
{"id":9737,"date":"2016-03-14T09:22:43","date_gmt":"2016-03-14T08:22:43","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=9737"},"modified":"2016-03-14T10:30:23","modified_gmt":"2016-03-14T09:30:23","slug":"gdyby-hendrix-gral-na-klawiszach","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2016\/03\/14\/gdyby-hendrix-gral-na-klawiszach\/","title":{"rendered":"W tej metodzie by\u0142o szale\u0144stwo"},"content":{"rendered":"<p>W pierwszym odruchu zareagowa\u0142em w pi\u0105tek na \u015bmier\u0107 <strong>Keitha Emersona (1944-2016)<\/strong> na Twitterze, bardzo kr\u00f3tko: <strong>instrumenty klawiszowe te\u017c mia\u0142y swojego Hendrixa.<\/strong> Nie by\u0142o w tym przesady i nawet nie wiedzia\u0142em, \u017ce przez weekend stanie si\u0119 to has\u0142em wywo\u0142awczym po\u017cegna\u0144 s\u0142ynnego pianisty i organisty. Zapomnijcie na chwil\u0119 o wszystkich stereotypach dotycz\u0105cych symfo-rocka, pompy i nudziarstwa. Emerson to figura tak samo wa\u017cna dla rockowego stylu gry na organach Hammonda i syntezatorach Mooga jak Hendrix dla gitary. Mia\u0142 podobnie showma\u0144skie zap\u0119dy. Ju\u017c w latach 60., w czasach grania w grupie The Nice, zdarza\u0142o mu si\u0119 podpala\u0107 organy, albo efektownie wtyka\u0107 n\u00f3\u017c pomi\u0119dzy ich klawisze, \u017ceby podtrzyma\u0107 konkretny ton. Funkcj\u0119 jego technicznego pe\u0142ni\u0142 wtedy niejaki Lemmy (p\u00f3\u017aniej w Hawkwind i Motorhead, pracowa\u0142 te\u017c jako roadie Hendrixa), kt\u00f3ry podobno po pierwszej takiej pr\u00f3bie spojrza\u0142 na Emersona z uznaniem i zauwa\u017cy\u0142, \u017ce aby wygl\u0105da\u0142o to naprawd\u0119 dobrze, musi mu po\u017cyczy\u0107 to &#8211; tu poda\u0142 mu dwa no\u017ce Hitlerjugend ze swojej s\u0142ynnej kolekcji. Hendrix gra\u0142 nad g\u0142ow\u0105 i z\u0119bami, niszczy\u0142 instrument? U Emersona nie zaobserwowano chyba tylko gry z\u0119bami. Hendrix protestowa\u0142 przeciwko wojnie w Wietnamie? Emerson robi\u0142 to jeszcze w The Nice, tak skutecznie (spali\u0142 flag\u0119 ameryka\u0144sk\u0105), \u017ce tamtego zespo\u0142u nie wpuszczano do USA. <!--more--><\/p>\n<p>Odczarujmy do ko\u0144ca wa\u017cn\u0105 figur\u0119 prog-rocka. Narkotyki te\u017c by\u0142y &#8211; Emerson opowiada\u0142, \u017ce ca\u0142a jego kariera mog\u0142aby si\u0119 potoczy\u0107 inaczej, gdyby nie pigu\u0142ki, kt\u00f3rymi zosta\u0142 nakarmiony na wczesnym etapie kariery, gdy z grup\u0105 The V.I.P. gra\u0142 w Hamburgu w tym samym pubie, gdzie wcze\u015bniej wyst\u0119powali Beatlesi. Mia\u0142 przygotowanie jazzowe (<a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=4yvteDuEMZ0\">praca w klasycznym trio<\/a>), ale te\u017c bluesowe, podobnie jak Hendrix czy wi\u0119kszo\u015b\u0107 cenionych do dzi\u015b muzyk\u00f3w z lat 60. Wykszta\u0142cenie niby klasyczne, ale ma\u0142o formalne, oparte na prywatnych lekcjach. Nauczy\u0142 si\u0119 jednak podstaw kompozycji i interesowa\u0142 muzyk\u0105 powa\u017cn\u0105 &#8211; od Bacha do XX wieku. Ale podczas gdy muzyka organowa i syntezatorowa na rozrywkowej scenie przynosi\u0142a mn\u00f3stwo odniesie\u0144 do Bacha, Emerson cytowa\u0142 i