
{"id":9711,"date":"2016-03-09T12:31:49","date_gmt":"2016-03-09T11:31:49","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=9711"},"modified":"2016-03-09T12:52:46","modified_gmt":"2016-03-09T11:52:46","slug":"nie-mowcie-tylko-piaty-beatles","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2016\/03\/09\/nie-mowcie-tylko-piaty-beatles\/","title":{"rendered":"Nie m\u00f3wcie tylko &#8222;pi\u0105ty Beatles&#8221;"},"content":{"rendered":"<p>Pog\u0142oski o tym, \u017ce wszyscy wielcy \u015bwiata muzyki ju\u017c zmarli, \u017cycie weryfikuje nam ostatnio do\u015b\u0107 brutalnie. <strong>Sir George Martin<\/strong> odszed\u0142 wprawdzie w s\u0119dziwym wieku (90 lat) i jako cz\u0142owiek artystycznie spe\u0142niony (p\u00f3\u0142 wieku kariery zostawi\u0142 ju\u017c par\u0119 la temu za sob\u0105, zamykaj\u0105c prac\u0119 produkcj\u0105 retrospektywnej p\u0142yty miksuj\u0105cej repertuar The Beatles <em>Love<\/em>), ale jego znaczenie dla \u015bwiata muzyki popularnej by\u0142o tak du\u017ce, a wp\u0142yw tak znacz\u0105cy, \u017ce mo\u017cna by mu po\u015bwi\u0119ci\u0107 retrospektywn\u0105 audycj\u0119 od rana do wieczora i zosta\u0142oby jeszcze par\u0119 zaskocze\u0144. Dlatego nie dajcie sobie wciska\u0107 do ko\u0144ca dnia &#8211; jako ostatecznej prawdy o tym wybitnym producencie nagra\u0144 r\u00f3\u017cnych wykonawc\u00f3w &#8211; tylko i wy\u0142\u0105cznie tej powtarzanej w niesko\u0144czono\u015b\u0107 frazy &#8222;pi\u0105ty Beatles&#8221;.   <!--more--><\/p>\n<p>Pierwszy numer 1 na brytyjskiej li\u015bcie bestseller\u00f3w Martin zaliczy\u0142 jeszcze zanim zaj\u0105\u0142 si\u0119 Beatlesami ju\u017c w roku 1961, z jazzow\u0105 grup\u0105 Temperance 7 (poni\u017cej ten pierwszy hit &#8211; <em>You&#8217;re Driving Me Crazy<\/em>). Starannie, klasycznie wykszta\u0142cony &#8211; fortepian, ob\u00f3j, kompozycja &#8211; wchodzi\u0142 do przemys\u0142u rozrywkowego jako cz\u0142owiek dojrza\u0142y. W momencie, gdy Beatlesi podpisywali kontrakt z Parlophone, mia\u0142 ju\u017c 36 lat. Najpierw pracowa\u0142 jako m\u0142odszy A&#038;R &#8211; czyli specjalista artystyczno-repertuarowy &#8211; w EMI, a potem zaj\u0105\u0142 si\u0119 wytw\u00f3rni\u0105 Parlophone. Pierwsze sukcesy odnosi\u0142 z grupami jazzowymi i skiflowymi, a tak\u017ce z komikami (Peter Sellers). Pracuj\u0105c ju\u017c z The Beatles, podbija\u0142 jeszcze listy przeboj\u00f3w jako producent nagra\u0144 konkurencyjnych Gerry and the Pacemakers.  <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"365\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/oDhaZElJ4Ho\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe> <\/p>\n<p>Zanim wni\u00f3s\u0142 do pracy Beatles\u00f3w swoje umiej\u0119tno\u015bci aran\u017cera, kt\u00f3re pozwoli\u0142y im eksperymentowa\u0107 w obr\u0119bie popu, tworzy\u0107 formy o wi\u0119kszym rozmachu, czy po prostu pisa\u0107 partie smyczk\u00f3w (jak w <em>Eleanor Rigby<\/em>, kt\u00f3ra aran\u017cacj\u0105 podw\u00f3jnego kwartetu smyczkowego stoi), co\u015b wyrzuci\u0142. A w\u0142a\u015bciwie &#8211; kogo\u015b, by\u0142 bowiem twardym zwolennikiem pozbycia si\u0119 Pete&#8217;a Besta. Je\u015bli wi\u0119c ju\u017c koniecznie Beatles, to mo\u017ce czwarty, a nie pi\u0105ty, skoro Starr przyszed\u0142 po Martinie? Sami Beatlesi &#8211; szczeg\u00f3lnie Lennon &#8211; nie byli sk\u0142onni uznawa\u0107 go jako cz\u0142onka zespo\u0142u, bo o ile odgrywa\u0142 bardzo wa\u017cn\u0105 rol\u0119 przy wielu przebojach nagrywanych z u\u017cyciem tradycyjnych orkiestrowych instrument\u00f3w, to jego rola przy awangardowych formach typu <em>Revolution 9<\/em> mia\u0142a by\u0107 ju\u017c (ich zdaniem) przeceniana. By\u0142y zreszt\u0105, jak wiadomo, pr\u00f3by wyrwania si\u0119 spod producenckiej opieki Martina (album <em>Let It Be<\/em>). Lennon zwraca\u0142 te\u017c uwag\u0119 na to, \u017ce jakkolwiek wa\u017cny w wielu momentach, Martin nie by\u0142 przecie\u017c tw\u00f3rc\u0105, nie by\u0142 kompozytorem. