
{"id":9579,"date":"2016-02-24T10:17:52","date_gmt":"2016-02-24T09:17:52","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=9579"},"modified":"2016-02-24T10:41:49","modified_gmt":"2016-02-24T09:41:49","slug":"rss-boys-spotykaja-gang-albanii","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2016\/02\/24\/rss-boys-spotykaja-gang-albanii\/","title":{"rendered":"RSS Boys spotykaj\u0105 Gang Albanii"},"content":{"rendered":"<p>To ma\u0142o prawdopodobne, ale mo\u017cliwe. Wyobrazi\u0142em sobie spotkanie na scenie RSS Boys i Gangu Albanii na tegorocznych Fryderykach, realne po raz pierwszy w historii dzi\u0119ki zg\u0142oszeniom do nominacji. G\u0142osowanie trwa i nie chc\u0119 wywiera\u0107 presji na innych cz\u0142onk\u00f3w Akademii Fonograficznej (sam ju\u017c wrzuci\u0142em g\u0142os do urny), ale jest w czym wybiera\u0107. Doceniane w \u015bwiatowych podsumowaniach <em>HDDN <\/em>i <em>Vanishing Land <\/em>Mirta w kategorii-worku Muzyka elektroniczna i alternatywna (w tym roku wyj\u0105tkowo obszernej) &#8211; w ko\u0144cu kt\u00f3\u017c lepiej \u0142\u0105czy obie sfery? Nagrobki i <em>Stan prac<\/em> w kategorii rockowej? Nie chc\u0119 niczego sugerowa\u0107, ale trofeum za Debiut roku dla opisywanego ostatnio w prasie mi\u0119dzynarodowej projektu Mazut z tego punktu widzenia wydaje si\u0119 te\u017c przes\u0105dzone. Wyobrazi\u0142em sobie nawet zdj\u0119cie laureat\u00f3w na koniec kwietniowej (zapewne) gali: Mazut, Nagrobki, RSS Boys w burkach, a obok Gang Albanii &#8211; bo w kategoriach hiphopowych \u015brodowisko ma\u0142ych labeli nie dopisa\u0142o frekwencyjnie tak jak szanowna BDTA w wy\u017cej opisywanych. A gdyby tak dopisa\u0142o, to przecie\u017c by ten rodzimy show biznes, jak to si\u0119 m\u00f3wi w sieci, zafloodowa\u0142o.   <!--more--><\/p>\n<p>Stali czytelnicy tego bloga wiedz\u0105, \u017ce nic nie cieszy mnie bardziej ni\u017c wpuszczanie artyst\u00f3w uznawanych za niszowych do dyskusji o krajowej scenie na poziomie najszerszym z mo\u017cliwych. To do\u015b\u0107 niebezpieczne, bo w niekt\u00f3rych \u015brodowiskach mam przez to opini\u0119 lekkiego \u015bwira, coraz cz\u0119\u015bciej te\u017c odbieram telefony lub maile od ludzi z majors\u00f3w czy po prostu wi\u0119kszych labeli, kt\u00f3rzy w pierwszych s\u0142owach informuj\u0105 mnie, \u017ce wydaj\u0105 co\u015b, co pewnie nie mie\u015bci si\u0119 w kr\u0119gu moich (tu &#8211; dla dobra wsp\u00f3\u0142pracy &#8211; pomijaj\u0105 s\u0142owo &#8222;dziwnych&#8221;) zainteresowa\u0144, ale \u017cebym pos\u0142ucha\u0142. Na co odpowiadam, \u017ce do tej pory mia\u0142em problemy z odbiorem nagra\u0144 ich (tu &#8211; dla dobra wsp\u00f3\u0142pracy &#8211; pomijam s\u0142owo &#8222;niezdolnego&#8221;) podopiecznego, ale \u017ce pos\u0142ucham. A potem na 30 moich krajowych p\u0142yt roku jakie\u015b 20 (licz\u0119 z grubsza, nie znam listy p\u0142yt zg\u0142oszonych do kategorii jazzowej, bo tam mnie &#8211; pewnie te\u017c dla dobra wsp\u00f3\u0142pracy &#8211; nie zapraszali) podczas selekcji do Fryderyk\u00f3w si\u0119 nie pojawia. St\u0105d moja nie\u015bmia\u0142a pro\u015bba, kt\u00f3r\u0105 kieruj\u0119 co roku do szef\u00f3w ma\u0142ych labeli: zg\u0142aszajcie te wasze niszowe fonogramy. Je\u015bli nie dla siebie i nie dla artyst\u00f3w, to chocia\u017c z my\u015bl\u0105 o autorze Polifonii i innych blogerach czy recenzentach pisz\u0105cych o tych fonogramach przez ca\u0142y rok. Bo dzi\u0119ki temu mainstreamowi koledzy b\u0119d\u0105 na nich patrze\u0107 powa\u017cniej. Tak jak powa\u017cniej z czasem zaczynaj\u0105 my\u015ble\u0107 o artystach, kt\u00f3rych rok czy dwa lata wcze\u015bniej klasyfikuj\u0105 jako kompletn\u0105 nisz\u0119, nurt dla freak\u00f3w z warkoczami na brodach. Bo zderzenie z rzeczywisto\u015bci\u0105 przychodzi, gdy ju\u017c w centrum Warszawy otworz\u0105 salon, gdzie plot\u0105 warkoczyki na brodach. <\/p>\n<p>No w\u0142a\u015bnie. <strong>Zamilska<\/strong> (u kt\u00f3rej bardzo lubi\u0119 ju\u017c to, \u017ce przedstawia si\u0119 tak twardo &#8211; po nazwisku) jest na etapie przekraczania granicy i powinna dzi\u015b majaczy\u0107 ju\u017c nie na obrze\u017cach, ale blisko centrum zainteresowania tych, kt\u00f3rych w og\u00f3le obchodzi dzisiaj muzyka. Mia\u0142em na to nadziej\u0119 ju\u017c <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2014\/07\/02\/trzynascie-lat-i-dobry-sklad\/\">opisuj\u0105c poprzedni\u0105 jej p\u0142yt\u0119<\/a> <em>Untune<\/em>. Dzisiaj, po minialbumie <em>Undone <\/em>nie mam w\u0105tpliwo\u015bci. To bardzo precyzyjna wypowied\u017a artystyczna, a zarazem mocna, ekspresyjna reakcja na to, o czym s\u0142ycha\u0107 w wiadomo\u015bciach ze \u015bwiata. A przy okazji &#8211; z tego, co mi wiadomo &#8211; efekt podr\u00f3\u017cy po \u015bwiecie. Sp\u00f3jna &#8211; od wieloznacznej, cho\u0107 niepokoj\u0105cej ok\u0142adki z tymi wszytymi w pi\u0119kny materia\u0142 sukni swastykami (kt\u00f3rych znaczenie jest, jak wiadomo, zupe\u0142nie inne na Wschodzie ni\u017c na Zachodzie), po mroczne barwy syntezator\u00f3w i ci\u0119\u017ckie partie perkusji, dyskretnie zag\u0119szczane tu i \u00f3wdzie typowymi dla Azji figurami rytmicznymi.   <\/p>\n<p>Ka\u017cde pokolenie ma, jak wiadomo, w\u0142asny czas. Kiedy\u015b Lady Pank \u015bpiewa\u0142o tekstem Mogielnickiego, \u017ce &#8222;co\u015b dzieje si\u0119 zn\u00f3w na Bliskim Wschodzie&#8221;. Dzisiaj Zamilska pog\u0142\u0119bia to stwierdzenie i poszerza, nie potrzebuj\u0105c \u017cadnego Mogielnickiego do pomocy, w\u0142a\u015bciwie nie potrzebuj\u0105c nawet s\u0142\u00f3w. Wystarcz\u0105 sample ze \u015bpiewem muezina, odg\u0142osy z ulicy, jakie\u015b okrzyki, wokalne sample. By\u0107 mo\u017ce niewinne, poprzez kontekst odbioru pog\u0142\u0119biaj\u0105ce jednak wra\u017cenie niepokoju. Towarzysz\u0105 temu &#8211; teoretycznie abstrakcyjne &#8211; brzmienia syntezatorowe. Ale pokolenie jest przygotowane na odbi\u00f3r wyrastaj\u0105cej z techno, ale zdecydowanie wychodz\u0105cej poza ten nurt muzyki polskiej producentki. I to przygotowane przez dwie dekady rozwoju nowej sceny elektronicznej w Polsce. <\/p>\n<p>Zamilska nawi\u0105zuje tu zreszt\u0105 brzmieniowo &#8211; lub wr\u0119cz wykorzystuje je wprost, tego nie wiem &#8211; do do\u015b\u0107 rozpoznawalnych w latach 90. suchych, surowych, lecz bardzo dynamicznych i intensywnych barw generowanych na komputerze Amiga (pami\u0119tacie ProTrackera?). Bardzo charakterystyczne, po cz\u0119\u015bci zast\u0119puj\u0105 one elementy noise&#8217;u obecne wcze\u015bniej w nagraniach artystki i sprawiaj\u0105, \u017ce zestaw sprawia wra\u017cenie nieco bardziej komunikatywnego ni\u017c <em>Untune<\/em>, bardziej szorstkiego ni\u017c ha\u0142a\u015bliwego. I to one, m.in. w znakomitym utworze <em>Rise<\/em>, do du\u017cej si\u0142y przekazu dok\u0142adaj\u0105 blisko\u015b\u0107 i fizyczno\u015b\u0107 samego d\u017awi\u0119ku. W pozornie ch\u0142odn\u0105 muzyk\u0119 Zamilska wszywa w ten spos\u00f3b ogie\u0144 i gniew. Z jednej strony robi to wra\u017cenie idealnej ilustracji filmowej, z drugiej &#8211; nie potrzebuje obraz\u00f3w, jest wystarczaj\u0105co dos\u0142owne. I przekonuj\u0105ce pod ka\u017cdym wzgl\u0119dem. <\/p>\n<p><strong>ZAMILSKA <em>Undone<\/em><\/strong>, Untuned 2016, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/88xP2qwtqyc\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To ma\u0142o prawdopodobne, ale mo\u017cliwe. Wyobrazi\u0142em sobie spotkanie na scenie RSS Boys i Gangu Albanii na tegorocznych Fryderykach, realne po raz pierwszy w historii dzi\u0119ki zg\u0142oszeniom do nominacji. G\u0142osowanie trwa i nie chc\u0119 wywiera\u0107 presji na innych cz\u0142onk\u00f3w Akademii Fonograficznej (sam ju\u017c wrzuci\u0142em g\u0142os do urny), ale jest w czym wybiera\u0107. Doceniane w \u015bwiatowych podsumowaniach [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":9582,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,312,120,107,7,2249,1139],"tags":[1786],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9579"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9579"}],"version-history":[{"count":14,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9579\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9594,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9579\/revisions\/9594"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/9582"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9579"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9579"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9579"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}