przearan\u017cowywa\u0142 przede wszystkim utwory z XIX i XX wieku. Sibeliusa (jeszcze w The Nice), Leo\u0161a Jan\u00e1\u010dka, B\u00e9li Bart\u00f3ka, Modesta Musorgskiego czy Aarona Coplanda. Czy Leonarda Bernsteina w tym bardzo wczesnym nagraniu, protest-songu <em>America<\/em>:<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"365\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/Dg9jHTYZ-6U\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Po do\u015bwiadczeniach na scenie bluesowej, a potem w The Nice, formacja <strong> Emerson, Lake and Palmer<\/strong> by\u0142a supergrup\u0105 tworzon\u0105 przez cenionego ju\u017c Emersona po to, \u017ceby pokaza\u0107, jak mocne wra\u017cenie mo\u017ce robi\u0107 na ludziach klasyczny repertuar. No i \u017ce rock mo\u017cna \u0142\u0105czy\u0107 z wirtuozeri\u0105. St\u0105d z jednej strony oparcie ca\u0142o\u015bci na mocno graj\u0105cym Carlu Palmerze, perkusi\u015bcie Atomic Rooster oraz grupy Arthura Browna. Z drugiej &#8211; \u015bci\u0105gni\u0119cie Grega Lake&#8217;a, basisty, gitarzysty i wokalisty znanego z pierwszej (i drugiej &#8211; popr.) p\u0142yty King Crimson. Przez lata na ELP sk\u0142ada\u0142y si\u0119 ekscesy Emersona w zakresie rockowych adaptacji muzyki powa\u017cnej, tudzie\u017c jego rozbudowane instrumentalne kompozycje, a z drugiej strony &#8211; pojedyncze \u015bwietne piosenki Lake&#8217;a, jak <em>Lucky Man<\/em> czy <em>Still&#8230; You Turn Me On<\/em>. Ale w samej wsp\u00f3\u0142pracy obu tych muzyk\u00f3w nie by\u0142o nic wymuszonego. Po rozstaniu z Frippem (kt\u00f3ry cieszy\u0142 si\u0119 szacunkiem Hedrixa, przypomnijmy legendarne s\u0142owa: &#8222;U\u015bci\u015bnij moj\u0105 lew\u0105 r\u0119k\u0119, jest bli\u017csza sercu&#8221;) Lake mia\u0142 bardzo jasne ambicje zawodowe: <em>By\u0142o wtedy dw\u00f3ch ludzi, z kt\u00f3rymi chcia\u0142em wsp\u00f3\u0142pracowa\u0107 &#8211; jednym by\u0142 Jimi Hendrix, drugim by\u0142 Keith<\/em>.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"365\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/to_8kZCQalQ\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Z rozdwojeniem takim jak zasygnalizowane powy\u017cej da\u0142o si\u0119 nagra\u0107 kilka niez\u0142ych, albo nawet \u015bwietnych p\u0142yt (poza paroma ewidentnie s\u0142abymi). Dwie obowi\u0105zkowe to jedynka, czyli <em>Emerson, Lake &#038; Palmer<\/em>, oraz <em>Brain Salad Surgery<\/em>. Trzeci\u0105 by\u0142aby pewnie koncertowe wykonanie <em>Obrazk\u00f3w z wystawy<\/em> Musorgskiego, czyli <em>Pictures at an Exhibition <\/em>, wi\u0119ksza forma przygotowana na samym pocz\u0105tku dzia\u0142alno\u015bci ELP, gdy taki zesp\u00f3\u0142 wykonuj\u0105cy klasyk\u00f3w by\u0142 nie tylko masowo przyjmowany, ale i modny. Jedno i drugie umo\u017cliwi\u0142o Emersonowi do\u015b\u0107 swobodne inwestowanie w sprz\u0119t. Z jednej strony wi\u0119c dzisiejsz\u0105 publiczno\u015b\u0107 odstr\u0119czaj\u0105 bombastyczne pomys\u0142y w rodzaju prawdziwej salwy armatniej na koniec koncertu Emerson\u00f3w, z drugiej &#8211; powinny j\u0105 zainteresowa\u0107 cho\u0107by pionierskie zwi\u0105zki klawiszowca ELP z syntezatorami Roberta