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"365\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/JPyeqZNu_lo\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe> <\/p>\n<p>Rzeczywi\u015bcie, cho\u0107 w d\u0142ugiej karierze Martina by\u0142o niema\u0142o epizod\u00f3w kompozytorskich, trudno uzna\u0107 go za r\u00f3wnie wielkiego tak\u017ce w tej dyscyplinie. Najszerzej znanymi utworami jego autorstwa s\u0105 do tej chwili by\u0107 mo\u017ce fragmenty \u015bcie\u017cki d\u017awi\u0119kowej Bonda z 1973 roku <em>\u017byj i pozw\u00f3l umrze\u0107<\/em>. By\u0142 pierwszym kompozytorem, kt\u00f3ry zast\u0105pi\u0142 Johna Barry&#8217;ego na stanowisku autora soundtracku. Zreszt\u0105 piosenka Paula McCartneya z tego filmu (napisana przez Paula i Lind\u0119 McCartney\u00f3w) to jeden z wi\u0119kszych hit\u00f3w ca\u0142ej serii &#8211; Martin oczywi\u015bcie by\u0142 tu ju\u017c tylko producentem, podobnie jak przy jednej z poprzednich bondowskich piosenek, moim zdaniem najwi\u0119kszej w historii: <em>Goldfinger <\/em>Shirley Bassey (1968 r.). W latach 80. spod jego producenckiej r\u0119ki wysz\u0142o \u015bwietne, cho\u0107 oczywi\u015bcie gwiazdorskie <em>Say Say Say<\/em> McCartneya i Michaela Jacksona. W 1997 roku produkowa\u0142 jeszcze jeden wa\u017cny utw\u00f3r: now\u0105 wersj\u0119<em> Candle In the Wind<\/em> Eltona Johna wydan\u0105 po \u015bmierci ksi\u0119\u017cnej Diany. To &#8211; wed\u0142ug r\u00f3\u017cnych wylicze\u0144 &#8211; najlepiej sprzedaj\u0105cy si\u0119 singiel wszech czas\u00f3w, albo drugi w kolejno\u015bci (po \u015bwi\u0105tecznym przeboju <em>White Christmas<\/em>). I mo\u017ce trudno w to uwierzy\u0107, ale pierwsza piosenka The Beatles w tym zestawieniu znajduje si\u0119 dopiero w drugiej dziesi\u0105tce. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"365\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/ouhKgdCfJys\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Mo\u017ce wi\u0119c sir George Martin by\u0142 tylko zagubionym w \u015bwiecie muzyki pop cz\u0142owiekiem z eleganckiego \u015bwiata klasyki ubranym w krawat (kt\u00f3ry nie bardzo podoba\u0142 si\u0119 Beatlesom przy pierwszym spotkaniu), mo\u017ce mia\u0142 po prostu nieprawdopodobnie du\u017co szcz\u0119\u015bcia w \u0142owieniu przebojowych wykonawc\u00f3w i p\u00f3\u017aniejszych hit\u00f3w, mo\u017ce kto\u015b taki musia\u0142 si\u0119 pojawi\u0107 w \u015bwiecie muzyki popularnej wcze\u015bniej czy p\u00f3\u017aniej. Ale &#8222;pi\u0105ty Beatles&#8221; kojarzy si\u0119 troch\u0119 z pi\u0105tym ko\u0142em u wozu, a bez tego cz\u0142owieka by\u0107 mo\u017ce nie by\u0142oby ani samego wozu, ani &#8211; bior\u0105c pod uwag\u0119 jego wk\u0142ad w rozw\u00f3j samego show biznesu, wytw\u00f3rni i studi\u00f3w nagraniowych (s\u0142ynne AIR Studios to jego przedsi\u0119wzi\u0119cie) &#8211; nawet i drogi.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Pog\u0142oski o tym, \u017ce wszyscy wielcy \u015bwiata muzyki ju\u017c zmarli, \u017cycie weryfikuje nam ostatnio do\u015b\u0107 brutalnie. Sir George Martin odszed\u0142 wprawdzie w s\u0119dziwym wieku (90 lat) i jako cz\u0142owiek artystycznie spe\u0142niony (p\u00f3\u0142 wieku kariery zostawi\u0142 ju\u017c par\u0119 la temu za sob\u0105, zamykaj\u0105c prac\u0119 produkcj\u0105 retrospektywnej p\u0142yty miksuj\u0105cej repertuar The Beatles Love), ale jego znaczenie dla [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":9712,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,595],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9711"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9711"}],"version-history":[{"count":15,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9711\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9727,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9711\/revisions\/9727"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/9712"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9711"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9711"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9711"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}