
{"id":9843,"date":"2016-03-24T16:05:47","date_gmt":"2016-03-24T15:05:47","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=9843"},"modified":"2016-03-24T19:01:08","modified_gmt":"2016-03-24T18:01:08","slug":"gorecki-jako-pionier-post-rocka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2016\/03\/24\/gorecki-jako-pionier-post-rocka\/","title":{"rendered":"G\u00f3recki jako pionier post-rocka"},"content":{"rendered":"<p>Zawsze jest dobry moment na powr\u00f3t do <em>Symfonii pie\u015bni \u017ca\u0142osnych<\/em> Henryka Miko\u0142aja G\u00f3reckiego. Ale tym razem szczeg\u00f3lnie dobry, bo smutno. Dla jednych ze wzgl\u0119du na kalendarz liturgiczny, dla innych &#8211; bo Belgia, bo jakie\u015b sprawy osobiste, dla mnie &#8211; bo porz\u0105dnych dziennikarzy wyrzucaj\u0105 (i gdyby kto\u015b do mnie w tej sprawie zadzwoni\u0142, tobym si\u0119 podpisa\u0142 pod listem, ale informuj\u0119 ze smutkiem, \u017ce nikt nie dzwoni\u0142). Nowa p\u0142yta <strong>Colina Stetsona<\/strong> nosi po prostu tytu\u0142 <em>Sorrow<\/em>, czyli <em>Smutek<\/em>, i jest wyj\u0105tkowym, brawurowym podj\u0119ciem tematu najbardziej bestsellerowego utworu muzyki powa\u017cnej. W dodatku utworu polskiego. I w\u0142a\u015bnie z powodu tej p\u0142yty, wyj\u0105tkowo jeszcze przed premier\u0105 (i przed dzisiejsz\u0105 wieczorn\u0105 <a href=\"https:\/\/haceha.wordpress.com\/2016\/03\/24\/nokturn-stetson-gra-goreckiego\/\">prezentacj\u0105 w radiowej Dw\u00f3jce<\/a>) pozwalam sobie na tych par\u0119 s\u0142\u00f3w. Bo Stetson powiedzia\u0142 o karierze III Symfonii wi\u0119cej ni\u017c kt\u00f3rykolwiek z powo\u0142uj\u0105cych si\u0119 na ni\u0105 muzyk\u00f3w spoza powa\u017ckowego grona.<!--more--><\/p>\n<p>Historia utworu w trzech zdaniach? Powsta\u0142 w roku 1976, ale po premierze zbiera\u0142 mieszane recenzje: Andrzej Ch\u0142opecki pisa\u0142, \u017ce to <em>arcydzie\u0142o, stawiaj\u0105ce tw\u00f3rc\u0119 w rz\u0119dzie geniuszy<\/em>, ale ju\u017c Ludwik Erhardt brutalnie &#8211; \u017ce <em>kompozytor wykroczy\u0142 tu chyba poza granic\u0119, jak\u0105 nasza kultura otoczy\u0142a ten teren dzia\u0142alno\u015bci cz\u0142owieka, kt\u00f3ry nazywamy sztuk\u0105<\/em> (oba cytaty za <a href=\"http:\/\/ninateka.pl\/kolekcje\/trzej-kompozytorzy\/playlista\/iii-symfonia-opinie-1\">NINAtek\u0105<\/a>, gdzie mo\u017cna te\u017c pos\u0142ucha\u0107 orygina\u0142u utworu). Jedni s\u0142yszeli w nim minimalizm i mistyczn\u0105 melancholi\u0119, inni &#8211; prostot\u0119, bo to nie jest skomplikowana kompozycja. Po wydaniu na p\u0142ycie wytw\u00f3rni Nonesuch w roku 1992 III Symfonia &#8211; w spos\u00f3b w\u0142a\u015bciwie niewyt\u0142umaczalny i nienotowany wcze\u015bniej &#8211; podbi\u0142a listy przeboj\u00f3w w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych, sprzedaj\u0105c si\u0119 do tej pory w nak\u0142adzie ponad miliona egzemplarzy.