
{"id":9880,"date":"2016-03-29T11:42:13","date_gmt":"2016-03-29T09:42:13","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=9880"},"modified":"2016-03-30T08:43:00","modified_gmt":"2016-03-30T06:43:00","slug":"tajemnice-lxmp-ixtab-i-anrs","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2016\/03\/29\/tajemnice-lxmp-ixtab-i-anrs\/","title":{"rendered":"Tajemnice LXMP, IXTAB i ANRS"},"content":{"rendered":"<p>Te trzy p\u0142yty wysz\u0142y w ci\u0105gu zaledwie miesi\u0105ca. Przypadek? Nie s\u0105dz\u0119. Przecie\u017c wszyscy ich autorzy pos\u0142uguj\u0105 si\u0119 dziwacznymi akronimami i pr\u00f3buj\u0105 zaatakowa\u0107 jednolito\u015b\u0107 muzyki elektronicznej. Najwyra\u017aniej te\u017c chc\u0105 nas odci\u0105gn\u0105\u0107 od <a href=\"https:\/\/youtu.be\/wjBiEsU9hPM?t=1m16s\">po\u017cytecznych zastosowa\u0144 syntezator\u00f3w<\/a>. Zniekszta\u0142ci\u0107 przekaz, wprowadzi\u0107 nowe podzia\u0142y, zanieczy\u015bci\u0107 konwencj\u0119, odwr\u00f3ci\u0107 stary porz\u0105dek, szerzy\u0107 zam\u0119t gatunkowy. Nie jest nawet wykluczone, \u017ce wszyscy pos\u0142uguj\u0105 si\u0119 jakim\u015b kodem. Poza tym kto udowodni, \u017ce za skr\u00f3tami nie kryj\u0105 si\u0119 jakie\u015b wrogie organizacje? Sam jednak w dzisiejszym odcinku ujawnia\u0107 b\u0119d\u0119 szczeg\u00f3\u0142y nagra\u0144, detale spisku pozostawiaj\u0105c innym.<!--more--><\/p>\n<p><strong>LXMP<\/strong><br \/>\nJe\u015bli kto\u015b ma w pami\u0119ci d\u017awi\u0119ki flipper\u00f3w &#8211; a sam wyda\u0142em na te maszyny zbyt du\u017c\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 kieszonkowego, \u017ceby zapomnie\u0107 &#8211; to kojarzy pewnie po\u0142\u0105czenie dw\u00f3ch element\u00f3w: syntetycznych brzmie\u0144 i du\u017cej arytmiczno\u015bci, z jak\u0105 by\u0142y generowane. Warto sobie przypomnie\u0107 wa\u017cn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 takiego urz\u0105dzenia, czyli tzw. bumper &#8211; grzybek odbijaj\u0105cy zmierzaj\u0105c\u0105 w jego kierunku bil\u0119. Bumper z regu\u0142y wyst\u0119powa\u0142 w skupiskach, kt\u00f3re &#8211; gdy bila dostawa\u0142a si\u0119 gdzie\u015b w ich okolice &#8211; wydawa\u0142y ca\u0142e serie nieregularnych rytmicznie brz\u0119k\u00f3w. Dotyczy ten fenomen r\u00f3wnie\u017c w pewnym stopniu tak\u017ce d\u017awi\u0119k\u00f3w z gier wideo &#8211; a gdy pierwszy raz s\u0142ucha\u0142em tej p\u0142yty w domu, przybieg\u0142 z ciekawo\u015bci\u0105 (i odszed\u0142 z pewnym zawodem) m\u00f3j syn: <em>Eeee, tata, my\u015bla\u0142em, \u017ce grasz w jak\u0105\u015b gr\u0119&#8230;<\/em> Oczywi\u015bcie obraz\u0105 dla tworz\u0105cych duet LXMP Piotra Zabrodzkiego i Macia Morettiego by\u0142oby powiedzie\u0107, \u017ce dzia\u0142aj\u0105 na zasadzie generatora przebieg\u00f3w losowych, ale nieregularno\u015bci rytmiczne, zmiany tempa i metrum, kt\u00f3re proponuj\u0105 na p\u0142ycie <em>\u017bony w pracy<\/em>, mog\u0105 sugerowa\u0107, \u017ce gdy \u017cony by\u0142y w pracy, panowie przypominali sobie r\u00f3\u017cne elektroniczne d\u017awi\u0119ki dzieci\u0144stwa. Zwodzi troch\u0119 melodia pierwszego utworu w stylu Jaga Jazzist (ale pragn\u0119 zauwa\u017cy\u0107, \u017ce JJ to grupa 9-osobowa), zwie\u015b\u0107 mo\u017ce kogo\u015b solo z galaktyki Satrianiego w <em>Buzi z buzi<\/em> (go\u015bcinnie Janek P\u0119czak), albo JJ wracaj\u0105ce