Mooga. Ju\u017c <em>Lucky Man<\/em> &#8211; jako do\u015b\u0107 popularna piosenka &#8211; by\u0142 wehiku\u0142em s\u0142awy dla nieznanego w\u00f3wczas szeroko (1970 rok) syntezatora Mooga. P\u00f3\u017aniej muzyk odpowiedzia\u0142 na wystosowany przez konstruktora apel i zainteresowa\u0142 si\u0119 wykorzystaniem na scenie nie ma\u0142ego MiniMooga, tylko wielkiego systemu o wadze 250 kg, kt\u00f3ry sta\u0142 si\u0119 &#8211; poza organami &#8211; drugim ulubionym elementem jego scenicznego zestawu. Chodzi o EMMS &#8211; Emerson Moog Modular System, <a href=\"http:\/\/www.soundonsound.com\/sos\/jul14\/articles\/emerson-moog-modular.htm\">odtworzony dok\u0142adnie 40 lat p\u00f3\u017aniej<\/a> pot\u0119\u017cny brzmieniowo system modularny, w pierwszych latach ELP jedyny taki na rockowych scenach. Musia\u0142 trafi\u0107 na swojego Emersona, z jego w gruncie rzeczy prostym nastawieniem na spektakularno\u015b\u0107: <em>Ci\u0105gle go u\u017cywam, bo nic nie brzmi tak samo. Jak to podkr\u0119cisz na stadionie, to mo\u017ce zabole\u0107<\/em> &#8211; m\u00f3wi\u0142 p\u00f3\u017aniej muzyk. Ostatni koncert w 2015 roku zagra\u0142 na imprezie-ho\u0142dzie dla Mooga.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/G7TJyPAyTiQ\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>No wi\u0119c mamy ten problematyczny zesp\u00f3\u0142 &#8211; ani do ko\u0144ca King Crimson, ani do ko\u0144ca Yes, gdzie\u015b po\u015brodku. Idealni ch\u0142opcy do bicia dla punk\u00f3w, a potem dla wi\u0119kszo\u015bci odbiorc\u00f3w muzyki od lat 90., gdy zamiast promowanej przez ELP wirtuozerii liczy\u0142o si\u0119 brzmienie, rytm, a inspiracje p\u0142yn\u0119\u0142y raczej z afroameryka\u0144skiej tradycji ni\u017c z muzyki powa\u017cnej (cho\u0107 tu ostro\u017cnie, bo przecie\u017c spos\u00f3b gry KE na Hammondzie, a potem syntezatorze, zak\u0142ada\u0142 du\u017co modyfikacji brzmienia). I mamy Keitha Emersona, kt\u00f3ry w tym \u015bwiecie nie odnalaz\u0142 si\u0119 najlepiej, w dodatku &#8211; mo\u017ce to wina \u017ale wyuczonych technik pianistycznych (cho\u0107 uwaga: update w komentarzach) &#8211; ma coraz wi\u0119ksze neurologiczne problemy z praw\u0105 r\u0119k\u0105, potem dochodz\u0105 inne zdrowotne perypetie. Jego solowa kariera nie jest powalaj\u0105ca, lecz robi wra\u017cenie cho\u0107by praca nad muzyk\u0105 ilustracyjn\u0105 &#8211; napisa\u0142 cho\u0107by \u015bcie\u017cki d\u017awi\u0119kowe <em>Inferno <\/em>dla Dario Argento oraz <em>Nocnego jastrz\u0119bia<\/em> z Sylvestrem Stallone&#8217;em.<br \/>\nCzy jednak muzyka ELP jest ca\u0142kiem bezu\u017cyteczna w czasach clubbingu? Nie zaryzykowa\u0142bym takiego twierdzenia. Mimo uk\u0142on\u00f3w w kierunku trudnej do adaptowania na parkiet klasyki by\u0142 w tym zespole przecie\u017c duch pompatycznego (wst\u0119py, zako\u0144czenia), ale jednak elektronicznego grania. Przypomnia\u0142 mi si\u0119 jeden z moich ulubionych mashupowych set\u00f3w wszech czas\u00f3w, w kt\u00f3rym ich wersja tematu z <em>Peter Gunn<\/em> odgrywa bardzo wa\u017cn\u0105 rol\u0119:<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"365\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/cadxHrMpoBg\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>W