<\/p>\n<p>Z jakich\u015b powod\u00f3w dzie\u0142o G\u00f3reckiego na pocz\u0105tku lat 90. nie tylko przem\u00f3wi\u0142o do wytrawnych meloman\u00f3w, ale te\u017c trafi\u0142o we wra\u017cliwo\u015b\u0107 nowego pokolenia. \u015awiadcz\u0105 o tym oczywi\u015bcie czy to nawi\u0105zania w popkulturze (Lamb i ich utw\u00f3r <em>Gorecki<\/em>), czy to p\u00f3\u017aniejsze wyznania r\u00f3\u017cnych postaci \u015bwiata muzyki rozrywkowej: Jonny&#8217;ego Greenwooda, J\u00f3hanna J\u00f3hannssona albo Andrew Birda, kt\u00f3rego s\u0142owa z wywiadu dla magazynu &#8222;Filter&#8221; przytocz\u0119 w oryginale, \u017ceby niczego ze znacze\u0144 nie uroni\u0107: <em>It\u2019s just a badass piece of music and there\u2019s a good reason why we\u2019re talking about this piece in a popular music magazine. It has a similar effect on an open-minded listener that [Radiohead\u2019s] Kid A has. It spoke to my youthful romantic tendencies, sure, but still holds up later<\/em>. Ale G\u00f3recki jako wp\u0142yw na trip-hop czy na estetyk\u0119 Radiohead? Na nowych songwriter\u00f3w? To si\u0119 jako\u015b niespecjalnie t\u0142umaczy\u0142o na planie muzycznym.<\/p>\n<p>Tak\u017ce saksofonista <strong>Colin Stetson<\/strong> s\u0142ucha\u0142 III Symfonii w m\u0142odo\u015bci, na drugim roku college&#8217;u (<em>To by\u0142a jedna z tych chwil, kt\u00f3re zupe\u0142nie zmieniaj\u0105 muzycznie umys\u0142 cz\u0142owieka<\/em>), i ju\u017c wtedy &#8211; jak przekonywa\u0142 w niedawnej rozmowie z BBC Radio 6 &#8211; my\u015bla\u0142 o reinterpretacji tego utworu. A w\u0142a\u015bciwie &#8222;my\u015bleli&#8221;, bo rzecz narodzi\u0142a si\u0119 w okresie, gdy jeszcze troch\u0119 wi\u0119cej czasu sp\u0119dza\u0142 ze swoj\u0105 siostr\u0105 Megan Stetson. Dzi\u015b prowadz\u0105 niezale\u017cnie \u015bwietnie rozwijaj\u0105ce si\u0119 kariery muzyczne, a ona jest mezzosopranistk\u0105. I po dw\u00f3ch dekadach rzecz okaza\u0142a si\u0119 mo\u017cliwa do realizacji, w gronie 12 os\u00f3b, r\u00f3\u017cnych muzyk\u00f3w, kt\u00f3rych Stetson &#8211; Amerykanin z urodzenia, Kanadyjczyk z zamieszkania &#8211; pozna\u0142 podczas wielu lat pracy jako solista i instrumentalista sesyjny. S\u0105 w\u015br\u00f3d nich skrzypaczka Sarah Neufeld (znana z Arcade Fire), o kt\u00f3rej pisa\u0142em tak\u017ce w kontek\u015bcie <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2015\/05\/14\/ile-wazy-ciezar-gatunkowy\/\">duetowej p\u0142yty ze Stetsonem<\/a>, czy perkusista Greg Fox (znany cho\u0107by z Liturgy, specjalny go\u015b\u0107 ostatniej edycji Unsoundu).  <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/HkkQlupXb4o\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Kompozycja w tej wersji jest w\u0142a\u015bciwie nienaruszona &#8211; przynajmniej je\u015bli chodzi o partytur\u0119. Trwa chyba o minut\u0119 kr\u00f3cej ni\u017c orkiestrowa wersja wydana przez Nonesuch (przy czym cz\u0119\u015b\u0107 pierwsza jest minimalnie d\u0142u\u017csza). \u015apiewa oczywi\u015bcie Megan Stetson, a Colin majstrowa\u0142 g\u0142\u00f3wnie przy brzmieniach, stawiaj\u0105c na rozbudowan\u0105 sekcj\u0119 d\u0119t\u0105, a do pojedynczych instrument\u00f3w smyczkowych dodaj\u0105c jeszcze gitar\u0119, syntezatory i perkusj\u0119. Ta ostatnia zmienia oblicze utworu najmocniej. Wprawdzie od pocz\u0105tku pierwszej cz\u0119\u015bci s\u0142ycha\u0107 zmian\u0119 instrumentacji &#8211; saksofon