w strzelistej melodii podanej na kilku warstwach aran\u017cu w finale <em>Karuzeli przystawek<\/em>. Ze wspomnianym solem s\u0105siaduje bowiem niemo\u017cebnie funkowy groove przypominaj\u0105cy, \u017ce LXMP rozkr\u0119cali si\u0119 jako wykonawcy repertuaru z <em>Future Shock<\/em> Herbiego Hancocka. Odzywaj\u0105 si\u0119 te\u017c skojarzenia z lubuj\u0105c\u0105 si\u0119 w przetwarzaniu tanich chwyt\u00f3w gatunkowych formacji Mitch &#038; Mitch (<em>Mancinho<\/em>), a du\u017ca cz\u0119\u015b\u0107 p\u0142yty brzmi jak niemo\u017cliwe knajpiane wcielenie Kraftwerku skrzy\u017cowanego z Zapp\u0105, cho\u0107 duet powo\u0142uje si\u0119, co zrozumia\u0142e, jednak na Dicka Hymana. W ka\u017cdym razie LXMP nie powinni zbytnio zwalnia\u0107 tempa ani upraszcza\u0107 rytmiki. Modelem tego, co pora\u017ca, jest tu <em>Torreador Janusz<\/em>. Albo <em>Kolaza 8<\/em> (najbli\u017cszy ukutemu te\u017c przez autor\u00f3w p\u0142yty okre\u015bleniu <em>punkt idealnej r\u00f3wnowagi mi\u0119dzy muzyk\u0105 pi\u0119kn\u0105 i niezno\u015bn\u0105<\/em>). A w takich najlepszych momentach estetyk\u0119 wyj\u0105tkowo g\u0119stego elektronicznego grania, za kt\u00f3re brali si\u0119 kiedy\u015b Jason Forrest czy Max Tundra polski duet ulepsza, przek\u0142adaj\u0105c na j\u0119zyk \u017cywego zespo\u0142u. Du\u017co \u017cywszy, najkr\u00f3cej m\u00f3wi\u0105c.<br \/>\n<strong>LXMP <em>\u017bony w pracy<\/em><\/strong>, Lado ABC 2016, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/9tkmYnau6CI\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p><strong>IXTAB<\/strong><br \/>\nNiewiele wyja\u015bnia mi sk\u0142ad duetu (kolejnego dzi\u015b) odpowiedzialnego za to nagranie: Blood Room i Ovis Aurum. Ale wytw\u00f3rnia Czaszka, kt\u00f3ra to firmuje &#8211; w uproszczeniu powiedzmy, \u017ce firma polska, cho\u0107 na emigracji &#8211; ma ju\u017c troch\u0119 ciekawej muzyki w katalogu. Poza tym odbi\u00f3r tej p\u0142yty ustawia w du\u017cej mierze \u015bwietny pierwszy utw\u00f3r <em>Trask <\/em>&#8211; nieco natarczywe i nieco nadpsute brzmieniowo techno, kt\u00f3re doskonale rymuje si\u0119 z polskimi dokonaniami na tym polu, cho\u0107 autorzy <em>Avernusa <\/em>s\u0105 &#8211; z tego, co mi wiadomo &#8211; Brytyjczykami (update: Brytyjczyk + Amerykanin &#8211; vide komentarz).  Og\u00f3\u0142em dostajemy tu sze\u015b\u0107 r\u00f3wnej d\u0142ugo\u015bci, utrzymanych w niemal r\u00f3wnym tempie i w parzystym metrum utwor\u00f3w, kt\u00f3re pr\u00f3buj\u0105 odnajdywa\u0107 \u015blady rdzy w nowoczesnym instrumentarium elektronicznym, albo, jak kto woli, odkrywa\u0107 nieznan\u0105 prehistori\u0119 muzyki techno. Wyr\u00f3\u017cnia si\u0119 jeszcze tytu\u0142owy <em>Avernus<\/em>, a mniej miarowy rytmicznie i s\u0142abszy zarazem <em>Flinnt <\/em>sugeruje, \u017ce o ile LXMP powinni zosta\u0107 przy swoich po\u0142amanych podzia\u0142ach, to duetowi IXTAB zdecydowanie bardziej odpowiada metrum 4\/4.