tym rozmachu by\u0142o szale\u0144stwo. W symfo-rocku by\u0142 rock&#8217;n&#8217;roll. Je\u015bli takie sytuacje nie do ko\u0144ca przywr\u00f3c\u0105 szacunek do Emersona w\u015br\u00f3d mi\u0142o\u015bnik\u00f3w kontestuj\u0105cych prog-rocka gatunk\u00f3w, warto zda\u0107 si\u0119 na relacje ludzi cz\u0119\u015bciej w tym kr\u0119gu szanowanych. Ot\u00f3\u017c jeszcze w latach 60. Frank Zappa wypytywa\u0142 w\u0142a\u015bnie Emersona o wra\u017cenia i stron\u0119 praktyczn\u0105 pracy z orkiestr\u0105. A gdy Keith osiad\u0142 po latach w Kalifornii, okaza\u0142o si\u0119 szybko, \u017ce jest s\u0105siadem Johna Lydona. Tego od &#8222;I hate Pink Floyd&#8221;. Panowie wyja\u015bnili sobie podobno r\u00f3\u017cne rzeczy, ale zaprzyja\u017anili si\u0119, co nawet zaowocowa\u0142o <a href=\"http:\/\/abcnews.go.com\/Entertainment\/wireStory\/keith-emerson-emerson-lake-palmer-dies-71-37587541\">deklaracj\u0105 Lydona<\/a>, \u017ce Emerson to <em>\u015bwietny kole\u015b<\/em>. Oczywi\u015bcie wiadomo &#8211; to ju\u017c nie ten sam Lydon, niemniej z takiej perspektywy wszystko wygl\u0105da nieco inaczej.<\/p>\n<p>Ta historia oczywi\u015bcie &#8211; jak ju\u017c wiecie z informacji &#8211; nie ko\u0144czy si\u0119 dobrze. Bo w tej samej Kalifornii, dok\u0142adniej w Santa Monica w ostatni czwartek lub pi\u0105tek pogr\u0105\u017cony podobno w depresji (coraz s\u0142absza prawa r\u0119ka) Keith Emerson strzeli\u0142 sobie z pistoletu w g\u0142ow\u0119. Policja potwierdzi\u0142a, \u017ce dosz\u0142o do samob\u00f3jstwa. Pozostaje nam wi\u0119c ju\u017c tylko pr\u00f3bowa\u0107 porz\u0105dkowa\u0107 to, co muzycznie Emerson zostawi\u0142. Nie jest to szczeg\u00f3lnie \u0142atwe zaj\u0119cie, ale po\u015bwi\u0119cimy mu najbli\u017csze czwartkowe wydanie Nokturnu w radiowej Dw\u00f3jce. <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W pierwszym odruchu zareagowa\u0142em w pi\u0105tek na \u015bmier\u0107 Keitha Emersona (1944-2016) na Twitterze, bardzo kr\u00f3tko: instrumenty klawiszowe te\u017c mia\u0142y swojego Hendrixa. Nie by\u0142o w tym przesady i nawet nie wiedzia\u0142em, \u017ce przez weekend stanie si\u0119 to has\u0142em wywo\u0142awczym po\u017cegna\u0144 s\u0142ynnego pianisty i organisty. Zapomnijcie na chwil\u0119 o wszystkich stereotypach dotycz\u0105cych symfo-rocka, pompy i nudziarstwa. Emerson [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":9742,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,595,120,4],"tags":[2315,2313,2312,2314],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9737"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9737"}],"version-history":[{"count":19,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9737\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9748,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9737\/revisions\/9748"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/9742"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9737"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9737"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9737"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}