcie przeno\u015bnia? <\/p>\n<p>S\u0142ucham sobie <em>Hands of God<\/em> i czuj\u0119 si\u0119 przyjemnie rozgrzeszony.<\/p>\n<p><strong>ADRIAN YOUNGE <em>Something about April II<\/em><\/strong>, Linear Labs 2016, <strong>7\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/G79wav8rQEs\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nie b\u0119d\u0119 oszukiwa\u0142: to ok\u0142adka zwr\u00f3ci\u0142a moj\u0105 uwag\u0119 na ten album. Wiadomo przecie\u017c &#8211; chodzi o atrakcyjny dob\u00f3r czcionek, gustowne kadrowanie i ten niejednoznaczny odcie\u0144 bladego r\u00f3\u017cu. Czy to ju\u017c mo\u017ce kolor \u0142ososiowy? Brzoskwinia? Hm, musz\u0119 chyba jednak zmieni\u0107 te okulary. Tw\u00f3rczo\u015bci Adriana Younge&#8217;a w ka\u017cdym razie dot\u0105d prawie nie zna\u0142em &#8211; poza jakim\u015b fragmentem [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":9567,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,312,120,7,2249,106],"tags":[2281,2283,2285,2282,2284],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9565"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9565"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9565\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9568,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9565\/revisions\/9568"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/9567"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9565"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9565"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9565"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}