basowy wykonuje charakterystyczn\u0105 parti\u0119 kontrabas\u00f3w i dopiero zza coraz pot\u0119\u017cniejszych instrument\u00f3w d\u0119tych wy\u0142aniaj\u0105 si\u0119 stopniowo smyczki &#8211; to jednak najwi\u0119ksz\u0105 r\u00f3\u017cnic\u0105 jest wej\u015bcie w 9. minucie perkusji, ze zdublowanym (po metalowemu) b\u0119bnem centralnym, kt\u00f3ry w ci\u0105gu jednej, mo\u017ce dw\u00f3ch minut nasuwa nam natychmiastowe skojarzenie. Ot\u00f3\u017c prawda o utworze G\u00f3reckiego w latach 90. mo\u017ce by\u0107 tak prosta jak sam utw\u00f3r. I tak prosta jak rozw\u00f3j rocka w tamtej dekadzie. Ot\u00f3\u017c symfonia G\u00f3reckiego trafi\u0142a do masowej publiczno\u015bci na CD dok\u0142adnie w tym momencie, gdy kolejna tradycyjna fala rockowej energii si\u0119 wyczerpywa\u0142a i mia\u0142 si\u0119 pojawi\u0107 post-rock. Ba, dzie\u0142o G\u00f3reckiego w wersji Stetsona jest pierwszym postrockowym utworem wszech czas\u00f3w. Crescendo pierwszej cz\u0119\u015bci, podobnie jak dynamika cz\u0119\u015bci ostatniej to co\u015b, pod czym mogliby si\u0119 podpisa\u0107 za\u0142o\u017cony w 1994 roku Sigur R\u00f3s, za\u0142o\u017cony w roku 1995 Mogwai, a przede wszystkim powsta\u0142a w roku 1994 formacja Godspeed You! Black Emperor. Daruj\u0119 sobie mozolne wysy\u0142anie do cz\u0142onk\u00f3w ich management\u00f3w maili z pytaniem, czy muzycy tych grup s\u0142yszeli III Symfoni\u0119, bo uwa\u017cam t\u0119 kwesti\u0119 za trywialn\u0105 (update: w\u0142a\u015bnie zwr\u00f3cono mi uwag\u0119, \u017ce w <em>Moya <\/em>GY!BE si\u0119 niejako przyznali do inspiracji). W tamtych czasach trzeba by\u0142o nie mie\u0107 odtwarzacza CD, \u017ceby nie s\u0142ysze\u0107 nigdy tego utworu. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/qzkCVd65kaw\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Owszem, krytycy muzyki powa\u017cnej by\u0107 mo\u017ce b\u0119d\u0105 podwa\u017ca\u0107 r\u00f3\u017cne elementy tej fanowskiej reinterpretacji. Czy to odbiegaj\u0105c\u0105 nieco od kanonu wykonawczego parti\u0119 wokaln\u0105 Megan Stetson (nasze Stefania Woytowicz czy Zofia Kielanowicz, a tak\u017ce Dawn Upshaw z wersji Nonesuch to sopranistki), czy to perkusj\u0119, pracuj\u0105c\u0105 na szcz\u0119\u015bcie w\u0142a\u015bnie w tradycji postrockowej, tudzie\u017c postmetalowej (co s\u0142ycha\u0107 w cz\u0119\u015bci trzeciej), czy wreszcie natr\u0119tnie s\u0142yszalne przez moment w samej ko\u0144c\u00f3wce I cz\u0119\u015bci syntetyczne brzmienia. Owszem, wykonanie Stetsona i jego jedenastki gubi niuanse, ale to cena si\u0142y ra\u017cenia &#8211; ta jest niesamowita, w kulminacji pierwszej cz\u0119\u015bci wr\u0119cz pora\u017caj\u0105ca. Poza tym same zap\u0119tlone pomruki saksofonu Stetsona maj\u0105 szczeg\u00f3\u0142em inkrustowa\u0107 ci\u0119\u017ckie akordy nawet w najg\u0142o\u015bniejszych momentach. Ca\u0142o\u015b\u0107 ma ni\u017csze brzmienie od orygina\u0142u, cho\u0107 zarazem pi\u0119kne przejrzyste akordy drugiej cz\u0119\u015bci Amerykanin odda\u0142 z du\u017c\u0105 wierno\u015bci\u0105 w stosunku do pierwotnej wersji. Owszem, Stetson &#8211; jak sam m\u00f3wi &#8211; bardziej &#8222;dodawa\u0142&#8221; ni\u017c &#8222;ujmowa\u0142&#8221;, wi\u0119c momentami dochodzimy by\u0107 mo\u017ce do sytuacji lekkiego przesytu, ale czy gdyby to by\u0142a p\u0142yta GY!BE, to czy czasem nie uznaliby\u015bmy jej za wyr\u00f3\u017cniaj\u0105c\u0105 si\u0119 w ich dyskografii? Mam nawet wra\u017cenie, \u017ce nagrywaj\u0105cy zwykle dla Constellation Stetson specjalnie nie opublikowa\u0142 tego albumu pod szyldem kanadyjskiej wytw\u00f3rni, \u017ceby tego powinowactwa szczeg\u00f3lnie nie eksponowa\u0107. Swoj\u0105 drog\u0105, ju\u017c za kilka dni wr\u00f3c\u0119 na Polifonii do historii post-rocka, ale od zupe\u0142nie innej strony.<\/p>\n<p>Mam na koniec propozycj\u0119. Je\u015bli krytyka muzyczna po powa\u017cnej stronie (czekam na g\u0142osy) przegoni Colina Stetsona z jego wizj\u0105 <em>Symfonii pie\u015bni \u017ca\u0142osnych<\/em>, to po prostu przyjmijmy j\u0105 z otwartymi ramionami jako cz\u0119\u015b\u0107 historii muzyki popularnej. W ko\u0144cu po pierwsze jest popularna, a po drugie ta wersja otwiera nam oczy (czy raczej uszy) na dok\u0142adne wyczucie przysz\u0142ych mechanizm\u00f3w rozmontuj\u0105cych w latach 90. rockow\u0105 formu\u0142\u0119, kt\u00f3re G\u00f3recki mia\u0142 p\u00f3\u0142torej dekady wcze\u015bniej, pisz\u0105c swe d\u0142ugie, pos\u0119pne crescendowe motywy. Mo\u017cecie dalej pyta\u0107, po co \u015bwietnemu sk\u0105din\u0105d muzykowi by\u0142a taka ryzykowna p\u0142yta. Ale c\u00f3\u017c jest lepszego ni\u017c dowiedzie\u0107 si\u0119 dzi\u0119ki takiemu wykonaniu, o co tak naprawd\u0119 w tym przedziwnym efekcie III Symfonii chodzi\u0142o?<\/p>\n<p><strong>COLIN STETSON PRESENTS <em>Sorrow. A Reimagining of Gorecki&#8217;s 3rd Symphony<\/em><\/strong>, 5Hz 2016, <strong>9\/10<\/strong>, premiera: 8 kwietnia<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/IiczWelimjE\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zawsze jest dobry moment na powr\u00f3t do Symfonii pie\u015bni \u017ca\u0142osnych Henryka Miko\u0142aja G\u00f3reckiego. Ale tym razem szczeg\u00f3lnie dobry, bo smutno. Dla jednych ze wzgl\u0119du na kalendarz liturgiczny, dla innych &#8211; bo Belgia, bo jakie\u015b sprawy osobiste, dla mnie &#8211; bo porz\u0105dnych dziennikarzy wyrzucaj\u0105 (i gdyby kto\u015b do mnie w tej sprawie zadzwoni\u0142, tobym si\u0119 podpisa\u0142 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":9848,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[31,120,7,2249,4],"tags":[906,2329,394,2328,1520],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9843"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9843"}],"version-history":[{"count":21,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9843\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9865,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9843\/revisions\/9865"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/9848"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9843"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9843"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9843"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}