<br \/>\n<strong>IXTAB <em>Avernus<\/em><\/strong>, Czaszka 2016, <strong>7\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 350px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=1362737907\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/czaszka.bandcamp.com\/album\/avernus\">Avernus by IXTAB<\/a><\/iframe><\/p>\n<p><strong>ANRS<\/strong><br \/>\nTo nie skr\u00f3t nazwy francuskiej organizacji medycznej ani jaki\u015b inny syndrom niespokojnych n\u00f3g. ANRS to w tym przypadku raczej format popularnej p\u0142yty syntezatorowego duetu z epoki zimnej wojny, ale zniszczonej i odnalezionej po 30 latach le\u017cenia na dnie Ba\u0142tyku, s\u0105dz\u0105c z opis\u00f3w m\u00f3wi\u0105cych o zrekonstruowanych ta\u015bmach pochodz\u0105cych z takiego w\u0142a\u015bnie \u017ar\u00f3d\u0142a. Albo po prostu duet syntezatorowy epoki postapokaliptycznej. Elementy wsp\u00f3\u0142czesnej i dawnej klasycznej wokalistyki, o stylu charakterystycznym cz\u0119sto dla tematyki religijnej, chocia\u017c tu w, powiedzmy, alternatywnej wersji. Czyli blisko Diamandy Gal\u00e1s. To Antonina Nowacka, znana z projektu tworz\u0105cego pod innym akronimicznym kryptonimem: WIDT. Do tego mamy d\u017awi\u0119ki r\u00f3\u017cne generowane b\u0105d\u017a reprodukowane przez Roberta Skrzy\u0144skiego w postaci ewidentnie podsuwaj\u0105cej hipotez\u0119 kod\u00f3w. D\u017awi\u0119ki modemu (<em>II<\/em>), zwolnione nagrania mowy, by\u0107 mo\u017ce zawieraj\u0105ce przekazy podprogowe (<em>III<\/em>), czy wreszcie komunikaty zniekszta\u0142cone do poziomu skrzeku, niczym w oddalonych sygna\u0142ach emitowanych na falach radiowych (<em>V<\/em>). Ukoronowaniem ca\u0142o\u015bci jest 20-minutowy utw\u00f3r <em>VI<\/em>, najmocniej wci\u0105gaj\u0105cy, d\u0142ugi i melancholijny wokalny lament, kt\u00f3ry roztapia si\u0119 w ciszy, a potem wraca w instrumentalnym finale. W wykonaniu obojga autor\u00f3w (kt\u00f3rych nazwiska wyja\u015bniaj\u0105 kwesti\u0119 skr\u00f3tu) s\u0142ysza\u0142em ju\u017c mo\u017ce i mocniejsze rzeczy, ale ta brzmi naprawd\u0119 wyj\u0105tkowo. A nazwa wytw\u00f3rni Requiem Records nabiera tu dodatkowych znacze\u0144.<br \/>\n<strong>ANRS <em>ANRS<\/em><\/strong>, Requiem 2016, <strong>7\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/78waLAY6sNA\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Te trzy p\u0142yty wysz\u0142y w ci\u0105gu zaledwie miesi\u0105ca. Przypadek? Nie s\u0105dz\u0119. Przecie\u017c wszyscy ich autorzy pos\u0142uguj\u0105 si\u0119 dziwacznymi akronimami i pr\u00f3buj\u0105 zaatakowa\u0107 jednolito\u015b\u0107 muzyki elektronicznej. Najwyra\u017aniej te\u017c chc\u0105 nas odci\u0105gn\u0105\u0107 od po\u017cytecznych zastosowa\u0144 syntezator\u00f3w. Zniekszta\u0142ci\u0107 przekaz, wprowadzi\u0107 nowe podzia\u0142y, zanieczy\u015bci\u0107 konwencj\u0119, odwr\u00f3ci\u0107 stary porz\u0105dek, szerzy\u0107 zam\u0119t gatunkowy. Nie jest nawet wykluczone, \u017ce wszyscy pos\u0142uguj\u0105 si\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":9886,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,12,3,312,120,7,2249,4],"tags":[2335,2331,2336,1433,2333,2334,2332],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9880"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9880"}],"version-history":[{"count":11,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9880\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9898,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9880\/revisions\/9898"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/9886"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9880"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9880"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9880"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}